"Struktury" lepsze
od funduszy - twierdzi Wealth Managment
[24.11.2007] Lokaty
strukturyzowane nie są konkurencją wyłącznie dla depozytów
bankowych ale przede wszystkim dla funduszy inwestycyjnych. "Struktury" mogą
mieć znacznie większy potencjał zysku i to nie tylko w trakcie
wzrostów na giełdzie. Co więcej, w polskich warunkach zyski
z takich inwestycji mogą być dodatkowo zwolnione z podatku
Belki.
Większość banków oferuje
swoim klientom fundusze inwestycyjne oraz mniej lub bardziej
typowe depozyty. Oczywiście bardziej zyskowne z punktu widzenia
poziomu prowizji dla banku są fundusze - bank inkasuje opłatę
dystrybucyjną oraz większą część opłaty za zarządzanie. Znacznie
mniej rentowne - dla banków, ale też dla klientów - są zwykłe
lokaty, na których nadal Polacy trzymają połowę swoich oszczędności.
Nie wszyscy klienci skłonni są przenieść pieniądze do funduszy
akcji czy stabilnego wzrostu - głównie z uwagi na swoją niską
skłonność do ryzyka. W efekcie banki coraz częściej wprowadzają
produkty strukturyzowane jako coś w rodzaju "lokaty bankowej
z dopalaczem". Inwestorzy chętnie zamieniają "pewne
4 proc. rocznie" na "możliwe do osiągnięcia 10 proc.
przy gwarancji zachowania kapitału".
Jeden z banków pochwalił
sie ostatnio wynikami swojej 2-letniej lokaty strukturyzowanej
- przyniosła 12 proc. zysku, a więc ok. 6 proc. rocznie. To oczywiście
nieco więcej niż na zwykłej lokacie bankowej. Warto jednak dodać,
że lokata opierała się o rynek akcji, a dokładnie o indeksy akcji
europejskich, japońskich i amerykańskich. Ostatnie 2 lata to
- mimo wakacyjnej przerwy - okres wzrostów na giełdach. W przypadku
tej lokaty udział we wzroście indeksów był okrojony w efekcie
klienci uzyskali rentowność na poziomie nieco wyższym niż na
zwykłym depozycie. Mówiąc obrazowo: bank zainstalował silnik
ferrari w dużym fiacie, a następnie pochwalił się zwycięstwem
w rajdzie "weteranów szos".
Lokaty strukturyzowane nie
potrzebują taryfy ulgowej jaką jest zestawianie ich z depozytami
bankowymi. Pod warunkiem oczywiście, że zostaną dobrze skonstruowane,
a klienci uzyskają pełną informację, a nie tylko przekaz o "lokacie
z dopalaczem". Dla przykładu, inwestycja w akcje powinna
mieć horyzont 4-5 letni. I takie właśnie "struktury" można
opierać na giełdowych indeksach akcji. Nie trzeba wówczas obcinać
udziału inwestora we wzroście akcji - może on zarobić tyle ile
zyska np. WIG20 czy S&P 500. Być może nie uda się wówczas
utrzymać pełnej gwarancji kapitału, a jedynie np. 90-procentową
(maksymalna strata wówczas to 10 proc.). Czy mimo to nie jest
to jednak rozwiązanie lepsze od funduszu akcji? Taki fundusz
co roku obciąża aktywa opłatą za zarządzanie co utrudnia mu pokonanie
indeksu giełdowego. Dodatkowo fundusz - nawet najbardziej agresywny
- musi utrzymywać część swoich aktywów w płynnych ale mało zyskownych
bonach skarbowych czy obligacjach. Jest to konieczne do realizacji
bieżących wypłat na rzecz klientów. W przypadku "struktury" mamy
proste uzależnienie wyniku od indeksu giełdowego. Może to być
zależność 1:1 ale - przy odpowiedniej konstrukcji produktu -
możemy także zarabiać np. 1,5-krotność wzrostu indeksu. Nie ponosimy
również ryzyka, że osoba zarządzająca naszymi pieniędzmi błędnie
oceni sytuację na rynku i np. kupi akcje, które nie wzrosną.
A to dlatego że w "strukturach" takiej osoby po prostu
nie ma i być nie musi.
Wśród inwestorów pokutuje też przekonanie, że
inwestycja w lokatę strukturyzowaną oznacza zamrożenie pieniędzy
na określony czas. Nic bardziej mylnego. Lokaty strukturyzowane
mogą i powinny być inwestycją płynną. Nie ma żadnych obiektywnych
powodów, by klient nie mógł wycofać swoich środków po aktualnej
rynkowej wartości lokaty. W praktyce oznacza to bowiem konieczność
wyceny wartość obligacji oraz opcji, z których taka lokata najczęściej
się składa. Jest wówczas szansa na realizacją zysku przed zakończeniem
inwestycji. Praktyka jest jednak często inna - instytucje finansowe
chętnie odbierają klientom możliwość decydowania o swoich pieniądzach
w trakcie trwania lokaty. Skoro klienci są przyzwyczajeni do
zamrażania środków na depozytach czemu nie mieliby się na to
zgodzić ponownie, gdy jest szansa na wyższy zysk? Jest to więc
wykorzystywanie niewiedzy klientów, którzy powinni się domagać
płynności strukturyzowanych inwestycji.
"Struktury" mogą z powodzeniem konkurować
z funduszami. Można jednak przytoczyć kilka dodatkowych argumentów
na poparcie tezy, że lokaty strukturyzowane mają nad funduszami
przewagę.
1. Większe możliwości inwestycyjne. Fundusze
są najczęściej lepszym lub gorszym odbiciem indeksów giełdowych
ewentualnie mieszanką indeksów i papierów dłużnych. Na większości
tych indeksów można opierać lokaty strukturyzowane (na zasadach
opisanych powyżej). Bogactwo rozwiązań inwestycyjnych w przypadku
struktur jest jednak znacznie większe. Może to być na przykład
możliwość zarabiania na spadkach cen akcji (w sposób automatyczny
i bezpośredni a nie "hipotetyczny", gdy zarządzający
funduszem uzna, że "już czas") czy też oparcia wyniku
lokaty o instrumenty niedostępne dla inwestora na danym rynku.
Dobrym przykładem jest złoto. Ceny złota rosną dynamicznie od
kilkunastu miesięcy, a systematycznie od dobrych kilku lat. Sęk
w tym, że niewielu inwestorów faktycznie na tym zyskało - złoto
notowane jest w dolarach, a kurs amerykańskiej waluty do złotego
systematycznie spada niwelując znaczną część zysków ze wzrostu
ceny złota. Dodatkowo, dostępność instrumentów pozwalających
zarabiać na złocie jest niewielka - można je znaleźć w kilku
biurach maklerskich. "Złote" fundusze inwestycyjne
opierają najczęściej na akcjach firm związanych z wydobyciem
złota, a nie bezpośrednio na samym kruszcu. Tymczasem na złocie
można bez większych problemów oprzeć lokatę strukturyzowaną.
Co ważne, może to być lokata w złotówkach. W takiej sytuacji
nie interesuje nas ryzyko kursowe, a jedynie procentowe zmiany
ceny złota. Możliwości inwestycyjnych jest mnóstwo. Pod względem
wykorzystania potencjalnych rozwiązań polski rynek nie odbiega
już znacząco od rynków Europy Zachodniej - zagraniczne banki
specjalizujące się w "strukturach" takie jak Deutsche
Bank , BNP Paribas, czy Societe Generale są u nas bardzo aktywne
i promują swoje zaawansowane rozwiązania. Problemem może być
tylko ich praktyczne wykorzystanie przez polskich dystrybutorów.
A dla nich punktem odniesienia jest poziom prowizji, którą da
się zarobić oraz konieczność dopasowania się do preferencji "przeciętnego
klienta", który - zdaniem wielu banków - potrzebuje "lokaty
z dopalaczem". Najlepszą "strukturą" jest zatem
taka lokata, która z jednej strony pozwoli dystrybutorowi dużo
zarobić, a z drugiej dopasuje się do aktualnie panującej "mody
inwestycyjnej".
2. Potencjalnie niższe koszty. Lokata
strukturyzowana to automat - tworzy się tylko raz i w tym momencie
wiemy już w jaki sposób będzie policzony zysk na koniec inwestycji.
Niewiadomą jest tylko zachowanie rynku finansowego i aktywów,
na których produkt jest oparty. Nie ma ryzyka związanego z podejmowaniem
decyzji przez zarządzającego jak to bywa w funduszach inwestycyjnych.
To sprawia, że taka lokata może i powinna być obarczona znacznie
niższymi prowizjami niż aktywnie zarządzany fundusz inwestycyjny.
I w praktyce najczęściej tak jest. Nawet w polskich warunkach
łączne koszty w większości lokat strukturyzowanych są znacznie
niższe niż w funduszach. Problem w tym, że koszty te nie są otwarcie
prezentowane klientom. To budzi podejrzenia inwestorów, a dla
części instytucji jest pretekstem do naliczenia zdecydowanie
zbyt wysokich marż. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by np.
5-letnia lokata strukturyzowana obarczona była łącznym kosztem
za dystrybucję rzędu 5 proc. podczas, gdy w tym samym czasie
fundusz akcji może pobrać np. 25 proc. (opłata dystrybucyjna,
za zarządzanie).
3. Brak podatku Belki. Lokaty
strukturyzowane często oferowane są w Polsce w "opakowaniu" ubezpieczeniowym.
W takiej sytuacji środki wpłacane przez klienta to składka, a
ewentualny zysk to część świadczenia ubezpieczeniowego, które
jest wolne od podatku. Klienci przyzwyczajeni są do innego typu
polis - oferowanych przez firmy takiej jak Aegon czy Skandia "supermarketów" funduszy
inwestycyjnych opakowanych w ubezpieczenie. W tym przypadku mamy
do czynienia z tzw. ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi
(UFK), które są opodatkowane na podobnej zasadzie jak zwykłe
fundusze inwestycyjne. W "strukturach" wykorzystywana
jest inna forma ubezpieczenia - nie mamy tutaj do czynienie z
UFK, a zysk z inwestycji obliczany jest według z góry ustalonego
wzoru. Być może w najbliższym czasie podatek Belki zostanie zniesiony.
Nie oznacza to oczywiście końca lokat strukturyzowanych. Poza
polisą na życie mogą one być przecież oferowane w formie lokat
bankowych, obligacji notowanych na giełdzie czy zamkniętych funduszy
inwestycyjnych. "Opakowań" jest wiele, znacznie ważniejsza
zawartość, a ta obroni sie także przy braku przywilejów podatkowych
- tak jest na większości rozwiniętych rynków finansowych. Liczy
się bowiem koszt "opakowania" i korzyści z niego płynące.
W lokatach strukturyzowanych tkwi ogromny potencjał,
który może być wykorzystany z korzyścią dla klientów. Produkty
te są efektem ewolucji rynku finansowego i pod wieloma względami
przewyższają rozwiązania "poprzedniej generacji". Najważniejsze
jest jednak to, by instytucje finansowe dojrzały do tego, by
wykorzystać wszystkie dostępne możliwości z pożytkiem dla inwestorów.
Świadomy, a w efekcie również zadowolony inwestor w dłuższej
perspektywie stanie się lepszym źródłem dochodu aniżeli rozgoryczony
i ostatecznie nieufny klient jednorazowo wykorzystany przez dystrybutora
produktów finansowych. Warto zatem przypomnieć powiedzenie "czas
to pieniądz" jakże aktualne w relacjach klient - instytucja
finansowa.
Maciej Kossowski
Wealth Solutions
Czym jest Skarbiec.Biz?
Doradztwo
Skarbiec oferuje szeroki zakres usług związanych
ze wsparciem prawnym prowadzonej działalności gospodarczej.
Jego dokładny zakres dostosowany jest do indywidualnych potrzeb
klienta.
Portal Skarbiec.Biz
jest największym w Polsce portalem finansowym,
który zachowuje pełną niezależność od banków, firm inwestycyjnych
i instytucji kredytowych.
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są największymi tego
rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej części Internetu.
Z publikacji Skarbiec.Biz co miesiąc
korzysta około sto pięćdziesiąt tysięcy osób, zaś
opiniotwórczy charakter serwisu potwierdzają liczne przedruki
ze Skarbiec.Biz w innych wiodących serwisach biznesowych oraz
prasie finansowej.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.
Skarbiec.Biz w p2p: eMule & Shareaza |
Torrenty |
FastTrack & Kazaa |
SoulSeek |
Po godzinach: MKSVir |
Win
RAR |
Quick
Time |
Stare gry |
Jak
wypełnić PIT-a? |
Mapa
Polski |
Tapety
na pulpit |
Skiny
do Winampa |
Company formation in Poland |