Analizy ekonomiczne
portalu Skarbiec.Biz
Analizy publikowane po dniu 2 stycznia 2008 r. znaleźć można w dziale WIADOMOŚCI.
[02.01.2008] Coraz
krótsze życie firmy
Cykl życia firm ciągle ulega skróceniu, co ma ścisły związek
z cyklem życia oferowanych przez nie produktów. Postęp technologiczny,
coraz łatwiejszy dostęp do informacji oraz zwiększająca się
konkurencja na rynku powodują, że to, co teraz jest nowością,
za rok czy dwa lata staje się przestarzałe. A jednak niektóre
firmy istnieją od pokoleń. Japoński Hotel Hoshi prowadzi działalność
już 718 lat i przetrwał prawie przez 50 pokoleń rodziny Hoshi.
Firma Barovier & Toso produkuje szkło w Wenecji od 1295
r. Najdłużej istniejąca firma rodzinna w Wielkiej Brytanii,
John Brook & Sons, Ltd., działa od roku 1541. W Ameryce
Północnej firma the Hudson's Bay Company rozpoczęła handel
futrami w 1670 r. Czy i te firmy kiedyś znikną?
[13.12.2007] Skąd się bierze
korupcja?
Gdyby Kaczyński naprawdę chciał zlikwidować korupcję, to by
się zabrał za reformę prawa, a nie tworzenie CBA. W systemach
przeregulowanych, gdzie każdą najmniejszą aktywność człowieka
reguluje ustawa lub rozporządzenie władzy, korupcja jest ratunkiem.
Uruchamia energię zamrożoną przez nadmiar ustaw. Jej alternatywą
jest paraliż administracyjny. Ze strzępów wypowiedzi uczestników
zjazdu Prawa i Sprawiedliwości dociera przekonanie, że przegrani,
czyli PiS tego nie rozumieją. Uważają oni, że powodem klęski
wyborczej był z jednej strony strach Układu przed działaniami
Centralnego Biura Antykorupcyjnego i bezkompromisowością premiera
Jarosława Kaczyńskiego, z drugiej zaś naiwność narodu, który
w działaniach PiS i CBA szansy na likwidację korupcji nie dostrzegł.
Oba człony tej tezy są niestety błędne.
[25.11.2007] Kto
powinien ponieść konsekwencje kryzysu na rynku pożyczek "subprime
mortgage"?
Zamiast pozostawić banki
samym sobie i zmusić do poniesienia konsekwencji własnych błędów,
rząd, w tym bank centralny, ratując banki, obciążył nimi podatników,
inwestorów, czy - jak w przypadku państwa B. - właścicieli
nieruchomości. Nie dość, że winowajca nie został ukarany, to
na dodatek FED, obniżając stopy procentowe i zwiększając podaż
pieniądza wpędza w spiralę długu kolejne ofiary. Przecież kryzys
kredytów hipotecznych, z jakim mamy do czynienia wywołany został
właśnie beztroską banków mających łatwy dostęp do kredytu i
poczucie bezkarności wywołane niskimi wymaganiami co do poziomu
rezerw gotówkowych. W gospodarce wolnorynkowej konsekwencje
błędnych decyzji ponosić powinien ten, kto je podjął. Zwolnienie
banków z takiej odpowiedzialności to przekazanie im majątku
obywateli ponoszących tego konsekwencje.
[24.11.2007] Sprywatyzować
dorsza!
Przeszkodą jest niemal całkowita nacjonalizacja akwenów, stąd
w rybołówstwie obowiązuje filozofia na poły rabunkowa: wyłowić,
zarobić, po nas choćby potop. Jest ona skutkiem braku właściciela
łowisk. Gdyby na akwenach obowiązywał wolny rynek i takie samo
prawo własności, jak w przypadku łąk i pastwisk, ryb, czy nawet
tanich homarów by nie zabrakło. Współczesny rybak nie liczy
się z tym, co stanie się z rybą za lat 10 czy 30. Gdyby był
właścicielem akwenu, lub jego udziałowcem, myślałby długofalowo.
Zarybiał, prowadził planowe łowienia, dokarmianie, nawożenie
i chronił przyszłe pokolenia. Tak jak robi to właściciel łąki,
na której pasie się stado byków czy owiec. Zamiast więc ograniczać
połowy należałoby raczej sprywatyzować państwowe, czyli bezpańskie
łowiska. Dorsza na nich nie zabraknie.
[19.11.2007] Dlaczego
pieniądz powinien być oparty na parytecie złota?
Żaden inny aspekt wolnego rynku nie stał się obiektem tylu szyderstw i lekceważących
uwag, co parytet złota. Ich autorami są "nowocześni" ekonomiści, zarówno
zagorzali etatystyczni keynesiści, jak i uważani za "wolnorynkowców" przedstawiciele
szkoły chicagowskiej. Złoto, jeszcze nie tak dawno uchodzące za podstawę i wstępny
etap każdego zdrowego systemu monetarnego, jest teraz zwykle nazywane "fetyszem" lub,
jak u Keynesa, "barbarzyńskim reliktem". Złoto rzeczywiście jest w
pewnym sensie "barbarzyńskim reliktem". Żaden "barbarzyńca" z
prawdziwego zdarzenia nie przyjąłby nigdy zapłaty w lipnych papierach czy kredytach
bankowych, w których używanie jako pieniądza, my - nowocześni światowcy - daliśmy
się wrobić.
[09.09.2007] Global
Economy: Tygodniowy
przegląd wiadomości
Niekiedy odnoszę wrażenie, że w pewnych większych procesach gospodarczych dostrzegamy
tylko to, co chcemy zobaczyć. Dlatego być może przynależność do Unii kojarzymy
najczęściej z naszymi nowymi prawami, szczególnie do korzystania z unijnej kasy.
Nie zawsze też zdajemy sobie sprawę z tego, że unijne inwestycje powiększają
też nasze zadłużenie. Opublikowane prognozy wskazują, że chcąc w jak największym
stopniu wykorzystać środki unijne na inwestycje polskie samorządy coraz częściej
sięgają po kredyty i zwiększają swoje zadłużenie. Widać to w jakim w jakim tempie
wzrastają dziś zadłużenia polskich miast. I tak do 2011 roku nasza stolica w
stosunku do bieżącego roku niemal trzykrotnie zwiększy swoje zadłużenie (do ponad
7 mld zł). Oznacza to, że jej długi wzrosną do 60% dochodów, a jest to określony
ustawowo, maksymalnie dopuszczalny poziom zadłużenia dla samorządów. Podobnie
trzykrotnie wzrośnie zadłużenie Katowic. Dziś najbliżej tej górnej granicy zadłużenia
są Kraków i Toruń. Z danych publikowanych przez RIO wynika, że zobowiązania samorządów
w 2006 r. wliczane do długu publicznego wyniosły ok. 25 mld zł. Jest to wzrost
o 17,8% r/r i więcej o 30,6% w stosunku do 2004 r. Z danych 19 metropolii wynika,
że w 2007 roku ich zadłużenie liczone w stosunku do dochodów ma wynieść 32% (w
2006 roku było na poziomie 30%).
[12.08.2007] Krótkie
spojrzenie na amerykańskie problemy gospodarcze
W ubiegłym roku byliśmy świadkami systematycznego spadku wartości
amerykańskiej waluty, wysokiego deficytu budżetowego i handlowego,
rosnącej nierównowagi w handlu z Chinami, a Fed nieustannie
sygnalizował stan zagrożenia inflacyjnego. Teraz dodatkowo
niepokoi analityków spadające tempo wzrostu gospodarczego.
Dlatego świadomi starej zasady, że gdy duży i silny ma katar,
to mały i słaby jest zagrożony grypą z powikłaniami zajmijmy
się skomentowaniem kilku sygnałów, jakie ostatnio nadchodzą
z amerykańskiej gospodarki.
[06.07.2007] Chiński rajd
safari
Spektakularna ekspansja gospodarcza
Chin w Afryce zaczyna wzbudzać niepokój w wielu państwach Zachodu.
Imponujący ponad 5-procentowy wzrost gospodarczy Afryki jest
w znacznej mierze efektem chińskich inwestycji. Około tysiąca
chińskich firm zbudowało już swoje przyczółki na Czarnym Lądzie.
Dotychczasowi gracze, jak: USA, Francja czy Anglia są dziś
sukcesywnie wypierani przez biznesmenów z dalekiego kraju.
Na naszych oczach Chiny stają się trzecim po USA i Francji
partnerem handlowym Afryki. Przyrost obrotów handlowych w ostatnich
latach wynosi 50 - 70 proc. rocznie.
[30.06.2007] Magia
kruszcu
W świecie finansów złoto jest traktowane, jako piąta wśród najważniejszych walut
po dolarze amerykańskim, euro, japońskim jenie i brytyjskim funcie szterlingu.
Świat "złotych" inwestycji jest dziś niezwykle różnorodny. Współczesne
instrumenty finansowe oparte na złocie, umożliwiają zawieranie transakcji o różnym
poziomie ryzyka i na dowolnym rynku. Wyjątkowe cechy złota czynią go aktywem
wiecznym, odpornym na destrukcyjne działanie kataklizmów, wojen i kryzysów ekonomicznych.
Przyjemność obcowania z magią złota, połączona z ogromnym potencjałem zyskowności
czyni inwestycje w złoto eksluzywnymi i nobilitującymi.
[01.06.2007] Historia
funduszy venture capital
W ciągu ostatnich 50 lat, niezliczona ilość amerykańskich, szybko rozwijających
się firm, przeważnie związanych z nowoczesnymi technologiami, uzyskała finansowanie
poprzez venture capital. Wśród nich znalazły się: Amazon.com, America Online,
Amgen, Apple Computer, Cisco Systems, Compaq, DEC, Federal Express, Heltheon,
Silicon Graphics, Genentech, Intel, Lotus, Netscape, Oracle, Seagate, Sun Microsystems,
3Com, Yahoo!. Te i wiele innych firm wspartych przez venture capital przyczyniło
się do powstania całkowicie nowych branż przemysłu takich jak biotechnologie,
półprzewodniki, oprogramowanie baz danych, Internet, minikomputery, stacje robocze
oraz łączność cyfrowa. W ten sposób venture capital stał się ważną częścią amerykańskiego
narodowego systemu innowacji.
[31.05.2007] Jak
zarządzać ryzykiem walutowym?
Ryzyko walutowe wiąże się z prowadzeniem działalności gospodarczej w wielu
jej sferach. Problem ten dotyczy w szczególności eksporterów i importerów.
Nikt nie posiada idealnego sposobu i narzędzi dla prognozowania kursów walut,
szczególnie w dłuższym horyzoncie czasowym. W wyniku niekorzystnych zmian na
rynku walutowym można stracić znaczną część marży, a w konsekwencji utratę
całości zysku lub nawet poniesienie straty. Ryzyko podmiotu funkcjonującego
w takich warunkach jest równoważne ryzyku spekulanta. A prowadzenie handlu
zagranicznego to poważne przedsięwzięcie, gdzie występuje wiele rodzajów ryzyka.
Nie wszystkie zdołamy zneutralizować, lecz spróbujmy zająć się jednym z nich
- ryzykiem kursów walut obcych.
Po godzinach: MKSVir |
Win
RAR |
Quick
Time |
Emule & eDonkey |
Stare
gry |
Torrenty |
Jak
wypełnić PIT-a? |
Mapa
Polski |
Tapety na pulpit |
Banki |
New Connect |
Skiny do Winampa |