Zastrzeżenia
Skarbiec.Biz: Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in.
przedruki publikacji przygotowanych przez instytucje finansowe,
firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być uważany
za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie prowadzimy
analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania innych
przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych
przez nas publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach
prezentują zapatrywania autorów i mogą nie być zbieżne
z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz [Robert Nogacki].

Tomasz Bar
W co warto inwestować w 2008 r?
[07.01.2008] Przed nami nowy rok, a wraz z
nim pojawia się pytanie, w co inwestować? Oferta produktów
jest
coraz szersza,
ale zmienia
się również sytuacja makroekonomiczna, która sprawia, że jedne
tracą na atrakcyjności względem innych. Proponuję krótki przegląd
możliwości inwestowania w 2008 roku.
Konta oszczędnościowe
To z pewnością hit ostatniego roku. Konta oszczędnościowe
pojawiły się niedawno, ale szybko zyskały grono zwolenników.
Ich największą zaletą jest swoboda w dysponowaniu środkami.
Wypłata środków nie wiąże się utratą naliczonych odsetek. Modę
na konta oszczędnościowe rozpoczął Polbank, który zaoferował
na koncie oprocentowanie wyższe, niż w wielu bankach można
otrzymać na tradycyjnej lokacie. Obecnie konta oszczędnościowe
oferuje kilka banków m.in. WBK, ING Bank, Citibank.
Lokaty terminowe
Po czterech podwyżkach stóp procentowych dokonanych przez
RPP główna stopa wzrosła z 4 do 5%. Trzeba jednak pamiętać,
że stopy procentowe nie rosną bez przyczyny, a za sprawą inflacji.
To właśnie inflacja rzędu 3,6% (dane za listopad 2007r.) sprawiła,
że oszczędzanie na lokatach przestaje być opłacalne, gdyż realny
zysk z lokaty nie przekracza 2-3% rocznie. Warto wiedzieć,
że banki nie zawsze rywalizują ze sobą o wysokość oprocentowania.
Często mniejsze banki mają oprocentowanie wyższe aż o 2%, niż
liderzy branży. Dzieje się tak dlatego, że mniejsze banki,
jak np. Polbank, Toyota Bank czy Multibank, walczą o klienta,
podczas gdy najwięksi gracze niejako odpuszczają te walkę,
mając wystarczająco dużo klientów. Tak czy inaczej, jeśli zdecydujemy
się na lokatę terminową, warto sprawdzić bieżące oprocentowanie
choćby w tabelach publikowanych przez prasę w części ekonomicznej.
Fundusze inwestycyjne
Ostatnie spadki jakie obserwujemy na giełdzie
papierów wartościowych znacznie odchudziły portfele inwestorów
trzymających oszczędności
w funduszach. Czy Polacy odwracają się od TFI?
Może za wcześnie
na tak jednoznaczne wnioski, niemniej jednak po ostatnich
spadkach na GPW Polacy więcej z TFI wypłacili
niż wpłacili. Listopad był jednym z nielicznych od kilku
lat miesięcy, w którym saldo wypłat było większe niż wpłat.
Według
wyliczeń firmy Analizy Online, zajmującej się monitoringiem
rynku funduszy inwestycyjnych, w listopadzie Polacy wypłacili
z funduszy 1,5 mld zł. Inwestorzy, którzy zdecydowali się
na ulokowanie swoich oszczędności w TFI w połowie roku, czyli
na szczycie hossy na GPW, dziś liczą straty zamiast zysków.
Coraz
częściej przeczytać można opinie, że krajowy rynek TFI nie
będzie już tak łaskawy dla inwestorów jak 2006 r i pierwsza
połowa 2007 r. Czas szybkich zysków raczej minął.
Inwestorów
mogą natomiast zainteresować fundusze funduszy, które pozwalają
inwestować w wiele funduszy jednocześnie.
Unikamy
w ten sposób problemów z wyborem jednego czy dwóch funduszy.
Patrząc na tabelę wyników najpopularniejszych funduszy akcyjnych
wyraźnie widać, że od stycznia do ostatnich dni grudnia zaledwie
dwa fundusze mogą pochwalić się zyskami ponad 30% (Noble
Fund Akcji, PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek). Pozostałe
oscylują
w okolicy 10-12%, co jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań.
Zagraniczne
fundusze inwestycyjne
W obawie o kondycję krajowych spółek inwestorzy
mogą zainteresować się jednostkami funduszy inwestujących na
zagranicznych rynkach. Przy inwestycjach tego typu należy pamiętać
o dwóch
sprawach. Pierwszym jest ryzyko kursowe. Jednostki zagranicznych
funduszy przeliczane są na EUR lub USD. Jeśli na koniec naszej
inwestycji kurs waluty będzie niższy od z tego z dnia zakupu
jednostek, nasz zysk z inwestycji może okazać się znacznie
mniejszy niż wynikałoby z samego wzrostu wartości jednostek
funduszu. Drugim czynnikiem, który warto brać pod uwagę, to
region w którym inwestuje dany fundusz. Modny w ostatnich miesiącach
rynek azjatycki, z chińskim na czele, dał dużo zarobić. Trudno
jednak oczekiwać podobnego wyniku w kolejnym roku. Wyniki historyczne
funduszy należy traktować z dużą rezerwą.
Giełda Papierów Wartościowych
Po sierpniowych i listopadowych spadkach giełda
nie może odzyskać dawnych sił. Niestety, i coraz więcej sygnałów
wskazuje, że
2008 r nie będzie dla inwestorów zbyt łaskawy. Uwaga inwestorów
z całego świata zwrócona jest w stronę największej gospodarki,
czyli amerykańskiej. Kryzys na rynku kredytów hipotecznych
dał początek gwałtownym spadkom na giełdach już podczas wakacji,
a w listopadzie mieliśmy jego drugą odsłonę. Niestety skutki
kryzysu mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy. Banki
i instytucje finansowe z całego świata liczą straty idące w
miliardy dolarów, co pośrednio wpływa na kondycję całej gospodarki
USA. Obawy o spowolnienie tempa rozwoju gospodarki amerykańskiej
wydają się być najważniejszymi dla sytuacji na giełdach całego
świata, w tym GPW. Wraz z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych
maleje ilość impulsów mogących w znaczący sposób wpłynąć na
chęć inwestorów do zakupów akcji. Jednym z niewielu mogą być
duże oferty publiczne spółek prywatyzowanych przez Ministerstwo
Skarbu. W ostatnich latach proces ten został praktycznie zatrzymany.
W 2008 r. są jednak szanse na kilka emisji, które mogą przyciągnąć
inwestorów na rynek giełdowy.
Wyniki finansowe za III kwartał
2007r. dla wielu spółek giełdowych okazały się gorsze niż
przewidywano. Kończy się moda na branże:
deweloperską, bankową i małych i średnich spółek, które dały
inwestorom największe zyski w pierwszej połowie roku. Banki
i deweloperzy są ściśle uzależnione od koniunktury gospodarczej.
Wraz z rosnącymi stopami procentowymi spada popyt na kredyty,
a to bezpośrednio przekłada się na zyski banków. Problemy
mogą również dotknąć deweloperów. Coraz wyższe ceny mieszkań
połączone
ze spadającą zdolnością kredytową Polaków mogą sprawić, że
deweloperzy zaczną mieć problemy ze sprzedażą lokali po każdej
cenie. W trudnej sytuacji znajdują się również eksporterzy,
którzy cierpią na skutek wysokiego kursu złotego. Wystarczy
rzut oka na wyniki finansowe takich spółek jak Barlinek,
Bioton, Groclin czy HTL Strefa, uzależnionych od exportu towarów,
za
które otrzymują coraz mniejsze pieniądze.
Przy samodzielnym
inwestowaniu w akcje pozostaje szukanie okazji, spółek odpornych
na ryzyko kursowe, takich które mają
za sobą proces restrukturyzacji i dużych inwestycji, co ma
szanse przełożyć się na znaczący skok ich przychodów w najbliższych
miesiącach.
Nieruchomości
Po boomie jaki mieliśmy w ostatnich dwóch latach i szalonym
wzroście cen lokali w największych miastach pora na uspokojenie.
Przy obecnych cenach za metr mieszkania sięgających 8 tys.
zł deweloperzy coraz częściej będą mieli problem ze sprzedażą
budowanych mieszkań. Sprzedawanie tzw. dziur w ziemi, czyli
prawa do lokalu, który dopiero ma powstać, kończy się. Banki
podwyższają koszty kredytów, a pensje nie nadążają za wzrostem
cen o 30-40% rocznie, który miał miejsce w ostatnich 2 latach.
Z rynku nieruchomości płynie coraz więcej sygnałów nie tylko
na temat stabilizacji cen mieszkań, ale o również ich niewielkiego
spadku. Taka sytuacja ma miejsce np. w Trójmieście.
- Inwestowanie w nieruchomości na własną rękę
W tym przypadku inwestor może na własną rękę
kupować lokale i liczyć na dalszą ich odsprzedaż, jak tylko
wzrośnie ich cena. Taka metoda sprawdzała się jeszcze rok temu, gdy popularne
było kupowanie tzw. dziury w ziemi. Deweloperzy sprzedawali
prawa do mieszkań, których budowa dopiero miała ruszyć. Duży
popyt na lokale sprawiał, że często już po kilku miesiącach
ten sam udział można było sprzedać inkasując kilkanaście procent
zysków. Obecnie taka strategia wydaje się dużo bardziej ryzykowna.
Dalszy wzrost cen nie jest pewny, a jeśli nastąpi, to trudno
aby był on równie wysoki jak przez ostatnie 2 lata. Stąd samodzielne
inwestowanie w nieruchomości zalecane jest bardziej zamożnym
inwestorom poszukującym okazji i znającym specyfikę branży.
Co równie istotne, mogącym sobie pozwolić na zamrożenie kapitału
na dłuższy okres.
- Inwestowanie poprzez fundusze inwestycyjne
Może
się ono odbywać na dwa sposoby. Pierwszym jest wybór funduszy
inwestycyjnych inwestujących w akcje spółek giełdowych
zajmujących się budowaniem, wykańczaniem lokali oraz produkujących
na potrzeby budownictwa. Drugim jest inwestycja w fundusz
inwestujący w gotowe nieruchomości np. biurowe, galerie
handlowe. Podstawową różnicą między tymi funduszami jest to,
że często
budowa portfela nieruchomości tych drugich trwa kilka lat.
Przez ten czas koniunktura na rynku może się zmienić i
zyski z nieruchomości, zamiast rosnąć, będą spadać. Tu tkwi
największe
ryzyko. W przypadku klasycznych funduszy inwestujących
w spółki budowlane możemy szybko zamknąć naszą inwestycję,
widząc np. pogorszenie wyników finansowych spółek z sektora.
Po ostatnich wzrostach cen polskich nieruchomości uwaga
funduszy inwestycyjnych skupia się coraz bardziej na nowych,
perspektywicznych
rynkach, na rynkach krajów nowo przyjętych do Unii Europejskiej:
Bułgarii i Rumunii. To właśnie w tych krajach jest szansa
na skorzystanie z efektu akcesji jaki miał miejsce w Polsce
w ostatnich 3 latach. Wzrost zaufania do tych krajów przyczyni
się do napływu kapitału, wzrostu inwestycji w nieruchomości,
co niewątpliwie przełoży się na wzrost ich cen.
Monety
Monety były i nadal będą atrakcyjną formą
lokowania kapitału. Łączą w sobie kilka cech, dzięki którym
wydają się szczególnie
atrakcyjne. Przede wszystkim ich cena nie jest zależna od koniunktury
giełdowej. Po drugie, monety są emitowane w małych ilościach,
co sprawia, że z czasem w naturalny sposób rośnie ich cena.
Wiele osób chce przecież posiadać takie a nie inne monety,
ale nie mogło z różnych względów nabyć ich w odpowiednim terminie.
Monety złote i srebrne zyskują dodatkowo na wzroście cen tych
kruszców, które od miesięcy notują swoje maksima i nic nie
wskazuje na to, aby trend ten uległ zatrzymaniu. Ostatnią cechą
wyróżniającą monety od np. akcji jest ich namacalność. Monety,
oprócz walorów inwestycji, mogą być doskonałym pomysłem na
prezent. Kupując monety np. z okazji narodzin, chrztu, komunii
świętej dziecka, mamy za jednym razem inwestycję i przyjemność.
Wystarczy prześledzić cennik monet na portalu e-numizmatyka.pl,
aby przekonać się, że zyski z niektórych monet na przestrzeni
5-6 lat przekraczają znacznie te z większości lokat bankowych,
a nawet funduszy inwestycyjnych.
Złoto
Inwestycja w złoto uważana jest powszechnie
za dobrą na gorsze czasy. Gorsze czasy w rozumieniu okresu
wysokiej inflacji,
wysokich cen ropy naftowej, niskiego kursu dolara. Inwestorzy
poszukując zabezpieczenia przed wysoką inflacją kupują złoto,
co wpływa na wzrost jego ceny. Dodatkowo ceny wspiera rosnący
popyt ze strony szybko rozwijających się gospodarek Indii
i Chin. O tym, że złoto może przynieść znacznie wyższe zyski
niż tradycyjna lokata, świadczą ceny. Od stycznia do końca
grudnia cena złota wzrosła z 640,75 USD do 828 USD za uncję,
co daje blisko 30% zysku (London Gold Fixing). Ceny złota
notują
rekordy niespotykane od 1979 roku. Obawy o stan amerykańskiej
gospodarki pozostaną między innymi ze względu na cenę ropy
naftowej, która napędzają inflację w USA. Wysoki popyt na
złoto zapewnia też szybko rozwijająca się gospodarka Chin.
Najbardziej
optymistyczne prognozy dla rynku złota mówią o wzroście ceny
za uncję do nawet 1500 USD.
Waluty
Inwestowanie w waluty może odbywać się
na jeden z poniższych sposobów:
1. Na własną rękę, czyli poprzez założenie tradycyjnej lokaty
bankowej w walucie. Taka inwestycja może jednak nie przynieść
zysków za sprawą zmian kursów walut. Czynników przemawiających
za dalszym umacnianiem się krajowej waluty jest znacznie więcej,
niż tych mówiących o spadku jej wartości. Do głównych przyczyn
umacniania się złotego należy zaliczyć:
- spodziewane dalsze podwyżki stóp procentowych,
- napływ funduszy strukturalnych,
- znacznie wyższe tempo wzrostu PKB, niż ma to miejsce w strefie
euro,
Wszystko to może sprawić, że zamiast zarobić na naszej lokacie,
poniesiemy wymierne straty. Tak było w 2007 r., gdy złotówka
zyskała zarówno wobec EUR, jak i USD.
2. Alternatywą dla lokat walutowych pozostaje albo samodzielne
inwestowanie w waluty na rynku forex, co jednak wiąże się ze
sporym ryzykiem, albo powierzenie części oszczędności specjalistom.
Ofertę zarządzania kapitałem na rynku walutowym posiada np.
First International Traders Dom Maklerski S.A. Korzystając
z jego usług, w zależności od wybranego poziomu akceptowalnego
ryzyka od stycznia do końca listopada 2007 r. można było zarobić
od 16% do 34%. Wyniki te pokazują jednoznacznie, że nawet stosując
strategię niskiego ryzyka, można osiągnąć zyski rzędu 16% co
jest wynikiem trzy razy lepszym niż z niż tradycyjnych lokat.
Przedstawiony sposób inwestowania w waluty przeznaczony jest
dla bardziej zamożnych klientów (minimalna wartość inwestycji
to 50 tyś USD) i poszukujących dywersyfikacji dla swojego portfela
inwestycyjnego.
Nowości produktowe w 2008 roku
Jak co roku na rynku pojawiają się nowe produkty finansowe.
Nowe na rynku na polskim, gdyż na zachodzie większość z nich
znana jest od lat, jak np. produkty strukturyzowane, które
choć popularne na świecie w Polsce pozyskują dopiero klientów.
Jedną z nowości o jakiej już wiemy mają być fundusze ETF (Exchange
Traded Funds). Zasady ich działania są bardzo podobne do klasycznych
funduszy inwestycyjnych. Różnica polega m.in. na tym, że ETF-y
są notowane na giełdzie podobnie jak akcje spółek. Ponadto
ich specyfiką jest inwestowanie w koszyk papierów wartościowych
reprezentujących wybrany indeks. W polskim przypadku będzie
to główny indeks czyli, WIG20. Chociaż krajowi inwestorzy mają
już możliwość inwestowania w skład indeksu za sprawą kontraktów
terminowych i jednostek indeksowych, to duże nadzieje wiąże
się właśnie z funduszami ETF. Zupełnie inną kwestią będzie
zyskowność takich funduszy. Obserwując wzrost indeksu WIG20
od stycznia do grudnia 2007 wyraźnie widać, że powodów do zadowolenia
nie ma. Indeks urósł zaledwie o kilka procent, co trudno uznać
za wynik udany. Takie same zyski przyniosłaby więc inwestycja
w ETF-y. Najważniejsza dla sukcesu ETF-ów wydaje się koniunktura
jaka będzie panować w tym roku na GPW. Jeśli na parkiecie dominować
będzie trend boczny lub spadki, inwestorzy nie będą chętni
inwestować w ETF-y, pomimo znacznej ich wygody.
W 2008 roku na znaczeniu powinny zyskiwać produkty z gwarancją
kapitału.
Oprócz tradycyjnych lokat bankowych i kont oszczędnościowych
będą to lokaty strukturyzowane oraz różnego rodzaju polisy
inwestycyjne. Te ostatnie łączą funkcje ochrony z inwestowaniem,
a dzięki formie ubezpieczenia unika się płacenia podatku od
zysków kapitałowych.
W 2008 roku inwestorzy nie powinni liczyć
na szybkie zyski. Swoje decyzje powinni podejmować po dłuższym
zastanowieniu,
a nie pod wpływem chwili lub co gorsza mody na takie a nie
inne produkty. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że to
marketing i agresywna reklama decyduje o wyborach klientów,
co nie zawsze jest korzystne dla tych ostatnich. W 2008 roku
szczególnie ważna będzie dywersyfikacja oszczędności. W myśl
zasady chytry dwa razy traci, lepiej zarobić mniej, niż podejmować
zbędne ryzyko. Zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst nie wyczerpuje
tematu, ale mam też nadzieję, że pomoże korzystnie zainwestować
posiadane oszczędności.
Tomasz Bar, właściciel www.FinanseOsobiste.pl
>>> SKOMENTUJ
ten artykuł na forum dyskusyjnym
>>> POWRÓT
do zestawienia analiz ekonomicznych Skarbiec.Biz
Po godzinach: MKSVir |
Win
RAR |
Quick
Time |
Emule & eDonkey |
Stare
gry |
Torrenty |
Jak
wypełnić PIT-a? |
Mapa
Polski |
Tapety na pulpit |
Banki |
New Connect |
Skiny do Winampa |
Company formation in Poland |