O firmieKarieraMapa portaluRSSReklamaKontakt
STRONA GŁÓWNA Lokaty
bankowe
Fundusze
inwestycyjne
Giełda Papierów
Wartościowych
Produkty
strukturyzowane
Inwestycje
alternatywne
Rynek
Forex
OSTRZEZENIA
SKARBIEC.BIZ
PORADY PRAWNE Kredyty
pożyczki
Fundusze
emerytalne
Poradniki
biznesowe
Ubezpieczenia
cywilne
Private
banking
Raje
podatkowe
FORUM
DYSKUSYJNE
Banki
Bezpieczne oszczędzanie
Inwestycja w obligacje
Inwestycja w sztabki złota
Inwestycja w diamenty
Oszczędzanie dla dziecka
Regularne oszczędzanie

Finanse osobiste
Konta osobiste
Konta oszczędnościowe
Konta młodzieżowe
Kredyty mieszkaniowe
Pożyczki hipoteczne
Kredyty konsolidacyjne
Kredyty refinansowe
Kredyty gotówkowe
Kredyty odnawialne
Pożyczki pod zastaw
Kredyty samochodowe
Karty kredytowe

Private Banking
Banki szwajcarskie
Noble Bank

Inwestycje
Rachunki maklerskie
Fundusze emerytalne
Fundusze inwestycyjne
Ranking funduszy emerytalnych
Ranking funduszy inwestycyjnych
Lokaty strukturyzowane
Złoto i diamenty

Dla Twojej firmy
Rachunki firmowe
Kredyty dla firm
Karty kredytowe
Lokaty dla firm
Leasing
Faktoring

Ubezpieczenia
Ubezpieczenia na życie
Ubezpieczenia majątkowe
Ubezpieczenia komunikacyjne
Ubezpieczenia turystyczne

Sierpień na globalnych rynkach finansowych - przepowiednia Rogoffa

[04.09.2008] Sierpień teoretycznie kończy "sezon ogórkowy", czyli wakacyjną senność na rynkach finansowych. Obserwując miniony miesiąc można było pokusić o wręcz odwrotny wniosek. Po przełomowym lipcu, pierwsza połowa sierpnia również była bardzo interesująca, im zaś bliżej września, tym rynki coraz bardziej się uspakajały. Najbardziej istotne zmiany w minionym miesiącu dotyczyły dolara i ropy.

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista XTB

Pisaliśmy już kilkukrotnie o tym, iż rynki te potrafią tworzyć samonapędzający się układ, gdzie np. umocnienie dolara powoduje spadek cen ropy, zaś ten - dalsze umocnienie dolara. W tej sytuacji nawet relatywnie niewielki ruch na jednym z rynków może wywołać lawinową reakcję. Dodatkowo rynki te mają ogromny wpływ na inne klasy aktywów (dolar na rynki walut wschodzących i większość surowców, zaś ropa na rynki akcji i ceny kruszców).

W pierwszej dekadzie sierpnia doszło do przełamania dwóch istotnych wsparć - w okolicach 1,53 na parze EURUSD i na poziomie 120,90 na rynku ropy (mowa o gatunku Brent), co uruchomiło kolejne, bardzo silne spadki, jednocześnie prowadząc notowania na rynkach akcji do miesięcznych maksimów. W dalszej części miesiąca dolar i ropa przyhamowały, zaś do inwestorów zaczęły (po raz kolejny w tym roku) docierać niepokojące informacje dotyczące sektora finansowego, co skutecznie zakończyło mini-hossę na rynkach akcji.

Mowa głównie o występie amerykańskiego profesora Kennetha Rogoffa, który przedstawił przyszłość sektora finansowego w palecie ciemnych barw. Również większość publikowanych danych makroekonomicznych sugeruje, że nawet jeśli większość strat instytucji finansowych jest już za nami, nie oznacza to jeszcze automatycznie początku ożywienia w gospodarkach rozwiniętych.

300x150_1l

Szukanie kolejnego kozła

Działalność instytucji finansowych w dużej mierze opiera się na zaufaniu. Zaufaniu tych, którzy pożyczają im pieniądze, czy to w formie depozytów czy linii kredytowych. Najgłośniejsze przypadki obecnego kryzysu, czyli brytyjski Northern Rock i amerykański bank inwestycyjny Bear Sterns musiały sięgnąć po pomoc zewnętrzną nie tyle ze względu na ponoszone straty wynikające z modelu biznesowego, co ze względu na utratę zaufania innych uczestników rynku.

Ten element odgrywa szczególnie istotną rolę w sytuacjach kryzysowych. Generalnie rzecz ujmując wiadomo, iż w skali całego sektora ponoszone są straty, ale poszczególni uczestnicy nie wiedzą, kto poniósł najbardziej dotkliwe straty i w związku z tym może być zagrożony upadłością. To sprawia, iż instytucje finansowe niechętnie pożyczają sobie pieniądze. Z tą sytuacją próbują sobie radzić banki centralne m.in. pompując w sektor dodatkową płynność.

Upadek dużej instytucji finansowej oznaczałby właśnie ogromny kryzys zaufania i temu chciał przeciwdziałać w marcu Fed angażując się w przejęcie Bear Sterns. Cena jest oczywiście wysoka: moral hazard (czyli branie przez uczestników rynku przesadnie dużego ryzyka z gwarancją pomocy banku centralnego w razie niepowodzenia) i ryzykowanie pieniędzy podatnika.

Tym większe zaniepokojenie wywołały słowa amerykańskiego noblisty, Kennetha Rogoffa, który nie tylko stwierdził, iż kryzys bynajmniej nie jest jeszcze za nami, ale także dodał, iż prawdopodobnie upadnie jeszcze duża instytucja finansowe. Na spekulacje nie trzeba było długo czekać. Cień podejrzenia (nie po raz pierwszy) padł na Lehman Brothers, zwłaszcza po tym, jak "The Wall Street Journal" poinformował o telefonie przedstawiciela Fed do Credit Swiss w sprawie linii kredytowej dla Lehmana.

Kenneth Rogoff

Czwarty największy bank inwestycyjny miał wiosną podobną strukturę aktywów do Bear Sterns i to wystarczyło, aby został "namaszczony" na kandydata do bankructwa. Czas pokaże, czy zaangażowanie ze strony Koreańskiego Banku Rozwoju będzie w stanie mu pomóc. Pomoc z Azji wydaje się gwarantować stabilność innego z banków inwestycyjnych - Merrill Lynch, który na kryzysie poniósł bardzo dotkliwe straty. Singapurski fundusz Tamasek ma zaufanie do kierującego obecnie bankiem Thaina i planuje zwiększenie zaangażowania.

Obserwowany jest natomiast największy światowy ubezpieczyciel - AIG, który mógł stracić spore sumy na kontraktach typu CDS. Bankructwa w USA mają miejsce - jako dziewiąty od początku kryzysu upadł Columbian Bank and Trust, jednak póki co są to niewielkie instytucje. Rynek z niecierpliwością wyczekuje, czy Fed w myśl zasady "too big to fall" (zbyt duży aby upaść) uchroni system przed bankructwem dużego kalibru.

Europa w dół, a za nią Polska

Dane makroekonomiczne, które poznaliśmy w sierpniu generalnie nie są optymistyczne. W USA dane tygodniowe potwierdzają dalsze pogarszanie się sytuacji na rynku pracy. Zatrudnienie poza rolnictwem spadało tam już przez pierwsze siedem miesięcy roku, jednak spadki były umiarkowane (ubywało kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie).

Teraz spadki zatrudnienia mogą zacząć systematycznie przekraczać próg 100 tys., co odbije się na dochodach amerykanów i ich skłonności do zakupów. Spowolnienie globalnej gospodarki i wiele miesięcy silnego euro w bardzo dużym tempie przekłada się na spadek aktywności, mimo, iż jeszcze w pierwszym kwartale wydawało się, iż strefa euro nieźle poradzi sobie z globalnym kryzysem.

Tempo wzrostu w 2009 może zwolnić do mniej niż 1%, podobnie jak w latach 2001 - 2002, zwłaszcza, że ECB daje jasno do zrozumienia, iż nie myśli o obniżaniu stóp. To niestety nie pozostaje bez wpływu na polską gospodarkę - statystycznie to właśnie popyt wewnętrzny w krajach strefy euro jest kluczową determinantą dla polskiego eksportu, który już ucierpiał w wyniku mocnego złotego.

Podane dotychczas dane sugerują, iż w trzecim kwartale zanotujemy dość silne spowolnienie, choć ze względu na używane u ans miary PKB (dynamika r/r), spowolnienie to ujawni się dopiero na początku 2009 roku, kiedy tempo wzrostu może spaść poniżej 4%. W trzecim i czwartym kwartale powinno utrzymać się powyżej 4,5%.

Podane na koniec miesiąca lepsze dane dotyczące PKB za drugi kwartał, zarówno w USA, jak i w Polsce, nie zmieniają niestety tego obrazu w sposób zasadniczy. Amerykańska gospodarka odnotowała całkiem przyzwoity wzrost (3,3%) w wyniku silnego eksportu, co przy spowolnieniu u głównych partnerów jest nie do utrzymania w kolejnych kwartałach. Z kolei w Polsce drugi kwartał był najprawdopodobniej ostatnim kwartałem wysokiego wzrostu, a niekorzystne procesy zaczną ujawniać się od drugiej połowy roku.

Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.


Marcin Kiepas
Analityk Rynków Finansowych XTB

Eksport może pociągnąć w dół polską gospodarkę

Gdyby analizować sytuację na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przez pryzmat miesięcznych zmian indeksów, to sytuacja na ta nie prezentuje się najlepiej. Nie udało się bowiem potwierdzić popytowych formacji młota, jakie w lipcu zostały wyrysowane na wykresach indeksów WIG20 i WIG w kompresji miesięcznej.

W sierpniu padał nie tylko deszcz. . .

Sierpień na warszawskiej giełdzie przyniósł spadki indeksów. Najwięcej, bo 5,6 proc. do 2597,02 pkt., stracił grupujący duże spółki indeks WIG20. A więc ten segment rynku, który w drugiej połowie lipca najmocniej korygował spadki.

Reprezentujący szeroki rynek indeks WIG spadł w sierpniu o 4,5 proc., kończąc miesiąc na poziomie 40481,80 pkt. Niewiele niższą stratę, bo na poziomie 4,2 proc., zanotował mWIG40. Natomiast najlepiej poradził sobie sWIG80, który został przeceniony tylko o 2,3 proc.

Wykres  indeksu WIG20 w kompresji dziennej

Gdyby analizować sytuację na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przez pryzmat miesięcznych zmian indeksów, to sytuacja na ta nie prezentuje się najlepiej. Nie udało się bowiem potwierdzić popytowych formacji młota, jakie w lipcu zostały wyrysowane na wykresach indeksów WIG20 i WIG w kompresji miesięcznej. W przypadku tych indeksów potwierdzony został schemat  jednego wzrostowego miesiąca i trzech spadkowych.

Przyjmując, że ta struktura będzie kontynuowana, trwalszej poprawy koniunktury należałoby oczekiwać najwcześniej w listopadzie. Założenie to skądinąd może wydawać się słuszne, wszak wrzesień i październik są tradycyjnie uznawane za najsłabsze giełdowe miesiące. Na szczęście teza ta jest fałszywa. I jakkolwiek wrzesień faktycznie nie prezentuje się najlepiej w statystykach, to październik już jest zdecydowanie byczym miesiącem.

Wykres  indeksu WIG w kompresji dziennej

. . . ale po deszczu wszystko rośnie

O ile sytuacja analizowana przez pryzmat wykresu indeksu WIG w kompresji miesięcznej nie prezentuje się najlepiej, to już ocena sytuacji na podstawie wykresów w mniejszej kompresji nie brzmią jak wyrok. Wręcz przeciwnie. W dalszym ciągu aktualna pozostaje teza z końca lipca, że silny zwrot na giełdzie, jaki miał miejsce w drugiej połowie tego miesiąca (wówczas WIG wzrósł z 37371,76 pkt. do 42405,83 pkt.), sugeruje koniec spadków lub też lipcowe minima wyznaczają poziomy bliskie dniu bessy.

Ta optymistyczna teza o końcu bessy została zbudowana w oparciu o zdecydowany zwrot indeksu WIG, w efekcie czego jego wartość skoczyła o 13,5 proc. Dynamika zmian jest istotnym czynnikiem, ale liczy się przede wszystkim to z jakie poziomu i w jakich warunkach nastąpiło to odbicie.

Strona popytowa zaatakowała na poziomie 50 proc. zniesienia 6-letniej hossy, gdy wyprzedanie obrazowane tygodniowym RSI było najwyższe od  dołka z 2001 roku (poprzednia bessa) i gdy na innych wskaźnikach (np. MACD) pojawiły się dawno nie widziane średnioterminowe wzrostowe dywergencje z wykresem. Dodatkowo na wykresie można dostrzec pełną piątkę Elliota, co sygnalizuje, że być może zrealizowana została cała spadkowa struktura.

Sierpień, pomimo że przyniósł spadek indeksu WIG, stanowi kolejne potwierdzenie powyższej tezy. Spadek rynku na niskich obrotach, nie stanowi bowiem o sile podaży, a o zniechęceniu rynku, które jest charakterystyczne dla końcówek bessy. Natomiast dwa tygodniowe młoty zbudowane na psychologicznym poziomie 40000 pkt., jak również utworzona w czwartek 28 sierpnia na wykresie dziennym i potwierdzona dzień później,  formacja objęcia hossy, wskazują na aktywność popytu na niższych poziomach.

Oczywiście wymienione wyżej sygnały, jakkolwiek mogą potwierdzać tezę o końcu spadków, nie są równoznaczne z sygnałem kupna. Takim sygnałem będzie wybicie indeksu WIG wyraźnie powyżej szerokiej strefy podażowej 41500-43000 pkt., jaką tworzy roczna linia bessy (41500 pkt.), szczyt z 30 lipca br. (42416,36 pkt.), minimum ze stycznia br. (42506,24 pkt.) i 50 proc. zniesienie fali spadków maj-lipiec br. (43000 pkt.). Do czasu aż WIG nie wybije się powyżej 41500-4300 pkt., scenariuszem bazowym dla warszawskiej giełdy jest trend boczny w przedziale wyznaczonym przez lipcowe minima i maksima.

Marcin Kiepas
Dom Maklerski X-Trade Brokers

Sierpień na rynkach walutowych - siła dolara czy słabość euro?

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista XTB

W przypadku pary EURUSD zależność jest jednak dwustronna, tzn. umocnienie dolara przyczynia się do spadku ceny ropy (czyli zależność tradycyjna) i jednocześnie spadek cen ropy powoduje umocnienie dolara (zależność nowa). Ten sam kierunek obydwu zależności zwiększa wyraźnie szanse na bardzo duże zmiany cen i tak właśnie było w sierpniu.

Sierpień zostanie zapamiętany jako miesiąc umocnienia dolara - największego od 2005 roku. Przyczyn jest kilka, ale główne to ropa i słabość gospodarek większości krajów Europy Zachodniej. Główne europejskie waluty jednogłośnie przyłączyły się do tego ruchu, w przypadku funta nawet ze sporymi konsekwencjami, jednak postawa jena może sugerować, że ten ruch to w dużej mierze słabość euro, a nie siła dolara.

Jajko ważniejsze od kury (EURUSD)

O tym, jak duże znaczenie dla innych rynków od kilku miesięcy ma ropa naftowa pisaliśmy już wielokrotnie. W przypadku pary EURUSD zależność jest jednak dwustronna, tzn. umocnienie dolara przyczynia się do spadku ceny ropy (czyli zależność tradycyjna) i jednocześnie spadek cen ropy powoduje umocnienie dolara (zależność nowa).

Ten sam kierunek obydwu zależności zwiększa wyraźnie szanse na bardzo duże zmiany cen i tak właśnie było w sierpniu. Wielokrotnie można było się zastanawiać, na którym z rynków rozpoczynały się ruchy, jednak w skali miesiąca to rynek ropy wygląda na ten ważniejszy. To tam najpierw zostało przełamane istotne wsparcie, które było dodatkowym impulsem do spadków. Również zatrzymanie się spadków na rynku ropy przełożyło się na konsolidację na EURUSD w końcówce miesiąca.

W sierpniu euro straciło ponad 5% w relacji do dolara i zarówno z fundamentalnego jak i technicznego punktu widzenia para EURUSD powinna kierować się w dół przynajmniej do poziomu 1,43. Miniony miesiąc pokazał jednak, iż żadna analiza nie będzie kompletna, jeśli nie uwzględnimy w niej rynku ropy. Gdyby ten surowiec znowu miał drożeć, o umocnieniu dolara będzie można zapomnieć.

Wreszcie mamy trend (GBPUSD)

Po ponad trzech kwartałach od zeszłorocznego szczytu na GBPUSD wreszcie możemy dostrzec wyraźny trend, który jest trendem spadkowym. Z fundamentalnego punktu widzenia sierpień nie był przełomowy dla brytyjskiej waluty.

Z jednej strony miesiąc ten potwierdził, iż kondycja brytyjskiej gospodarki jest najgorsza od początku lat 90-tych (wieloletnie minima zaliczają zarówno indeksy aktywności i nastrojów konsumenckich, jak i dynamika cen domów, czy kredytów hipotecznych), z drugiej jednak zwolennicy niższych stóp nie zyskali przewagi - inflacja przyspieszyła do poziomu najwyższego od 1992 roku, wzrosła też dynamika płac. Mimo to notowania funta względem dolara zanurkowały o niemal 8%.

Para GBPUSD na początku miesiąca notowana była jeszcze na poziomie 1,9823, na końcu zaś już na 1,8375. Katalizatorem spadków okazały się ruchy na parze EURUSD, które pomogły w przełamaniu wsparć (1,9330 - 1,94), co wygenerowało dodatkowe spadki. Celem może być nawet 1,70, choć po tak silnym ruchu realne jest odreagowanie.

Analiza techniczna GBPUSD,  interwał tygodniowy, trend spadkowy

Na rynku GBPUSD w najbliższym czasie może dojść do istotniejszego odreagowania ostatnich dynamicznych spadków. Zbieżność kilku geometrii w jednym miejscu uprawdopodabnia scenariusz wzrostowego odbicia. Kurs dotarł do zniesienia 70,7% fali wzrostowej zapoczątkowanej w końcu 2005 roku, ponadto w okolicach dołka na 1.8239 znajduje się rozszerzenie 200% korekcyjnego ruchu od 1.9335 do 2.0396.

Nieco poniżej natomiast, projekcja 161,8% ruchu spadkowego od szczytu 2.1158 do 1.9335. Najistotniejszą geometrią jest jednak zniesienie 38,2% ruchu wzrostowego od czerwca 2001 roku do wspomnianego wcześniej wieloletniego szczytu. Potwierdzeniem scenariusza wzrostowego odreagowania będzie ukształtowanie jakiejś prowzrostowej formacji na odpowiednim interwale.

Wybicie dołka na 1.8239 zaneguje ten scenariusz i będzie informacją o tym, że rynek będzie poszukiwał wsparcia niżej oraz o wielkiej presji podażowej.

Jarosław Kołakowski

Śladami euro (USDCHF)

Mimo, iż z fundamentalnego punktu widzenia szwajcarska gospodarka nadal wygląda przyzwoicie i nie można wykluczyć nawet podwyżki stóp, frank w sierpniu zachowywał się niewiele lepiej niż waluta strefy euro. Frank tracił przez pierwsze dwie dekady miesiąca do doprowadziło notowania USDCHF do poziomu 1,1040, podczas gdy jeszcze na początku miesiąca było to 1,0490.

W ostatniej dekadzie frank próbował odrabiać nieco strat, ale ostatecznie notowania nie zdołały spaść istotnie poniżej poziomu 1,10. Oznacza to, że jesteśmy dość blisko oporu, który można wyznaczyć na poziomie 1,1110, choć należy pamiętać, że przy zdecydowanych ruchach na EURUSD poziomy na USDCHF mogą nabrać drugorzędnego znaczenia.

Złoty pod presją (USDPLN, EURPLN, CHFPLN, GBPPLN)

W sierpniu polska waluta po raz pierwszy od listopada 2005 roku wyraźnie traciła na wartości. Trzeba wyraźnie podkreślić, iż 10% osłabienie wobec dolara i prawie 5% wobec euro to przede wszystkim efekt umocnienia dolara na globalnym rynku. Nie dotyczył on wyłącznie złotego, choć trzeba przyznać, iż złotówka była jedną z najsłabszych walut.

Węgierski forint i rumuński ron straciły po ponad 7%, czeska korona i rand (waluta RPA) nieco ponad 5%, zaś turecka lira, brazylijski real, czy meksykańskie peso tylko ok. 3%. Należy jednak dodać, iż wcześniej przez wiele miesięcy to złoty należał do najszybciej umacniających się walut. Wraz z odwróceniem wpływu EURUSD, do inwestorów napływają pogarszające się dane o charakterze fundamentalnym (produkcja, PMI, wyniki w sektorze przedsiębiorstw), co może sprawiać, że spadki będą głębsze.

Najmniejszy ruch następuje oczywiście w przypadku GBPPLN w wyniku bardzo słabej postawy funta. Mimo dużej deprecjacji w sierpniu za dalszymi spadkami wartości złotego przemawia wiele czynników - zarówno sytuacja na EURUSD i rynku ropy, jak i zmieniające się podłoże fundamentalne.

Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Przez wiele miesięcy segment metali przemysłowych koncentrował się głównie wobec miedzi, ewentualnie aluminium. Mniej popularne metale, takie jak ołów, cynk, czy nikiel były w drugim tle z dość prostego powodu - cały czas systematycznie taniały (co zresztą było dość wdzięczną cechą dla tych inwestorów, którzy lubią krótkie pozycje). Sytuacja zaczęła istotniej zmieniać się w lipcu.

Sierpień na rynku surowców - spora zmienność i spoglądnie na ropę

Uruchomienie spirali ropa - dolar oznaczało, iż w pierwszej połowie miesiąca taniejącej ropie nie oparły się nawet rynki ziaren, które zazwyczaj nie spoglądają na to, co dzieje się na zewnątrz. Podkreśliło to również, że kruszce niekoniecznie są najlepszym zabezpieczeniem w czasie dekoniunktury. Uspokojenie w drugiej połowie miesiąca może z kolei oznaczać, iż popyt rzeczywisty będzie odgrywał większe znaczenie niż dotychczas, przynajmniej na niektórych rynkach.   

Spadek zatrzymany, niekoniecznie zakończony (OIL)

Jeszcze pierwszego dnia sierpnia baryłka ropy gatunku Brent kosztowała nawet 127,85 USD. Był to efekt odbicia od poziomu 120,90 USD w końcówce lipca. Wsparcie, które okazało się skuteczne raz, zawiodło w pierwszych dniach sierpnia, co sprowadziło notowania ropy nawet do poziomu 110,30 USD (15 sierpnia), jednak powróciło jako skuteczny opór w dalszej części miesiąca (21 sierpnia, 120,92 USD). Wydaje się, iż największe spadki póki co są za nami.

Choć dane o zapasach wskazują na powolny spadek popytu w USA, ropie służy napięcie na Kaukazie oraz sztorm w Zatoce Meksykańskiej. Nie wykluczone zatem, iż notowania przez pewien czas pozostaną w konsolidacji w przedziale 110,30 - 120,90 USD, choć w dłuższym okresie nadal więcej czynników przemawia za pogłębieniem spadków.

Wykres notowań ropy, maj 2007 - sierpień 2008

Tomasz Mączka

Analiza techniczna: OIL

Od ustanowienia historycznego szczytu na sesji 11 lipca ceną 148.36 USD deprecjacja na rynku ropy sięgnęła blisko 25%. Istotnym momentem dla rozwoju sytuacji było tutaj wybicie wsparcia w okolicy 121.00 USD w pierwszych dniach sierpnia, co pozwoliło na dalszą przecenę towaru. Druga połowa sierpnia przyniosła próbę wydźwignięcia kursu przez popyt, jednak poprzednie wsparcie tym razem skutecznie zadziałało jako opór i zwrot nastąpił kilkanaście centów przed 121.00 USD.

Wrzesień rozpoczniemy zatem konsolidacją pomiędzy ograniczeniem 110.50 - 121.00 USD i kluczowym dla dłuższego terminu będzie wybicie jednego z poziomów. Gdy spojrzymy na strukturę rynku możemy założyć, iż większe prawdopodobieństwo przemawia za kontynuacją spadków, w tej sytuacji podaż może natrafić na wzmożony popyt już na poziomie 108.00 USD gdzie znajduje się zniesienie 41.4% oraz lokalny dołek z 1 maja. Docelowo jednak moglibyśmy zejść nawet poniżej 100 USD za baryłkę, przebiega tam zniesienie 50% fali wzrostowej styczeń 2007 - lipiec 2008.

Mniejsze rynki w natarciu (COPPER, ALUMINIUM, LEAD, ZINC, NICKEL)

Przemysław Kwiecień

Przez wiele miesięcy segment metali przemysłowych koncentrował się głównie wobec miedzi, ewentualnie aluminium. Mniej popularne metale, takie jak ołów, cynk, czy nikiel były w drugim tle z dość prostego powodu - cały czas systematycznie taniały (co zresztą było dość wdzięczną cechą dla tych inwestorów, którzy lubią krótkie pozycje).

Sytuacja zaczęła istotniej zmieniać się w lipcu, głównie w wyniku tego, iż efekty hossy z lat 2006 - 2007 zostały niemal całkowicie zniwelowane. To zaś mogło rodzić oczekiwania na odreagowanie (pisaliśmy o tym w poprzednim miesięczniku), które spełniły się w drugiej połowie sierpnia. Notowania ołowiu i cynku w skali miesiąca są na niewielkich minusach, ale jest to w dużym stopniu efekt umocnienia dolara.

Od 13 sierpnia obydwa te metale silnie podrożały -cynk o 13%, zaś ołów aż o 25%. Wyraźnie drożał też nikiel, który dodatkowo wcześniej uniknął głębokich spadków i skończył miesiąc na 11% plusie. Zakres ruchu korekcyjnego na tych rynkach jest niezwykle trudny do wyznaczenia, ale można przyjąć, że sprzyja im konsolidacja na ropie - nie powoduje umocnienia dolara, a jednocześnie zmusza inwestorów do poszukiwania zysków gdzie indziej.    

Kruszce jak waluty wysokiego ryzyka (GOLD, SILVER, PLATINUM)

Często można usłyszeć hipotezę, jakoby kruszce były dobrym zabezpieczeniem na czas dekoniunktury. Inwestorzy, którzy właśnie tak traktują te aktywa, w sierpniu przeżywali bardzo trudne chwile. W połowie miesiąca uncja złota kosztowała 773 USD, zaś srebra 12,35 USD i było to odpowiednio o 15% i 30% mniej niż na koniec lipca. Bardzo mocno traciła też platyna. Kruszce odrabiały straty w drugiej części miesiąca, ale i tak kończą miesiąc na bardzo dużych minusach.

Przy takiej zmienności złoto czy (szczególnie) srebro mogą być zaklasyfikowane jako instrumenty bardziej ryzykowne niż waluty rynków wschodzących. To efekt wysokiej elastyczności cen tych metali względem EURUSD. Co więcej, złoto jest od pewnego czasu silnie uzależnione od notowań ropy (to wpływ inwestorów finansowych) w sposób bezpośredni (czyli z pominięciem eurodolara).

Utracony blask (WHEAT, SOYBEAN, CORN)

Po bardzo gwałtownych zmianach cen ziaren w pierwszych miesiącach roku sierpień może wydawać się nudny. W skali miesiąca ceny ziaren uległy tylko niewielkim zmianom, choć przy dość wysokiej zmienności, typowej dla tych rynków. Dość duże spadki cen, zwłaszcza w przypadku soi i kukurydzy miały miejsce w pierwszej połowie miesiąca, co było spowodowane umacniającym się dolarem.

To dowód na to, że trudno o rynek całkowicie odporny na duże zmiany kursowe, ziarna bowiem były wcześniej dość niewrażliwe na notowania EURUSD. W drugiej połowie ceny ponownie zaczęły wzrastać, co można traktować głównie jako korektę większego ruchu spadkowego (zapoczątkowanego w pierwszych dniach lipca). Powrót do silnych wzrostów jest w najbliższym czasie mało prawdopodobny, tłumaczenie o "popycie z Chin i Indii" straciło bowiem swoją moc.

Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

>>> SKOMENTUJ
ten artykuł na forum dyskusyjnym

>>> POWRÓT
do zestawienia analiz ekonomicznych Skarbiec.Biz



Po godzinach: MKSVir | Win RAR | Quick Time | Emule & eDonkey | Stare gry | Torrenty | Jak wypełnić PIT-a? | Mapa Polski | Tapety na pulpit | Banki | New Connect | Skiny do Winampa | Company formation in Poland |

Doradztwo prawne
Rozwiązujemy problemy prawne osób fizycznych i firm.

Kancelaria Radcy Prawnego
Robert Nogacki

tel. (22) 672 62 79
ul. Peszteńska 12
03-925 Warszawa

Doradztwo@skarbiec.biz

Prezentacja zakresu usług
Publikacje

Rady na trudne czasy
Jak interpretować sytuację na światowych rynkach finansowych? W co inwestować w niepewnych czasach?

Biblioteczka inwestora
Podstawowe wiadomości o giełdzie i rynku kapitałowym.

Encyklopedia prawa
Największy na rynku zbiór informacji prawnych dla firm.

Kasyno zawsze wygrywa
Kilka mało znanych prawd na temat inwestycji na rynku Forex.

Copyright © 2006-2008 R. Nogacki