Komentarze giełdowe
Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska
Chcesz założyć rachunek maklerski? Kliknij TUTAJ.
Komentarz po sesji z dnia
9 maja 2007 r.
W klinczu
Wczorajsze przewidywania inwestorów na warszawskiej giełdzie,
związane ze spadkiem indeksów na Wall Street, rozminęły się
z rzeczywistością. Tamtejsze indeksy we wtorek spadały tylko
w pierwszej połówce sesji, kończąc dzień na poziomach z poniedziałkowego
zamknięcia. Inwestorzy w USA w przeddzień decyzji FOMC nie
byli skłonni do podejmowania działań wyprzedzających. Bykom
pomagały również zwyżki cen surowców.
Jakakolwiek była motywacja realizujących wczoraj zyski graczy,
czy emocjonalna, czy też mająca głębsze podłoże (obawy co do
przyszłości strategii carry trade na rynku jena), na wykresie
godzinowym WIG20 pozostała długa czarna świeca, z którą popyt
musiał zmierzyć się na dzisiejszym otwarciu. Problem stanowiła
również domknięta piątkowa luka tworząca strefę oporu.
Kupujący zaczęli dobrze, przecenione mocno spółki (TPS, KGH,
PGN) rzuciły się do odrabiania strat i w chwilę po otwarciu
indeks notowany był na skraju piątkowej luki (3640). Obroty
nie nadążały jednak za dynamicznym początkiem sesji. GPW skonsolidowała
się po środku porannego zakresu wahań. Wydarzenia na rynku
walutowym, gdzie jeszcze przed południem wyraźnie słabła złotówka
nie mogły więc przejść bez echa na giełdowym parkiecie. W południe,
gdy podaż wzięła na celownik PKN, zaczęły się pojawiać dzienne
minima. W popołudniowej odsłonie sesji popyt kilkukrotnie zmuszony
został do obrony swoich pozycji na poziomie wtorkowego minimum
(3600 pkt.). To się udawało nad wyraz dobrze. Ostatecznie zamknięcie
dnia wypadło w obszarze ograniczonym spadkowym, kilkunastogodzinnym
trendem i wsparciem w obszarze luki z 2 maja (3595-3607). Zważywszy,
że wsparcie jest "starsze" aniżeli linia trendu nie
można wykluczyć, że popyt pokusi się o przeprowadzenie jeszcze
jednego ataku. Trzeba jednak pamiętać, że "technika" mieć
będzie jutro marginalne znaczenie. Rynki zajęte będą bowiem
reakcją na wieczorną decyzję oraz komunikat Fed.
Benedykt Niemiec