Robert Nogacki
Churning
[22.10.2007] Churning
to jedna z nieetycznych praktyk, z jakimi mogą się zetknąć
inwestorzy indywidualni na rynku kapitałowym. Poniżej
scharakteryzuję pokrótce kilka podstawowych form tego zjawiska
m.in. w postaci churningu na rachunku papierów wartościowych
oraz churningu ze strony doradcy finansowego.
Churning na rachunku papierów wartościowych
W kontekście działań maklerów pod pojęciem "churning" rozumie
się generowanie przez maklera nadmiernej liczby transakcji
kupna i sprzedaży instrumentów finansowych w celu pobierania
prowizji od każdej z nich. Ryzyko wystąpienia tego zjawiska
istnieje w sytuacji, kiedy spełnione są łącznie dwa warunki:
po pierwsze, makler uzyskuje pełnomocnictwo do wykonywania
operacji w imieniu i na rachunek klienta, a po drugie, jego
wynagrodzenie choćby w części jest uzależnione od liczby wykonanych
operacji.
W praktyce, churning na rachunku papierów
wartościowych trudno inwestorowi wykryć i udowodnić. Wystąpienie
strat na
rachunku
nie jest jeszcze wystarczającym dowodem na jego stosowanie,
albowiem mogą one pojawić się także wtedy, gdy makler zachowuje
należytą staranność w sprawowaniu pieczy nad środkami inwestorów,
np. z uwagi na gwałtowne, nieprzewidziane zmiany czynników
makroekonomicznych. Z drugiej strony churning może występować
także wtedy, gdy wzrasta wycena rachunku inwestora i polega
wówczas na uszczupleniu rozmiarów tego dodatniego salda.
Wystarczającym dowodem na churning nie jest także wykonywanie
przez maklera
licznych operacji zbycia i odkupienia takich samych instrumentów
finansowych - tego rodzaju działanie stanowić może element
strategii inwestycyjnej opartej na analizie technicznej,
w tym w szczególności może być efektem zastosowania automatycznego
systemu transakcyjnego.
Jak więc skutecznie walczyć z churningiem?
Najlepiej przez profilaktykę - unikając okoliczności w których
makler mógłby
zarabiać dzięki churningowi. Jeśli więc makler uzyskuje
od nas pełnomocnictwo (co jest naturalne w sytuacji jeśli np.
zawieramy umowę o zarządzanie portfelem, w skład których
wchodzi jeden lub większa liczba maklerskich instrumentów
finansowych),
to jego wynagrodzenie nie może być skonstruowane w taki
sposób,
aby premiować samą liczbę wykonanych operacji, albowiem
- wbrew tezie Fryderyka Engelsa - ilość nie przechodzi w jakość.
Jeśli
natomiast wynagrodzenie domu maklerskiego zależne jest
od
ilości operacji (co jest standardem przy umowie o prowadzenie
rachunku
papierów wartościowych), to sami powinniśmy czuwać nad
jakością tych operacji.
Churning
- przykład z praktyki
13 lat więzienia dla maklera z
Manhattanu
Czterdziestojednoletni
były makler giełdowy oraz komentator finansowych programów
telewizyjnych,
Todd Eberhard,
został skazany na 13 lat więzienia za zdefraudowanie
milionów dolarów swoich klientów - informuje "Parkiet".
Skazany według prokuratury wyłudził w latach 1993-2003
co najmniej 20 mln dolarów od swoich klientów.
Eberhard
uprawiał m.in. "churning", czyli obracał szybko pieniędzmi
co najmniej 50 swoich klientów tak, aby
otrzymać jak najwięcej pieniędzy z prowizji. Do kontrahentów
wysyłał fałszywe wyciągi z ich kont inwestycyjnych
z o wiele wyższym bilansem i dokonywał przelewów
bez upoważnienia. Próbował również ukryć przestępstwa
i
przekazać co najmniej 1,5 mln USD łapówki. Źródło: Bankier.pl,
2005-06-09 |
Churning ze strony doradców finansowych
Duża część funduszy inwestycyjnych pobiera
od swoich klientów tzw. opłaty dystrybucyjne, w związku ze
zbyciem klientowi jednostki
uczestnictwa (w przypadku funduszy otwartych) albo przy zapisach
na certyfikaty inwestycyjne (w przypadku funduszy zamkniętych).
Tego rodzaju opłaty manipulacyjne mogą zostać wprowadzone,
jeżeli statut funduszu tak stanowi i określa maksymalną ich
wysokość oraz sposób pobierania. W praktyce opłaty dystrybucyjne
są używane do pokrycia kosztów dystrybucji, np. częściowo przekazuje
się je agentom pozyskującym klientów dla funduszu. Agentami
takimi są banki, doradcy finansowi albo domy maklerskie, zajmujące
się dystrybucją jednostek uczestnictwa / certyfikatów inwestycyjnych.
Ten
mechanizm rozliczeń - choć sam w sobie jest całkowicie zgodny
z prawem i zasadami rachunku ekonomicznego - może stanowić
pożywkę dla pewnych nadużyć ze strony nieuczciwych doradców
finansowych. Aby zarobić na prowizjach, wystarczy, że doradcy
będą regularnie rekomendować swoim klientom dokonywanie operacji
zbycia jednostek uczestnictwa jednego funduszu i nabycia jednostek
innego. Podobnie jak w przypadku churningu na rachunku papierów
wartościowych także ta praktyka jest trudna do udowodnienia,
aczkolwiek łatwiejsza do wykrycia, bowiem zazwyczaj klient
osobiście autoryzuje każdą z takich transakcji.
Jak można rozpoznać
tego rodzaju churning? Pewnym znakiem ostrzegawczym może tu
być niewskazywanie przez doradcę klientowi metod dokonania
transakcji bez prowizji albo z jej obniżeniem (np. poprzez
przenoszenie środków między subfunduszami w ramach tego samego
funduszu parasolowego zamiast inwestowania w inne fundusze)
bądź też częste zachęcanie klientów do przenoszenia środków
między takimi funduszami, których polityka zakłada kilkuletni
horyzont inwestycyjny.
Działaniem zbliżonym do churningu jest
takie alokowanie środków klienta, aby maksymalizować prowizje
doradcy finansowego. W
tym kontekście warto pamiętać, że wysokość opłaty "na
wejście" jest zazwyczaj zależna od wielkości inwestowanej
przez nas kwoty (przykładowo nabywając jednostki uczestnictwa
Arka BZ WBK Akcji zapłacimy opłatę w wysokości 3 proc. dla
inwestycji mniejszej niż 5 tys., ale przy inwestycji wynoszącej
co najmniej 100 000 zł nasza opłata wyniesie tylko 0,50 proc.).
Dokonując dużej ilości "drobnych" inwestycji w podobne
fundusze zapłacimy więc większą opłatę dystrybucyjną niż przy
zainwestowaniu całej kwoty w jeden fundusz. Z drugiej strony,
należy też pamiętać, że rozłożenie środków między szereg funduszy
może być w pewnych okolicznościach całkowicie uzasadnione chęcią
dywersyfikacji inwestycji. Wszystko zależy więc od tego na
ile alokacja środków wiąże się z ochroną interesów klienta,
a na ile - z chęcią maksymalizacji zysków doradcy.
Inne praktyki związane z churningiem
W pewnych wypadkach wynagrodzenie maklera
z tytułu generowania nadmiernego ruchu na rachunku nie musi
przybierać postaci prostej
opłaty od otwarcia pozycji, ale może także polegać na korzystaniu
ze spreadu, czyli różnicy pomiędzy ceną po jakiej makler gotów
jest nam odsprzedać instrument finansowy oraz go od nas kupić.
Zjawisko takie może wystąpić w sytuacji, gdy makler jest drugą
stroną transakcji z inwestorem albo obowiązuje go umowa o podziale
zysków z podmiotem będącym drugą stroną transakcji. Przykładem
takiej sytuacji są platformy elektroniczne do obrotu instrumentami
finansowymi na rynku over-the-counter, gdzie częstokroć handel
odbywa się nie bezpośrednio między uczestnikami rynku, ale
między wszystkimi uczestnikami a organizatorem platformy, tzw.
market makerem, który narzuca użytkownikom platformy określony
spread. Typowa jest sytuacja kiedy podmiot oferujący nam zarządzanie
środkami na rynku over-the-counter (np. na foreksie, kontraktach
terminowych na surowce i towary) jest jednocześnie brokerem
wprowadzającym dla takiego market makera. Jeśli broker wprowadzający
spowoduje, że na platformie pojawi się nowy klient, to otrzymuje
od organizatora platformy pewien udział w zarobkach wynikających
ze spread'u (albo innych opłatach). Dzięki statusowi brokera
wprowadzającego makler może więc zarabiać na zarządzaniu rachunkiem
bez względu na to, czy klient zyskuje czy traci. Często klienci
nie są nawet świadomi faktu, że podmiot zobowiązujący się zarządzać
ich środkami jest jednocześnie brokerem wprowadzającym i pobiera
z tego tytułu prowizję od market maker'a.
Churning może uprawiać
także instytucja zbiorowego lokowania, taka jak np. fundusz
inwestycyjny albo spółka akcyjna o zmiennym
kapitale (SICAV). Wystarczy, że utrzymuje wysoką rotację zawartości
portfela, wykonując transakcje od których prowizje pobierać
będzie podmiot powiązany np. dom maklerski obsługujący daną
instytucję. Praktyka taka wpływa negatywnie na rentowność inwestycji
w fundusz, ale na pierwszy rzut oka jest trudno dostrzegalna,
albowiem zazwyczaj inwestorzy patrzą wyłącznie na wynagrodzenie
podmiotu zarządzającego środkami, a nie na inne koszta.
Innym
niekorzystnym dla inwestora działaniem maklera może być tzw.
reverse churning. Występuje on w sytuacji, gdy maklerzy
oferują rozliczenia oparte o prowizję od transakcji dla klientów,
którzy dokonują licznych transakcji (suma prowizji jest więc
wysoka), a klientów wykonujących nieliczne transakcje zmuszają
do uiszczania stałej opłaty za prowadzenie rachunku, która
rekompensuje im brak prowizji. Jednakże, o ile taka struktura
wynagrodzenia jest ustalona w umowie między klientem a maklerem,
reverse churning trudno jest uznać za praktykę sprzeczną z
prawem.
Określenie "churning" może się także odnosić
do rodzaju manipulacji instrumentem finansowym polegającej
na zawarciu
szeregu transakcji nabycia i zbycia tego instrumentu, jednoczesnych
albo na przestrzeni krótkiego odcinka czasu, w celu wywołania
mylnego wrażenia dużych obrotów (w odniesieniu do tej praktyki
bardziej popularne jest jednak określenie "wash sales").
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.