Chcesz założyć rachunek maklerski? Kliknij TUTAJ.

Chcesz założyć rachunek maklerski? Kliknij TUTAJ.
Czas na przewalutowanie?
[04.08.2008] Osoby, które wzięły kredyt we frankach szwajcarskich dwa lub trzy lata temu, mogą czuć teraz satysfakcję. W ciągu roku złotówka w stosunku do franka umacnia się średnio o blisko 10 proc. Jeszcze dwa lata temu frank szwajcarski kosztował około 2,40 zł.
Dziś cena franka szwajcarskiego zbliża się do 2,00 złotych. Wysokość kredytów wziętych w tej walucie stopniowo więc maleje. W innym położeniu są natomiast kredytobiorcy, którzy kupno mieszkania czy budowę domu sfinansowali kredytem złotówkowym. Wraz ze wzrostem inflacji w Polsce podwyższeniu uległy także stopy procentowe, a w najbliższych miesiącach mogą wystąpić kolejne podwyżki.
A to oznacza większą ratę kredytu. Szacuje się, że w przypadku finansowania w wysokości 300 tysięcy złotych na 30 lat rata kredytu złotówkowego jest na poziomie wyższym o około 600 złotych w porównaniu do raty kredytu we frankach szwajcarskich.
Nic więc dziwnego, że wiele osób mających kredyt w złotówkach zastanawia się teraz nad przewalutowaniem swojego zadłużenia. Decyzję o ewentualnej zmianie waluty warto jednak dobrze przemyśleć, biorąc pod uwagę różne jej aspekty.
Jakie koszty?
Jednym z elementów przewalutowania jest prowizja, przy czym często jest ona niższa niż w przypadku opłaty za przyznanie kredytu. Zwykle nie jest ona wymagana jedynie przy zmianie waluty z franków, dolarów czy euro na złotówki, chociaż w niektórych przypadkach działa to również w odwrotną stronę. Do tego trzeba doliczyć koszty opłat sądowych związanych ze zmianą wpisu hipoteki dotyczącą innej niż pierwotnie wnioskowana waluty kredytu.
Osoby, które postanowiły "uciec" od rosnących rat w złotówkach, muszą też pamiętać o tak zwanej Rekomendacji S, narzucającej ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych. Zgodnie z jej zapisami, żeby je otrzymać, trzeba wykazać się zdolnością kredytową o 20 procent wyższą, niż w przypadku finansowania w złotówkach.
Ważną kwestią związaną z kredytowaniem inwestycji mieszkaniowych w walucie obcej jest też ryzyko kursowe. Zdaniem specjalistów od finansów w najbliższych miesiącach złotówka może osłabić się w stosunku do najważniejszych walut światowych. Zmiana kredytu złotówkowego na franki szwajcarskie, może więc oznaczać podwyższenie raty za kilka miesięcy, kiedy wartość franka wzrośnie.
Istotna jest też kwestia spreadu, czyli różnicy między kursem kupna a kursem sprzedaży danej waluty. W przypadku franków szwajcarskich w większości polskich banków wynosi on od 8 do nawet 15 groszy, a więc od 3,88 do 8,21 proc. Kwota kredytu złotowego zamienianego na walutowy jest przeliczana po kursie kupna dla odpowiedniej waluty, np. 2, 00 zł, a spłata następuje po kursie sprzedaży waluty np. 2,10 zł, co stanowi spread w okolicy 4,9 proc.
Warto więc zwrócić uwagę na wysokość spreadu stosowanego przez daną instytucję finansową, gdyż zależnie od niego różnica w wysokości raty, przy założeniu takiej samej kwoty kredytu do przewalutowania, takiego samego oprocentowania i okresu kredytowania, może się znacznie różnić. Przy kredycie 400 tys. zł spłacanym w ratach równych kapitałowo-odsetkowych,zaciągniętym na 30 lat, może to być nawet 80 zł miesięcznie, a w ciągu całego okresu kredytowania - łącznie ok 29 tys. zł.
Spoglądaj w przyszłość
Szacuje się, że już w drugiej połowie 2009 roku stopy procentowe w Polsce zaczną powoli spadać, a co za tym idzie - złotówka też ulegnie pewnemu osłabieniu. Oznacza to, iż różnica między wysokością rat kredytów złotówkowych i walutowych będzie się także stopniowo zmniejszać.
Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość spłaty kredytu zarówno w złotówkach, jak i w CHF, EUR czy USD. Spłata w różnych walutach to opcja szczególnie korzystna przy założeniu, że kredytobiorca zarabia we frankach czy w euro, ma walutowe oszczędności, albo też otrzymuje płatności w walucie od współpracujących z nim kontrahentów.
Bezpośrednia spłata walutowa pozwoli na uniknięcie ryzyka kursowego i spreadu. Generalną zasadą, jaką powinien kierować każdy kredytobiorca obawiający się różnic kursowych, jest zaciąganie kredytów w walucie, w której otrzymuje się dochody. Reguła ta będzie zyskiwać na znaczeniu wraz ze zmniejszającymi się różnicami w poziomach oprocentowania między poszczególnymi walutami.
Przy mocnej złotówce przewalutowanie kredytu może się opłacać także klientom, którzy kilka lat temu wzięli kredyt we frankach szwajcarskich. Osoby, które pożyczyły od banku 200 tysięcy złotych we frankach przy kursie 2,50 złotego, kilka lat temu otrzymały kredyt w wysokości 80 tysięcy franków. Dziś te same 80 tysięcy franków to około 160 tysięcy.
W tej sytuacji zmiana waluty kredytu z franków na złotówki oznacza co prawda wyższe raty miesięczne, ale też o wiele mniejsze zadłużenie nieruchomości. Przy założeniu, iż w ostatnich latach wartość większości nieruchomości w Polsce wzrosła co najmniej o kilkadziesiąt procent - zysk jest więc podwójny, gdyż obniżamy zadłużenie nieruchomości, której wartość wzrosła.
Zmiana waluty kredytu hipotecznego nie może być decyzją podjętą pod wpływem impulsu czy też informacji medialnych. Warto pamiętać, że niewłaściwy wybór momentu przewalutowania może spowodować wymierne straty finansowe. Trzeba też mieć świadomość, że kredyty hipoteczne udzielane są najczęściej na 20, 30, czy nawet 40 lat. I na wielkość rat, stóp procentowych czy kursu walut warto więc patrzeć w perspektywie co najmniej kilku lat, a nie kilku miesięcy.
Agnieszka Zygadło
Deutsche Bank PBC
>>> POWRÓT
do strony głównej działu tematycznego "Inwestycje na giełdzie"