[02.01.2008] Jak donosi dzisiejszy "Puls
Biznesu",
Digit Serve, firma podejrzewana przez Komisję Nadzoru Finansowego
(KNF) o prowadzenie w Polsce nielegalnej działalności maklerskiej
współpracowała z BRE Bankiem.
DS to nie pierwsza firma operująca na rynku kontraktów walutowych
(tzw. forex), której rachunki prowadził BRE Bank. "Puls
Biznesu" i inne media pisały o związkach, łączących
giełdowy bank z WGI, Interbrokiem i Netforeksem: bankrutami,
których właściciele usłyszeli prokuratorskie zarzuty (w sprawie
DS na razie ich nie ma).
Największe emocje wzbudziła sprawa Interbroka, a szczególnie
powiązania personalne. Przypomnijmy: Andrzej K., jeden z
właścicieli Interbroka, był w latach 2002- -04 członkiem
rady nadzorczej BRE Banku. On i drugi z udziałowców, Emil
D., prowadzili też Fundację im. Jana Blocha wraz z Krzysztofem
Szwarcem, wieloletnim prezesem, a potem szefem i członkiem
rady nadzorczej BRE Banku. Fundacja współpracowała z Fundacją
BRE, a także z samym bankiem. Okazało się też, że Krzysztof
Szwarc z rodziną korzystali z usług Interbroka.
Nic dziwnego, że po wybuchu afery Interbroka
niemiecki Commerzbank, inwestor BRE Banku, przysłał do Polski
specjalistów, by przeprowadzili
audyt wewnętrzny. Z naszych informacji wynika, że nie wykazał
on naruszeń prawa, lecz jedynie niedociągnięcia natury etycznej
niektórych pracowników. Innego zdania są klienci Interbroka.
Już 70 z nich wystąpiło do BRE Banku z żądaniem odszkodowania.
[na
podst. "Puls Biznesu"]