Giełda | Waluty | Wiadomości gospodarcze
Banki

GPW wypadła skromnie na tle Europy

[06.09.2010] Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w drugim kwartale polska gospodarka wzrosła o 3,5%. Spodziewano się wzrostu o 3,2%. W pierwszym kwartale roku PKB zwiększył się o 3%.

Najważniejsze wydarzenia

  • Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w drugim kwartale polska gospodarka wzrosła o 3,5%. Spodziewano się wzrostu o 3,2%. W pierwszym kwartale roku PKB zwiększył się o 3%.
  • Wiceprezes Głównego Urzędu Statystycznego Janusz Witkowski szacuje, że w trzecim kwartale tempo wzrostu gospodarczego Polski może być zbliżony do 3,5%.
  • Wskaźnik aktywności gospodarczej polskiego przemysłu wzrósł do 53,8 punktu z 52,1 punktu w lipcu, osiągając poziom najwyższy od ponad trzech lat.
  • Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika, że w sierpniu inflacja wyniosła 2,1%, a w porównaniu do lipca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,4%.
  • Według prognoz ekspertów z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w skali całego roku ceny żywności wzrosną o 5%. Największe podwyżki dotyczyć będą warzyw i owoców, które mogą zdrożeć o 10%.
  • W tym tygodniu powinien być znany nowy inwestor BZ WBK
  • Banki znów ruszyły z rozbudową sieci placówek 

Rynek Akcji

Polska

Osiągnięcia warszawskiego parkietu w minionym tygodniu były na tle pozostałych rynków europejskich i Wall Street dość skromne. Główne indeksy europejskie i amerykańska giełda zyskały po ponad 3-4%. Nasze wskaźniki zwiększyły swoją wartość w skali o połowę mniejszej, wszystkie solidarnie zwyżkowały po około 2%. To efekt wyjątkowej opieszałości naszych inwestorów w reagowaniu na wyraźną poprawę sytuacji na parkietach światowych. W czasie środowej sesji, gdy indeks w Paryżu skoczył o niemal 4%, we Frankfurcie i Londynie zyskiwały po ponad 2,5%, w Warszawie zwyżka sięgnęła zaledwie 0,9%, a dzień później jedynie 0,3%. Te mizerne wzrosty miały miejsce przy zwiększonej nieco aktywności handlu. Obroty sięgały w trakcie poszczególnych sesji po około 1,6 mld zł, nie były więc porywające, ale wyraźnie większe, niż w poprzednich tygodniach.

Indeksy wzrosły w skali niezbyt imponującej, jednak po trzech kolejnych tygodniach spadków i tak powinny cieszyć. Wskaźnik największych spółek przez moment znalazł się na poziomie najniższym od połowy lipca, a mimo to zdołał się obronić przed głębszym spadkiem. Utrzymując się wyraźnie powyżej poziomu 2450 punktów, ma szansę na kontynuowanie zwyżki. Indeks szerokiego rynku od obrony poziomu 41,5 tys. punktów, przeszedł do ataku na 43 tys. punktów. Spośród subindeksów branżowych najlepiej radził sobie WIG Telekomunikacja, który zwiększył swoją wartość o 1,9%. O 1,4% wzrósł wskaźnik koniunktury w sektorze bankowym. WIG Informatyka nie zmienił swej wartości, a na symbolicznym plusie zakończyły tydzień WIG Budownictwo i WIG Spożywczy.

Świat

Indeksy na Wall Street nie chcą spadać

Po spisaniu sierpnia na straty, amerykańscy inwestorzy postanowili zacząć nowy miesiąc z większym optymizmem. W pierwszych dniach zbyt wesoło nie było. Indeksy testowały dołki. S&P500 trzykrotnie dotykał 1040 punktów. W końcu jednak udało mu się od tego poziomu oderwać. A oderwanie było bardzo dynamiczne. W środę Dow Jones skoczył o 2,5%, zaś Nasdaq i S&P500 zyskały po niemal 3%. Poza chęcią odreagowania wcześniejszych spadków powodów do wybuchu euforii nie było zbyt wiele. Dane płynące z amerykańskiej gospodarki były dość niejednoznaczne, ale przynajmniej nie przygnębiały inwestorów, jak to bywało w nieodległej przeszłości.

Nadzieje na uniknięcie scenariusza z drugim dnem recesji pobudziły informacje o znacznie większym niż się spodziewano wzroście wskaźnika aktywności w przemyśle. W efekcie bilans ostatnich pięciu sesji (od czwartku do czwartku) był dla byków zdecydowanie korzystny. Nasdaq zyskał w tym czasie 3,8%, Dow Jones wzrósł o 3,3%, a S&P500 aż o 4%. Po czwartkowej kontynuacji wzrostu ten ostatni znalazł się powyżej średniej 50-sesyjnej, co stwarza możliwość dalszego ruchu w górę lub przynajmniej kontynuacji trendu bocznego w bezpiecznej odległości od niedawno ustanowionych dołków. O ile dystans sięgający 50 punktów można uznać za bezpieczny.

Europejskie giełdy idą za Wall Street

Inwestorzy na głównych giełdach europejskich kończyli sierpień w jeszcze gorszych nastrojach, niż ich amerykańscy koledzy. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie straciły na wartości po ponad 9%. Jedynie w Londynie straty były wyraźnie mniejsze i wyniosły nieco ponad 5%. Dynamiczne odreagowanie z początku września, następujące w ślad za poprawą sytuacji na Wall Street, bardzo się przydało. DAX pod koniec sierpnia niebezpiecznie zbliżył się do dołka z początku lipca. Na razie zagrożenie zostało zażegnane, ale nie najlepsza sława września powoduje, że obawy wciąż pozostają.

W lepszej sytuacji pod tym względem znajdują się wskaźniki w Paryżu i Londynie. Do lipcowych dołków mają spory dystans. FTSE po zwyżkach z ostatnich dni zbliżył się nawet do szczytu z początku sierpnia. W skali tygodnia zyskał 4,4%. Paryski CAC40 wzrósł o 4,9%. DAX zwiększył swoją wartość jedynie o 3,5%. A jeszcze nie tak dawno to Frankfurt nie tylko przodował w zwyżkach, ale też nadawał ton innych parkietom, także temu za oceanem. Słabe wyniki europejskich parkietów, a niemieckiego w szczególności, kontrastują z niezłymi danymi, płynącymi z gospodarki strefy euro.

W drugim kwartale PKB strefy zwiększył się o 1% w porównaniu do pierwszych trzech miesiącach roku i o 1,9% wobec drugiego kwartału ubiegłego roku. Gospodarka amerykańska, po ostatniej korekcie wzrosła o 1,6%. Wyprzedzające wskaźniki aktywności gospodarczej zwiastują jednak możliwość pogorszenia się koniunktury w najbliższej przyszłości i to one skłoniły zapewne inwestorów do pesymizmu. Indeks PMI dla strefy euro spadł z 56,7 do 55,1 punktu w sierpniu.

Ten sam wskaźnik dla Niemiec zmniejszył się z 61,2 do 58,2 punktu. Znacznie mniej optymistyczne wieści płyną z pozostałych krajów europejskich. W Irlandii stopa bezrobocia wzrosła do 13,8%, czyli do poziomu najwyższego od 16 lat. W Hiszpanii, rekordzistce w tej dziedzinie sięga 20% i wciąż rośnie. Bezrobocie nie maleje zresztą w całej strefie euro. W lipcu wynosiło 10%, podobnie, jak miesiąc wcześniej.

Z kolei lepsze wieści płyną z gospodarek naszego regionu. Rumuńska gospodarka zanotowała w drugim kwartale spadek o zaledwie 0,5%, po tym, jak w pierwszych trzech miesiącach roku skurczyła się o 2,6%. W Rosji wzrost gospodarczy wyniósł 4%. O 9,6% zwiększyła się też produkcja przemysłowa. W Estonii produkcja zwiększyła się w lipcu o 24,6%, najmocniej od dziesięciu lat. Moskiewski RTS wzrósł w skali tygodnia o 2,8%, Wskaźnik w Tallinie zniżkował jednak o prawie 1%, w Rydze spadek sięgał niemal 2%. Rumuński BET zniżkował o 0,7%. Liderem wzrostów był węgierski BUX, który zyskał aż 3,9%. Europejskim liderem był natomiast indeks w Atenach, który skoczył o ponad 7%.

Europa

USA*

Azja

BUX

DJIA

Hang Seng

22024,37/22881,92

9985,81/10320,1

20595,96/20922,28

3,89%

3,35%

1,58%

DAX

S&P

ShanghaiB-Share

5951,17/6157,36

1047,22/1090,1

254,34/258,69

3,46%

4,09%

1,71%

CAC

NASDAQ

Nikkei

3507,44/3679,53

2118,69/2200,01

8991,06/9114,13

4,91%

3,84%

1,37%

FTSE

 

 

9797,9/10211,46

 

 

4,4%

 

 

               Tygodniowe zmiany indeksów 27.08.2010 - 3.09.2010
* dane z 26 sierpnia - 2 września

Rynek Walutowy

Euro idzie w górę, frank blisko rekordów

Na światowym rynku walutowym sytuacja w minionym tygodniu przebiegała przy zastosowaniu niemal identycznego scenariusza, jak w poprzednim. Poniedziałek i pierwsza część wtorku przyniosła osłabienie wspólnej waluty, zakończone w okolicach 1,26 dolara. Ten ruch można było traktować jako korektę poprzedniego wzrostu, który doprowadził kurs euro do 1,275 dolara w poprzedni piątek, 27 sierpnia. Od wtorkowego popołudnia wspólna waluta była znów w bardzo dynamicznym trendzie wzrostowym.

Już w środę jej kurs dotarł z łatwością do 1,285 dolara. Koniec tygodnia przyniósł uspokojenie się nastrojów i wahania w przedziale 1,278-1,285 dolara. Wszystko wskazuje na to, że mamy więc do czynienia z nieco dłuższą korektą po sierpniowym zdecydowanym osłabieniu się wspólnej waluty. W jego wyniku kurs euro spadł z 1,333 do 1,26 dolara, czyli o 5,5%. Od sierpniowego dołka zyskał prawie 2% i ma szanse dotrzeć w okolice 1,29 dolara. Niechęć do ryzyka i obawy związane ze stanem globalnej gospodarki nie ustępują, jednak okoliczności te już nie premiują dolara tak mocno, jak jeszcze do niedawna.

W dalszym ciągu za to sprzyjają jenowi i frankowi. Co prawda kurs jena rekordy siły notował w poprzednim tygodniu, ale po dynamicznej korekcie wciąż trzyma się mocno. Po dynamicznej korekcie w poprzedni piątek, 27 sierpnia i miniony poniedziałek, która doprowadziła kurs dolara do 85,89 jena, przez większą część tygodnia "samuraj" ponownie zyskiwał na wartości. Wahania były już jednak znacznie mniejsze, niż poprzednio. Od wtorku dolara można było wymieniać na 84,15-84,4 jena. Na razie ogłoszony w poniedziałek nowy program udzielania japońskim bankom nisko oprocentowanych pożyczek, mający na celu ożywienie gospodarki i przeciwdziałanie umacnianiu się jena, nie wywołał większej reakcji na rynku.

Frank wziął przykład z jena i z małym opóźnieniem osiągnął rekord siły, kontynuując trwającą od przełomu maja i czerwca silną tendencję do umacniania się. Cała ta fala wzrostu spowodowała spadek kursu dolara wobec "szwajcara" o 14%. W minioną środę obie waluty wymieniano w proporcji niemal jeden do jednego. Koniec tygodnia przyniósł niewielkie osłabienie franka. Być może tendencja do jego umacniania się zostanie w najbliższym czasie przynajmniej powstrzymana. Pod warunkiem, że sytuacja na rynkach finansowych nie ulegnie pogorszeniu. We wtorek frank był najsilniejszy w historii wobec euro. Kurs wspólnej waluty dotarł do 1,284 franka. Pod koniec tygodnia za euro trzeba było płacić 1,3 franka.

Złoty nadal rośnie w siłę

Poniedziałkowe dynamiczne osłabienie się naszej waluty okazało się jedynie krótką korektą po ubiegłotygodniowym wzroście. W kolejnych dniach złoty zdecydowanie się umacniał. W poniedziałek dolar zdrożał z 3,1 do prawie 3,18 zł. W piątek przed południem "zielonego" można było kupić na rynku międzybankowym po 3,08 zł, najtaniej od dwóch tygodni. Jeśli tylko nie dojdzie do większych zawirowań na światowym rynku, można spodziewać się spadku kursu dolara w okolice 3 zł. Podobny scenariusz można było obserwować w przypadku euro. Pierwsze dwa dni tygodnia przyniosły skok kursu wspólnej waluty z 3,95 do 4,01 zł. Już we wtorkowy wieczór nastąpił powrót poniżej 4 zł a w kolejnych dniach jego spadek do 3,95-3,96 zł. Nieco bardziej opornie szło złotemu w przypadku franka. "Szwajcar" przez cały wtorek straszył posiadaczy kredytów ceną przekraczającą 3,1 zł. W piątek około południa franka można było kupić po 3,04 zł.

Naszej walucie pomagała poprawa na światowych rynkach finansowych, ale też swoje zrobiły bardzo dobre dane płynące z naszej gospodarki. Nie słabnie też popyt na polskie papiery skarbowe, co sprzyja złotemu. W najbliższych dniach można spodziewać się stabilizacji jego wartości.

Kursy NBP 3.09.2010 r.

USD

EUR

CHF

100 JPY

Kupno 3,0680 zł
Sprzedaż 3,1300 zł
Średni 3,0952 zł

Kupno 3,9306 zł
Sprzedaż 4,0100 zł
Średni 3,9659 zł

Kupno 3,0305 zł
Sprzedaż 3,0912 zł
Średni 3,0585 zł

Kupno 3,6359 zł
Sprzedaż 3,7093 zł
Średni 3,6781 zł

 

30-letni kredyt mieszkaniowy na 80 proc. LTV w EUR (3,45%) i w CHF (3,95%)

 

100 tys. zł

300 tys. zł

3 września

EUR

CHF

EUR

CHF

W przeliczeniu na walutę

25230

32840

75691

98522

Wysokość raty w walucie

113

156

338

468

27 sierpnia

EUR

CHF

EUR

CHF

W przeliczeniu na walutę

25119

32682

75358

98046

Wysokość raty w walucie

112

155

336

465

Na przełomie sierpnia i września dla zaciągających kredyty w euro i we franku zmieniło się niewiele. Frank szwajcarski staniał o ponad 1 gr do 3,045 zł, a euro staniało o niecałe 2 gr do 3,9635 zł. Spłacający już raty kredytów walutowych mieli więc lżej. Osoby dopiero zaciągające kredyty w walutach musieli na każde 100 tys. zł wziąć odpowiednio o 111 euro i o 156 franków więcej. Teraz na każde 100 tys. zł musieli pożyczyć 25 230 euro i 32 840 CHF. Zaciągający kredyty walutowe wypłacane w transzach powinni pamiętać, że ze względu na zmianę kursu walut wypłacana im transza może mieć inną wysokość od oczekiwanej, albo poziom zadłużenia w walucie będzie wyższy niż się pierwotnie spodziewają.    

Gdy np. za kilka miesięcy złoty będzie mocniejszy, w bankach gdzie kredyt jest denominowany w walucie, czyli np. PKO BP, BZ WBK, Nordea, DB PBC (istnieje opcja wypłaty od razu całego kredytu na specjalny depozyt), Raiffeisen i BOŚ na konto dewelopera czy budującego dom trafi mniej pieniędzy. Z kolei w bankach, w których kredyt jest indeksowany do waluty (mBank, BPH, Getin Noble Bank, Kredyt Bank, Alior, Polbank EFG i DnB Nord) przy mocniejszym złotym kolejna transza może być równowartością większej liczby euro czy franków niż teraz.

Zgodnie z zasadami Rekomendacji T każdy klient może oczekiwać od banku wypłaty kredytu denominowanego.   

Banki i finanse

Ponad 1,92 miliona osób w Polsce ma problemy ze spłatą swoich zobowiązań finansowych. Tylko w ciągu kwartału ogólna kwota przeterminowanych zobowiązań wzrosła o ponad 15 proc. i obecnie wynosi 21,97 mld zł - wynika z raportu InfoDług, opublikowanego przez Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A. Dłużnicy w wieku 60+ stanowią jedynie 17,62 proc. wszystkich klientów podwyższonego ryzyka, co czyni tę grupę wiekową jedną z najmniej dotkniętych problemem zadłużenia. Średnia kwota w sierpniu  wyniosła 11 395 zł, co oznacza, że w ostatnim kwartale zwiększyła się o 926 zł. Wartość zadłużenia rośnie więc bardziej niż liczba nowych dłużników. Średnio 5,1 proc. Polaków nie reguluje swoich zobowiązań terminowo.

Wartość złych kredytów przedsiębiorstw i ludności przekroczyła w lipcu 58 mld zł. Jak wynika z najnowszych danych NBP, w lipcu odsetek nieregularnych kredytów dla gospodarstw domowych zbliżył się już do 7 proc. z 6,7 proc. w czerwcu.  W  przypadku przedsiębiorstw wzrósł z 12,2 do 12,4 proc. Pocieszający jest jednak fakt, że w obu kategoriach miesięczne przyrosty niespłacanych kwot były niższe niż wcześniej. Po stronie firm wzrost nieregularnych kredytów wyniósł w lipcu 124 mln zł do 27,24 mld zł. W puli kredytów dla ludności wartość zadłużenia spłacanego z opóźnieniem lub wcale przekroczyła już 31 mld zł. W lipcu zwiększyła się o 634 mln zł, z czego aż 506 mln zł przypadło na kredyty konsumpcyjne.

Ponad 34 proc. dużych firm w Polsce nie jest zadłużona,  pozostałe korzystają z kredytów i pożyczek, ale większość z nich ma zadłużenie nieprzekraczające 10 proc. wartości ich majątku. Najrzadziej po kredyty sięgają firmy budowlane i usługowe - wynika z badania przeprowadzonego przez PKPP Lewiatan oraz firmę Deloitte. Zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek firmy są znacznie mniej zainteresowane dostępem do kredytów niż jeszcze 1,5-2 lata temu. Kredyty zaciągane przez firmy przewyższają o 30-40 proc. wartość depozytów, które przedsiębiorstwa składają w bankach oraz instytucjach finansowych. - Taka relacja będzie utrzymywać się co najmniej do przyszłego roku - szacuje ekonomistka. Z badań wynika też, że w latach 2010-2011 prawie 80 proc. firm planuje lub już realizuje inwestycje. Około 1/3 firm finansuje je ze środków własnych.

Od kwietnia bankowcy znów ruszyli z rozbudową sieci placówek. Tylko w II kwartale przybyło w Polsce 155 oddziałów. To niemal tyle, ile ma np. Citi Handlowy albo Nordea.  W efekcie na koniec czerwca Polacy mieli do dyspozycji 14 597 placówek. Stąd już tylko krok do największej w historii polskiego rynku sieci, jaka działała na koniec 2008 r. Bankowych punktów było wówczas  14 678. Nowy właściciel Banku Zachodniego WBK powinien być oficjalnie znany na początku przyszłego tygodnia.

Kończą się rozmowy obecnego właściciela banku Allied Irish Banks z potencjalnymi oferentami. Posiadany przez Irlandczyków pakiet 70 proc. akcji BZ WBK jest wart około 10 mld zł. Starają się o niego PKO Bank Polski, hiszpański Santander oraz francuski BNP Paribas. Zarówno Santander, jak i BNP Paribas to wielkie grupy finansowe działające w wielu krajach, ale ich udziały w Polsce są niewielkie. PKO BP za granicą ma tylko jedną spółkę - Kredobank na Ukrainie. W tym tygodniu kijowski dziennik "Ekonomiczeskie Izvestia" napisał, że PKO BP zastanawia się nad jego sprzedażą. Jednak przedstawiciele polskiej spółki stanowczo zaprzeczyli tym informacjom.

Allianz Bank może wkrótce sprzedać 56 swoich placówek - wynika z informacji "Rzeczpospolitej". Ich nabywcą ma być Alior Bank, który ma 175 placówek. Żadna ze stron nie potwierdza tych informacji. Obydwa banki rozpoczęły działalność w podobnym czasie, pod koniec 2008 r., kiedy wybuchł kryzys finansowy. W Polsce strata Allianz Banku za ubiegły rok wyniosła 126 mln zł, a do marca 2010 r. kwota zainwestowanych środków sięgnęła już 500 mln zł. Od tego czasu bank nie podawał takich danych.

Pierwotne plany zakładały osiągnięcie rentowności w 2013 r. Obecnie Allianz Bank ma 50 tys. klientów. Alior ma 600 tys. klientów, z czego 50 tys. to firmy. Jest w ścisłej czołówce banków pod względem liczby nowo otwieranych rachunków osobistych. Jesienią ubiegłego roku Alior Bank odkupił od brytyjskiego banku HSBC portfel kredytów ratalnych, pożyczek gotówkowych i w kartach kredytowych o łącznej wartości nominalnej 1 mld zł. Były to kredyty należące do ponad 300 tys. klientów.

Największy norweski bank DnB NOR przejmie całość polskiego DnB Nord (dokupi 49 proc. akcji) po tym, jak z takiej opcji nie skorzystał niemiecki Norddeutsche Landesbank Girozentrale (NordLB). BOŚ wystartował  z nową ofertą i reklamą rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych. - Chce pozyskać co najmniej 40 tys. nowych klientów, głównie osób aktywnie korzystających z rachunku i wykonujących dużą liczbę transakcji. Dziś BOŚ prowadzi 132 tys. kont osobistych. Za prowadzenie nowego konta trzeba miesięcznie zapłacić 10 zł, ale operacje wykonywane w ramach rachunku są darmowe (nawet przelewy realizowane w oddziale), a dodatkowo bank płaci 1 zł za każdy zrealizowany przelew i zlecenie stałe, 3 zł za polecenie zapłaty i 1 zł za każde 100 zł wydane przez wykonanie transakcji bezgotówkowych, zarówno kartą debetową, jak i kredytową.

Maksymalna wartość premii to 60 zł miesięcznie. W ramach konta darmowe jest korzystanie ze wszystkich bankomatów w kraju i za granicą. Z badań, które przeprowadził instytut Pentor na zlecenie BOŚ wynika, że jest to decydujący czynnik wyboru konta dla 52 proc. ankietowanych. Dla 27 proc. liczy się koszt przelewu, a dla 24 proc. ważny jest dostęp do bankowości elektronicznej. Bliskość placówki jest istotna dla 9 proc. respondentów.

Anglo-Irish, jeden z największych banków w Irlandii, będący własnością państwa,  w pierwszym półroczu br. stracił rekordowe 8,2 miliarda euro - dwa razy więcej niż w pierwszym półroczu 2009 r. Na stratę złożyły się odpisy nieściągalnych długów na sumę prawie 4,8 mld euro oraz prawie 3,5 mld strat na transferze aktywów wartości  10,1 mld  euro do rządowej agencji NAMA (National Asset Management Agency) ubezpieczającej banki od toksycznych aktywów i zarządzającej nimi.

Ze sprawozdań finansowych banku wynika, że otrzymał on od rządu łącznie 22,8 mld euro. W zamian za to dokapitalizowanie bank został znacjonalizowany. Agencja ratingowa Standard & Poor's skrytykowała ostatnio rząd za to, że nie doszacował kosztów uzdrowienia sektora bankowego, i obniżyła rating Irlandii. Według jej ocen końcowy rachunek za uzdrowienie banku sięgnie zawrotnej sumy 35 mld euro. Anglo-Irish jest jednym z trzech dokapitalizowanych banków. Pozostałe dwa to AIB i Bank of Ireland (BoI).

Po pierwszym półroczu 2010 r. liczba członków Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych przekroczyła 2,1 mln - wynika z danych zebranych przez Rzeczpospolitą. W porównaniu z końcem ubiegłego roku aktywa kas wzrosły o ponad 1,1 mld zł. W końcu czerwca przekraczały 12,7 mld zł. Depozyty zebrane od członków kas zwiększyły się w tym czasie o 1 mld zł i ich łączna wartość wyniosła na koniec czerwca blisko 11,9 mld zł. Natomiast kwota udzielonych pożyczek zwiększyła się o niecałe 800 mln zł.

Ich portfel wyniósł na koniec czerwca 9,2 mld zł. SKOK-i specjalizują się w zbieraniu depozytów i udzielaniu drobnych pożyczek, ale oferują także inne produkty takie jak konta osobiste, karty kredytowe, fundusze inwestycyjne i ubezpieczenia. System SKOK składa się Kasy Krajowej, "szeregowych" kas, ale też z szeregu innych podmiotów. Same kasy nie podlegają kontroli Komisji Nadzoru Finansowego. Ustawa, która nakładała na nie ten obowiązek, została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego.

Oprac. na podst. Pb.pl,  prnews.pl, "Rzeczpospolita"

Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia
6.09.2010-10.09.2010


Poniedziałek, 6 września

Euroland
- 10.30 wskaźnik nastrojów inwestorów Sentix we wrześniu (poprzednia wartość 8,5 punktu)

Wtorek, 7 września

Niemcy
- 12.00 dynamika zamówień przemysłu w lipcu (poprzednia wartość 3,2% miesiąc do miesiąca, 28,4% rok do roku)

Środa, 8 września

Niemcy
- 8.00 bilans handlu zagranicznego w lipcu (poprzednia wartość 12,4 mld euro)
- 12.00 dynamika produkcji przemysłowej w lipcu (poprzednia wartość -0.6% miesiąc do miesiąca, 10,9% rok do roku)

USA
- 20.00 publikacja Beżowej Księgi Fed, raportu o stanie amerykańskiej gospodarki

Czwartek, 9 września

Niemcy
- 8.00 inflacja na poziomie konsumentów CPI w sierpniu (poprzednia wartość 0,3% miesiąc do miesiąca, 1,2 rok do roku)

USA
- 14.30 bilans handlu zagranicznego w lipcu (poprzednia wartość -49,9 mld dolarów)
- 14.30 liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych

Piątek, 3 września

Polska
- 14.00 bilans obrotów bieżących w lipcu (poprzednia wartość -1 mld euro)

USA
- 16.00 dynamika zapasów hurtowników w lipcu (poprzednia wartość 0,1% miesiąc do miesiąca, -0,3% rok do roku)

Halina Kochalska
Analityk Gold Finance
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance




Po godzinach:
MKSVir | Win RAR | Quick Time | Stare gry | Jak wypełnić PIT-a? | Mapa Polski | Tapety na pulpit | Skiny do Winampa |



Publikacje
Biblioteczka inwestora
Podstawowe wiadomości o giełdzie i rynku kapitałowym.

Encyklopedia prawa
Największy na rynku zbiór informacji prawnych dla firm.


Formularze
Serwisy partnerskie
Copyright © 2011 Portal Skarbiec.Biz sp.z o.o. | KRS 0000381054 | REGON 142857785 | NIP: 1132830064 | Kapitał zakładowy: 437.100 zł