Giełda | Waluty | Wiadomości gospodarcze
Banki

Bezpieczne oszczędzanie
Inwestycja w obligacje
Inwestycja w sztabki złota
Inwestycja w diamenty
Oszczędzanie dla dziecka
Regularne oszczędzanie

Finanse osobiste
Konta osobiste
Konta oszczędnościowe
Konta młodzieżowe
Kredyty mieszkaniowe
Pożyczki hipoteczne
Kredyty konsolidacyjne
Kredyty refinansowe
Kredyty gotówkowe
Kredyty odnawialne
Pożyczki pod zastaw
Kredyty samochodowe
Karty kredytowe

Private Banking
Banki szwajcarskie
Noble Bank

Inwestycje
Rachunki maklerskie
Fundusze emerytalne
Fundusze inwestycyjne
Ranking funduszy emerytalnych
Ranking funduszy inwestycyjnych
Lokaty strukturyzowane
Złoto i diamenty

Dla Twojej firmy
Rachunki firmowe
Kredyty dla firm
Karty kredytowe
Lokaty dla firm
Leasing
Faktoring

Ubezpieczenia
Ubezpieczenia na życie
Ubezpieczenia majątkowe
Ubezpieczenia komunikacyjne
Ubezpieczenia turystyczne

Inwestorzy w dobrych nastrojach

[15.03.2010] Z szacunków ekspertów z Ministerstwa Gospodarki wynika, że w lutym wzrost produkcji sprzedanej wyniósł 8%, po zwyżce o 8,5% w styczniu.   

Najważniejsze wydarzenia

  • Bank Światowy podwyższył prognozę wzrostu polskiej gospodarki w tym roku z 2,2 do 2,5-3%. Eksperci banku sądzą, że w tym roku utrzyma się dynamika wzrostu gospodarczego, zanotowana w czwartym kwartale ubiegłego roku, kiedy wyniosła ona 3,1%.
  • Według szacunków Ministerstwa Finansów, deficyt sektora finansów publicznych wyniósł w ubiegłym roku 7% PKB. Był on więc nieco niższy, niż przyjęty w zaktualizowanej wersji programu konwergencji, gdzie jego wysokość określono na 7,2%.
  • Z szacunków ekspertów z Ministerstwa Gospodarki wynika, że w lutym wzrost produkcji sprzedanej wyniósł 8%, po zwyżce o 8,5% w styczniu. Także w całym pierwszym kwartale roku produkcja ma zwiększyć się o 8%. Eksperci szacują także, że w lutym inflacja będzie zbliżona do tej z pierwszego miesiąca roku
    i wyniesie około 3,6%.
  • Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze spodziewa się, że druga połowa roku będzie dla polskiej gospodarki gorsza, niż pierwsze sześć miesięcy, a złoty nie umocni się w istotny sposób. Jego zdaniem motorem rozwoju będzie eksport.
  • W marcu obniżył się indeks zaufania do światowej gospodarki, wyliczany przez agencję Bloomberg. To już drugi miesiąc spadku z rzędu. Wciąż pozostaje on jednak powyżej 50 punktów, czyli poziomu, który wskazuje na poprawę sytuacji. Wzrost pesymizmu tłumaczy się kłopotami Grecji i szacuje się, że może być jedynie przejściowy.

           

Polska

Dobre nastroje nie opuszczają inwestorów na warszawskiej giełdzie. Dynamiczne zwyżki z poprzedniego tygodnia były kontynuowane także w trakcie ostatnich pięciu sesji, choć ich skala nie była już tak pokaźna, jak poprzednio. Indeks największych spółek zyskał ponad 1% a wskaźnik szerokiego rynku zwyżkował o ponad 2%. Gwiazdami były jednak indeksy małych i średnich firm. mWIG40 zyskał 3,5% a sWIG80 wzrósł o 3%. Obroty na rynku "maluchów i średniaków" bardzo wyraźnie się zwiększyły.

Rosną one zresztą już drugi tydzień z rzędu, wskazując, że nie są to ruchy przypadkowe. Oba indeksy pokonały z łatwością poprzednie szczyty całej, trwającej ponad rok tendencji wzrostowej. Ich większym "kolegom" wciąż do tego trochę brakuje. WIG20 od dłuższego czasu najbardziej "zapatrzony" jest na Wall Street. Mimo to, nie poszedł śladem Nasdaqa, czy S&P500 i nie zdobył się na ustanowienie rekordu. W przypadku największych spółek nie widać zupełnie wzrostu obrotów.

Trwająca już cztery tygodnie tendencja wzrostowa "prosi się" o korektę, ale rynek ma swoje prawa i nie jest wykluczone, że "z marszu" zdecyduje się na jeszcze jeden zryw. Byłoby to bardzo korzystne z punktu widzenia byków, ponieważ pokonane w ten sposób szczyty broniłyby indeksy przed późniejszymi spadkami. Z pewnością w komfortowej sytuacji znalazły się pod tym względem mWIG40 i sWIG80. Z punktu widzenia indeksów branżowych, stawka w mijającym tygodniu była wyjątkowo wyrównana. Zdecydowanym liderem były znów firmy spożywcze, których wskaźnik zwyżkował o ponad 4,5%, jednak po ponad 2% zyskały sektor bankowy, budownictwo i informatyka. Tylko nieznacznie w tyle została telekomunikacja, której subindeks wzrósł o niecałe 2%.

Sporym wydarzeniem była sprzedaż przez Skarb Państwa kolejnego pakietu akcji. Tym razem walory Bogdanki "poszły" w prywatne ręce w inny sposób, niż walory Lotosu, czy KGHM. Zaoferowane zostały w całości naszym funduszom emerytalnym. Transakcję przeprowadzono równie szybko i sprawnie, jak poprzednie. Tym razem kurs akcji notowanych na giełdzie nie "zdążył" nawet spaść.

Mało tego, wzrósł w ciągu tygodnia o ponad 7,5%. W tym roku przychody z prywatyzacji przyniosły już budżetowi ponad 5 mld zł. Trzeba też zauważyć, że pozbywanie się przez Skarb Państwa akcji o tak dużej wartości zupełnie nie wpływa negatywnie na sytuację na rynku wtórnym, czego można się było obawiać. Na ten rok przewidziano jednak aż 25 mld zł wpływów z prywatyzacji. Wkrótce czekają nas oferty PZU i Taurona.

Europa

Dla zdecydowanej większości europejskich parkietów miniony tydzień był udany. Indeks we Frankfurcie zyskał 1%, w Londynie zwyżka sięgnęła 1,6%. Paryski CAC40 wzrósł o 0,5%. O ile jednak wskaźniki w Stanach Zjednoczonych dotarły do maksimów trendu wzrostowego, to w Europie udało się to jedynie londyńskiemu FTSE. DAX-owi brakuje do tego 2% a indeksowi w Paryżu prawie 4%.

Dotarcie do tych poziomów wydaje się w najbliższym czasie mało prawdopodobne. Zwyżkom sprzyjała przede wszystkim dobra atmosfera na Wall Street oraz uspokojenie się sytuacji wokół Grecji. Ale też do pełnej "normalizacji" jeszcze bardzo daleko. Parlament Europejski poparł pomysł utworzenia Europejskiego Funduszu Walutowego, odpowiednika Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który wspomagałby kraje, znajdujące się w trudnej sytuacji.

Powstaje jednak pytanie, czy celowe jest mnożenie tego typu instytucji i czy nie lepiej byłoby skoncentrować środki w ramach jednej ogólnoświatowej organizacji. Bardziej niż dyskusje i dalekosiężne plany potrzebne zdają się być skuteczne działania doraźne. Agencja ratingowa Fitch podtrzymała negatywną ocenę dla Portugalii, wyraziła zaniepokojenie sytuacją w Hiszpanii, w związku ze spadkiem dochodów budżetu oraz zgłosiła wątpliwości, czy greckie plany opanowania sytuacji przyniosą zamierzony skutek.

Informacje, płynące z gospodarek poszczególnych państw strefy euro nie są nadmiernie optymistyczne. Niemiecki eksport obniżył się w styczniu o 6,3%, po raz pierwszy od ponad pół roku. Gospodarka Portugalii skurczyła się w czwartym kwartale ubiegłego roku o 1%, po spadku o 2,5% w trzecim kwartale. W Wielkiej Brytanii niespodziewanie obniżyła się produkcja przemysłowa.

Gospodarka Estonii w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku wzrosła o 2,5%, po raz pierwszy od ośmiu kwartałów. W skali roku spadek nadal jednak sięga 9,5%. W porównaniu do 15,6% spadku w trzecim kwartale to i tak znaczny postęp. PKB Węgier spadł w czwartym kwartale o 4% a w całym ubiegłym roku o 6,3%. W tym roku prognoza zakłada 0,3% spadek. Na Litwie produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu o 21%, po raz pierwszy od prawie dwóch lat. Agencja Fitch podwyższyła perspektywę ratingu tego kraju do stabilnej. W czwartym kwartale litewska gospodarka skurczyła się jednak o 12,8%. Stopa bezrobocia w Czechach wyniosła 9,9% i osiągnęła poziom najwyższy od sześciu lat.

Giełdy naszego regionu radziły sobie jednak całkiem dobrze. Węgierski BUX zwyżkował o ponad 4%, praski PX50 rósł o niemal 3%. Wskaźniki w Rumunii i Rosji zyskały po około 2%. Na minusie tydzień kończyły Sofia, Ryga i Tallin.

USA

Z małym, dwudniowym opóźnieniem, byki na Wall Street zdołały doprowadzić do nowego szczytu w rocznicę jednej z największych fal wzrostowych w historii amerykańskiej giełdy. Udało się to dopiero w końcówce czwartkowej sesji, po niezbyt udanym jej początku. To stwierdzenie dotyczy jednak tylko indeksu S&P500. Dow Jones, by tego dokonać, musiałby wzrosnąć jeszcze o 114 punktów, czyli o 1 proc. Nasdaq zaś, pokonał szczyt z 19 stycznia już nieco wcześniej i znajduje się o 2% ponad nim.

W skali pięciu dni, licząc od 4 do 11 marca, Dow Jones zyskał 1,6%, S&P500 wzrósł o 2,4% a Nasdaq o 3,3%. Mimo tych osiągnięć, wątpliwości co do dalszych losów giełdowych rynków i w Stanach Zjednoczonych i na świecie, wcale nie ubyło. Po pierwsze, S&P500 przebił poprzedni rekord o zaledwie setne części procenta. Po drugie, uczynił to w samej końcówce sesji i przy niezbyt wielkim obrocie.

Po trzecie, trwająca nieprzerwanie od dziesięciu sesji zwyżka "prosi się" korekty. Po czwarte, cała trwająca od 9 lutego fala wzrostowa, która przyniosła zwyżkę indeksu o prawie 100 punktów, czyli o 9%, musiała poważnie nadwyrężyć siły byków i z pewnością skłania coraz bardziej liczne grono inwestorów do realizacji zysków i pozbywania się akcji. Po piąte, ryzyko kupowania akcji w tym momencie wydaje się zbyt duże, co w poważnym stopniu ogranicza siłę popytu a więc i perspektywę wzrostu.

Po szóste, nie widać raczej zbyt poważnych powodów fundamentalnych do inwestowania w akcje, bo globalna i większość lokalnych gospodarek, z amerykańską włącznie, nie tryska siłą. Po siódme, zagrożeń nie brakuje, poczynając od obaw o nawrót recesji, o którym mówi coraz większy zastęp ekonomicznych i rynkowych guru, po pewne jak w banku zbliżające się zaostrzenie polityki pieniężnej. Po ósme, wszystkie wcześniej wymienione argumenty i obawy, przemawiają za... kontynuacją hossy. Taka bowiem bywa natura rynków, że zwyżka karmi się strachem a emocje rozmijają się z racjonalnymi argumentami i pchają notowania w takim kierunku, którego nikt się nie spodziewa.

Zagrożeń i wątpliwości nie brakuje. Z jednej strony, amerykańscy ekonomiści podwyższyli prognozę wzrostu gospodarki w tym roku z 3 do 3,1%, z drugiej zaś obniżyli swoje przewidywania na przyszły rok z 3,1 do 3%. Mówiąc szczerze, ta precyzja jest porażająca, szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę jakim wielkim agregatem jest PKB i jak "zgrubnie" się go szacuje. Niemniej jednak wnioski są proste: w tym roku będzie nieco lepiej, w przyszłym już nie tak bardzo. W lutym deficyt budżetowy Stanów Zjednoczonych wyniósł 221 mld dolarów i był najwyższy w historii.

Jeśli finansowy świat bał się tak bardzo kłopotów Grecji, to by nie zwariować po informacjach płynących z USA, powinien po prostu ich nie zauważać. I tak też wydaje się robić. Martwić będziemy się później. Nouriel Rubini, Kasandra ostatniego kryzysu, przepowiada, że rośnie ryzyko podwójnego dna recesji, a w najlepszym razie amerykańska gospodarka przejdzie recesję w formie litery U. Dane gospodarcze są słabe, zagrożenia zdecydowanie wzrosną, gdy w drugiej połowie roku wygasną rządowe programy stymulacyjne.

Rosną zastępy ekspertów i rynkowych guru, przepowiadających przynajmniej głębszą korektę na amerykańskim parkiecie. Na razie nikt się tym nie przejmuje. Ma rosnąć i rośnie. Tymczasem David Rosenberg, były główny ekonomista Merrill Lynch, zwraca uwagę, że wskaźnik ceny do zysku na akcję od kilku miesięcy utrzymuje się powyżej 20, podczas gdy historyczna średnia wynosi nieco ponad 16. Akcje są więc ewidentnie zbyt drogie i zdaniem Rosenberga S&P500 jest przewartościowany o 26%. Rynki widziały już jednak nie takie przewartościowanie. Podobnego zdania jest Marc Faber, który uważa, że jeśli zwyżka S&P500 doprowadzi indeks do poziomu 1200 punktów, to prawdopodobna jest co najmniej 20% korekta w dół.

Azja

Na rynkach azjatyckich sytuacja robi się coraz bardziej interesująca. Tydzień na plusie kończą indeksy wszystkich giełd, za wyjątkiem chińskiej. Po ponad 3% zwyżkowały wskaźniki w Indonezji i Singapurze. W Hong Kongu wzrost sięgał 2%. Pozostałe giełdy szły w górę po około 1 proc. Liderem wzrostów okazał się jednak japoński Nikkei. Zwiększył on swoją wartość aż o 3,7%. Po silnej korekcie spadkowej, trwającej od połowy stycznia do połowy lutego, wskaźnik wyraźnie odrabia straty a dynamika wzrostu w ostatnich dniach jest imponująca.

Do styczniowego szczytu pozostało mu jeszcze tylko 2%, ale trudno się spodziewać, by dotarł do niego w najbliższym czasie, bez ostudzenia emocji i przynajmniej niewielkiego odpoczynku. Japońska gospodarka wciąż nie wygląda na kwitnącą. W minionym tygodniu zweryfikowano w dół dynamikę wzrostu PKB za ostatni kwartał ubiegłego roku. Okazało się, że wzrósł on o 0,9% a nie o 1,1%, jak się spodziewano. W porównaniu do 2008 r. wzrost sięgał 3,8%, jednak spodziewano się zwyżki o 4,6%. Produkcja przemysłowa w styczniu zwiększyła się o 18,5% w porównaniu do stycznia ubiegłego roku.

Inwestorzy patrzą jednak przede wszystkim na perspektywy gospodarki, a te zależą od siły japońskiej waluty. Im słabszy jen, tym lepsze nastroje na giełdzie, bo jest wówczas szansa na zwiększenie eksportu i poprawę sytuacji firm sprzedających swoje wyroby za granicę. Rząd będzie się starał zrobić wszystko, by utrzymać kurs waluty na niskim poziomie i pobudzać popyt wewnętrzny. W piątek pojawiły się pogłoski o planach wprowadzenia kolejnego, wartego 110 mld dolarów pakietu zasilającego banki i zachęcającego w ten sposób do pobudzenia akcji kredytowej.

W zupełnie innym kierunku zmierza sytuacja w Chinach. Shanghai B-Share stracił w tym tygodniu na wartości 1,8% a Shanghai Composite zniżkował o 0,6%. Po kilkutygodniowej stabilizacji, indeksy znów kierują się w dół. Na razie sygnały nie są zbyt niepokojące, jednak jeśli sytuacja wkrótce się nie poprawi, możemy być świadkami spadków, sięgających nawet 6%. Ruch w górę, w kierunku szczytu z połowy stycznia, położonego o 6,5% wyżej, jest raczej mało prawdopodobny.

Bardzo dobre dane gospodarcze, jakie opublikowane zostały w tym tygodniu, spowodowały bowiem wzrost obaw przed dalszym zaostrzaniem polityki pieniężnej. Tym razem można się spodziewać podwyżki stóp procentowych. Produkcja przemysłowa w styczniu zwiększyła się w porównaniu do pierwszego miesiąca ubiegłego roku aż o 20,7% i był to najbardziej dynamiczny wzrost od pięciu lat. W lutym po raz kolejny zanotowano gwałtowny wzrost eksportu i importu.

Eksport zwiększył się o 46% a import o 45%. W styczniu import skoczył aż o 86%. Nawet, jak na "chińskiego smoka" to liczby zbyt imponujące, by nie wzbudzały niepokoju. Tym bardziej, że wciąż zwiększa się zagrożenie inflacją. W lutym wyniosła ona 2,7% i szybko zbliża się do wyznaczonego przez Ludowy Bank Chin celu inflacyjnego na poziomie 3%. Obawy przed podwyżkami stóp procentowych są więc coraz większe i coraz bardziej uzasadnione. To zaś wyraźnie widać na giełdzie.

Europa

USA*

Azja

BUX 22193,7/23263,08
4,82%
DAX 5877,36/5939,85
1,06%
CAC 3910,42/3930,85
0,5%
FTSE 9774,72/9936,45
1,65%

DJIA 10444,14/10611,84
1,61%
S&P 1122,97/1150,24
2,43%
NASDAQ 2292,31/2368,46
3,32%

Hang Seng 20787,97/21209,74
2,03%
ShanghaiB-Share 252,45/247,91
-1,8%
Nikkei 10368,96/10751,26
3,69%

Tygodniowe zmiany indeksów 5.03.2010 - 12.03.2010
* Dane z 11.03.2010 r.

Rynek Walutowy

Coraz ciekawiej robi się na światowym rynku walutowym. Rozpoczęta w grudniu ubiegłego roku tendencja umacniania się dolara wyraźnie wyhamowuje, a w ostatnich dniach można dostrzec symptomy możliwego jej zakończenia. Wszystko wskazuje na to, że słabość wspólnej waluty wynikała w dużym stopniu z obaw, związanych z kłopotami Grecji oraz kilku innych państw Unii, charakteryzujących się wysokimi deficytami budżetowymi i zadłużeniem.

Już jednak w najbardziej nerwowej fazie greckiej "wojny o przetrwanie", wspólna waluta nie traciła zbyt mocno na wartości, choć emocji na rynku nie brakowało. Gdy okazało się, że przynajmniej na razie, sprawa "przycichła" euro zaczęło nabierać siły. Podejmowane w ostatnich tygodniach trzykrotnie próby sprowadzenia kursu euro w okolice 1,34 dolara kończyły się zdecydowanym kontratakiem. W poniedziałek euro zbliżyło się do poziomu 1,37 dolara, a w piątek zdecydowanie
go przebiło, dochodząc do 1,377 dolara.

Najnowszy raport agencji Standard&Poor's głosi, że dolar wciąż jest najważniejszą walutą świata, jednak rosnący poziom zadłużenia Stanów Zjednoczonych oraz zależność od finansowania zagranicznego jest dla niej coraz większym zagrożeniem. Jeśli nie pojawi się wiarygodny plan ograniczenia wydatków budżetowych i redukcji długu, może pojawić się presja na obniżenie ratingu USA. Mogą się pojawić problemy, jeśli najwięksi wierzyciele Stanów Zjednoczonych dojdą do wniosku, że powinni zmniejszyć ekspozycję na dolara. Według szacunków agencji udział amerykańskich papierów dłużnych, będących w rękach inwestorów zagranicznych zwiększył się z 30% w 2001 r. do 46% obecnie.

Z tego 23% całkowitego zadłużenia przypadka na Chiny a 21% na Japonię. Obu tym krajom zależy na tym, by ich waluty nie były zbyt mocne, więc ostrożna wyprzedaż dolara byłaby im na rękę. Zdaniem profesora Martina Feldsteina z Harwardu, inwestorów powinna bardziej niepokoić perspektywa dolara niż euro, a wyprzedaż wspólnej waluty uznał za irracjonalną. Sądzi on, że kłopoty Grecji czy innych państw europejskich są niewielkie, w porównaniu z zagrożeniami stojącymi przed Stanami Zjednoczonymi, w związku z deficytem i długiem publicznym.

W tym tygodniu swą siłę zdecydowanie pokazała nasza waluta. W czwartek kursy dolara, euro i franka ustanowiły nowe minima w horyzoncie kilkunastu miesięcy. Zaczynają się więc w przyspieszonym tempie realizować prognozy licznych banków i analityków, zakładające zdecydowane umocnienie się złotego. Powodem tej tendencji jest zarówno bardzo dobra kondycja naszej gospodarki, co potwierdziły dane o sięgającym 3,1% wzroście PKB w czwartym kwartale ubiegłego roku, jak i zbliżająca się perspektywa zacieśniania polityki pieniężnej.

Skala wzrostu wartości naszej waluty zaczyna coraz bardziej niepokoić i eksporterów i przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za kształtowanie polityki pieniężnej. Na zagrożenia dla tempa wzrostu gospodarczego, wynikające z nadmiernego umocnienia się złotego, wskazywali w tym tygodniu członkowie Rady Polityki Pieniężnej i przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego.

Piotr Wiesiołek, wiceprezes NBP stwierdził w czwartek, że bank centralny jest gotowy do interwencji na rynku walutowym, gdyby zaszła taka konieczność.  Jednocześnie pojawiła się informacja, że NBP w ostatnim czasie pozbywał się niewielkiej ilości dolarów i funtów brytyjskich, w ramach operacji związanych z rezerwami walutowymi. Sławomir Skrzypek, prezes NBP stwierdził wprost, że obecna sytuacja "odbiega od fundamentów". 

Umacniający się nadmiernie kurs naszej waluty może skłonić Radę Polityki Pieniężnej do opóźnienia podjęcia decyzji o podwyższeniu stóp procentowych. Gremium to, działające od początku roku w nowym składzie, nie będzie miało łatwego zadania. Z jednej strony wciąż utrzymująca się na wysokim poziomie inflacja, z drugiej, spore tempo wzrostu gospodarczego, z trzeciej mocny złoty. Trzeba będzie nieźle manewrować tymi stopami, by nie popełnić gafy. Andrzej Bratkowski z RPP stwierdził nawet, że w tym roku do żadnej podwyżki stóp nie dojdzie. Zagrożenie dostrzega też Andrzej Rzońca. Obaj byli uważani za zwolenników bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.

Do coraz mocniej działających czynników lokalnych, dokładał się w tym tygodniu do sytuacji na naszym rynku wpływ sytuacji na rynkach światowych. Ta mieszanka spowodowała dość wyraźne wahania kursów walut. Rozpoczęta 1 marca tendencja umacniania się złotego miała swą kulminację w miniony poniedziałek. W tym czasie dolar staniał z 2,925 do 2,82 zł, czyli o prawie 10 groszy. We wtorek mieliśmy do czynienia z silnym odreagowaniem i przeceną złotego o ponad 5 gorszy. W piątek około południa dolara znów można było kupić na rynku międzybankowym za około 2,82 zł.

Od pierwszego dnia marca do minionej środy kurs euro obniżył się z 3,947 do 3,855 zł, a więc o ponad 9 groszy, czyli o 2,3%. Końcówka tygodnia przyniosła osłabienie naszej waluty do 3,89 zł. W środę kurs franka dotarł do poziomu najniższego od 14 miesięcy i wynosił 2,637 zł. W piątek około południa "szwajcar" zdrożał jednak do 2,667 zł. Od lutego ubiegłego roku do piątku euro staniało z 4,924 do 3,89 zł, czyi o ponad 1 zł, a więc o 21%. Wciąż jest jednak droższe o 21% niż w lipcu-sierpniu 2008 r.

Kursy NBP 12.03.2010 r.

USD

EUR

CHF

100 JPY

Kupno 2,8382 zł
Sprzedaż 2,8956 zł
Średni 2,8561 zł

Kupno 3,8718 zł
Sprzedaż 3,9500 zł
Średni 3,9006 zł

Kupno 2,6477 zł
Sprzedaż 2,7011 zł
Średni 2,6697 zł

Kupno 3,1418 zł
Sprzedaż 3,2052 zł
Średni 3,1553 zł

Rynek Surowców

Sytuacja na rynku surowców w mijającym tygodniu była dość zróżnicowana. Rosły notowania ropy naftowej, nieznacznie zniżkowały kontrakty na miedź, spadały ceny złota i palladu, rosła cena platyny. Notowania jak zwykle kształtowały się pod wpływem informacji, a raczej oczekiwań, co do koniunktury gospodarczej, a kondycją dolara. Ceny ropy naftowej gatunku Brent poszły w górę o nieco ponad 1%, osiągając w piątek wczesnym popołudniem poziom 81,3 dolara za baryłkę. Od początku marca wzrosły o ponad 6% i od dwóch tygodni znajdują się w trendzie zwyżkowym, przerywanym jedynie niewielkimi korektami.

Od dołka z połowy lutego baryłka zdrożała o ponad 13 dolarów, czyli o niemal 20%. Do styczniowego szczytu brakuje jej jedynie 1,6 dolara, czyli niecałe 2%. Prognozy wzrostu cen opierają się na wzroście zapotrzebowania ze strony gospodarek wschodzących, szczególnie chińskiej. W lutym import ropy do Chin zwiększył się o 48%. OPEC, organizacja zrzeszająca największych producentów i eksporterów ropy naftowej przewiduje wzrost dziennego zapotrzebowania na surowiec o 900 tys. baryłek dziennie, podczas gdy jeszcze niedawno szacowała ten wzrost na 100 tys. baryłek.

Na początku tygodnia rosły ceny miedzi w związku ze spekulacjami, że w Chinach będzie rósł popyt na ten metal nie tylko z powodu zwiększonego zapotrzebowania ze strony tamtejszego przemysłu, ale także będzie kupowany jako alternatywa inwestycyjna. Tego typu argumenty wydają się jednak mało przekonujące. We wtorek ceny miedzi w Londynie zwyżkowały o prawie 1%, do nieco ponad 7500 dolarów za tonę, zaś w Szanghaju spadały o ponad 1%, do 8786 dolarów za tonę.

Zdaniem maklerów notowania mogą w niedługim czasie osiągnąć poziom 7600 dolarów a potencjał spadków jest mocno ograniczony. Nadzieje na wzrost cen biorą się z obserwacji rosnącego dynamicznie chińskiego importu i eksportu, ale nie uwzględniają konsekwencji coraz bardziej prawdopodobnej podwyżki stóp procentowych i chłodzenia tamtejszej gospodarki.

Na rynku złota trwa dość wyraźna huśtawka nastrojów. Od połowy lutego do pierwszych dni marca cena kruszcu wzrosła o 54 dolary, czyli o prawie 5%, osiągając poziom 1144 dolarów za uncję. Od ustanowienia tego lokalnego szczytu, czyli od 3 marca do minionego czwartku, notowania spadły o 45 dolarów, a więc o niemal 4%. Koniec tygodnia przyniósł ponowny wzrost ceny do 1114 dolarów za uncję.

Umocnienie się złotego spowodowało spadek cen złota w naszej walucie o 2,6%. Niekonsekwencja w zmianach notowań palladu i platyny może wskazywać, że ich notowaniami rządzą nie tyle względy fundamentalne, czyli rzeczywisty popyt i podaż, ale inwestycyjne, czyli popyt i podaż ze strony funduszy. Notowania palladu poszły w dół o ponad 3% a platyny w górę o 2,7%.

Ropa Brent 81,01 dol/baryłka 0,82%

Złoto 1109,53 dol/uncja -2,12%

 

 

Wieści z rynku

Wartość kredytów mieszkaniowych wzrośnie o 15%

Związek Banków Polskich szacuje, że w tym roku wartość nowych kredytów mieszkaniowych wyniesie 45-50 mld zł, czyli wzrośnie nie więcej, jak o 15%. Spodziewany jest spadek marż, co wpłynie na zwiększenie dostępności kredytów. Zdaniem przedstawicieli ZBP marże mogą wynieść średnio 200-250 punktów bazowych. Według danych Związku, w czwartym kwartale ubiegłego roku udzielono kredytów mieszkaniowych o wartości 10,8 mld zł. Na koniec ubiegłego wartość kredytów mieszkaniowych sięgnęła 214 mld zł.

Zamieszanie wokół OFE wciąż trwa

Wśród przedstawicieli rządu wciąż powstają nowe pomysły "reformy" systemu emerytalnego. Najpierw sporo zamieszania powstało wokół propozycji Jolanty Fedak, minister Pracy i Polityki Społecznej, zakładającej zmniejszenie składki, przekazywanej do OFE. Gdy wydawało się, że pomysł upadł po ostrej krytyce tego rozwiązania, niedawno nieoczekiwanie poparł go minister finansów Jacek Rostowski. Premier ogłosił, że rząd nie będzie zajmował się tą kwestią. Tymczasem minister Fedak w wywiadzie dla jednej z gazet ujawniła, że chce zlikwidować przymus oszczędzania w OFE i przywrócić możliwość powierzenia całości składek emerytalnych Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych.

Polacy niezbyt chętnie korzystają z bankowości internetowej

Z badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte wynika, że zaledwie 36% klientów aktywnie korzysta  z bankowości internetowej, a podstawowym sposobem kontaktu z bankiem jest wizyta w oddziale. Głównym powodem takie stanu są obawy o bezpieczeństwo transakcji dokonywanych przez Internet oraz brak zaufania do informacji, znajdujących się na internetowych stronach banków.

Wielki wysyp produktów strukturyzowanych

W miniony wtorek na warszawskiej giełdzie zadebiutowało aż 40 certyfikatów strukturyzowanych, emitowanych przez Raiffeisen Bank Polska. Za ich pośrednictwem możliwe jest inwestowanie w europejskie i światowe rynki akcji, zarabianie na zmianach cen surowców, metali, płodów rolnych, nieruchomościach i energii.

W maju będzie można kupić akcje PZU

W pierwszej połowie maja na warszawskiej giełdzie zadebiutują akcje największego polskiego ubezpieczyciela PZU. To jedna z największych prywatyzacji w historii polskiej giełdy. Prospekt emisyjny spółki został już złożony w Komisji Nadzoru Finansowego.

Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia
15.03.2010-19.03.2010

W tym tygodniu, nieco nietypowo, największa dawka danych gospodarczych napłynie w pierwszych jego dniach. W piątek niemal zupełna cisza. Z naszego podwórka już w poniedziałek poznamy stopę inflacji w lutym. Powszechne są oczekiwania i prognozy ekspertów, mówiące, że tempo wzrostu cen zdecydowanie wyhamuje w najbliższych miesiącach. Na pewno nie nastąpiło to w minionym miesiącu, gdyż szacuje się że inflacja utrzymała się na poziomie 3,6%.

Jej zachowanie w najbliższych miesiącach będzie miało bardzo istotny wpływ na decyzje Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych i może spowodować umocnienie się złotego. We wtorek poznamy nie mniej istotne dane dotyczące dynamiki wynagrodzeń i zmiany stanu zatrudnienia, w środę zaś wzrost produkcji przemysłowe i jej cen.

Z danych, dotyczących gospodarki europejskiej poznamy dynamikę inflacji oraz bilans handlu zagranicznego. Mogą one wpłynąć na kurs wspólnej waluty a tym samym i na złotego. Zza oceanu najważniejsze będzie wtorkowe posiedzenie komitetu otwartego rynku Fed, które dyskutować będzie o stopach procentowych. Zmian oczywiście nie należy się spodziewać, jednak najważniejsze będą opinie po posiedzeniu, które mogą wskazać na to, jak będzie kształtowała się amerykańska polityka pieniężna w najbliższym czasie i jaka jest opinia Fed o stanie i perspektywach gospodarki USA.

Poniedziałek, 15 marca

Polska
- 14.00 wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w lutym (poprzednia wartość 3,6% rok do roku)

USA
- 13.30 indeks aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku NY Empire State
w marcu (poprzednia wartość 24,91 punktu)
-14.00 napływ kapitałów długoterminowych w styczniu (poprzednia wartość 63,3 mld dolarów)
- 14.15 wykorzystanie mocy produkcyjnych w lutym (poprzednia wartość 72,6%)
- 14.15 dynamika produkcji przemysłowej w lutym (poprzednia wartość 0,9% miesiąc
do miesiąca)
- 18.00 indeks rynku nieruchomości NAHB w marcu (poprzednia wartość 17 punktów)

Wtorek, 16 marca

Polska
- 14.00 dynamika przeciętnego wynagrodzenia w lutym (poprzednia wartość 1% rok
do roku)
- 14.00 dynamika zatrudnienia w lutym (poprzednia wartość -1,4% rok do roku)

Niemcy
- 11.00 indeks nastrojów analityków i inwestorów instytutu ZEW w marcu (poprzednia wartość 45,1 punktu)

USA
- 13.30 liczba pozwoleń na budowę domów w lutym (poprzednia wartość 621 tys., prognoza 622 tys.)
- 13.30 liczba rozpoczętych budów domów w lutym (poprzednia wartość 591 tys.)
- 13.30 dynamika cen eksportu w lutym (poprzednia wartość 0,8% miesiąc do miesiąca)
- 13.30 dynamika cen eksportu bez towarów rolniczych w lutym (poprzednia wartość 0,7% miesiąc do miesiąca)
- 13.30 dynamika cen importu w lutym (poprzednia wartość 1,4% miesiąc do miesiąca)
- 13.30 dynamika cen importu bez ropy naftowej w lutym (poprzednia wartość 0,4% miesiąc do miesiąca)
- 19.15 decyzja Komitetu Otwartego Rynku Fed w sprawie stóp procentowych (dotychczasowa wartość 0-0,25%)

Środa, 17 marca

Polska
- 14.00 dynamika cen produkcji sprzedanej przemysłu w lutym (poprzednia wartość 0,2% rok do roku)
- 14.00 dynamika produkcji przemysłowej w lutym (poprzednia wartość 8,5% rok
do roku)

Wielka Brytania
- 10.30 publikacja protokołu z posiedzenia Bank of England
- 10.30 stopa bezrobocia w styczniu (poprzednia wartość 7,8%)

USA
- 12.00 dynamika liczby wniosków o kredyt hipoteczny (poprzednia wartość 0,5%)
- 13.30 inflacja na poziomie producentów w lutym (poprzednia wartość 1,4% miesiąc
do miesiąca)
- 15.30 zmiana zapasów ropy naftowej (poprzednia wartość 1,4 mln baryłek)

Japonia
- decyzja banku centralnego w sprawie stóp procentowych (dotychczasowa wartość 0,1%)

Czwartek, 18 marca

Polska
- 14.00 publikacja protokołu z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej

Euroland
- 10.00 saldo rachunku bieżącego w styczniu (poprzednia wartość 1,9 mld euro)
- 11.00 bilans handlu zagranicznego w styczniu (poprzednia wartość 7 mld euro)

USA
- 13.30 liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych
-13.30 inflacja na poziomie konsumentów w lutym (poprzednia wartość 0,2% miesiąc
do miesiąca)
- 15.00 indeks aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii w marcu (poprzednia wartość 17,6 punktu)
- 15.00 indeks wskaźników wyprzedzających Cenference Board w lutym (poprzednia wartość 0,3%)

Piątek, 19 marca

Niemcy
- 8.00 inflacja na poziomie producentów w lutym (poprzednia wartość -3,4% rok do roku)

Prognozy na przyszły tydzień

Hossa na giełdach trwa i trudno z tym faktem dyskutować. Można się cieszyć, można się bać, że zaraz się skończy. Nie sposób przewidzieć dalszego kierunku ruchu indeksów. Wszystko przemawia przynajmniej za krótkotrwałą korektą. Obawy o losy kontynuacji wzrostów są jednak coraz bardziej poważne. Być może do głosu dojdą dopiero za kilka tygodni. Nie można ich jednak bagatelizować. Posiadacze akcji wciąż są w bardziej komfortowej sytuacji, niż ci, którzy mają chęć dopiero je kupić.

Roman Przasnyski

Główny Analityk Gold Finance




Po godzinach:
MKSVir | Win RAR | Quick Time | Stare gry | Jak wypełnić PIT-a? | Mapa Polski | Tapety na pulpit | Skiny do Winampa |



Publikacje
Biblioteczka inwestora
Podstawowe wiadomości o giełdzie i rynku kapitałowym.

Encyklopedia prawa
Największy na rynku zbiór informacji prawnych dla firm.


Formularze
Serwisy partnerskie
Copyright Š 2010 Foundation For Development of the Global Capital Market