Stany Zjednoczone zaskoczyły
[17.06.2010] W trakcie wczorajszej sesji azjatyckiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy niewielką korektę ostatnich wzrostów. Wartość euro względem dolara chwilowo zeszła do poziomu 1,2255. Następnie miał miejsce powrót w okolice 1,2300.
Notowaniom europejskiej waluty nieco zaszkodziły spekulacje wokół sytuacji fiskalnej Hiszpanii. Inwestorzy początkowo odporni na pogłoski na temat rzekomego planu pomocowego stworzonego dla tego kraju, w końcu odwrócili się od hiszpańskich aktywów. Obligacje skarbowe tego kraju straciły na wartości. Inwestorzy obawiają się o skuteczność wprowadzenia w życie działań nakierowanych na ograniczenie deficytu budżetowego, z uwagi na planowany na wrzesień, pierwszy od 8 lat strajk generalny w Hiszpanii.
Wydaje się jednak, że obawy te są nieco przesadzone. Planowane reformy finansów publicznych w tym kraju nie spotykają się bowiem z takim oporem jak w Grecji. Wczoraj poznaliśmy odczyt istotnego wskaźnika z USA - produkcji przemysłowej. Wypadł on lepiej od prognoz - wzrósł o 1,2% m/m, co jest najlepszym wynikiem od sierpnia ubiegłego roku. Oczekiwano zwyżki o 0,9%. Dane te świadczą o solidnym tempie rozwoju amerykańskiej gospodarki. Mimo to nie przyniosły one trwałej reakcji rynku.
Z tego też powodu trudno rozstrzygnąć wcześniejsze wątpliwości, czy kurs EUR/USD stał się barometrem nastrojów rynkowych, czy też w najbliższych miesiącach będzie w dalszym ciągu odzwierciedlał różnicę w "fundamentach" europejskiej i amerykańskiej gospodarki. Na rynku krajowym obserwowaliśmy wczoraj osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN wybił się górą z kanału spadkowego, w którym pozostawał od początku minionego tygodnia, co znacząco zmniejszyło krótkoterminowy potencjał do zniżki kursu tej pary walutowej.
Wartość euro względem złotego dotarła wczoraj w okolice 4,10. Jest to najbliższy istotny opór w notowaniach tej pary walutowej. Wczoraj odbyła się aukcja 10-letnich polskich obligacji skarbowych. Sprzedano papiery o wartości 2,43 mld zł. Tym razem popyt nie okazał się znacząco wyższy od podaży, co inwestorzy odebrali negatywnie. Większej reakcji natomiast nie przyniosły dane z Polski o kwietniowym saldzie na rachunku obrotów bieżących. Deficyt okazał się mniejszy od prognoz - wyniósł 424 mln EUR, przy prognozach na poziomie 660 mln EUR. Dzisiaj z naszego kraju napłyną dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu.
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.