Obligacje korporacyjne: Oferty prywatne wciąż dominują

Obligacje korporacyjne: Oferty prywatne wciąż dominują

[08.11.2016] Po siedmiu latach istnienia Catalyst, zdecydowana większość emisji obligacji nadal odbywa się w drodze ofert prywatnych i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Tendencja ta odnosi się nie tylko do małych firm, ale obejmuje także korporacje, pozyskujące w ten sposób kapitały o znacznej wartości.

Przewaga ofert, przeprowadzanych w trybie niepublicznym, wydaje się cechą naturalną rynków znajdujących się we wczesnej fazie rozwoju, a więc charakteryzujących się niewielką liczbą aktywnych inwestorów, w tym także indywidualnych, niezbyt rozwiniętą infrastrukturą, służącą jego obsłudze, a co za tym idzie również stosunkowo wysokimi kosztami związanymi z przygotowaniem i przeprowadzeniem emisji. Choć nasz rynek, po siedmiu latach jego dynamicznego rozwoju, trudno wciąż określić mianem dojrzałego, to jednak osiągnął on już tak dużą skalę, mierzoną wartością kapitału, jaki za jego pośrednictwem przepływa od inwestorów do emitentów, że można sądzić, iż udział ofert publicznych będzie dużo większy niż obecnie, o ile nie dominujący.

Tymczasem pozostaje on na dość niskim poziomie. Od kilku lat emitenci pozyskują w ten sposób nieco ponad miliard złotych rocznie, co stanowi od kilku do około dziesięciu procent całkowitej wartości obligacyjnego kapitału, pozyskiwanego przez firmy oraz banki i nie widać w tym zakresie większego postępu. Co ciekawe, oferty prywatne to wcale nie domena małych spółek, poszukujących środków o wartości kilku milionów złotych, w przypadku których przeprowadzenie procedury publicznej emisji wiązałaby się z nieproporcjonalnie wysokimi kosztami. Także duże i bardzo duże, sięgające setek milionów złotych emisje, bardzo często przeprowadzane są w trybie prywatnym i rozchodzą się w gronie kilkudziesięciu wybranych inwestorów, głównie instytucjonalnych.

A więc nie wielkość emisji, czy wysokość kosztów związanych z jej przeprowadzeniem są czynnikami decydującymi o wyborze tej formy pozyskiwania kapitału. Ograniczeniem nie były też do tej pory skomplikowane, długotrwałe i kosztowne procedury, wynikające z przepisów regulujących zasady przeprowadzania oferty publicznej, czy dopuszczenia obligacji do obrotu na Catalyst, gdyż możliwe jest ich przeprowadzenie w uproszczonej formie, bez konieczności sporządzania prospektu emisyjnego i jego zatwierdzania przez Komisję Nadzoru Finansowego. Kwestia konieczności przestrzegania kłopotliwych procedur pojawiła się dopiero niedawno, wraz z wdrożeniem unijnych przepisów dotyczących obowiązków informacyjnych, obejmujących także emitentów obligacji (rozporządzenie Market Abuse Regulation) znajdujących się w obrocie regulowanym, czyli na Catalyst.

Prawdopodobnie to właśnie konieczność ich stosowania jest jednym z głównych powodów niewielkiej liczby nowych spółek, których obligacje zostały w tym roku wprowadzone do obrotu i może okazać się istotnym ograniczeniem rozwoju rynku Catalyst. Mimo utrzymywania się dotychczasowej dynamiki wartości emisji, w tym roku na Catalyst pojawiło się do tej pory zaledwie 15 nowych spółek, podczas gdy w poprzednich latach ich liczba zwiększała się o kilkadziesiąt podmiotów.

To powoduje, że zastosowanie przepisów, które mają na celu zwiększenie ochrony inwestorów poprzez zwiększenie przejrzystości rynku i zapewnienie szerszego zakresu istotnych informacji o działalności emitentów, może spowodować skutek odwrotny od zamierzonego, czyli wycofanie się emitentów z planów przeprowadzania emisji publicznych i wprowadzania swoich papierów do obrotu regulowanego.

Dodatkowo paradoksem jest fakt, że ogranicza to możliwość pełniejszego korzystania z rynku niewielkim, mniej znanym, młodym, w tym także innowacyjnym firmom, które mogłyby najbardziej skorzystać z dostępu do szerszego kręgu inwestorów poprzez oferty publiczne, przeprowadzane według uproszczonych i mniej restrykcyjnych procedur. Na szczęście przed najpoważniejszymi ograniczeniami bronią proste i wystarczająco precyzyjne regulacje ustawy o obligacjach, umożliwiające pozyskiwanie kapitału pożyczkowego nawet najmniejszym spółkom, a rynek ofert niepublicznych, mimo pewnych naturalnych ograniczeń, rozwija się pomyślnie i bez większych przeszkód, choć bez tej wymuszonej hermetyczności mógłby w jeszcze większym stopniu służyć zarówno firmom, jak i posiadaczom oszczędności.

Piotr Dziura
Członek Zarządu Gerda Broker

Treści dostarcza: GERDA BROKER

Oceń ten artykuł:
Brak komentarzy

Dodaj komentarz