Robert Nogacki - Doradztwo Skarbiec.Biz oferuje pomoc prawną dla klientów Interbrok Investment, obejmującą m.in. reprezentację w postępowaniach upadłościowych oraz przygotowanie powództwa odszkodowawczego wobec BRE Bank.
Kontakt: doradztwo@skarbiec.biz
Interbrok Investment -
to jeszcze nie koniec
Jak donosi "Puls Biznesu",
pojawiły się pierwsze wiarygodne informacje na temat losu środków
zarządzanych przez
nielegalny dom maklerski Interbrok Investment sp. j. Wygląda
na to, że prawda jest bolesna i banalna: Interbrok Investment
sp. j., który przez kilka lat chwalił się przed klientami stopami
zwrotu rzędu kilka procent miesięcznie, w rzeczywistości nigdy
takich pieniędzy nie zarabiał.
Dziennikarze PB twierdzą,
że jeszcze do 2003 r. na kontraktach walutowych spółka rzeczywiście
zarabiała. Przez kolejne trzy
lata była jednak głęboko pod kreską. Łącznie od 2001 r. do
2006 r. Interbrok na foreksie stracił aż 72,5 mln zł! Tylko
w niewielkiej części straty te niwelowały tzw. opcje walutowe,
które przez sześć lat dały 13 mln zł zysku. Ogólny bilans poraża:
w latach 2001-06 Interbrok "przegrał" blisko 60 mln
zł!
Pozostałe kilkaset milionów
trafiło w pewnej cześci do wspólników Interbroka (w postaci
opłat za "zarządzanie
środkami" wspólnicy Interbroka wypłacili sobie 40 mln
zł), ale przede wszystkim do klientów, którzy regulanie wypłacali
środki - razem z nieistniejącymi zyskami. Wypłaty te były bezpośrednią
przyczyną utraty przez Interbrok Investment płynności, a następnie
niewypłacalności spółki, ponieważ nie były realizowane w wysokości
odpowiadającej faktycznym efektom zarządzania rachunkami inwestycyjnymi,
ale zgodnie z fikcyjnymi deklaracjami na temat wyników inwestycyjnych.
Ponieważ dom maklerski Interbrok Investment nie chciał przyznać
się inwestorom, iż w ramach czynności wykonywanych na ich rzecz
uszczuplił ich rachunki inwestycyjne, to przypuszczalnie finansował
te wypłaty z wpłat kolejnych inwestorów.
- By nie wzbudzić
podejrzeń, właściciele Interbroka wypłacali pieniądze według
fikcyjnych danych. Dziura w kasie była coraz
większa i firma zaczęła działać jak piramida finansowa. I
wcześniej czy później musiała upaść - tłumaczy informator PB.
- Wciąż
będę poszukiwał majątku, który mógł wypłynąć ze spółki. Jest
jednak duże prawdopodobieństwo, że wypłaty dla klientów
i zyski pobrane przez właścicieli "wyczyściły" firmę
niemal do zera. Ostateczną ocenę wydadzą biegli, powołani przez
prokuraturę i sąd upadłościowy - mówi Lechosław Kochański,
syndyk Interbroku.
Co dalej?
Jak podsumowuje PB, w aferze Interbrok Investment nie będzie
happy endu, a klienci przypuszczalnie nie zobaczą żadnych swoich
pieniędzy - poza zwrotem podatku dochodowego jaki płacili od
nieistniejących zysków z inwestycji.
Warto się jednak na spokojnie
zastanowić, czy tak jest w rzeczywistości?
Przede wszystkim
ustalić należy status prawnych tych kilkuset milionów złotych,
które Interbrok Investment przekazał swoim "starym" klientom
z tytułu nieistniejących zysków inwestycyjnych, finansując
wypłaty z późniejszych wpłat. Istnieje poważna hipoteza, że
wypłaty te stanowiły w pewnej części bezpodstawne wzbogacenie
klientów Interbrok Investment, albowiem dokonywano ich bez
kauzy (podstawy prawnej). Ogólną zasadą prawa cywilnego jest
bowiem, że każde świadczenie powinno mieć swoją kauzę, zaś
jeśli jej nie posiada, obowiązuje reguła wyrażona w art. 405
kodeksu cywilnego, zgodnie z którym, kto bez podstawy prawnej
uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest
do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe,
do zwrotu jej wartości.
Podkreślić należy, iż w pewnej części
wypłaty klientów z lat 1999-2006 posiadają podstawę (kauzę)
w umowie o zarządzanie
środkami - jednakże podstawa ta obejmuje swoim zakresem tylko
taką część wypłaconych środków, która znajduje faktyczne
pokrycie w efektach czynności inwestycyjnych. W zakresie, w
jakim wypłata
ta przewyższa faktyczne efekty zarządzania i pokrywa fikcyjne
deklaracje o wynikach inwestycyjnych Interbrok Investment
- wypłata środków bezpodstawnie uszczupliła masę upadłość i
zarazem
bezpodstawnie
zbogaciła
wypłacających klientów.
Podkreślić należy, iż odpowiedzialność z tytułu bezpodstawnego
wzbogacenia obciąża wzbogaconego niezależnie od tego, w wyniku
jakiego zdarzenia uzyskał korzyść majątkową. Może ona powstać
w wyniku działania wzbogaconego, jak i nawet wbrew jego woli
z jego dobrą lub złą wiarą (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 6
grudnia 2005 r., I CK 220/05).
Przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia wynikają z treści art.
405 k.c. i obejmują uzyskanie korzyści majątkowej bez prawnej
ku temu podstawy oraz uzyskanie takiej korzyści kosztem innej
osoby. Nie ma innych warunków uznania, że nastąpiło bezpodstawne
wzbogacenie. W szczególności nie należy do nich ani wiedza,
ani też wola osoby wzbogaconej, wręcz odwrotnie, do bezpodstawnego
wzbogacenia dojść może nawet wbrew woli osoby, na rzecz której
przysporzenie (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2002
r., V CKN 641/00).
W kontekście możliwości rewindykowania środków Interbrok Investment
istotna wydaje się rola syndyka masy upadłości, albowiem syndyk
(podobnie jak nadzorca sądowy i zarządca) odpowiada za szkodę
wyrządzoną na skutek nienależytego wykonywania obowiązków.
Do obowiązków tych należy m.in. zarządzanie majątkiem upadłego,
oraz zabezpieczanie go przed zniszczeniem, uszkodzeniem lub
zabraniem go przez osoby postronne. Dochodzenie roszczeń z
bezpodstawnego wzbogacenia zaliczyć należy do zarządu majątkiem,
gdyż w nauce i orzecznictwie przyjmuje się że termin zarząd
obejmuje wszelkie czynności dotyczące zarządzanego mienia tj.
nie tylko czynności prawne, lecz także czynności faktyczne
i czynności podjęte w postępowaniu tak sądowym, jak i administracyjnym
(por. uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia
1991 r., III CZP 76/90, OSNCP 1991, nr 10-12, poz. 117).
Podsumowanie
Wydaje się, że windykowanie środków od dotychczasowych
klientów Interbrok Investment będzie procesem wyjątkowo trudnym
i obarczonym
pewnym ryzykiem porażki (jak dotąd, w historii polskiego rynku
kapitałowego nikt jeszcze nie rozliczył piramidy finansowej
przy pomocy roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia).
Tym niemniej koncepcja taka nie tylko znajduje pewne uzasadnienie
w przepisach, ale także w poczuciu sprawiedliwości, bowiem
trudno zrozumieć dlaczego klient który wypłacił środki przed
upadkiem piramidy finansowej ma zostać z kilkuset procentami
nieistniejącego zysku, sfinansowanego z wpłat innych inwestorów,
którzy aktualnie nie są w stanie odzyskać ani złotówki.
>>> BLOG
sprawy InterBrok Investment