
Czy ktoś uzdrowi polski system emerytalny?
[23.02.2010] Za sprawą kolejnych wypowiedzi minister Jolanty Fedak i wicepremiera Waldemara Pawlaka znów rozgorzała dyskusja nad polskim systemem emerytalnym. Nadal jednak kwestią otwartą pozostają zmiany, które usprawniłyby np. działanie OFE.
Agnieszka Subda, "Gazeta Finansowa"
Początek roku przyniósł ożywienie w dyskusji nad systemem emerytalnym przede wszystkim za sprawą nowych projektów Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Jednym z nich jest zmniejszenie składki do OFE z 7,3 do 3 proc. tzw. podstawy wymiaru, w celu ograniczenia wpłat do ZUS z budżetu państwa. Kolejnym pomysłem resortu jest umożliwienie wypłacenia środków z OFE ubezpieczonym osobom, które ukończyły 65 lat i mają emerytury w wysokości co najmniej dwóch minimalnych świadczeń.
Inna propozycja skierowana do kobiet, które ukończyły 55 lat, i mężczyzn w wieku co najmniej 60 lat zakłada możliwość przeniesienia całości lub części pieniędzy zgromadzonych w OFE do ZUS. Nie wiadomo jednak, czy minister Fedak uda się przeforsować te plany, ponieważ podczas prezentacji "Planu rozwoju i konsolidacji finansów" premier nie podjął dyskusji nad projektami resortu.
Brak przejrzystości OFE?
Sceptyczne podejście ekonomistów do zmian proponowanych przez resort pracy nie zniechęciło jednak minister Jolanty Fedak, która ostatnio znów swoimi słowami spowodowała poruszenie wśród zarządzających PTE i ekonomistów. Doprowadziły do tego zarzuty minister pracy, jakoby konkurencja między OFE była podejrzanie mała - ich wyniki i pobierane przez nie opłaty są do siebie za bardzo zbliżone. Według minister może być to celowe działanie.
Inne postulaty, stawiane przez Jolantę Fedak, odnoszą się do ujawniania zarobków członków zarządów PTE, czy dywidend wypłacanych akcjonariuszom. Zarzuty szefowej resortu pracy oburzają przedstawicieli PTE, którzy podkreślają, że informacje, których domaga się minister, są jawne i publikowane na stronach KNF, a członkowie zarządów składają sprawozdania majątkowe.
Poza tym, co roku w Monitorze B publikowane są sprawozdania finansowe towarzystw, zawierające łączne wynagrodzenia członków rady i zarządu. Ekonomiści mają różne zdania na temat potrzeby ujawniania takich informacji, są jednak raczej zgodni co do tego, że na samą sytuację OFE i wysokość przyszłych emerytur nie będzie miało to większego wpływu.
Jak usprawnić system emerytalny?
Zdaniem ekspertów, przyczyny braku konkurencyjności między poszczególnymi OFE leżą w samej konstrukcji rozwiązań, określających ich funkcjonowanie. Maciej Rapkiewicz z Instytutu Sobieskiego zwraca uwagę na obowiązek dopłat do aktywów funduszu, w przypadku kiedy w okresie 36 miesięcy stopa zwrotu wynosi mniej niż minimalna wymagana stopa, ustalana na podstawie średniej stopy zwrotu wszystkich OFE.
Wynikiem są znacznie mniejsze różnice pomiędzy stopami zwrotu w poszczególnych OFE niż np. w przypadku konkurencyjnych funduszy inwestycyjnych, mających statutowo podobny profil - dodaje ekspert. Eksperci podają różne przepisy na zwiększenie konkurencyjności między funduszami. Panuje jednak zgoda co do tego, że "powinny one umożliwiać OFE prowadzenie efektywniejszej polityki inwestycyjnej i uzyskiwanie wyższej stopy zwrotu z inwestycji" - jak wypowiada się Małgorzata Rusewicz z PKPP Lewiatan.
Byłoby to możliwe do osiągnięcia na przykład dzięki utworzeniu subfunduszy o różnym ryzyku inwestycyjnym: od tych, które są bezpieczne, po inwestujące w instrumenty o większej zmienności. W poprzednim roku BCC postulowało np. utworzenie trzech funduszy, których poziom ryzyka zależałby od wieku i stażu pracy ubezpieczonej osoby.
Zespół ds. Ubezpieczeń Społecznych Komisji Trójstronnej zwraca także uwagę, że niezbędne jest jak najszybsze dokończenie reformy emerytalnej, na które składałyby się równoległe działania na kilku polach. Przede wszystkim należałoby zlikwidować system uprzywilejowań emerytalnych dotyczących np. służb mundurowych. Według stanowiska BCC mogłoby to przynieść rocznie ok. 20 mld zł oszczędności.
Kolejną konieczną zmianą jest wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 65 lat, a następnie podwyższenie go w przypadku mężczyzn do 67 lat. Bardzo ważne jest również uświadomienie Polakom, że dodatkowe oszczędzanie zapewni im godne życie na emeryturze. Krokiem do tego byłyby m.in. ulgi podatkowe w CIT i PIT dla pracodawców, pracowników i osób fizycznych, będących uczestnikami zakładowych i indywidualnych programów emerytalnych.
Zamiana ZUS na KRUS?
Kolejnym pomysłem przedstawicieli rządu, który wręcz oburzył ekspertów, jest koncepcja wicepremiera Waldemara Pawlaka, aby zastąpić ZUS przez KRUS. Business Center Club określa ją jako "kuriozalną". - FUS jest w ponad 90 procentach finansowany ze składek przyszłych emerytów, a Fundusz Składkowy Rolników - w ponad 90 proc. przez budżet państwa - podkreśla Wojciech Nagel, ekspert BCC ds. ubezpieczeń.
Dodaje również: "Czy KRUS może zastąpić ZUS? Gdyby tak było, emerytury wypłacałby budżet państwa. Drastycznie obniżyłby się poziom świadczeń (do ok. 800 zł brutto) i zniesiona byłaby w Polsce tzw. umowa międzypokoleniowa, dotąd gwarantująca wypłatę emerytur. Warto przypomnieć, iż to nie te instytucje (ZUS i KRUS), a fundusze ubezpieczeniowe tworzą system emerytalny w Polsce". Według niego system ubezpieczeń społecznych rolników jest przykładem nieracjonalnego zarządzania środkami publicznymi.
Nieważne jak się mówi. Na pewno korzystne jest to, że o zmianach w systemie emerytalnym znów zaczęło się mówić. Niepokoi jednak fakt, że nie są to rozmowy stricte merytoryczne, prowadzone przy współudziale ekspertów, a spora część prezentowanych podczas nich pomysłów wydaje się nieprzemyślana. Wobec tego uzasadnione wydaje się przypuszczenie, że nagłe zainteresowanie kwestią OFE i PTE może być po części podyktowane zbliżającymi się wyborami.
Dobre rozwiązanie - utworzenie subfunduszy
Maciej Rapkiewicz, ekspert w obszarze finansów publicznych, Instytut Sobieskiego
Wyniki PTE oraz zarządzanych przez nich OFE są regularnie publikowane, instytucje te działają w oparciu o przepisy prawa oraz podlegają nadzorowi KNF, zatem trudno mówić o typowym braku przejrzystości w ich funkcjonowaniu. Natomiast problemem jest konstrukcja rozwiązań dotyczących OFE, która przekłada się na stopę zwrotu funduszy, a tym samym wysokość emerytur w ramach systemu.
Jednym z takich elementów jest obowiązek dopłat do aktywów funduszu, gdy stopa zwrotu w okresie 36 miesięcy jest niższa od minimalnej wymaganej stopy, która z kolei jest ustalana na bazie średniej stopy zwrotu wszystkich OFE. Wynikiem są znacznie mniejsze różnice pomiędzy stopami zwrotu w poszczególnych OFE niż, np. w przypadku konkurencyjnych funduszy inwestycyjnych, mających statutowo podobny profil.
Możliwym rozwiązaniem sytuacji wydaje się utworzenie subfunduszy, w tym takich o bardzo bezpiecznym profilu inwestycyjnym oraz takiego, który miałby możliwość znacznie większego zaangażowania w akcje czy inne instrumenty, których wartość podlega dużej zmienności. Ubezpieczeni krótko przed osiągnięciem wieku emerytalnego oraz młodsi, o większej skłonności do ryzyka, gromadziliby środki w subfunduszu bezpiecznym, w którym opłaty byłyby na poziomie minimalnym.
W przypadku funduszy bardziej agresywnych, wysokość opłat powinna zostać uzależniona w znacznej mierze od osiąganych w dłuższym horyzoncie czasowym ponadprzeciętnych stóp zwrotu (success fee). Ponadto nawet przy obecnym systemie istnieje pole do dalszego obniżenia, zmniejszonych z dniem 1 stycznia br., opłat ponoszonych przez ubezpieczonych. PTE mogłyby nadal osiągać satysfakcjonujące swoich akcjonariuszy wyniki finansowe, zmniejszając określone koszty, np. związane z akwizycją czy osobowe.
Można wprowadzić również inne rozwiązania wpływające choćby w niewielkim stopniu na poprawę stopy zwrotu funduszu, np. koszt banku depozytariusza mógłby być ponoszony przez PTE, a nie OFE. Taka możliwość istnieje w przypadku funduszy inwestycyjnych.
Nie twórzmy klimatu wyborczego wokół emerytur
Wojciech Nagel, ekspert ds. pracy i polityki społecznej Business Center Club
Fundusze ze sobą nie konkurują, ponieważ mają blokadę na przedyskutowaną i gotową od roku rekomendację Rady Rynku Rozwoju Finansowego przy ministrze finansów na zmianę instrumentów finansowych. Funkcjonowanie w warunkach konkurencji, kiedy 60 proc. trzeba ustawowo inwestować w obligacje, nie jest konkurencją. Niedawno pojawiła się informacja na temat przejrzystości finansowej zarządów OFE - według mnie jest to temat całkowicie zastępczy.
OFE są prywatnymi instytucjami, które podlegają nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Jeżeli są jakieś wątpliwości co do tego, że coś złego dzieje się w tych funduszach, to należy złożyć doniesienie. Jestem ogromnie zmartwiony, ponieważ jako członek Zespołu ds. Ubezpieczeń Społecznych widzę, że plan, który został przedstawiony przez Komisję Trójstronną rok temu, nie jest realizowany.
Zamiast tego poruszane są tematy zastępcze o charakterze całkowicie pozamerytorycznym i niestety jest to sygnał, że nie będziemy mieli zmian oczekiwanych przez ludzi i rynek od przynajmniej dwóch lat. Trzeba zlikwidować systemy specjalnych uprzywilejowań obejmujące górników, prokuratorów, sędziów, należy zmienić instrumenty finansowe, trzeba podjąć debatę na temat wieku emerytalnego.
Trzeba zacząć rozmawiać o dokończeniu reform emerytalnych. To są istotne, rzeczywiste problemy. Z kolei to, co jest sygnowane przez resort pracy, świadczy o tym, że nie ma woli do podjęcia debaty. Dodatkowo mamy pomysły dotyczące zamiany ZUS-u na KRUS - do tej pory takiego poziomu dyskusji nie było.
I to jest niepokojące, bo to świadczy o tym, że system emerytalny stał się elementem debaty politycznej, powiedziałbym więcej - wyborczej. Natomiast emerytury mają związek z dożyciem ludzi, którzy uczciwie pracowali przez całe życie. To nie jest polityka, tutaj po prostu trzeba realizować dobre rozwiązania takie, jakie są w Unii - takie, jakie przewidywała reforma.
Wyjątkowo ograniczone zasady działania
Małgorzata Rusewicz, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy, PKPP Lewiatan
OFE należą do jednych z najbardziej regulowanych instytucji. Ścisłym zasadom podlegają nie tylko warunki ich tworzenia, ale też funkcjonowania, w tym sposób prowadzenia polityki inwestycyjnej oraz sztywno określony mechanizm działania minimalnej wymaganej stopy zwrotu. W konsekwencji zarządzający aktywami są zmuszeni do upodabniania swych portfeli inwestycyjnych co prowadzi do naśladownictwa, powodującego stosunkowo niewielkie zróżnicowanie wyników inwestycyjnych.
Tak więc zasady działania OFE są przejrzyste, ale i wyjątkowo ograniczone. To pokazuje, że zmiany są nie tylko potrzebne, ale i konieczne. Powinny one jednak umożliwiać OFE prowadzenie efektywniejszej polityki inwestycyjnej i uzyskiwanie wyższej stopy zwrotu z inwestycji.
Postulowane i powszechnie uznane za racjonalne (wynika to także z ostatniego stanowiska ministra Boniego do projektu resortu pracy) zmiany, to: wprowadzenie funduszy o różnym poziomie ryzyka w zależności od wieku ubezpieczonego; zmiana mechanizmu określania minimalnej wymaganej stopy zwrotu - to właśnie obecny mechanizm skłania OFE do wzajemnego naśladowania polityki inwestycyjnej czy poszerzenie katalogu instrumentów, w które mogą inwestować OFE.
Jest pole do zmian
Wiktor Wojciechowski, ekspert ds. rynku pracy, Forum Obywatelskiego Rozwoju
Niedostateczna konkurencja między PTE to jeden z głównych problemów do pilnego rozwiązania w systemie emerytalnym. Wynika on przede wszystkim z tego, że PTE dostosowują się do obowiązujących regulacji ustawowych. Po pierwsze, ich wyniki inwestycyjne są oceniane na podstawie porównania z tzw. minimalną wymaganą stopą zwrotu, czyli połową średniej ważonej stopy zwrotu osiąganą przez wszystkie OFE.
Z powodu wielkości zgromadzonych aktywów, największy wpływ na tę średnią mają w naturalny sposób największe OFE - dwa największe OFE skupiają ok. 2/3 wszystkich aktywów funduszach emerytalnych. Z punktu widzenia mniejszych funduszy wystarczy naśladować politykę inwestycyjną największych graczy.
Karą za nieosiągnięcie minimalnej wymaganej stopy zwrotu jest konieczność dopłaty przez PTE do aktywów OFE. Ten mechanizm skutecznie osłabia bodźce PTE do konkurowania ze sobą poprzez podejmowanie alternatywnych strategii inwestycyjnych. Należy jak najszybciej wprowadzić zewnętrzny punkt odniesienia, niezależny od wyników poszczególnych OFE, w stosunku do którego porównują się poszczególne fundusze emerytalne.
Z regulacji ustawowych wynikają także limity inwestycyjne, które wprowadzono w celu zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa aktywów gromadzonych w OFE. Około połowy aktywów OFE musi być inwestowana w papiery dłużne mające gwarancje Skarbu Państwa. Z tego powodu stopa zwrotu OFE jest w dużym stopniu pochodną rentowności obligacji skarbowych.
To argument podnoszony przez krytyków obecnego systemu emerytalnego - skoro taka duża część aktywów OFE jest zainwestowana w obligacje skarbowe, to od sytuacji budżetu zależy bezpieczeństwo emerytur nie tylko w części repartycyjnej zarządzanej przez ZUS, ale również emerytur z prywatnie zarządzanych OFE. Wydaje się jednak, że jest tu pole do deregulacji. Przykładowo, można by zwiększyć limit inwestycji w zagraniczne akcje, obligacje skarbowe i obligacje korporacyjne.
Papiery dłużne niektórych korporacji międzynarodowych są wyceniane jako bardziej bezpieczne niż obligacje skarbowe Grecji. W ten sposób można zróżnicować portfel OFE i zwiększyć bezpieczeństwo inwestycyjne. Powinno się wprowadzić również możliwość inwestowania w rynek nieruchomości, tak jak czynią to fundusze emerytalne innych krajów. To bardzo dobry sposób inwestycji dla tych, którzy oszczędzają długoterminowo.
Pod naciskiem regulacji prawnych
Mariusz Denisiuk, starszy specjalista w Wydziale Prawnym, Biuro Rzecznika Ubezpieczonych
Zarzuty minister Jolanty Fedak co do braku konkurowania między Otwartymi Funduszami Emerytalnymi są jak najbardziej uzasadnione. Jednak nie do końca za brak konkurencji odpowiadają wyłącznie OFE. Po części odpowiedzialne są także regulacje prawne, które zmuszają do podobnej polityki inwestycyjnej ze względu na sposób liczenia zysków, jakie uzyskują.
Tym samym odstępstwa od średniej ustalonej dla wszystkich OFE mogą prowadzić do konieczności pokrycia niedoboru z własnych środków akcjonariuszy. Odważne inwestowanie jest o tyle niemile widziane przez OFE, że ewentualna premia nie jest na tyle zachęcająca, aby podjąć ryzyko ewentualnej straty. To jest ta zasadnicza bariera, która powoduje, że OFE ze sobą w zasadzie nie konkurują w sposób dostrzegalny.
źródło: "Gazeta Finansowa"