Nawet 50% zysku z funduszu akcji


Nawet 50% zysku z funduszu akcji

[29.04.2009] Od połowy lutego można było zarobić nawet 50% lokując środki w funduszu akcyjnym. Średnio podmioty z tej grupy przyniosły jedną czwartą zysku. Czy to oznacza, że wracają dobre czasy dla agresywnych inwestycji?

Optymistyczne nastawienie do funduszy akcji tonują tegoroczne stopy zwrotu. Średnio fundusze akcji (z pominięciem małych i średnich spółek) są jedynie na symbolicznym plusie.  Równocześnie większa część podmiotów z tej grupy wypada gorzej niż rynek. Względem punktu odniesienia, za który przyjęliśmy w 90% indeks WIG, a w 10% rynek pieniężny, jedynie 6 funduszy wypadło lepiej. Pozostałe 29 przyniosło mniejsze zyski od wzrostu benchmarku. Najsłabszy zarobił nieco ponad 10%.

Ostatni będą pierwszymi

Zestawienie stóp zwrotu z okresu bessy, czyli od 6 lipca 2007 r. do 17 lutego tego roku, ze skalą zwyżek od 17 lutego do 22 kwietnia, wskazuje na wyraźną zależność – w ostatnich tygodniach najbardziej zyskiwały te podmioty, które wcześniej najmocniej traciły. Tym samym raczej można mówić o ograniczaniu strat przez posiadaczy jednostek udziałowych niż realnych zyskach.

Takie podejście uzasadnia fakt, że w lutym, czyli w momencie, kiedy nasz rynek kształtował dołek, saldo wpłat i wypłat z funduszy akcyjnych wyniosło zaledwie 14 mln zł. Tym samym grono tych, którzy weszli na rynek było niewielkie. Jednocześnie, z jednym wyjątkiem (Pioneer Akcji Polskich), w najmocniej idących w górę funduszach były zgromadzone niewielkie aktywa. I tak na przykład w przypadku najlepszego w ostatnich tygodniach – Allianz Akcji Plus, który zarobił ponad 50% – jest to zaledwie 0,14% wszystkich aktywów funduszy akcji.

Wyjątkiem od reguły, że najbardziej zyskiwały te fundusze, które najbardziej wcześniej traciły, jest Allianz Akcji. Od 17 lutego poszedł w górę o ponad 36%, a w trakcie bessy stracił niecałe 60%. W efekcie, licząc od rekordowych notowań warszawskiej giełdy z 7 lipca 2007 r., jest to najlepszy fundusz – notuje 45-proc. stratę. Fortis Akcji i Pioneer Akcji Polskich, które licząc od tegorocznego dołka są w  piątce najlepszych, w trakcie zniżek były dwoma najgorszymi funduszami.

Równocześnie najsłabsze ostatnio fundusze należą do tych, które najbardziej udanie chroniły kapitał w czasie bessy. Ich gorsza postawa na tle konkurentów w ostatnich tygodniach nie zmieniła faktu, że w okresie od ustanowienia rekordu wszech czasów przez naszą giełdę wciąż są w grupie tych, które wypadają najlepiej.

Polaryzacja zachowań

O ile w trakcie bessy różnice w stopach zwrotu funduszy akcji nie były zbyt zauważalne (wszystkie traciły bardzo dużo), to ten rok przynosi wyraźną polaryzację notowań. W tym roku najlepszy wynik ma CU Nowych Spółek (aktywa tego funduszu odpowiadają za 0,03% wszystkich aktywów funduszy akcji) i przekracza on 20%. Na drugim biegunie są fundusze AIG (Akcji i Akcji Plus), które tracą po około 5%.

Taki stan rzeczy jest skutkiem zarówno zróżnicowania stóp zwrotu w poszczególnych segmentach rynku (małe spółki z indeksu sWIG80 poszły w tym roku w górę o jedną piątą, podczas gdy największe firmy, głównie za sprawą banków, straciły kilka procent). Równocześnie dysproporcje w stopach zwrotu wynikają ze zmienności rynku. W pierwszych tygodniach tego roku nasza giełda mocno traciła, by potem w całości odrobić te straty. Zarządzający, którzy mieli "nosa" mogli dla klientów funduszy zarobić dodatkowe pieniądze.

Jakie wnioski?

Ostatnia poprawa koniunktury to za mało, by mówić, że najgorsze dla rynku akcji minęło i warto odważniej inwestować. Jednocześnie można się spierać, jaka koniunktura giełdowa czeka nas w kolejnych miesiącach. Niepewność jest wciąż duża. Na podstawie tegorocznych stóp zwrotu można wskazać jednak na dodatkowy czynnik ryzyka – oprócz ogólnej kondycji rynku akcji nasze zyski mogą zależeć od składu portfela funduszu i wyczucia zarządzającego. Receptą na takie ryzyko jest podział środków na podmioty różnych TFI.  W dalszym ciągu też, a może po ostatnich wzrostach nawet bardziej, liczy się to, by nie dokonywać jednorazowych wpłat, a systematycznie wchodzić na rynek.

Krzysztof Stępień,
główny ekonomista
Expander

Oceń ten artykuł: