Robert Nogacki
redaktor.naczelny@skarbiec.biz
Najlepsi traderzy w 2006 r.
[01.05.2007] Wydawany przez Doubledown
Media "Trader
Daily" opublikował zestawienie setki najlepszych traderów
w 2006 roku. By dostać się na listę trzeba było zarobić co
najmniej 50 mln dolarów. My poniżej prezentujemy sylwetki traderów
których "Trader Daily" posądza o to, że w ubiegłym
roku mogli zarobić powyżej miliarda.
1. John Arnold
W roku 2006 niekwestionowanym liderem traderów okazał się 33-letni
John Arnold z funduszu Centaurus
Energy. Arnold zarobił w ubiegłym
ok. 1,5-2 mld dolarów (szacuje się, że około połowa z tej sumy
to jego prywatne pieniądze) i jest żywym dowodem na prawdziwość
łacińskiej sentencji "audaces fortuna iuvat". Jeszcze
kilka lat temu Arnold zajmował się spekulacjami ropą naftową
i gazem ziemnych w niesławnym Enronie. Przypomnijmy, że elektroniczna
platforma Enronu, EnronOnline, została zamknięta dla handlu
28 listopada 2001 r., a cztery dni później w sądzie znalazł
się wniosek o ogłoszenie upadłości całego koncernu. Sam Arnold
wyszedł z upadającej firmy z 8 mln dolarów bonusa, które zainwestował
w stworzenie własnego funduszu - Centaurus Energy. Od 2002
r. fundusz co roku przynosi ponad dwieście procent zysku (poza
2005 r. gdy zarobił "tylko" 178 proc.). Jednak nawet
na tle tak dobrych rezultatów ubiegły rok był dla Centaurus
Energy wyjątkowy. Jesienią na bardzo niestabilnym rynku kontraktów
terminowych na gaz ziemnych doszło do starcia tytanów: Centaurus
z Amaranth Advisors, w efekcie którego Amaranth Advisors ze
stratą 6 miliardów dolarów zostali praktycznie straci z rynku,
a obstawiający przeciwne kontrakty Centaurus Energy zamknął
rok zyskiem na poziomie 317 procent (przed opłatami).
2. James
Harris Simons
Drugą pozycję zajmuje James Harris Simons, syn właściciela
fabryki obuwia z Massachusetts, z wykształcenia fizyk i specjalista
z zakresu kryptoanalizy (łamania systemów do szyfrowa danych).
Jeszcze w latach 70-tych znany był głównie z pracy akademickiej,
a dokładniej jak twórca tzw. formuły Chern-Simonsa. Nie będziemy
udawać, że ją rozumiemy, tym niemniej, zakładając, że wśród
czytelników mogą znaleźć się osoby bardziej od nas rozgarnięte
reprodukujemy ją poniżej:

W 1978 r. zakończył karierę akademicką i zwrócił się ku próbom
zastosowania analizy matematycznej do inwestycji kapitałowych,
a cztery lata później założył fundusz hedgingowy Renaissance
Technologies Corporation, który okazał się oszałamiającym
sukcesem. Dla Renaissance pracuje ponad 60 naukowców, którzy
budują komputerowe
modele do przewidywania zmian cen instrumentów finansowych.
Jak dotąd ze sporym powodzeniem. Prywatne zarobki Simonsa
są szacowane na 760 mln dolarów w 2004 r., 1.5 mln dolarów
w 2005
r. i 1.7 mld dolarów w 2006 r.
3. Eddie Lampert
Edward S. Lampert (ESL Investments) reprezentuje całkowicie
odmienne podejście do rynku kapitałowego niż Arnold i Harris,
specjalizując
się w długoterminowych inwestycjach w papiery niedowartościowanych
spółek oraz nieruchomości, dzięki którym zyskał sobie przydomek
następcy Warrena Buffetta. Zwolenników spiskowych teorii
dziejów niewątpliwie powinien zainteresować fakt, że Lampert
był członkiem tajemnego stowarzyszenia Skull and Bones (jak
widać nie aż tak tajemnego, abyśmy nie wiedzieli, że Lampert
był jego członkiem). Jednak jego osobisty majątek proponujemy
wiązać nie z uczestnictwem w Skull and Bones ale z charakterem,
a dokładniej, uporem i siłą perswazji. Przypomnijmy, że w
2003 r. Lampert został porwany dla okupu, ale po dwóch dniach
przekonał porywaczy, aby go uwolnili. Za darmo! Można by
racjonalnie wytłumaczyć tylko, gdyby porywaczem był Homer
Simpson... Według ostrożnych szacunków w ubiegłym roku
zarobił 1-1.5 mld dolarów.
4. T. Boone Pickens
78-letni szejk z Teksasu. Co prawda jego łączny majątek wciąż
jeszcze ustępuje szejkom z Zatoki Perskiej, tym niemniej
w 2006 r. fundusz BP
Capital zarobił przyzwoite 98 proc.
(w tym, jak się szacuje, ok. 45 proc. stanowią prywatne pieniądze
Pickens'a). Znany jest jako wierny sojusznik prezydenta George
W. Busha, aktywnie wpierający organizację Stop
Her Now zajmującą
się zwalczaniem kandydatury prezydenckiej Hillary Clinton
oraz wielu innych organizacji prawicowych (w aż 527 różnych
grup konserwatywnych uzyskało od niego wsparcie finansowe).
Znany jest także z hojności dla organizacji charytatywnych
i edukacyjnych. Samo Oklahoma State University uzyskało od
niego łącznie ok. 290 mln dolarów (co ciekawe 92 % kwoty
przeznaczył na wychowanie fizyczne). W kontekście tych sum
dosyć kuriozalnie wygląda informacja, że syn "szejka
z Teksasu", Michael O'Brien Pickens został w 2005 r.
aresztowany pod zarzutem dokonywania prymitywnych prób manipulacji
kursem śmieciowych akcji na których zarobił.... 300 tys.
dolarów. M. Pickens rozesłał w świat prawie milion faksów,
które były skonstruowane w taki sposób, że ich odbiorcy sądzili,
jakoby trafiła do nich omyłkowo korespondencja między "doktorem
Mitchel", a jego doradcą finansowym, który w oparciu
o poufne informacje rekomendował "doktorowi Mitchell" bezzwłoczny
zakup akcji Data Evolution Holdings, Inc., Infinium Labs,
Inc. oraz Soleil Film, Inc. Pickens, który zawczasu zaopatrzył
się w akcje po niskich cenach, zaczął je sprzedawać po wyższych
cenach tym odbiorcom faksu, którzy naiwnie uwierzyli w łut
szczęścia i zaczęli skupywać akcje rekomendowane "doktorowi
Mitchell". Może lepiej bogaty tata powinien płacić swojemu
pomysłowemu synowi większe kieszonkowe?
5. Stevie Cohen
Miejsce piąte przypada Stevie Cohen'owi z SAC
Capital Advisors.
Cohen jest klasycznym przykładem amerykańskiego "self-made
man", który zaczynał jako młodszy trader w desku arbitrażu
Gruntal & Co. Przechodząc wszelkie szczeble kariery,
w 1992 r. odszedł na własną działalność, tworząc SAC Capital
Advisors. Firma wystartowała z 25 mln dolarów, a dziś sprawuje
zarząd na ok. 10 mld, zaś sam Cohen, z osobistym majątkiem
rzędu ok. 3 mld dolarów mieści się w pierwszej setce najbogatszych
Amerykanów. Cohen znany jest głównie jako kolekcjoner sztuki,
który - wedle "New York Times" - przez okres pięciu
lat przeznaczał 20 % swojego dochodu na tego rodzaju inwestycje.
Co do gustu Cohena, to zdania są podzielone i są również
tacy, którzy twierdzą, że Cohen częściej inwestuje w "sztukę" niż
w Sztukę. Siedzibę SAC zdobi rzeźba wykonana przez Marca
Quinna z 4.5 litra własnej krwi, zaś w kolekcji Cohena znaleźć
można również jeszcze bardziej oryginalne dziełko, w postaci
kilkumetrowego żarłacza tygrysiego zanurzonego przez Damiena
Hirsta w formalinie (rekin nosi tytuł: The Physical Impossibility
of Death in the Mind of Someone Living). Niestety rekin,
za którego Cohen zapłacił 8 mln USD zaczął ostatnio gnić
i wymaga wymiany. Cohen jest również współwłaścicielem wyszukiwarki
internetowej Baidu.
>>> POWRÓT
do strony głównej serwisu "Inwestycje"
Czym jest Skarbiec.Biz?
Doradztwo
Skarbiec.Biz oferuje szeroki zakres usług związanych
ze wsparciem prawnym prowadzonej działalności gospodarczej.
Jego dokładny zakres dostosowany jest do indywidualnych potrzeb
klienta.
Portal Skarbiec.Biz
jest największym w Polsce portalem finansowym,
który zachowuje pełną niezależność od banków, firm inwestycyjnych
i instytucji kredytowych.
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Z publikacji Skarbiec.Biz co miesiąc
korzysta około sto pięćdziesiąt tysięcy osób, zaś
opiniotwórczy charakter serwisu potwierdzają liczne przedruki ze Skarbiec.Biz w innych wiodących serwisach biznesowych oraz prasie finansowej.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.