
Czy
ceny nieruchomości nadal będą rosły?
[16.06.2007] W 2006 r. rynek nieruchomości,
a zwłaszcza mieszkaniowy, przeżywał największy w historii
boom. Mieszkań do sprzedaży było mało, a popyt stale rósł.
Ceny w niektórych rejonach kraju wzrosły nawet o 67% (Kraków).
Prognozy na najbliższe lata przewidują dalszy wzrost cen
mieszkań, jednak z mniejszym nasileniem niż miało to miejsce
w ubiegłym roku.
W 2007 r. ceny mieszkań w zależności od regionu
mogą wzrosnąć od 20 do nawet ponad 50%. Przewidywania takie
są uzasadnione. Wystarczy zapoznać się z raportami z rynku
nieruchomości za I kwartał 2007 r., wg którego ceny ofertowe
wzrosły o kilkanaście procent.
Analitycy są zgodni, że wzrost cen nie będzie
jednak znaczny. Mieszkania będą drożeć wolniej, gdyż w niektórych
miastach osiągnęły już tak wysoki poziom, że dla wielu potencjalnych
klientów stały się barierą nie do pokonania. Wzrost średnich
cen będzie jednak postępował, a to za sprawą pojawiania się
na rynku wtórnym większej liczby mieszkań o wyższym standardzie,
z kończonych nowych inwestycji.
Nadal będą się dobrze sprzedawały nieruchomości
w dobrej lokalizacji, w zadbanych budynkach, na atrakcyjnych
piętrach. Trudniej natomiast będzie sprzedać nieruchomości
znajdujące się w dzielnicach nie cieszących się dobrą opinią,
przy ruchliwych ulicach i w zaniedbanych budynkach.
Co prawda boom mieszkaniowy już się skończył,
ale nie można jeszcze mówić o zastoju na rynku nieruchomości
z uwagi na niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe Polaków. Jeśli
dotychczasowa duża dostępności kredytów mieszkaniowych się
utrzyma, popyt w 2007 r. prawdopodobnie będzie na poziomie
ubiegłorocznego.
Zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym
największym zainteresowaniem cieszą się niezmiennie mniejsze
mieszkania, 2-3-pokojowe, o powierzchni 40-60 m2
Ta sytuacja
ma oczywiście swoje odbicie na rynku wtórnym. Z braku nowych
mieszkań ludzie rozpoczynają
poszukiwania ofert starszych lokali.
W efekcie ceny mieszkań używanych rosną nawet szybciej niż
nowych. Nic nie wskazuje na to, że w tym roku sytuacja się
zmieni. A to oznacza dalszy wzrost cen.
Wzrost cen działek budowlanych,
rosnące koszty materiałów budowlanych i wykonawstwa każą
sądzić, że ceny nowych mieszkań także będą rosły i, w zależności
od
aglomeracji,
do końca roku mogą to być wzrosty rzędu nawet kilkunastu procent. Na rynku
wtórnym wzrosty będą większe, zwłaszcza w miastach, w których
podaż nowych lokali będzie
znacząco ustępować popytowi.
Polski rynek mieszkaniowy cierpi z powodu
ograniczonej podaży mieszkań. Spora ich część znajduje nabywców,
zanim trafi do oficjalnej
sprzedaży. Według danych
GUS, co roku przybywa średnio ok. 11 tysięcy nowych lokali. Jednak w ostatnich
latach liczba ta rośnie bardzo powoli - w 2006 r. oddano do użytku 114 164
mieszkania, czyli o 98 więcej niż rok wcześniej, co oznacza
wzrost na poziomie 0,085 proc.
A na dzień dzisiejszy brakuje co najmniej 1,5 miliona mieszkań. Jeśli to tempo
nie wzrośnie, to słynne trzy miliony mieszkań powstaną dopiero
za co najmniej...26 lat.
Hossa na rynku wynika z przewagi popytu nad podażą.
Przy tak dużym popycie musiało dojść do gwałtownych wzrostów cen. Wszystko
wskazuje na to, że w 2007
r. stawki
nadal będą rosnąć, choć analitycy sądzą, że już nie w takim szybkim tempie.
Główną przyczyną wolnego tempa budowy nowych mieszkań jest to, że brakuje
aktualnych planów zagospodarowania przestrzennego miast. W
Warszawie, która jest niekwestionowanym
liderem pod względem wartości i wielkości inwestycji, zaledwie 15% terenów
objętych
jest aktualnymi planami. Inne duże aglomeracje wypadają w tym rankingu jeszcze
gorzej. W Poznaniu aktualne plany dotyczą 13% powierzchni, współczynnik ten
w Katowicach wynosi 12%, w Krakowie 10%, a w Gdyni - 8,5%. Najlepszymi wynikami
może poszczycić się Wrocław i Gdańsk - nowe plany zagospodarowania obejmują
tam
35% terenów, co i tak nie jest wystarczającym wynikiem. Rynek pierwotny mimo
to rozwija się agresywnie, deweloperzy nowe inwestycje sprzedają jeszcze
na etapie realizacji, a ceny ciągle rosną. Taki trend będzie
się utrzymywał.
Oczywiście,
to jak bardzo wzrosną ceny, zależeć będzie od regionu kraju, lokalizacji, wykończenia
i solidności inwestora. Zakupem nieruchomości zainteresowani będą
nadal klienci zarówno krajowi, jak i zagraniczni, przy czym należy zwrócić
uwagę na coraz większe zainteresowanie naszym rynkiem sąsiadów
zza wschodniej granicy
oraz inwestorów z krajów azjatyckich. Na rynek wchodzą zamożni klienci traktujący
te zakupy jak inwestycje z możliwością uzyskiwania przychodów z najmu.
Rynek
wtórny również będzie rozwijał się dynamicznie, a powodem wzrostu wartości
nieruchomości z tego rynku jest duża zwyżka cen na rynku pierwotnym.
W tym roku
lokale będą kupowane raczej na potrzeby własne, ale jeśli będą dobrze zlokalizowane,
służyć mogą jako lokata i dać przychody z najmu. Klienci poszukują
lokali usytuowanych w eleganckich kamienicach przeznaczonych na cele mieszkalnie
lub użytkowe. Mieszkania na rynku wtórnym kupują np. rodzice młodym studentom,
bo to dobra inwestycja, lepsza niż najem.
Rynek najmu będzie w dalszym ciągu alternatywą
dla rynku kupna-sprzedaży. Korzystają z niego ludzie mniej zamożni lub ci,
którzy pracują poza rodzinnym miastem.
Rynek
najmu mieszkań jest podzielony na segment tzw. tanich mieszkań i segment apartamentów
wynajmowanych przez firmy zarówno zagraniczne, jak i krajowe dla
kadry menedżerskiej. Takich najemców interesują lokale dobrze usytuowane i
komfortowo wykończone. Ich podaż jest niewielka, a popyt w
gospodarczo rozwijających się
miastach rośnie. Pamiętać jednak należy, że zmienią się też koszty utrzymania
lokali. Planowana jest bowiem m.in. podwyżka cen energii elektrycznej, gazu
ziemnego czy opłat czynszowych. Będzie to miało decydujący
wpływ na kształtowanie się
cen na rynku najmu w poszczególnych miastach.
Wszyscy, którzy planują w niedalekiej
przyszłości zakup mieszkania, nie powinni odkładać tej decyzji na później,
licząc na wyhamowanie czy spadek cen. Należy
jednak pamiętać, żeby kupować z rozsądkiem. Zakup nieruchomości to inwestycja
długoterminowa, obarczona sporym ryzykiem. Należy podejmować współpracę z doświadczonymi
profesjonalistami rynku nieruchomości, którzy pomogą dokonać trafnego wyboru
nie tylko na teraz, ale i na lata. Zawsze należy być ostrożnym i nie kupować
przysłowiowego kota w worku.
Monika Wójcik
Doradca Finansowy Money Expert SA
