
Kredyty we frankach
[15.06.2007] Po wprowadzeniu w lipcu
ubiegłego roku "Rekomendacji S" wiele
osób straciło możliwość zaciągnięcia kredytu w walucie obcej.
Czy dla osób,
które zachowały tę szansę, kredyt walutowy jest opłacalny?
Przy podejmowaniu decyzji - waluta obca czy
złoty, trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim dwie zmienne
- naszą zdolność kredytową i stopy procentowe kraju, w walucie
którego zaciągamy kredyt (od nich zależy bowiem wysokość oprocentowania
kredytu). Należy przy tym pamiętać, że kredyt powinien być "skrojony
na miarę klienta", a kredyt walutowy oznacza zmienne wysokości
rat, czyli ewentualne problemy związane ze wzrostem kursu walut.
Dlatego też osoby mające niezbyt wysokie dochody nie powinny
narażać się na ryzyko walutowe.
W naszych rozważaniach dla porównania korzyści
pozostaniemy przy najbardziej popularnym kredycie walutowym,
czyli kredycie we franku szwajcarskim (CHF).
Obecnie przy kredycie
w PLN w wysokości 200 tys. zł, zaciągniętym na 30 lat, rata
wynosi ok. 1130 zł, a przy kredycie w CHF (w przeliczeniu
na złote) -
ok. 973 zł. Sumarycznie różnica pomiędzy całkowitym kosztem kredytu w PLN
i CHF wynosi więc ok. 66 000 zł na korzyść franka.
Dzisiaj oprocentowanie kredytu wynosi średnio
w PLN 5,5%, a w CHF 3,5%. Może się ono jednak zmieniać, wraz
ze zmianą stóp procentowych w Polsce (przy kredytach złotowych),
czy w Szwajcarii (dla kredytów we frankach szwajcarskich).
Przy czym, aby kredyty we frankach stały się mało opłacalne,
ich oprocentowanie musiałoby wzrosnąć co najmniej 0,5% (co
jest realne), przy jednoczesnym wzroście wartości waluty o
min. 10% (co jest mniej prawdopodobne).
Już dziś mamy do czynienia w Polsce z najtańszymi
kredytami w Europie. W momencie wejścia do unii monetarnej
marże kredytowe pozostaną na niezmienionym poziomie - w okolicach
1% dla PLN oraz 1,3% dla CHF.
Pamiętajmy, że gospodarka Szwajcarii jest
silnie związana z gospodarką Unii, co powoduje, że wahania
kursu franka do euro są jedynie symbolicznie. Dlatego, mimo
niskiej marży na złotym, kredyt we franku szwajcarskim nadal
pozostanie kredytem najtańszym.
Ponadto, przyjmując za pewnik, że w ciągu
najbliższych kilku lat Polska wejdzie do strefy euro, jak najbardziej
aktualne
będzie hasło "bierz kredyt w walucie, w której zarabiasz".
Dodatkowo dopóki nie wejdziemy do unii walutowej, złoty nadal
będzie się umacniać, czyli frank będzie taniał.
Kredyt możemy zaciągać również w innych walutach. Ich oprocentowanie
jest wyższe o 1 pkt. proc. niż kredytów w CHF, ale są one korzystne
zwłaszcza dla osób zarabiających w danej walucie. Nie chodzi
tu jedynie o euro, ale także o szeroką gamę walut skandynawskich
oferowanych przez Bank Nordea czy funt brytyjski oferowany
przez MultiBank. Najbardziej ekonomiczny wydaje się kredyt
w japońskich jenach, ale nie jest on powszechnie dostępny w
Polsce.
Nie ma zatem jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, w jakiej walucie kredyt jest
bardziej opłacalny. Należy jednak pamiętać, że istnieje jeszcze wyjście awaryjne
- w trakcie spłacania kredytu możemy zmienić jego walutę, czyli dokonać przewalutowania.
Beata Gawrylak
Doradca Finansowy Money Expert SA