
Kredyt refinansowy może, ale nie musi przynieść
oszczędności
[21.04.2008] Kredyt refinansowy staje się w ostatnim czasie
bardzo popularny. Banki kuszą klientów, którzy posiadają kredyt
hipoteczny, oferując im nowy w ramach refinansowania. Dla
banku jest to okazja do dodatkowego zarobku, dla klienta szansa
na oszczędności. Czy jednak zawsze kredyt refinansowy jest
opłacalny? Co warto sprawdzić nim zdecydujemy się na proponowane
nam refinansowanie?
Boom na rynku kredytów hipotecznych, jaki obserwujemy od
kilku lat, przybrał rozmiary niespotykane od początku przemian
gospodarczych w Polsce. Spadające stopy procentowe oraz coraz
większa konkurencja banków sprawiły, że kredyty hipoteczne
stały się łatwiej dostępne i co ważne tańsze niż kiedykolwiek.
Rosnące wynagrodzenia sprawiły, że Polacy zatęsknili za własnym
M i po raz pierwszy mogli sobie na nie pozwolić. Dynamika
wzrostu zadłużenia z tytułu kredytów hipotecznych przekracza
w ostatnich latach 50% rocznie. W samym tylko 2007 r. Polacy
pożyczyli na ten cel 54 mld zł.
Nic nie trwa jednak wiecznie i po latach boomu przychodzi
czas uspokojenia. Rozpoczęty w ubiegłym roku cykl podwyżek
stóp procentowych podniósł główną stopę z 4% na początku 2007
r. do 5,75% w chwili obecnej. Wraz z podwyżkami stóp wzrosło
oprocentowanie kredytów złotowych, co bezpośrednio wiąże się
ze sporym wzrostem comiesięcznych rat. Szacunki instytucji
finansowych mówią o wzroście rat rzędu 20% wobec stanu sprzed
roku. Banki widząc tą sytuację postanowiły powalczyć nie tylko
o klientów, którzy starają się o kredyt po raz pierwszy, ale
również o tych, którzy kredyt już mają.
Kredyt refinansowy - to kredyt, który ma być lekarstwem na
kredyt zaciągnięty wcześniej i zwykle na gorszych warunkach.
Głównym celem kredytu refinansowego jest zmniejszenie obciążeń
z tytułu obecnie płaconych rat. Mówiąc najprościej, zamiana
droższego kredytu na tańszy. Banki pomagające w zaciągnięciu
takiego kredytu proponują zwykle niższe oprocentowanie niż
to, które klient otrzymał przy zaciąganiu pierwszego kredytu.
Czasem oprocentowanie może być nawet o 4% niższe, co przy
kwocie kredytu rzędu 200-300 tys. zł może dać wymierne oszczędności.
Wszystko za sprawą tego, że jeszcze 4-5 lat temu banki udzielały
kredytów w złotówkach na 8-10% rocznie. Obecnie zaciągając
kredyt refinansowy we frankach szwajcarskich otrzymamy go
na 3,5-4%. Zabiegając o klienta banki coraz częściej obniżają
swoje marże i prowizję. Kredyt refinansowy jest dla nich dobrym
zarobkiem, a klient staje się cenny, ponieważ został odebrany
konkurencji. Dobrą ofertą i fachową obsługą można utrzymać
go u siebie oferując w przyszłości kolejne produkty.
Co warto policzyć nim zdecydujemy się na kredyt refinansowy?
- Policzmy ile zaoszczędzimy przenosząc nasz kredyt do nowego
banku?
Sprawdźmy zatem o ile zmaleje nasza miesięczna rata i czy
aby nie będzie to przejściowe, bo bank oferuje super atrakcyjne
oprocentowanie, ale tylko w pierwszym roku kredytowania.
Jeśli zamieniamy kredyt złotówkowy na walutowy pamiętajmy
o dwóch sprawach: ryzyku walutowym oraz spreadzie, czyli różnicy
między kursem kupna a sprzedaży waluty
Dzięki wyjątkowo mocnemu kursowi złotego wobec innych walut,
banki mogą kusić klientów rekordowo niskimi ratami. Tyle tylko,
że są to wyliczenia na chwilę obecną, a nikt nam nie zagwarantuje
stałego kursu PLN/CHF na poziomie 2,15 zł czy PLN/EUR na poziomie
3,45 zł.
Przykładowo, jeśli w wyniku refinansowania oszczędzamy na
racie w CHF 200 zł miesięcznie, wystarczy wzrost kursu franka
szwajcarskiego o 10%, aby nasza rata z 1,5 tys. zł miesięcznie
urosła do 1,65 tys. zł. Wówczas nasza oszczędność wyniesie
tylko 50 zł.
Mocny złoty nie jest wieczny i za kilka miesięcy umacnianie
kursu złotego wobec innych walut może się skończyć. Kiedy
Rada Polityki Pieniężnej zakończy cykl podwyżek stóp procentowych,
wygaśnie główny czynnik umacniający naszą walutę w ostatnich
miesiącach. Jeśli do osłabienia kursu złotego dodamy wspomniany
spread, czyli to, że kredyt spłacamy według kursu sprzedaży
waluty (czyli mniej dla nas korzystnego) okaże się, że oszczędności
na ratach mogą być znacznie mniejsze niż zapowiadał bank.
- Upewnijmy się czy obecny bank nie ukaże nas za przeniesienie
kredytu.
Często banki zabezpieczają się przed ucieczką klientów zastrzegając
sobie, że jeśli klient przeniesie kredyt przed upływem 2-3
lat, zapłaci np. 2% prowizji od pozostałej kwoty. Przy 200
tys. zł kredytu będzie to więc ekstra wydatek rzędu 4 tys.
zł.
- Sprawdźmy czy bank, który oferuje refinansowanie, domaga
się dodatkowych formalności związanych z kredytem, np. ubezpieczenie
kredytu do czasu uzyskania wpisu do hipoteki, ponownej wyceny
nieruchomości itp. Zaciągając nowy kredyt musimy ponieść opłatę
za wpis do hipoteki - ok. 400 zł, a w skrajnych przypadkach
przyjdzie nam poczekać na taki wpis nawet 3-6 miesięcy. Tzw.
koszty okołokredytowe mogą nas sporo kosztować.
Wybierz dogodny moment na refinansowanie
Jak pokazują statystyki większość kredytów hipotecznych spłacana
jest znacznie wcześniej niż zakłada umowa. Zamiast 20-30 lat
spłata trwa ok. 10 lat. Dzieje się tak zazwyczaj dlatego,
że część Polaków nie lubi czuć na sobie ciężaru kredytu i
dąży do skrócenia okresu spłaty. Często korzystają z pomocy
rodziny, sprzedają inne posiadane mieszkanie lub zwyczajnie
wraz z upływem czasu poprawiają swoją sytuację materialną,
przez co stać ich na nadpłatę w celu skrócenia okresu kredytowania.
Wcześniejsza spłata to wymierna oszczędność, gdyż jak wiadomo,
im dłuższy okres kredytu, tym większa kwota pozostaje do spłaty.
Dlatego dzisiejsze oferty kredytów na 45 lat można traktować
jako trick reklamowy. Najdłuższy na rynku okres kredytowania
zwraca uwagę klienta, ale nie mówi o tym, o ile więcej zapłaci
on bankowi. Dlatego też nie warto dać się namówić na wydłużenie
okresu spłaty przedstawianego jako sposób na zmniejszenie
rat. To tani chwyt, na którym zarabia bank, a klient otrzymuje
jedynie iluzję. Wiadomym jest, że przy rozłożeniu dowolnej
kwoty na dwa lata zamiast na rok, uzyskuje się mniejsze raty.
Tyle tylko, że w drugim roku również zapłacimy odsetki.
Piszę o tym dlatego, że warto zastanowić się nad momentem
refinansowania kredytu. Jeśli spłacamy kredyt dostatecznie
długo i planujemy jego wcześniejszą spłatę w najbliższych
3-4 latach, taka operacja może nie mieć ekonomicznego sensu.
Nowy bank z pewnością nie będzie zachwycony tym, że chcemy
spłacić kredyt wcześniej i może zafundować nam niemiłą niespodziankę.
Banki mają prawo wprowadzić już w trakcie umowy zapis o zmianie
warunków wcześniejszej spłaty.
Reasumując, nie ulegajmy magii reklam obiecujących znaczne
oszczędności.
Samo wyliczenie różnic w ratach to za mało, aby decydować
się na refinansowanie.
Policzmy wszystkie koszty okołokredytowe, jak prowizje, karę
za wcześniejszą spłatę, ubezpieczenie, wycenę lokalu, ryzyko
kursowe itp. Oszczędności muszą być wymierne i możliwie długotrwałe,
tak aby co miesiąc w naszej kieszeni pozostawało kilkaset
złotych więcej, niż przed refinansowaniem. Takie oszczędności
są do osiągnięcia w przypadku zamiany wyjątkowo niekorzystnego
kredytu w PLN na znacznie tańszy w CHF.
Podsumowując, nie dopuszczajmy do sytuacji, w której nasze
refinansowanie będzie niczym więcej jak zamianą kredytu na
kredyt i przy okazji zarobkiem dla wszystkich oprócz nas samych.
Nie o to chyba chodzi.
Autor: Tomasz Bar, właściciel portalu www.FinanseOsobiste.pl
Wypełniając odpowiedni formularz kontaktowy (linki
poniżej), za pośrednictwem portalu Skarbiec.Biz można zgłosić
zainteresowanie kredytami i produktami inwestycyjnymi oferowanymi
przez doradców finansowych Goldenegg sp. z o.o. oraz Deutsche
Bank PBC S.A. Wysłanie takiego formularza nie
zobowiązuje Cię do zawarcia umowy, ani nie wiąże się z żadnymi
dodatkowymi opłatami. Doradca odpowiedniej instytucji skontaktuje
się z Tobą, aby przedstawić szczegóły oferty inwestycyjnej
albo kredytowej.
Jeszcze całkiem niedawno temu
pożyczanie pieniędzy uchodziło za synonim niegospodarności.
Jednak wraz z rozwojem rynku finansowego podejście konsumentów
do kredytów i pożyczek uległo ewolucji. Szczególnie często
przedmiotem naszego zainteresowania jest kredyt
mieszkaniowy - czemu trudno się dziwić, jeśli wziąć pod
uwagę, że mieszkania
na sprzedaż osiągnęły już iście europejskie ceny. Nie mniej
często kredytem finansujemy bieżące wydatki (tzw. szybki
kredyt), nawet jeśli wiąże się to z ustanowieniem zabezpieczenia
na nieruchomości (pożyczka
hipoteczna i mieszkaniowa).
Dlatego - wychodząc na przeciw Państwa
potrzebom - oferujemy możliwość kontaktu z Goldenegg, doradcami
którzy we współpracy z kilkunastoma bankami pomogą Państwu
wybrać kredyt najlepiej dostosowany do Państwa możliwości i
potrzeb finansowych.
Poza szeroką gamą kredytów Goldenegg
posiada jedną z najciekawszych w naszym kraju ofert inwestycyjnych
w postaci tzw. polis inwestycyjnych, które umożliwiają ochronę
zainwestowanego kapitału i korzyści podatkowe niedostępne dla
inwestorów indywidualnych.
Łącznie w ramach polis Aegon,
Skandia i Hansard, które oferuje Goldenegg dostępne jest ponad
250 różnych ofert inwestycyjnych.
W ramach oferty Deutsche Bank
PBC S.A. udostępniamy największą w Polsce paletę funduszy inwestycyjnych,
dzięki której "Manager Magazine" uznał Deutsche Bank
PBC S.A. za nr 1 na polskim rynku private bankingu. Według
redakcji tego prestiżowego miesięcznika Deutsche Bank PBC S.A.
oferuje wysoką jakość i duży wybór produktów inwestycyjnych,
niskie opłaty miesięczne oraz atrakcyjne usługi towarzyszące.
By wypełnić formularz kontaktowy Deutsche Bank
PBC S.A., proszę kliknąć TUTAJ.