Jak informuje Gazeta Wyborcza Ministerstwo Infrastruktury właśnie dostosowuje polskie przepisy prawa telekomunikacyjnego do norm unijnych. Rozporządzenie, które już wkrótce może wejść w życie dotyczące przechowywania danych przez operatorów jest przykładem jak czasem przez gorliwość można zajść trochę za daleko. Unijne wskazówki zalecają, by operatorzy byli zobowiązani do zbierania i przechowywania informacji o lokalizacji telefonu, z którego wykonano połączenie.
Na przykład jeśli z telefonu kilka miesięcy temu wykonano jakieś połączenie, to operatorzy mają być w stanie powiedzieć, gdzie ten telefon się aktualnie znajduje. Polskie rozporządzenie idzie krok dalej i nakłada na operatorów obowiązek zbierania i przechowywania informacji o lokalizacji telefonu W TRAKCIE trwania połączenia.
Różnica niby niewielka, ale koszty szacuje się na dziesiątki milionów złotych. Operatorzy protestują i ciężko im się dziwić - w końcu zapis znalazł się w rozporządzeniu bez konsultacji z nimi. Czy czeka nas totalna inwigilacja? Rozporządzenie na razie nie weszło w życie, ale znajduje się w końcowej fazie legislacji.
Treści dostarcza Palmtop.pl