Aresztowania mają związek z prowadzonym przez łódzką prokuraturę apelacyjną od 2007 r. śledztwem dotyczącym korupcji w wymiarze sprawiedliwości, fałszowania dokumentacji medycznej i utrudniania postępowań karnych. Wśród zatrzymanych są również członkowie grup przestępczych: "wołomińskiej" i "pruszkowskiej", a także producent filmowy Lew R. i jego syn Marcin.
W całej sprawie zarzuty usłyszało dotąd 15 osób, w tym również lekarze. Według prokuratury, zatrzymani mieli dopuścić się przestępstw o charakterze korupcyjnym, związanych z udzielaniem korzyści majątkowych lub ich obietnic oraz nakłanianiem do ich wręczenia. Osoby zamieszane w ten proceder, powołując się na wpływy w instytucjach wymiaru sprawiedliwości i zakładach opieki zdrowotnej obiecywały osobom, które miały np. trafić do więzienia, pomoc w odroczeniu wykonania kary.
W tym celu korumpowano lekarzy, którzy za łapówki tworzyli fikcyjne dokumenty medyczne. Znaczny udział w procederze mogli mieć prawnicy, m.in. aresztowany w zeszłym tygodniu mec. Robert D. - obrońca bossów "gangu pruszkowskiego", a przez jakiś czas adwokat Andrzeja Leppera w tzw. seksaferze. Robert D. usłyszał zarzuty: płatnej protekcji, utrudniania postępowań karnych, posługiwania się dokumentacją medyczną poświadczającą nieprawdę, wręczania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne. Według śledczych Robert D. miał przyjąć ponad 300 tys. zł i wręczyć ok. 30 tys. zł korzyści majątkowych. Grozi mu do 10 lat więzienia. Aresztowania znanych adwokatów poruszyły środowisko prawnicze.
Jakie konsekwencje wyciągnie samorząd adwokacki wobec swoich członków, jeśli potwierdzą się zarzuty, że byli oni zamieszani m.in. w proceder fałszowania zaświadczeń lekarskich Lwa R.?
W sprawie adwokatów Andrzeja P. i Roberta D. w sobotę 30 maja 2009 r. zebrał się Sąd Dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie i orzekł zawieszenie ich w czynnościach zawodowych. Nie rozpatrywał sprawy trzeciego z zatrzymanych - Andrzeja B., bowiem już kilka lat temu został on dyscyplinarnie wydalony z Adwokatury.
Jeżeli z dokumentów prokuratorskich wyniknie, że zarzuty fałszowania dokumentów medycznych czy innej przestępczej działalności przedstawione byłyby także innym adwokatom, to spodziewam się podobnych szybkich działań naszego pionu dyscyplinarnego także w stosunku do nich. Natomiast jeśli wyniki postępowania karnego czy dyscyplinarnego potwierdzają zarzuty popełnienia czynów, w których wykorzystuje się wykonywanie zawodu, kary orzekane przez sądy dyscyplinarne są z reguły surowe - aż do kary wydalenia z zawodu adwokata włącznie.
Czy, a jeśli tak, to co zamierza zrobić NRA, by ograniczyć przyjmowanie w szeregi adwokatury osób skłonnych do działań przestępczych?
Gdy przyjmujemy do naszego zawodu osoby z innych zawodów prawniczych - a tak było w przypadku dwóch z trzech aresztowanych osób, które były lub są adwokatami - opieramy się na rękojmi dawanej przez inne władze profesjonalnych zawodów prawniczych. Liczymy na ich współdziałanie przy ocenie takich osób. Na pewno koniecznym jest przestrzeganie egzekwowania wysokich standardów, a wtedy przepływy międzyzawodowe będą bezproblemowe. Teraz jednak standardy badania przydatności do zawodu są konsekwentnie obniżane przez nowe regulacje prawne.
Za chwilę będziemy się mierzyć z oceną zachowań osób, które nigdy żadnego z tych zawodów: adwokata, radcy prawnego, sędziego czy prokuratora nie wykonywały, a przy ich niemal automatycznych wpisach na listy adwokatów problemów będzie coraz więcej. Niestety nie na etapie dopuszczania do wykonywania zawodu, lecz później, kiedy powstaną szkody dla klientów i delikty zawodowe. Na pewno jednak my sami też wzmożemy czujność przy weryfikacji takich osób i będziemy nadal domagać się dobrego prawa, które umożliwi samorządom zawodów zaufania publicznego badanie ich przydatności.
Czy NRA zamierza wdrożyć jakiekolwiek dodatkowe czynności, których celem byłaby weryfikacja etyczna i prawna wszystkich członków samorządu adwokackiego?
Planujemy uruchomić specjalny model wychwytywania informacji o nieprawidłowościach w postępowaniu adwokatów. Przybierze to prawdopodobnie formę, która umożliwi inne niż dotychczas procedury zgłoszenia naruszenia prawa przez adwokatów. Zapewne bardziej intensywnie niż dotychczas będziemy uświadamiali członkom palestry zawodowe normy etyczne podczas szkoleń aplikanckich i zawodowych. Niedawno usprawniliśmy procedury postępowania dyscyplinarnego, w wyniku czego sądownictwo dyscyplinarne działa znacznie sprawniej niż kiedyś.
Już dwa lata temu zaproponowaliśmy ministrowi sprawiedliwości projekt nowych rozwiązań ustawowych w tej kwestii, ale niestety pozostał on bez odpowiedzi ministra. Zmieniają one model funkcjonowania sądów i rzeczników dyscyplinarnych na lepszy i sprawniej działający. Wdrażamy system informatyczny, który będzie systemem centralnie monitorującym działanie sądownictwa dyscyplinarnego i dostarczającym szybko niezbędnych informacji o każdym z adwokatów czy aplikantów mających problemy ze sferą etyki zawodowej dla nas i wymiaru sprawiedliwości.
Jak ocenia Pani sposób, w jaki media informują o nowej aferze z udziałem Lwa R. w odniesieniu do ochrony dóbr osobistych zatrzymanych osób oraz misji prasy?
Część mediów, niestety, potraktowała tę sytuację jako okazję do nieuzasadnionego ataku na Adwokaturę. Pojedyncze przypadki naruszeń prawa przez adwokatów posłużyły do generalizacji złej oceny i to czasem z użyciem niewybrednych określeń. Część mediów dość bezkrytycznie potraktowała sensacyjne zeznania osoby obciążonej o wiele poważniejszymi zarzutami, jako wiarygodne i jedyne źródło informacji.
Niezależnie od tego co przyniesie przyszłość, takie słowa trzeba zweryfikować, bo zdarza się, że mogą się okazać zwykłymi pomówieniami używanymi w celu ratowania się przed odpowiedzialnością karną. Ale już dziś "oskarżono" medialnie prawie 10 tys. polskich adwokatów wykonujących uczciwie swój zawód. To złe zjawisko, które pogłębia skutecznie społeczną niechęć do korzystania z wykwalifikowanej pomocy prawnej. Dla nas jest to jednak zagadnienie odrębne; dziś podchodzimy do sytuacji poważnie i podejmujemy niezwłocznie stosowne środki.
Z Joanną Agacką-Indecką, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, rozmawiał Jerzy Mosoń
źródło: "Gazeta Finansowa"