Zdatność arbitrażowa sporów korporacyjnych

Zdatność arbitrażowa sporów korporacyjnych

[01.07.2011] Przedsiębiorcy dostrzegają korzyści płynące z poddania spraw pod arbitraż i coraz częściej dokonują zapisów na sąd polubowny w umowach zawieranych z kontrahentami, ale także w umowach lub statutach własnych spółek.

Sądownictwo polubowne (arbitraż) odgrywa ogromną rolę w praktyce obrotu gospodarczego. Przedsiębiorcy dostrzegają korzyści płynące z poddania spraw pod arbitraż i coraz częściej dokonują zapisów na sąd polubowny w umowach zawieranych z kontrahentami, ale także w umowach lub statutach własnych spółek.

Doniosłość praktyczna klauzul arbitrażowych zawartych w umowach handlowych nie budzi wątpliwości. Natomiast umieszczenie zapisu na sąd polubowny w umowie spółki lub statucie wciąż jest niedocenione i wzbudza pytania prawne. Przedmiotem niniejszego artykułu jest zatem możliwość poddania sporu korporacyjnego, tj. wynikającego ze stosunku spółki kapitałowej pod arbitraż poprzez umieszczenie zapisu na sąd polubowny w umowie spółki lub statucie.

Zalety arbitrażu

Nie rozstrzygając póki co kwestii dopuszczalności poddania sporu ze stosunku spółki pod jurysdykcję sądu polubownego, należałoby zwrócić uwagę na niewątpliwe zalety takiego właśnie rozwiązania. Przede wszystkim poddawanie pod arbitraż sporów korporacyjnych jest korzystne z punktu widzenia obrotu i praktyki funkcjonowania spółek w otoczeniu gospodarczym. Spory te, w znacznie większym stopniu niż inne, wymagają szybkiego rozpoznania i rozstrzygnięcia, a podstawową zaletą sądów polubownych jest właśnie szybkość działania.

Przewlekłe postępowanie przed sądem powszechnym może narazić spółkę na ogromne, wymierne straty finansowe. Sąd polubowny eliminuje takie zagrożenie. Dodatkowo odformalizowanie postępowania arbitrażowego, jak też możliwość wpływu stron na wybór arbitrów, stanowią bardzo dużą zaletę postępowania przed sądem polubownym. Za poddaniem sporu pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego przemawia zdecydowanie mniejszy jego formalizm.

Co więcej, możliwość samodzielnego wskazania arbitrów przez strony jest podstawą do wyboru osób będących specjalistami w danej dziedzinie, co zapewnia najwyższy możliwy poziom merytoryczny rozpoznania konkretnej sprawy. Nie można zapomnieć również o mniejszych kosztach postępowania arbitrażowego w stosunku do postępowania przed sądem powszechnym. Niezależnie od powyższego, arbitraż niesie ze sobą ogromne zalety z punktu widzenia zagranicznych inwestorów przystępujących do polskich spółek – dzięki rozstrzygnięciu sporu korporacyjnego przez sąd polubowny wyrok staje się „międzynarodowy”, a samo rozpoznanie sprawy może być prowadzone w języku obcym.

Spór korporacyjny

Punktem wyjścia przy omawianiu możliwości poddania pod arbitraż sporu korporacyjnego jest ogólna kategoria, tj. pojęcie sporu korporacyjnego, zwanego inaczej sporem ze stosunku spółki. Pojęcie to jest pojęciem prawnym, o którym mowa w art. 1163 §1 Kodeksu postępowania cywilnego, które jednak nie zostało w kodeksie zdefiniowane.

Ar t. 1163 Kodeksu postępowania cywilnego
§ 1. Zamieszczony w umowie (statucie) spółki handlowej zapis na sąd polubowny dotyczący sporów ze stosunku spółki wiąże spółkę oraz jej wspólników.
§ 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do zapisów na sąd polubowny zawartych w statucie spółdzielni lub stowarzyszenia.

Według przyjętego tu rozumienia, sporami ze stosunku spółki są spory bezpośrednio związane z funkcjonowaniem spółki kapitałowej jako osoby prawnej oraz dotyczące wzajemnych relacji pomiędzy wspólnikami, organami oraz samą spółką.

Źródło sporów korporacyjnych

Źródłem sporu korporacyjnego jest stosunek korporacyjny, którego stroną dany podmiot staje się z chwilą objęcia udziałów, akcji lub określonej funkcji w spółce. W ramach stosunku korporacyjnego np. wspólnikowi spółki kapitałowej przysługuje cały katalog praw udziałowych, zarówno ogólnych wynikających z faktu posiadania określonej liczby akcji (np. prawo do uczestniczenia w walnym zgromadzeniu, prawo do zaskarżania uchwał, prawo do dywidendy, prawo do zbycia akcji), jak i praw osobistych, nie związanych bezpośrednio z posiadanymi akcjami oraz ich ilością (np. prawo do powołania członka zarządu, prawo do zwoływania walnego zgromadzenia).

To właśnie naruszenia tych prawa, oraz intencja ich ochrony, dają podstawę do wszczęcia sporu korporacyjnego. Jak wynika z charakterystyki praw, których naruszenie wywołuje spór korporacyjny, najczęściej spory korporacyjne wywiązują się w relacji wspólnik – spółka. Nie wyklucza to jednak sporów na linii spółka – członek organu (zwłaszcza jeśli chodzi o odpowiedzialność prawną tego ostatniego) oraz wspólnik – członek organu (tutaj również źródłem jest zwykle odpowiedzialność członka organu).

Zdatność arbitrażowa

Dopuszczalność poddania sporu korporacyjnego pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego jest mianem „zdatności arbitrażowej” (arbitrability) – używamy tu trochę przewrotnego neologizmu „aribtrażowalność”, która została uregulowana przede wszystkim w art. 1157 kodeksu postępowania cywilnego.

Art. 1157 Kodeksu postępowania cywilnego
Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, strony mogą poddać pod rozstrzygnięcie sądu polubownego spory o prawa majątkowe lub spory o prawa niemajątkowe – mogące być przedmiotem ugody sądowej, z wyjątkiem spraw o alimenty.

Po przeczytaniu art. 1157 Kodeksu pojawiają się trzy wątpliwości. Pierwsza z nich dotyczy charakteru majątkowego bądź niemajątkowego sporów korporacyjnych. Wydaje się, że majątkowy charakter sporów korporacyjnych nie powinien być kwestionowany. Jak już zostało wcześniej powiedziane, prawa przysługujące akcjonariuszowi w ramach spółki kapitałowej, również te nie mające ściśle oznaczonej wartości majątkowej, wynikają z poczynionej przez udziałowca inwestycji polegającej na nabyciu udziałów lub akcji spółki kapitałowej. Z udziałów lub akcji wynikają zaś uprawnienia, które służą ochronie praw udziałowych i pozycji udziałowca w spółce. Prawa te z kolei mają bezspornie charakter majątkowy.

Stąd każdy spór o treść ochrony tych praw  jest w swej istocie sporem o prawa majątkowe, czyli sporem o charakterze majątkowym. Drugą wątpliwością jest określenie, czy zawarta w art. 1157 przesłanka „zdatności ugodowej” odnosi się do obydwu rodzajów sporów, czy może tylko do sporów o prawa niemajątkowe. Zastosowana w omawianym przepisie konstrukcja gramatyczna nie jest bowiem jasna ani precyzyjna. Niezależnie od poglądów panujących w doktrynie i orzecznictwie, w pełni uzasadnione jest tutaj zastosowanie wykładni historycznej. Dlatego też, bazując na uzasadnieniu do projektu nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego, nie sposób pominąć intencji prawodawcy, z której jasno wynika, że kryterium zdatności ugodowej odnosi się zarówno do sporów majątkowych, jak i niemajątkowych.

Niezależnie od rozstrzygnięć przedstawionych powyżej, na plan pierwszy wysuwa się jednak trzecia wątpliwość, tj. przesłanka zdatności ugodowej. Zgodnie z art. 1157 tylko i wyłącznie spory, które mogą być przedmiotem ugody sądowej, mogą być poddane pod rozstrzygnięcie przez sąd polubowny. Zatem od interpretacji niniejszej przesłanki zależy odpowiedź na podstawowe pytanie stawiane w niniejszym tekście.

Istotą ugody jest dokonywanie wzajemnych ustępstw przez strony w ramach łączącego je stosunku prawnego. Dla zawarcia ugody muszą być spełnione dwa warunki – musi istnieć stosunek prawny pomiędzy ugadzającymi się stronami, oraz strony te muszą być uprawnione do dysponowania tym stosunkiem prawnym oraz jego przedmiotem. W przypadku sporów korporacyjnych powyższe warunki nie zawsze są spełnione. Pomijając kwestię istnienia stosunku prawnego pomiędzy stronami sporu korporacyjnego, skupimy się na możliwości dysponowania przedmiotem procesu przez strony. Otóż zwykle strony sporu korporacyjnego nie są władne rozporządzać przedmiotem procesu.

Wyraźnie widać to na przykładzie sporu wynikającego z zaskarżenia uchwały zgromadzenia wspólników lub walnego zgromadzenia – niewątpliwie ani powodowi, czyli np. wspólnikowi, ani pozwanej spółce nie przysługuje uprawnienie do podejmowania jakichkolwiek uzgodnień i negocjacji dotyczących uchwały, tym bardziej, że nawet sąd w żaden sposób nie jest władny modyfikować postanowień zaskarżonej uchwały. Sąd może przedmiotową uchwałę tylko uchylić albo stwierdzić jej nieważność, bądź ewentualnie oddalić powództwo.

Jedynym organem, który ma w materii uchwał jakiekolwiek kompetencje, jest walne zgromadzenie, które jednak nie uczestniczy w samym sporze korporacyjnym ze względu na brak legitymacji procesowej. Zatem na przykładzie zaskarżania uchwał walnego zgromadzenia należy stwierdzić, że bez wątpienia możliwość zawarcia ugody w sporach korporacyjnych jest w większości sytuacji wyłączona. Również badając zdatność ugodową sporów korporacyjnych od strony formalno – procesowej, w większości sytuacji nie ma możliwości, w której np. akcjonariusz mógłby zawrzeć ugodę ze spółką po wytoczeniu powództwa np. o stwierdzenie nieważności danej uchwały.

Przede wszystkim, pozostając w sferze zaskarżania uchwał, powództwo rozpoczyna procedurę, w której sąd bada, czy przesłanki nieważności uchwały rzeczywiście zachodzą. Z kolei sama nieważność, jeśli ma miejsce, występuje niejako niezależnie od woli stron czy nawet decyzji sądu. Wyrok w takiej sprawie ma charakter deklaratoryjny, a sąd jedynie stwierdza fakt powstały ex lege – nieważność uchwały. Nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek próby ugodowe pomiędzy stronami postępowania. Nie ma też najmniejszej możliwości zakończenia takiej sprawy ugodą – albo zaskarżona uchwała jest nieważna, albo nie jest. Ten fakt nie może być w żadnym stopniu poddany pod negocjacje.

Relacja przepisów

W związku z powyższym wydaje się, że, wobec niespełnienia podstawowej przesłanki, tj. braku zdatności ugodowej, znaczna część sporów korporacyjnych nie może być poddana pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego. Pojawia się tutaj jeszcze jedna kwestia wymagająca analizy, a dokładnie relacja art. 1157 do wspomnianego już wcześniej art. 1163 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego.

Przepis art. 1163 § 1 Kodeksu jednoznacznie dopuszcza możliwość poddania sporów ze stosunku spółki pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego i nie uzależnia tego wprost od ich zdatności ugodowej. Problematyczny jest natomiast jego stosunek do art. 1157 Kodeksu. Uznanie, iż kryterium zdatności ugodowej odnosi się również do hipotezy z art. 1163 § 1 nie zmienia wniosków przedstawionych powyżej. Jednakże uznanie art. 1163 § 1 Kodeksu za przepis szczególny w stosunku do art. 1157 uniezależniałoby poddawanie sporów korporacyjnych pod arbitraż od spełniania wymogu zdatności ugodowej, a co za tym idzie niosłoby ze sobą bardzo znaczące skutki, zarówno praktyczne, jak i teoretyczne.

Według pierwszej z możliwych interpretacji, art. 1163 § 1 jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 1157 Kodeksu, a co za tym idzie – wymóg zdatności ugodowej nie odnosi się w ogóle do sporów korporacyjnych. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż art. 1157 zawiera stwierdzenie: „jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej„, które wprost dopuszcza określenie przepisem szczególnym innych kryteriów zdatności arbitrażowej, niż kryterium oparte o możliwość zawarcia ugody.

Ponadto, art. 1163 § 1 jest przepisem szczególnym, gdyż określa kognicję sądu polubownego w szczegółowych sprawach, tj. z zakresu spółek handlowych, podczas gdy art. 1157 jest przepisem ogólnym i obejmuje wszystkie sprawy pozostające poza zakresem prawa spółek. W toku prac ustawodawczych skreślony został planowany przepis art. 1157 § 2 Kodeksu, w którym wyraźnie wyłączono możliwość poddania pod rozstrzygnięcie sądu polubownego żądania uchylenia lub stwierdzenia nieważności uchwał organów osób prawnych i jednostek organizacyjnych nie posiadających osobowości prawnej, którym ustawa przyznaje zdolność prawną. Skreślenie tego przepisu powinno więc być argumentem za dopuszczalnością objęcia sporów korporacyjnych zapisem na sąd polubowny na podstawie art. 1163 § 1 jako przepisie szczególnym w stosunku do art. 1157 Kodeksu.

Z drugiej jednak strony argumentacja, iż art. 1163 § 1 nie jest normą szczególną wobec art. 1157 ma również bardzo dużą siłę. Pierwszym i najważniejszym argumentem przemawiającym za niniejszą tezą jest argument, że oba komentowane przepisy mają odmienne zakresy przedmiotowe regulacji. Podczas gdy art. 1157 Kodeksu określa przesłanki zdatności arbitrażowej sporu (wysuwając warunek zdatności ugodowej jako podstawy poddania danej sprawy pod arbitraż), art. 1163 § 1 Kodeksu stanowi o możliwości dokonania zapisu na sąd polubowny  w umowie lub statucie spółki oraz o związaniu tym zapisem tylko wspólników i organów takiej spółki.

Celem art. 1163 § 1 Kodeksu nie jest regulowanie przesłanek zdatności arbitrażowej sporów ze stosunku spółki handlowej, o czym świadczy fakt, iż nie określa on, jakie warunki musi spełniać spór ze stosunku spółki, żeby miał zdatność arbitrażową. Art. 1163 § 1 Kodeksu jest raczej przepisem określającym formę dokonania zapisu na sąd polubowny, tj. w umowie (statucie) spółki i należałoby go raczej uznać za przepis szczególny w stosunku do art. 1161 § 1 Kodeksu.

Ponadto, potraktowanie art. 1163 § 1 Kodeksu jako normy szczególnej w stosunku do art. 1157 prowadziłoby do tego, że w zależności od tego, czy zapis na sąd polubowny zostałby umieszczony w statucie spółki, czy też w innym akcie, zdatność arbitrażowa przedstawiałaby się różnie. Nie ulega wątpliwości, że poddanie sporu ze stosunku spółki może nastąpić również w oddzielnej umowie, np. pomiędzy akcjonariuszami. Taka umowa jednak, mimo jednakowego katalogu podmiotów, nie podpadałaby już pod normę z art. 1163 § 1 Kodeksu, który obejmuje wyłącznie zapis na sąd polubowny dokonany w umowie (statucie) spółki.

Zatem jednakowa sytuacja (np. zaskarżenie uchwały walnego zgromadzenia) byłaby poddana różnym przesłankom zdatności arbitrażowej – raz zdatność arbitrażowa podpadałaby pod ogólny wymóg z art. 1157 Kodeksu ze względu na fakt dokonania zapisu w innej formie niż w umowie (statucie) spółki i uzależniona byłaby od zdatności ugodowej, innym razem natomiast już nie. Przyjęcie, że art. 1163 § 1 stanowi lex specialis w stosunku do art. 1157 powodowałoby różnicowanie prawne jednakowych sytuacji faktycznych, co jest zjawiskiem niepożądanym.

Wydaje się, że mimo wszystko druga z zaprezentowanych powyżej koncepcji zasługuje na aprobatę. Argumentacja przemawiająca za tezą, że art. 1163 § 1 Kodeksu nie jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 1157 Kodeksu jest zdecydowanie bardziej spójna i logiczna. Trafny jest przede wszystkim argument, że oba omawiane przepisy mają odmienny przedmiot regulacji. Co więcej, niniejsze stanowisko zostało zaaprobowane przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2009 roku o sygnaturze akt III CZP 13/09, której sentencja brzmi następująco: „Przepis art. 1163 §1 k.p.c. nie zawiera normy szczególnej w stosunku do art. 1157 k.p.c. w zakresie wymagania, aby spory poddane pod rozstrzygnięcie sądu polubownego mogły być przedmiotem ugody sądowej„.

Konkluzja

W związku z powyższym należy jednoznacznie stwierdzić, że poddanie sporu korporacyjnego pod rozstrzygnięcie sądu polubownego jest możliwe i dopuszczalne w polskim prawie tylko i wyłącznie wtedy, gdy spełniona zostanie przesłanka zdatności ugodowej danego konfliktu.

Taką sytuację należy uznać za bardzo negatywną z punktu widzenia przedsiębiorców działających na polskim rynku. Uregulowanie wprowadzone do polskiego prawa w zasadniczej mierze ogranicza poddawanie sporów korporacyjnych pod arbitraż oraz odbiera właścicielom spółek szansę na całościowe uregulowanie swoich stosunków korporacyjnych w drodze arbitrażu.

Sama natura sporów korporacyjnych, ich wewnętrzny charakter związany z prywatną własnością i brakiem zaangażowania – na ogół – interesu publicznego same w sobie uzasadniają daleko idącą dopuszczalność powierzenia rozstrzygania takich spraw sądom polubownym.

Jakub Pietrasik

Treści dostarcza: Tomczak i Partnerzy – Spółka Adwokacka

Oceń ten artykuł:
Brak komentarzy

Dodaj komentarz