Global Economy
http://globaleconomy.pl/
TYGODNIOWY PRZEGLĄD WYDARZEŃ
GOSPODARCZYCH
na 36 tydzień 2007 roku
POD REDAKCJĄ MAGDALENY
A. KOLKA
NEWSY-POLSKA
- W opinii MF sierpniowa inflacja była na
poziomie 1,9% (w lipcu wyniosła 2,3%). Jednak w opinii ekspertów
już
w październiku
osiągnie poziom 2,5% (jest to poziom celu inflacyjnego
wyznaczonego przez RPP). Przewidują też, że w tym roku czeka
nas jeszcze
jedna podwyżka stóp procentowych, a w 2008 roku będą dwie.
- Według NBP polskie aktywa rezerwowe po 7
miesiącach 2007 roku wyniosły 157,34 mld zł (czyli 41,16 mld
euro).
- Wzrost gospodarczy w Polsce w I kw. 2007
r wyniósł 7,4% r/r, a w II kw. był na poziomie 6,7% r/r, na
Słowacji
wyniósł
odpowiednio
9% r/r i 9,4% r/r, w Czechach 6,4% r/r i 6% r/r, a na Węgrzech
2,4% r/r i 1,2% r/r. Najszybciej w grupie unijnej "10" rozwijała
się Łotwa - w I kw.-11,4% r/r i w II kw.-11% r/r.
- Rząd
ustalił listę firm, w których Skarb Państwa bez względu
na to, ile ma akcji, może zablokować kluczowe decyzje. Sa
to BOT - Górnictwo i Energetyka, Polskie Sieci Elektroenergetyczne,
PSE - Operato, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo,
Gaz System, Grupa Lotos, PKN Orlen, PERN Przyjaźń, Naftoport,
Inowrocławskie
Kopalnie Soli Solino, Operator Logistyczny Paliw Płynnych
(dawniej Naftobazy), KGHM Polska Miedź, Telekomunikacja
Polska,
Polkomtel,
Exatel, TP Emitel Kraków, PKP - Polskie Linie Kolejowe.
Tej decyzji sprzeciwia się Bruksela.
- Rząd przyjął we wtorek
i od razu przesłał do Sejmu projekty ustaw, które realizują
politykę prorodzinną gabinetu Jarosława
Kaczyńskiego. W ciągu siedmiu lat będzie ona kosztować
prawie 28 mld złotych (ponad 18 mld ulgi na wychowanie
dzieci, a
ok. 4 mld zł zatrzymają firmy, bo nie będą musiały płacić
przez
trzy lata składek na Fundusz Pracy za osoby, które wracają
z urlopów wychowawczych)
- Według IMS Health w ostatnich
12 miesiącach wartość rynku farmaceutycznego w Polsce wyniosła
15,5 mld zł
(wzrost
o 6,4%), a w ciągu pierwszych 7 miesięcy 2007 roku
(mierzona na poziomie
cen producenta netto) wyniosła 9,3 mld zł (wzrost o
7,9%).
- Jest decyzja, by gazoport powstał w Świnoujściu.
Na to przedsięwzięcie składają się dwie inwestycje: port
i terminal
gazowy. Jak
wiadomo terminal LNG powstanie na wyspie Wolin i
ma kosztować 350 mln
euro. Jest to inwestycja PGNiG. Jednak wymagane jest
też zbudowanie portu i teraz po dopracowaniu koncepcji
koszt
jego budowy wzrósl
ze 120 mln euro do 300 mln euro. Są problemy ze sfinansowaniem
tej części inwestycji. Wzrost kosztów wynika z tego,
że obecnie planuje się zbudowanie trzykilometrowego
falochronu, na którym
będzie można budować inne terminale, np. kontenerowe.
- Według mediów, nie jest wykluczona rezygnacja
Krauzego z funkcji prezesa zarządu Prokomu. To wielkie (jak
na Polskę) imperium
biznesowe, w którym uczestniczą także zagraniczni
inwestorzy nie może sobie pozwolić na publicznie
prezentowanego
szefa, który ma konflikt z polskim wymiarem sprawiedliwości.
- Szybko kurczą się zapasy węgla energetycznego
w Czechach i według prognoz za 10-15 lat skończą
się
u nich możliwości
wydobycia
tego paliwa. Dlatego też znany także u nas koncern
energetyczny Czeskie Energitecke Zawody (CEZ)
zainteresowany jest
możliwością przejęcia polskich kopalń. W końcu
września będzie przetarg
na kopalnię Silesia (Czechowice Dziedzice) i
wezmą w nim udział ArcelorMittal i prawdopodobnie także
CEZ.
- Sąd ogłosił upadłość Elektrimu (jednak
z możliwością zawarcia układu), a wstępną wartość zobowiązań
firmy określono na
4,6 mld zł (wartość majątku spółki jest szacowana
na ok. 1,9 mld
zł).
- Potwierdzają się wcześniejsze informacje,
że GM zamierza zakupić 40% udziałów w FSO.
GM-FSO
- tak
będzie się
nazywać spółka,
którą żerańska fabryka (dotąd kontrolowana
przez ukraiński koncernem UkrAwto) utworzy
wkrótce
z General Motors.
W planach amerykańskiego koncernu FSO zostanie
europejskim centrum
produkcji chevroletów.
MIROKOMENTARZ-POLSKA
MÓWIĄC ŻE COŚ SIĘ SKOŃCZYŁO MAMY NADZIEJĘ NA COŚ NOWEGO,
CO BĘDZIE LEPSZE NIŻ TO, CO JUŻ BYŁO
Poprzedni rok
był bardzo dobry dla gospodarek krajów unijnych podlegających
transformacji systemowej, w tym także dla polskiej
gospodarki. Obecny rok będzie też dobry. Jednak trudno nie
postawić pytania, jaki będzie rok następny, a przede wszystkim
czy dobrze wykorzystujemy obecny, dobry okres dla naszej gospodarki.
Patrząc na ostatnie dwa lata mam spore wątpliwości. W powszechnej
opinii analityków niestety nie powstała nowa, całościowa koncepcja,
która miałaby szansę stać się silnym impulsem prorozwojowym
dla naszej gospodarki w następnych latach.
W ostatnich dniach
kończącej się kadencji parlamentu, jak grzyby po deszczu
pojawiały się kolejne projekty ustaw, prezentowane
były też różne koncepcje, na zapas nazywane reformami. Wiele
z nich miało przedwyborczy charakter, nie były do końca przemyślane,
ale przecież były skierowane do potencjalnych wyborców. Przyznam,
że podchodzę do tego etapu prac sejmowych z dużą rezerwą.
Z jednej strony mam świadomość, że są duże opóźnienia legislacyjne,
że czas nieubłaganie ucieka, a chciałoby się, by istniejące
problemy były trafnie rozpoznawane i jak najszybciej, a przede
wszystkim skutecznie rozwiązywane. Jednak z drugiej strony
jesteśmy na etapie ostrego kryzysu politycznego, zdecydowano
o nowych wyborach, zatem dyskusje nad poszczególnymi zapisami
w projektach ustaw odbywały się w warunkach ostrej walki
wyborczej,
a przecież dobre prawo wymaga rozwagi, powinno być stanowione
w warunkach, w których winny dominować spory o charakterze
merytorycznym.
Chcę teraz powiedzieć kilka słów o ostatnio
przedstawionym organizacjom pracodawców projekcie rozwiązań
związanych z
tzw. drugim etapem "pakietu Kluski". Zapowiedziano
zmiany w 42 ustawach
i rozporządzeniach. Zapowiedzi prezentujące intencje obecnego
rządu są interesujące. Mówi się o potrzebie liberalizacji
koncesji i zezwoleń, o wprowadzeniu ułatwień dotyczących
na zamówień
publicznych i sprawozdawczości firm, zmianach w przepisach
budowlanych. Wstępne opinie ze strony środowisk przedsiębiorców
są jednak pełne zniecierpliwienia, bo od półtora roku zapowiada
się wprowadzenie rozwiązań służących odblokowaniu przedsiębiorczości,
a przedstawione propozycje są dopiero na wstępnym etapie
mimo, że od początku obie strony są zgodne w intencjach,
że "istnieje
potrzeba zniesienia barier". Szansę przedsiębiorcy
upatrują jednak w dalszej dyskusji i współpracy, bo chyba
jest to
jeden z tych problemów, który nie powinien prowadzić do
dyskusji politycznych.
Uważam, że bardziej obiecująca jest koncepcja
specustawy mającej na celu przyspieszenie budowy mieszkań.
Są tam
zapisy jeszcze
niedawno niemożliwe do zrealizowania, a więc np. o likwidacji
pozwoleń na budowę domów o powierzchni użytkowej do 5
tys. mkw. i wysokości do 12 metrów oraz wprowadzenie tzw. możliwości
odralniania gruntów (klasy IV, V i VI) w miastach, w
których
są prezydenci, oraz poza nimi (do czego wystarczyłoby
oświadczenie właściciela), czy też zniesienie konieczności
uzyskiwania
decyzji urzędu na podział działki. Jest propozycja milczącej
zgody
na budowę, o ile urząd nie wyda decyzji w ciągu 60 dni
od dnia złożenia wniosku.
Polska gospodarka ma wiele
problemów, ma 500-miliardowy dług publiczny, pieniądze w
budżecie państwa nie zawsze
są wydawane
z "głową", a unijne środki są wykorzystywane
w mniej niż 40%, natomiast szara strefa sięga 30%.
Zajmiemy
się dziś
pierwszym
z nich, jednak omówimy go nietypowo.
Słowa dług i zadłużenie
zwykle brzmią mało sympatycznie. Na ogół kojarzą
się z zobowiązaniami, które wiszą nam
nad głową,
a z których wywiązanie się jest obligatoryjne. Wielu
analityków uważa te problemy za poważne, a niekiedy
nawet kluczowe
przy planowaniu nowych, perspektywicznych zadań,
przed którym
stają decydenci. Konsultanci doradzając rządzącym,
zawsze zaczynają
od spojrzenia na aktualny stan kasy i wielkość wpływów
do niej oraz na aktualny poziom zadłużenia. Potem
starają się
przygotować
prognozę zmian tych wielkości na czas wykraczający
poza okres planowanych przedsięwzięć. To ma odpowiedzieć
na
pytanie:
na co nas realnie stać. Następnie przymierzają się
do planowanej inwestycji i starając się odpowiedzieć
na
pytanie, jaka
będzie sytuacja finansowa, gdy planowane przedsięwzięcie
zrealizujemy.
Niekiedy odnoszę wrażenie, że w pewnych
większych procesach gospodarczych dostrzegamy tylko to, co
chcemy zobaczyć.
Dlatego być może przynależność do Unii kojarzymy
najczęściej z naszymi
nowymi prawami, szczególnie do korzystania z unijnej
kasy. Nie zawsze też zdajemy sobie sprawę z tego,
że unijne inwestycje
powiększają też nasze zadłużenie. Ale po kolei.
Opublikowane
prognozy wskazują, że chcąc w jak największym stopniu wykorzystać
środki unijne na
inwestycje polskie
samorządy coraz częściej sięgają po kredyty i
zwiększają swoje zadłużenie.
Widać to w jakim w jakim tempie wzrastają dziś
zadłużenia polskich miast. I tak do 2011 roku
nasza stolica
w stosunku do bieżącego
roku niemal trzykrotnie zwiększy swoje zadłużenie
(do ponad 7 mld zł). Oznacza to, że jej długi
wzrosną do
60% dochodów,
a jest to określony ustawowo, maksymalnie dopuszczalny
poziom zadłużenia dla samorządów. Podobnie trzykrotnie
wzrośnie
zadłużenie Katowic. Dziś najbliżej tej górnej
granicy zadłużenia są Kraków
i Toruń. Z danych publikowanych przez RIO wynika,
że zobowiązania samorządów w 2006 r. wliczane
do długu
publicznego wyniosły
ok. 25 mld zł. Jest to wzrost o 17,8% r/r i więcej
o 30,6% w stosunku do 2004 r. Z danych 19 metropolii
wynika,
że
w 2007 roku ich zadłużenie liczone w stosunku
do dochodów ma
wynieść
32% (w 2006 roku było na poziomie 30%).
Jest prawdą,
że w polskich miastach właśnie teraz samorządy starają się
nadrobić kiedyś stracony
czas i rozwiązać
problemy podstawowe-cywilizacyjne, jakim są
ciągi komunikacyjne, gospodarka energetyczna, czy gospodarka
wodno-ściekowa.
Takimi inwestycjami
są przykładowo warszawskie metro (łączny koszt
drugiej linii metra szacuje się na 11 mld zł)
i katowicka
kanalizacja.
Wiele mówi się dziś o zmianach
reguł dotyczących poziomu zadłużania się samorządów. Sugeruje
się, że nie powinien
tu decydować
stosunek zadłużenia do dochodów, ale płynność
finansowa. Jeśli przyjąć ten nowy punkt widzenia,
to powstałaby
możliwość większego
zadłużenia się samorządów. W tym przypadku
mielibyśmy do czynienia z indywidualnym ustalaniem
możliwości
zadłużania się gminy,
czy miasta, a nie ze sztywnym ustalaniem
górnego progu tego zadłużenia. Dałoby to samorządom
większą elastyczność
i samodzielność,
ale też nakładałoby na nie większą odpowiedzialność.
Szczegółowe
propozycje w tym zakresie prezentowano przy
omawianiu projektu nowej ustawy o finansach
publicznych,
która jednak nie
wejdzie w tym roku w życie ze względu na
zawirowania w polskiej polityce.
Dziś jeszcze udział długu samorządów
w ogólnej wartości zadłużenia sektora finansów publicznych
nie przekracza
5%, a zdaniem
ekspertów w ciągu dekady może się zwiększyć
do 15, a nawet do 20%. Na
pewno ten wskaźnik będzie rósł, ale wielkość
tego zadłużenia będzie miała coraz większy
wpływ na
spełnienie kryteriów
z Maastricht określających zdolność naszego
kraju do przyjęcia europejskiej waluty.
NEWSY-EUROPA
- W II kwartale
wzrost gospodarczy w strefie euro wyniósł 0,3% kw/kw (w I
kw. był na poziomie 0,6% kw/kw). W opinii Komisji
Europejskiej w trzecim i czwartym kwartale wzrost ten będzie
na poziomie ok. 0,5% kw/kw, a w całym 2007 r. PKB w eurolandzie
powinno zwiększyć się o 2,6 % r/r.
- Komisja Europejska powraca
do dyskusji nad tzw. dyrektywą patentową, która wzbudza tak
wiele dyskusji. Chce ujednolicić
zasady polityki przyznawania patentów w całej Unii Europejskiej.
Równocześnie zamierza uregulować zasady patentowania wynalazków
implementowanych przy pomocy komputera, czyli patentowania
oprogramowania.
- Unia Europejska rozpoczyna debatę na
temat stworzenia zasad inwestowania we "wrażliwych dziedzinach" w
krajach unijnych
przez kraje trzecie. Już dziś wiadomo, że w sektorze
energetycznym ma obowiązywać zasada wzajemności. Nie wiadomo
w jaki sposób
będą sformułowane ograniczenia dotyczące firm zaawansowanych
technologii. Z bardziej znanych rosyjskich transakcji
tego typu warto przypomnieć zakup przez rosyjski Wniesztorgbank
pakietu akcji w EADS.
- Obniżona została średnioroczna
prognoza produktu narodowego brutto (PNB) Irlandii na 2008
rok z 3% do 2,75-2,5%.
To najniższy poziom wzrostu gospodarki tego kraju od
początku
lat 90.
- PKB Słowacji wzrósł w II kwartale 2007 r.
o 9,4% r/r, wobec 9% r/r w I kwartale. W opinii słowackiego
urzędu
statystycznego
w całym 2007 r. wzrost PKB wyniesie 8,8% (wobec 8,35
w 2006 r.).
- Wzrasta cło eksportowe na rosyjską ropę
o ponad 26 USD/t i teraz będzie wynosić 250 USD/t (tzn.34
USD/
baryłkę,
czyli około połowy jej ceny). Mimo to rosyjska
ropa jest tańsza
od
ropy Brent z Morza Północnego. Rosyjską ropę kupują
m.in. polskie firmy - PKN Orlen i grupa Lotos.
-
Przy dużej presji francuskiego rządu Gaz de France łączy
się z belgijskim Suezem. Jednak to przejęcie
Komisja
Europejska obwarowała rezygnacją z 25,5% udziałów
w belgijskiej firmie
SPE (SPE jest producentem energii i ma 19 elektrowni
we Flandrii i Walonii). Chęć zakupu tych udziałów
zgłosiła brytyjska
Centrica
(rosyjski Gazprom czyni wysiłki, by przejąć kontrole
nad
tą firmą). W wyniku fuzji GdF i Suezu powstanie
jedna z 5 największych
grup energetycznych w Europie (we Francji będą
dwie z nich, a drugą jest EdF) z roczną sprzedażą
ok.
72 mld
euro (więcej
niż E.ON, RWE oraz EdF), o wartości rynkowej
80-90 mld euro. Francuski rząd będzie kontrolował 40%
akcji nowej
firmy.
- Po połączeniu GdF i Suezu ambicją N.
Sarkozy jest stworzenie jeszcze jednego koncernu energetycznego,
tym razem na
bazie państwowej grupy nuklearnej AREVA. Fuzja
GDF i Suez może
być impulsem uruchamiającym łańcuch kolejnych
połączeń
firm energetycznych.
W 2007 roku hiszpański koncern Endesa zdecydował
się połączyć z włoskim Enelem. Z przejęcia
Endessy zrezygnował
niemiecki
E.ON, który jednak kupi jej majątek we Francji,
Włoszech i Polsce. Wiadomo też, że hiszpański
koncern energetyczny
Iberdrola
zakupi brytyjską firmę Scottish Power (powstanie
więc firma o kapitalizacji ok. 51 mld euro).
-
Są już chętni do budowy elektrowni atomowej w litewskim Ignalinie.
Swoje zainteresowanie
budową
zgłosiły
już firmy amerykańskie
General Electric i Westinghouse oraz japońska
Toshiba. Jako ostatnia zgłosiła się francuska
Areva. To
najbardziej doświadczona
unijna firma w energetyce jądrowej w krajach
unijnych. Po zamknięciu działalności litewskiej
elektrowni
atomowej Ignalin-1
dostawcą
energii elektrycznej na Litwę będzie rosyjski
koncern energetyczny RAO JES. Francuzi chcą
uczestniczyć też w projektach łączenia
polskich i litewskich sieci elektrycznych
i gazowych.
- Postępuje proces inwestowania rosyjskiego
kapitału w unijne przedsiębiorstwa energetyczne
i w spółki
technologiczne. Ostatnim ich nabytkiem
jest producent półprzewodników
-
Altis, w którym
swoje udziały rosyjskiemu eksporterowi
broni Rosoboronexport sprzedały amerykański IBM
i niemiecki Infineon.
Rosoboronexport kupił Altisa za pośrednictwem
szwajcarskiej firmy
Advanced Elerctronic Systems - spółki zależnej
Global Information
Services, która jest kontrolowana przez
Rosjan. Transakcję szacuje się
na 300-500 mln euro.
- ArcelorMittal zamierza
inwestować w branży gazowej. Za 367 mln euro koncern kupi
77% akcji niemieckiej
firmy Saar
Ferngas
(dotychczas miał w niej 10% udziałów),
która jest największym dystrybutorem
gazu w Kraju
Saary i
Nadrenii-Palatynacie. Mittal ma już 20%
akcji luksemburskiej firmy gazowej
Soteg (razem
z tą firmą Gazprom będzie budował w Niemczech
wielką elektrownię opalaną gazem. Warto
dodać, że w Saara
Ferngas partnerem
Mittala będzie E.ON (ma 25% akcji).
MIKROKOMENTARZ-EUROPA
UNIA BRONI SIĘ PRZED OBCYM KAPITAŁEM
Od kilku już lat energetyka,
a w szczególności prawo do swobodnego dostępu do eksploatacji
rosyjskich złóż surowców energetycznych,
sieci przesyłowych i dystrybucyjnych jest przedmiotem sporu
Rosji i Unii Europejskiej. Z jednej strony Unia już od szeregu
lat wywiera presję na Rosję (jak dotąd bez skutku), by ta
ratyfikowała Kartę Energetyczną i Protokół Tranzytowy, natomiast
z drugiej
strony rosyjskie firmy chcą mieć pełne prawo do kupowania
udziałów w spółkach energetycznych w krajach unijnych i żądają
też dostępu
do ich sieci dystrybucyjnych. Jednak jak dotąd we wzajemnych
stosunkach w tym zakresie nie są stosowane zasady wzajemności,
w szczególności Unia zarzuca Rosji utrudnienia w dopuszczaniu
międzynarodowej konkurencji do eksploatacji swoich złóż ropy
i gazu. Jak dotąd to przede wszystkim rosyjskie firmy wybierają
sobie partnerów do współpracy (niemiecki E.ON, włoski ENI,
francuski GdF, czy algierski Sonatrach).
Ostatnio tym problemem
zajmował się Parlament Europejski. Bazą do dyskusji był przyjęty
przez Komisję Spraw Zagranicznych
Parlamentu Europejskiego raport jej przewodniczącego Jacka
Saryusza-Wolskiego dotyczący wspólnej polityki energetycznej.
Jego zdaniem Rosja powinna ratyfikować Kartę Energetyczną.
Parlament Europejski zaapelował też o stworzenie w UE stanowiska
wysokiej rangi przedstawiciela ds. Energii. Przedstawiciel
ten podlegałby tak Komisji Europejskiej, jak i reprezentującej
rządy państw członkowskich Radzie UE. Parlament Europejski
generalnie opowiedział się za zasadą solidarności. Oznacza
to, że będzie udzielana pomoc krajom członkowskim, których
dotyczyłby kryzys energetyczny. W tym celu ma powstać plan
budowy infrastruktury krytycznej, ułatwiający przesył energii
w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowej. Jednak parlament
odrzucił zaproponowaną mu koncepcję szantażu, łączącego
przyjęcie przez Rosję warunków unijnych, z poparciem wniosku
Rosji
o
przyjęcie do Światowej Organizacji Handlu.
W tym miejscu
warto dodać, że Unia Europejska rozpoczyna też debatę na
temat stworzenia zasad inwestowania we "wrażliwych
dziedzinach" w krajach unijnych przez kraje trzecie.
Już dziś
wiadomo, że w sektorze energetycznym ma obowiązywać zasada
wzajemności. Nie wiadomo w jaki sposób będą sformułowane
ograniczenia dotyczące firm zaawansowanych technologii.
Z bardziej znanych
rosyjskich transakcji tego typu warto przypomnieć zakup
przez rosyjski Wniesztorgbank pakietu akcji w EADS.
NEWSY-ŚWIAT
- W Sydney w Australii
odbył się szczyt APEC (organizacji Współpracy Gospodarczej
Azji i Pacyfiku). Głównym tematem obrad na szczycie
APEC były zmiany klimatyczne, lecz nie przewidziano wiążącego
porozumienia w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych.
W trakcie APEC odbyło się kilka ważnych spotkań dwustronnych
(uczestniczyli w nich przywódcy USA, Rosji, Chin, Australii).
- Chiński
bank centralny z terminem od 25 września podwyższył dla banków
komercyjnych o kolejne 50 pkt. bazowych (z 12%
do 12,5%) wskaźnik rezerw obowiązkowych. To już siódma
w 2007
tego typu podwyżka. To kolejny krok chińskiego rządu mający
na celu schłodzenie tempa zbyt szybko rozwijającej się
gospodarki.
- Z raportu amerykańskiego Generalnego Biura
Rozliczeń wynika, że Irak będzie potrzebował jeszcze ok. 50
mld USD na
inwestycje
w sektor energetyczny (27 mld USD na poprawę funkcjonowania
sieci elektrycznej i 20 - 30 mld na infrastrukturę naftową).
Od wkroczenia wojsk USA do Iraku Amerykanie przeznaczyli
już 44,5 mld USD na sektory energetyczne. GBR prognozuje,
że do
roku 2015 produkcja ropy w Iraku wzrośnie do 6 mln baryłek
ropy dziennie.
- W USA zmniejszyła się liczba miejsc pracy,
ale stopa bezrobocia w dalszym ciągu jest na poziomie ok.
4,6%.
- W USA trwają dyskusje nad możliwościami
liberalizacji prawa patentowego. Za utrzymaniem dotychczasowego,
ostrego prawa
lobbują duże koncerny, oraz takie organizacje zawodowe
jak: American Federation of Labor - Congress of Industrial
Organizations)
- najstarsza i największa centrala związków zawodowych
w USA (AFL-CIO), Związek Zawodowy Inżynierów i Techników
(IFPTE)
oraz związek pracowników metalurgii (United Steelworkers).
- Według danych z International Labour Organization
wartość produkcji przypadająca na jednego amerykańskiego
pracownika
w 2006 r. wyniosła 63885 USD (w Irlandii 55986
USD-drugie miejsce w tej klasyfikacji). W ciągu ostatniej dekady
produktywność w Azji wzrosła dwukrotnie. Jeśli
mierzyć
produktywność
wielkością wartości dodanej na przepracowaną godzinę,
to na pierwszym
miejscu rankingu są pracownicy z Norwegii, na drugim
z USA, a na trzecim z Francji.
- Rosja podpisała
umowę, na mocy której zobowiązała się, że uran zakupiony
od Australii będzie wykorzystany
jedynie
jako
paliwo dla rosyjskich elektrowni atomowych (bez
prawa do odsprzedaży).
- Po zatrzymaniu inwestycji
na kazachskich złożach Kaszagan realizowanej przez konsorcjum
zorganizowanym
przez
włoski koncern ENI rząd w Astanie zrobił kolejny
krok. Żąda
teraz 10 mld USD
odszkodowania za opóźnienia w eksploatacji
Kaszagan, jednego z największych złóż ropy naftowej na
świecie. W sierpniu
pod zarzutem naruszenia przepisów o ochronie
środowiska Astana na trzy miesiące zawiesiła
konsorcjum ENI
prawo do eksploatacji
złóż i teraz dodatkowo szacuje straty z powodu
opóźnień w ich
eksploatacji (ropa miała z nich popłynąć już
w 2005 r., natomiast nowy termin ustalono na
2010
r. Spornym
problemem
jest też
dwukrotny wzrost kosztów przygotowania do eksploatacji
(do 19mld USD), co zmniejszy wpływy do rządowej
kasy.
- Boeing (podobnie jak Airbus) ma opóźnienia
we wprowadzeniu na rynek swojego nowego samolotu
B787 Dreamliner.
Obecnie mówi się już o co najmniej 3-miesięcznym
opóźnieniu.
- Elektrownia atomowa w Buszerze
(południowo- zachodni Iran) ma zostać uruchomiona na jesieni
2008 r.
Ostatnio uzgodniony
został termin dostaw paliwa jądrowego z
Rosji do Buszery.
MIKROKOMENTARZ - ŚWIAT
CO DALEJ ZE ŚWIATOWĄ GOSPODARKĄ?
Organizacja Współpracy Gospodarczej
i Rozwoju (OECD-Organization for Economic Co-operation and
Development) to prestiżowa, światowa
organizacja, która skupia 30 wysoko rozwiniętych i demokratycznych
państw. Powstała w 1961 r z przekształcenia OEEC-Organizacji
Europejskiej Współpracy Gospodarczej. Jej celem wspieranie
państw członkowskich w osiągnięciu jak najwyższego poziomu
wzrostu gospodarczego i stopy życiowej obywateli. Zajmuje się
też pomocą dla najbiedniejszych państw. Siedzibą Organizacji
jest Paryż, a należy do niej także Polska.
Opinie i prognozy
OECD są bardzo poważnie traktowane w świecie polityki i biznesu.
Dlatego z dużą niecierpliwością czekano
na jej stanowisko teraz, po ostatnich zawirowaniach na światowych
rynkach finansowych. Komunikat OECD jest krótki, ale jednoznaczny:
ostatnie zawirowania na rynkach finansowych mogą obniżyć globalny
wzrost gospodarczy. Oznacza to, że eksperci tej organizacji
widzą w przyczynach ostatnich perturbacji także niebezpieczeństwo
w niedalekiej przyszłości. Na razie jej eksperci skorygowali
swoje dotychczasowe prognozy na 2007 rok w niewielkim stopniu:
dla strefy euro - z 2,7% do 2,6%, a dla Stanów Zjednoczonych
- z 2,1 do 1,9%. Jednak dalsza część raportu nie pozostawia
złudzeń-"coraz bardziej widoczne jest złowieszcze ryzyko
większego spowolnienia".
Obecnie światowa gospodarka przechodzi
jeszcze okres bardzo szybkiego wzrostu, jednak jej problemem
są dziś skutki kryzysu
na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych, gdzie coraz
więcej osób nie spłaca zobowiązań wobec pożyczkodawców. W rezultacie
banki, które kupowały obligacje emitowane przez amerykańskie
instytucje kredytowe, poniosły straty. Spada więc chęć do
udzielania
kredytów na rynku międzybankowym, w wyniku czego rosną stopy
procentowe. Nie należy wykluczać tego, że odczuje to amerykańska
gospodarka, według ekspertów będzie to spowolnienie, jednak
nie należy wykluczyć recesji. Nie wiadomo także, jak głęboki
będzie wpływ zawirowań na rynku finansowym na globalną gospodarkę.
W opinii Axela Webera (prezydent Bundesbanku
i członek rady zarządu Europejskiego Banku Centralnego) "ostatnie zamieszanie
na rynkach finansowych ma wszelkie charakterystyczne elementy
klasycznego kryzysu bankowego, mającego jednak miejsce poza
sektorem bankowym, jednak różnicą pomiędzy klasycznym kryzysem
bankowym a aktualnymi problemami na rynku jest to, że większość
najbardziej dotkniętych nimi instytucji to jedynie pośrednicy
i strukturyzowane organizacje inwestycyjne zdobywające środki
na komercyjnym rynku obligacji, a nie banki z zarządami,a takie
podmioty cierpią na wrodzoną wrażliwość na nagłą utratę zaufania
inwestorów, ponieważ "istnieje niedopasowanie dojrzałościowe" ze
strony instytucji finansowych inwestujących w długoterminowe
aktywa oparte na hipotekach lub obligacje oparte na aktywach
przy użyciu krótkoterminowych finansów".
>>> POWRÓT
do zestawienia tygodniowych przeglądów wydarzeń gospodarczych
(pod red. Magdaleny A. Kolka)