 |
Raport
tygodniowy -
01.09.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Decyzje FED nadal w centrum
uwagi
Kończący się właśnie tydzień zarówno na rynku
krajowym jak i zagranicznym charakteryzował się bardzo dużą
zmiennością.
Inwestorzy w swoich decyzjach kierowali się w większości emocjami
niż jakąkolwiek analizą. Duży wpływ na taką sytuację miały
notowania japońskiej waluty. Silne spadki kursu, po których
w szybkim tempie następowały równie dynamiczne odbicia powodowały,
że na rynku panował chaos. Jednego dnia obserwowaliśmy wzrosty
apetytu na ryzyko, co przekładało się w największym stopniu
na rynki "emerging markets" oraz rynki kapitałowe, po czym
na następnej sesji rosnący w siłę jen powodował nerwowe zamykanie
pozycji i odwrót inwestorów od bardziej ryzykownych inwestycji.
Rodzima waluta w porównaniu do innych par
i tak pozostawała dość stabilna. Pomimo wahań podczas ostatnich
sesji dzisiejsze
poziomy są zbliżone do tych jakie obserwowaliśmy na początku
tygodnia i przynoszą lekkie umocnienie złotego. Na taką sytuację
wpływ miały opublikowane w ostatnich dniach dane makroekonomiczne.
Najważniejszą informacją na którą czekali inwestorzy była
decyzja RPP w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami
większości
analityków koszt pieniądza został podniesiony o 25 pkt. bazowych
do 4,75%. Z komentarzy RPP coraz częściej wywnioskować można,
że obecnie wzrost wynagrodzeń oraz decyzje rządu zwiększające
wydatki budżetowe będą miały najsilniejszy wpływ na przyszłe
decyzje Rady i w przeciągu roku możemy spodziewać się jeszcze
dwóch lub nawet trzech podwyżek.
Poznaliśmy również korzystną
dla złotego informacje o PKB za II kwartał. Okazało się,
że jest ono lepsze od prognoz,
które
zakładały spadek do 6% (r/r). W rzeczywistości figura
ta wyniosła 6,7 % co dobrze świadczy o polskiej gospodarce.
Jednakże, jak
zauważył członek RPP Marian Noga, to także zwiększa presję
inflacyjną i prawdopodobnie czeka nas już w tym roku kolejna
podwyżka kosztu pieniądza.
Z mniej korzystnych dla polskiej
waluty informacji należy wspomnieć o coraz mniej przewidywalnej
polityce. Jak do
tej pory złoty
wykazuje względną odporność na przedłużający się konflikt,
jednakże warszawska giełda reagowała dość nerwowo na
polityczne doniesienia.
Nadchodzący tydzień prawdopodobnie będzie
nadal sprzyjał dużej korelacji PLN z wydarzeniami na rynku
międzynarodowym.
Przyczyni
się do tego także brak istotnych publikacji z polskiej
gospodarki. Jedynie w piątek NPB poda informacje o
stanie rezerw w sierpniu,
jest to jednak mało znacząca informacja dla notowań
rodzimej waluty.
Przedłużająca się konsolidacja na EUR/USD
oraz duże wahania waluty japońskiej sugerują, że w najbliższym
czasie
powinniśmy być świadkami większego ruchu, który wskaże
drogę na najbliższe
tygodnie.
Miniony tydzień na światowych rynkach upłynął
pod znakiem dużej huśtawki nastrojów. Wśród inwestorów to
rosła, to znów
spadała skłonność do ryzyka, a wraz z nią ceny ryzykowniejszych
aktywów. Wszystkie te wahania odbywały się w rytm napływających
informacji o skutkach kryzysu rynku nieruchomości w USA oraz
zmieniającej się wiary rynków w dokonanie obniżki stóp procentowych
przez FED. Wypowiedzi szefa amerykańskiego banku centralnego
Bena Bernanke podsycały nadzieje inwestorów na obniżkę kosztu
pieniądza w USA. W ciągu ostatniego tygodnia była ona jednak
kilkakrotnie gaszona przez negatywne informacje nabiegające
z amerykańskiego sektora mieszkaniowego oraz ze światowych
instytucji finansowych. W poniedziałek ogłoszono dane dotyczące
sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Były ona nieco lepsze
od oczekiwań jednak uwagę inwestorów zwróciła najwyższa od
15 lat liczba niesprzedanych mieszkań oraz spadająca ich
cena. Informacja ta, w połączeniu z ujawnieniem raportu z ostatniego
posiedzenia FED z którego wynika, że dla banku tego w dalszym
ciągu najważniejszym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji
o
wysokości stóp procentowych jest inflacja, przyczyniła się
do powrotu na rynki we wtorek awersji do ryzyka. Na wartości
traciły wtedy akcje oraz waluty rynków wschodzących. Umacniał
się dolar oraz szczególnie mocno japoński jen.
Znamienne
dla minionego tygodnia było wzajemne obniżanie sobie prognozy
zysków na obecny i przyszły rok przez największe
amerykańskie
instytucje finansowego. Dokonały tego Merrill Lynch and
Co. oraz Lehman Brothers Holding Inc., a dodatkowo, mniejszych
zysków oczekują one u Bear Stearns, Citigroup oraz Goldman
Sachs Group Inc. Wszystkie te spółki ucierpiały na skutek
kryzysu sektora kredytów hipotecznych.
Połowa tygodnia przyniosła
znaczną poprawę nastrojów. Dolar i jen ponownie zaczęły tracić
na wartości, indeksy giełdowe
poszybowały w górę. Wszystko to na skutek kolejnych zapewnień
szefa FED, że podejmie wszelkie kroki by zapobiec rozlaniu
się kryzysu sektora ryzykownych pożyczek mieszkaniowych
na całą gospodarkę amerykańską. Do deklaracji tych przyłączył
się w piątek prezydent Stanów Zjednoczonych.
Prócz wymienionych
wyżej informacji makroekonomicznych w minionym tygodniu dokonano
również drugiego odczytu
danych dotyczących
wzrostu PKB w USA w drugim kwartale oraz indeksu cen
PCE w USA za ten sam okres czasu, który to według FED
najlepiej
obrazuje
presję inflacyjną w tym kraju. Wzrost PKB oszacowano
na 4%,
co jest zaskakująco dobrym wynikiem. Wskaźnik wzrostu
cen był dość niski i wyniósł 1,3%, przy oczekiwaniach
1,4%
oraz wartości
w pierwszym kwartale 2,4%. Dane, które nadbiegły z
Europy w ciągu ostatnich pięciu dni, m. in. dotyczące stopy
bezrobocia w strefie euro były zgodne z prognozami.
Podczas
ostatnich pięciu dni obserwowaliśmy znaczną zmienność kursu
eurodolara. Wahania tej pary walutowej
oddawały
zmieniającą się wśród inwestorów skłonność do ryzyka.
Kilkakrotnie
testowany był opór umiejscowiony na poziomie 1,3680.
Po nieudanych
próbach kurs eurodolara spadał dość mocno, po czym
następował wzrost
i kolejny test oporu. Chwilowo przebity został on
w piątek, w momencie kiedy inwestorzy oczekiwali na słowa
otuchy
ze strony szefa FED Bena Bernanke. Jednak okazały
się one bardzo
dalekie
od optymizmu. Powiedział on, że kryzys sektora trudnych
kredytów hipotecznych może wpłynąć na spowolnienie
rozwoju amerykańskiej
gospodarki, a jego globalne negatywne skutki znacznie
przewyższyły najbardziej pesymistyczne prognozy.
Dodał jeszcze, że nie
będzie ratował z kłopotów inwestorów, którzy podjęli
złe decyzje,
co może być sygnałem, iż oczekiwana przez wielu obniżka
stóp procentowych w USA nie nastąpi. Wypowiedź ta
przyczyniła się do znacznego spadku kursu eurodolara do poziomu
1,3630. W najbliższych
dniach oczekujemy osłabienia się dolara względem
euro
do wartości 1,3710 USD za europejską walutę
Przyszły
tydzień również będzie obfitował w dane makro. Do najważniejszych
zaliczyć można drugi odczyt
PKB
w strefie euro za drugi kwartał, liczbę nowych
miejsc pracy
w sektorach
pozarolniczych
w sierpniu w USA, sprzedaż detaliczną w lipcu w
strefie euro
oraz decyzje banków centralnych z Kanady Australii,
Wielkiej Brytanii oraz ze strefy euro w sprawie
ewentualnej zmiany
poziomu stóp procentowych. Informacje te mogą znacząco
wpłynąć na kształtowanie
się kursów walut w przyszłym tygodniu.
Sporządził:
Marcin Ciechoński
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS
Zastrzeżenia TMS Brokers:
Prezentowany raport jest wynikiem analiz prowadzonych przez Dom Maklerski TMS
Brokers S.A. i, choć sporządzony został na podstawie wiarygodnych źródeł
informacji, TMS Brokers nie gwarantuje kompletności, dokładności i poprawności
danych w nich zawartych. Dystrybucja raportu ogranicza się do klientów, z
którymi TMS Brokers podpisał odpowiednie umowy świadczenia usług, jak również
użytkowników serwisów informacyjnych, w tym serwisów internetowych udostępnianych
przez TMS Brokers. TMS Brokers nie ponosi odpowiedzialności za działania
podjęte na podstawie rekomendacji, prognoz, przewidywań i jakichkolwiek informacji
zawartych w prezentowanym raporcie. Szczegółowe informacje dotyczące TMS
Brokers, zasad sporządzania i rozpowszechniania rekomendacji, źródeł informacji,
określenia odbiorców rekomendacji, terminologii fachowej, konfliktów interesów,
jak również częstotliwości wydawania i ważności rekomendacji, wskazane zostały
na stronach internetowych www.tmsbrokers.pl