 |
Raport
bieżący -
09.08.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Kryzys
w sektorze pożyczek hipotecznych zatacza coraz szersze kręgi
Tak jak kilkukrotnie ostrzegaliśmy w naszych
komentarzach, korekta na światowych rynkach finansowych jeszcze
nie została
zakończona. Dziś, po bardzo udanej sesji na giełdzie amerykańskiej,
gdy analitycy zapowiadali udaną sesję w Europie, na rynek dotarła
wiadomość, że BNP Paribas, jeden z największych banków Starego
Kontynentu wstrzymał wypłaty w swoich trzech funduszach inwestujących
w sektorze "trudnych" pożyczek hipotecznych sub-prime. Jest
to kolejny szkielet wypadający z szafy rynku nieruchomości.
Spodziewaliśmy się, że ostatnie doniesienia z USA (m.in. na
temat Bear Sternsa), Niemiec (IKB) czy Australii nie będą ostatnimi
i na rynek wkrótce napłyną kolejne negatywne informacje wywołując
dalsze ostre spadki. Tak też się stało.
W reakcji kapitał zaczął
uciekać z giełd i rynków wschodzących do USA, co po raz kolejny
zauważalne było w rentownościach długu USA. Bardzo wyraźnie
umacnia się też jen, obrazując skalę zamykania pozycji opartych
o "carry trade". Eurodolar wyraźnie zniżkował z poziomu 1,3816
i z łatwością przebijając silny opór na 1,3680. Spadki przejściowo
zatrzymały się na 1,3660 USD, lecz nie oznacza to, że pogłębienie
zniżki nie jest możliwe. Novum w zaistniałej sytuacji jest
masowość zjawiska utraty przez banki i fundusze płynności.
Zmusiło to ECB, SNB, BoE oraz amerykański FED do "wpompowania" na rynek ogromnej ilości pieniądza przez operacje otwartego
rynku w celu ratowania borykających się z trudnościami instytucji.
Sam tylko bank centralny Unii Monetarnej wypuścił ponad 130
mld USD. Znacznie mniejsze kwoty pożyczył jego amerykański
odpowiednik, lecz sesja w stanach dopiero się rozpoczyna.
Pogłoski, że podobnego "niusa" jak BNP może dziś inwestorom
"sprezentować" Goldman Sachs, co pociągnęłoby za sobą dalsze silne spadki
indeksów na Wall Street oraz kontynuację zniżki EUR/USD.
Po odreagowaniu w okolice 1,37 powinien on spadać w okolice
1,3620-1,3630.
Rynek krajowy był w ostatnich dwu dniach bardzo zmienny. Po
wczorajszym umocnieniu złotego, dziś burza, jaka przeszła przez
rynek uderzyła także w złotego. Gwałtowny powrót na rynek silnej
awersji do ryzyka i zyskujący z minuty na minutę jen japoński
wycięły inwestorów z długich pozycji w naszej walucie. Sytuacja
na rynku międzynarodowym stała się naprawdę poważna i rodzi
się pytanie czy to już tylko korekta. Wykresy par dolara z
walutami rynków wschodzących zanotowały olbrzymie ruchy, znacząco
osłabła lira turecka, rand południowoafrykański, dolar australijski
czy nowozelandzki. Trudno oczekiwać szybkiej poprawy sytuacji.
Spodziewamy się dalszego osłabienia walut regionu, w tym złotego.
Dolar umocnić się powinien do 2,78, zaś aprecjację euro, przynajmniej
chwilowo zatrzymać powinna długoterminowa linia trendu (3,8050
3,8100). Jej złamanie oznaczałoby wzrost do 3,85 PLN.
Kamil Gaworecki
Makler Papierów Wartościowych
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS