 |
Komentarz
tygodniowy - 14.07.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Rekordowo słaby
dolar
Sytuację złotego w tym tygodniu wyznaczały trzy główne siły
- układ sił na rynku międzynarodowym, krajowa polityka oraz
oczekiwania na korzystne dla rodzimej waluty dane, których
publikacja wyznaczona była na piątek. Połączenie tych czynników
wywołało dosyć ciekawy efekt - przez 2 sesje osłabieniu dolara
do złotego towarzyszył wzrost relatywnej wartości euro. Tylko
chwilowo rynkom wschodzącym zagroził wzrost obaw o sektor nieruchomości
w USA. Po kilkudziesięciu godzinach niepewności inwestorzy
przeanalizowali możliwe rozwiązania kryzysu - szybkie przedterminowe
wybory lub rządy mniejszościowe z koniecznością szukania wsparcia
PO - i doszli do wniosku, że obie alternatywy w dłuższym terminie
mogą przysłużyć się gospodarce.
Wkrótce rozważania nt. sytuacji
po rozpadzie koalicji stały się bezprzedmiotowe, gdyż okazało
się, że żadnego rozpadu jeszcze nie było, co najwyżej pojawiły
się oznaki rozpadu partii A. Leppera. Uspokajające raporty
banków inwestycyjnych i komentarze członków RPP, podkreślające
siłę krajowej gospodarki i nieuniknione umocnienie złotego,
pomogły naszej walucie. Inwestorzy w napięciu oczekiwali
na dane o inflacji, które miały pokazać przyspieszenie wzrostu
cen. Coraz wyższe notowania EUR/USD tradycyjnie wspierały
złotego,
niwelując negatywny wpływ przejściowego umocnienia jena oraz
zamieszania na scenie politycznej. Ustanawianiu szczytów
na głównej parze walutowej towarzyszyła rekordowa słabość dolara
w relacji do złotego. Poprzednie dołki zostały przebite,
zaś
za zielonego płaciliśmy już tylko 2,7120 PLN. Złotemu sprzyjało
oczekiwanie na dane o inflacji na poziomie konsumentów w
czerwcu. Spodziewany wzrost do 2,7% r/r byłby wynikiem powyżej
celu
NBP i stanowiłby mocny argument za podwyżką stóp dla RPP.
CPI okazał się jednak niższy od prognoz i wyniósł 2,6% r/r,
co
w połączeniu z zaskakująco dużym deficytem na rachunku obrotów
bieżących (1,2 mld EUR) i słabą dynamiką podaży pieniądza
M3 (0,1%, oczekiwano 1,1%) nie popsuło jednak atmosfery wokół
złotego. Zamykanie pozycji pod koniec tygodnia sprzyjało
naszej
walucie, zaś kiepskie dane z USA dały eurodolarowi kolejny
impuls wzrostowy. W piątek popołudniu wspólną walutę wyceniano
na 3,75 PLN, za dolara płacono 2,72 PLN.
Minione pięć sesji przyniosło kontynuację wzrostów głównej
pary walutowej, jednak skala ruchu była wyraźnie większa niż
w przypadku poprzednich trzech świec na wykresie tygodniowym.
Najniższy odnotowany poziom w rozpatrywanym okresie to 1,3595
USD. Z punktu tego, zbiegającego się z linią średnioterminowego
trendu wzrostowego nastąpiło silne wybicie w górę, które pchnęło
kurs do nowych, 12-letnich maksimów. W piątek naruszony został
poziom 1,38 USD. Najważniejszą przyczyną aprecjacji jest perspektywa
zmniejszenia dysparytetu stóp procentowych pomiędzy USA a Eurostrefą
w sytuacji, gdy ten drugi organizm gospodarczy póki co rozwija
się szybciej.
Podwyżki stóp za Oceanem, o których jeszcze
niedawno dosyć często wspominano są bardzo mało prawdopodobne,
rynek
spodziewa się pozostawienia kosztu pieniądza na niezmienionym
poziomie. Tymczasem na Starym Kontynencie możemy być świadkami
jeszcze nawet 2 podwyżek w tym roku, choć drogie, niesprzyjające
eksporterom i wzrostowi inflacji euro powinno zmniejszyć potrzebę
podnoszenia stóp i skończyć się może na jednym ruchu ECB. Bezpośrednim
sygnałem do wyprzedaży dolara w tym tygodniu były wieści napływające
z amerykańskiego rynku nieruchomości. Zapowiedź słabych wyników
supermarketów z artykułami wyposażenia wnętrz, Home Depot i
Sears oraz zasygnalizowanie przez agencję S&P możliwości
obniżenia ratingu dla wartych 12 mld USD obligacji hipotecznych
nie świadczą dobrze o kondycji największej gospodarki świata
psując jednoczesnie nastroje na światowych giełdach. Część
spółek deweloperskich i kredytujących nabywców nieruchomości
ogłosiła, że w drugim kwartale odnotowała straty. Do bardzo
negatywnej aury otaczającej dolara swoje 3 grosze dorzucił
Ben Bernanke, w którego przemówieniu zabrakło jastrzębich akcentów.
Czerwona Księga nt. sprzedaży detalicznej przyniosła kolejne
rozczarowanie.
Mimo braku istotniejszych publikacji makroekonomicznych
przez 3 kolejne dni kurs ustanawiał nowe szczyty i dopiero
dotarcie do górnej linii kanału wzrostowego zatrzymało aprecjację.
Nastroje na giełdach poprawiły się dzięki aktywności w sferze
fuzji i przejęć (m.in. BHP i Alcan) oraz zaskakująco dobrych
wyników sieci Wal Mart, świadczących o mimo wszystko niezłej
sytuacji w obszarze konsumpcji w USA. Najważniejsze dane o
konsumpcji - sprzedaż detaliczna za czerwiec - były niemiłym
zaskoczeniem. Jej dynamika, prognozowana wcześniej na 0,1%
okazała się być dużo słabsza i wyniosła -0,9%, gdyż bardzo
wysokie ceny ropy i paliw uderzają w skłonność do konsumpcji
gospodarstw domowych. Był to sygnał do kolejnej fali wyprzedaży
dolara, która naruszyła poziom 1,38 USD. Inwestorzy nie ryzykowali
jednak wiarygodnego "łamania" tego poziomu przed publikacją
indeksu optymizmu Uniw. Michigan, który osiągnął poziom 92,4
pkt. W tym tygodniu interesująca była też sytuacja na jenie,
który na fali spekulacji przed posiedzeniem Banku Japonii gwałtownie
odrabiał straty do głównych walut. W kontekście silnego eurodolara
jest to sytuacja nieczęsta, jednak wzrosty na EUR/USD zamortyzowały
wpływ umocnienia jena na waluty rynków wschodzących.
W kolejnych
dniach eurodolar powinien w dalszym ciągu rosnąć, zaś atak
na barierę 1,3880 wydaje się być kwestią czasu. Po
okresie gwałtownych wzrostów możemy liczyć się z możliwością
korekty przed atakiem na ten poziom.
Sporządził:
Kamil Gaworecki
Makler Papierów Wartościowych
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.