 |
Raport
tygodniowy -
15.09.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Oczy inwestorów zwrócone
na FED
Miniony tydzień na rynku krajowym charakteryzował się aprecjacją
polskiej waluty. Kurs USD/PLN spadł z poziomu 2,77 do poziomu
2,71 natomiast kurs EUR/PLN zniżkował z 3,8150 do poziomu 3,7650.
Dopiero ostatnia sesja tygodnia przynosi odbicie na USD/PLN
do 2,73, a EUR/PLN do 3,7880.
Główną przyczyną wzrostu wartości
złotego było zachowanie rynku międzynarodowego. Obserwowana
od połowy sierpnia znaczna przecena
dolara jest konsekwencją wciąż dużych nadziei inwestorów
na obniżkę głównej stopy procentowej przed FED. Czy tak się
rzeczywiście
stanie przekonamy się już we wtorek. Jeśli 18 września FED
podejmie decyzje o obniżce stóp jedynie o 25 punktów należy
spodziewać się korekty ostatnich dynamicznych wzrostów EUR/USD,
a co za tym idzie kontynuacji rozpoczętego dziś osłabienia
złotego.
Oprócz zachowania rynku zagranicznego w kończącym
się tygodniu do siły polskiej waluty przyczyniła się decyzja
Sejmu o samorozwiązaniu.
Daje ona nadzieję na stworzenie nowego rządu, który w lepszej
atmosferze będzie wprowadzał niezbędne reformy. Także agencji
Fitch potwierdza, że przyśpieszone wybory nie wpłyną na
ratingi Polski, ponieważ są one wspierane dobrą sytuacją gospodarczą
naszego kraju. Należy jednak wspomnieć, że obecna sytuacja
w Sejmie działa bardzo niekorzystnie na przyszłość gospodarki.
Do niepokojącego faktu braku pracy nad nowymi ustawami
dochodzi
typowe dla okresu przedwyborczego tak zwane "rozdawnictwo".
Dla przykładu przegłosowanie nowej prorodzinnej ulgi zdaniem
Minister Finansów Zyty Gilowskiej może mieć opłakane skutki
dla przyszłorocznego budżetu. Szacowany na około 2 miliardy
dodatkowy koszt w przyszłym roku może być pokryty np. ze
środków na budowę dróg.
Obecnie jednak nie widać bezpośrednio
większych zagrożeń dla Polski, co potwierdzają prognozy Komisji
Europejskiej.
Według
jej prognoz wzrost gospodarczy w naszym kraju w 2007
roku wyniesie 6,5% wobec wcześniejszych prognoz na poziomie
6,1%. Widoczna
poprawa na rynku pracy według KE rozbudziła jednak oczekiwania
płacowe. Jest to czynnik inflacyjny i będzie miał "jastrzębi" wydźwięk dla przyszłej decyzji RPP. Wysokość inflacji
Komisja
prognozuje na 2,4% na koniec roku.
Także według członka
Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Filara obecnie jest więcej
"jastrzębich" argumentów i
Rada podwyższy
koszt pieniądza jeszcze w tym roku. Według jego opinii
największy wpływ na to będzie miał właśnie brak zaostrzeń
w polityce
fiskalnej.
Inną opinie zaprezentowała wiceminister
finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska. Według niej wzrost cen
towarów i usług
konsumpcyjnych we wrześniu będzie poniżej 2%, a na
koniec roku, jeśli nie
wydarzy się nic nieoczekiwanego nie przekroczy celu
2,5%. Oczekiwania te oddalają perspektywę podwyższenia
stóp
procentowych w ciągu
najbliższych miesięcy. Także w naszej opinii kolejnego
ruchu RPP należy oczekiwać raczej na początku przyszłego
roku.
Pozostałe publikowane dane makroekonomiczne
z Polski nie wpłynęły znacznie na zachowanie kursu PLN. Wstępny
projekt
budżetu na
2008 rok zakłada deficyt około 28 mld zł. Jednak
wspomniana ulga prorodzinna może go powiększyć
do 30 mld zł.
Niekorzystną informacją poznaną w kończącym się
dziś tygodniu była wielkość deficytu obrotów
bieżących. Wynik na poziomie
1,3 mld euro w lipcu był znacznie słabszy od
prognozy 1,04 mld euro. Na taki wynik wpływ miała znacznie
wyższa dynamika
importu (24,3% r/r) od dynamiki eksportu (15,8%
r/r)
w sierpniu. Dane te źle świadczą o wymianie handlowej
naszego
kraju.
Ważną publikacją, która okazała się dość
zaskakująca, była wysokość inflacji CPI w VIII. Okazało się
że spadła ona
do 1,5% z 2,3% (r/r) a w relacji (m/m) wyniosła
(-0,4%) wobec
prognozy (-0,1%). Jest to wynik tym bardziej
zaskakujący z powodu ostatnich wzrostów cen
ropy oraz benzyny
na giełdach światowych. Informacja ta może
być jedną z
przyczyn piątkowego
osłabienia złotego.
Zachowanie złotego w przyszłym
tygodniu będzie uzależnione od wtorkowej decyzji FED i reakcji
na nią rynków
zagranicznych. Próby przewidywania kursu
są więc z tego względu obarczone
dużym ryzykiem.
Podczas
minionego tygodnia kurs euro względem dolara wzniósł się
na historyczne szczyty. Momentami płacono za niego nawet
powyżej 1,39 USD. Impuls do gwałtowniejszego ruchu deprecjacyjnego
na dolarze dały złe informacje z amerykańskiego rynku pracy,
które zostały opublikowane 7 września. Liczba nowych miejsc
pracy w sektorach pozarolniczych zmniejszyła się w sierpniu
o 4 tys. Oczekiwano wzrostu o 110 tys. etatów. Zwolnienia
dotknęły przede wszystkim sektora finansowego i mogą być
kontynuowane we wrześniu, gdyż m. in. Countrywide Financial
planuje pozbyć się kilku tysięcy pracowników. Dane te nie
najlepiej świadczą o stanie gospodarki Stanów Zjednoczonych.
Przyczyniły się one do znacznej wysprzedaży dolara i ponownie
rozbudziły nadzieje inwestorów na obniżenie stóp procentowych
w USA. Może ono nastąpić już 18 września kiedy to odbędzie
się posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Obecnie
rynek oczekuje zmiany o 25 pb, a do końca roku nawet o
75 pb. Na temat przyszłych możliwych posunięć FED w tej sprawie
spekulowali jego przedstawiciele. Niektórzy przekonywali,
że obecnie w USA faktycznie może mieć miejsce spowolnienie
gospodarcze, jednak nie jest to katastrofa i nie należy
przeceniać
znaczenia pewnych informacji. Ich zdaniem FED przy podejmowaniu
decyzji nie powinien zwracać uwagi na oczekiwania rynku,
gdyż ten zwykle opowiada się za obniżką stóp. Z drugiej
strony pojawiały się opinie, że poza sektorem nieruchomości
również
inne dziedziny amerykańskiej gospodarki mogą dość znacznie
ucierpieć i być może potrzebny jest ratunek w postaci obniżenia
stóp.
Do sytuacji panującej w sektorze finansów ustosunkował
się również szef ECB J. C. Trichet. Nazwał ją rynkową
korektą, podczas której możemy mieć do czynienia z gorączkowym
zachowaniem
inwestorów. Powiedział również, że trzeba poczekać na kolejne
dane, które wskażą w jakim stopniu wpłynie ona na światowy
rozwój. Słowa te mogą świadczyć o oddaleniu się perspektywy
podwyżki kosztu pieniądza w strefie euro. Za faktem tym
przemawia, spadek inflacji w sierpniu na do 1,7% r/r z 1,8%
w lipcu.
Miniony tydzień obfitował w publikacje danych makro.
W poniedziałek poinformowano, że PKB Japonii w drugim kwartale
tego roku
obniżył się o 1,2%. Wcześniej rząd szacował, że wzrośnie
on o 0,5%.
Dane te przełożyły się na chwilowe osłabienie jena, gdyż
mniej prawdopodobne stało się podniesienie stóp procentowych
w tym
kraju. Jednak wzrost zamówień fabrycznych o 17% sprawia,
że Bank Japonii w dalszym ciągu może się na takie posunięcie
zdecydować.
Ważne informacje opublikowano z Chin. Inflacja w tym
kraju wyniosła w sierpniu 6,5% r/r. Przy średnim oprocentowaniu
depozytów wynoszącym 3,6% r/r, może to skłonić gospodarstwa
domowe do
wycofania wkładów i przenoszenia ich na giełdę, przez
co
zagrożona będzie płynność banków, a inwestycyjna bańka
spekulacyjna wzrośnie
jeszcze bardziej. Podano również, że sprzedaż detaliczna
w Chinach w sierpniu zwiększyła się o 17,1% , najwięcej
od 3
lat. Informacje te skłoniły chiński bank centralny w
piątek do kolejnej podwyżki kosztu pieniądza. Podobną decyzję
podjął Szwajcarski Bank Narodowy, co zaskoczyło inwestorów.
Wiele
danych makro nadeszło również z USA. Sprzedaż detaliczna
wzrosła tam w sierpniu zgodnie z oczekiwaniami o 0,3%
m/m.
Produkcja
przemysłowa zwiększyła się o 0,2%, przy zrewidowanej
wielkości w lipcu wynoszącej 0,5%. Wykorzystanie mocy produkcyjnej
utrzymało się w sierpniu na tym samym poziomie co w lipcu
i osiągnęło
82,2%. Dane te są dość pozytywne i świadczą o tym, że
amerykańska
gospodarka nie odczuwa jeszcze w znacznym stopniu skutków
kryzysu rynku hipotecznego.
W minionym tygodniu historyczne
szczyty osiągnęły ceny ropy. Przyczyniły się do tego
obawy inwestorów o podaż
tego surowca,
ze względu na duży spadek wielkości zapasów oraz zbyt
małe ich zdaniem, zwiększenie wydobycia przez kraje
należące do OPEC (wzrost o 500 tys. baryłek dziennie).
Kurs
eurodolara po spadku ze szczytów kształtuje się obecnie na
poziomie 1,3870. Oczekujemy, że w kolejnych
dniach będzie
zmierzać w kierunku 1,3765 USD. Kluczowa dla wartości
dolara jak i zachowania całego rynku będzie wtorkowa
decyzja FED
w sprawie wysokości stóp procentowych. Jeśli koszt
pieniądza w tym kraju nie zostanie obniżony, dolar
może się znacznie
umocnić, a giełdy zanotują znaczne spadki. O wielkości
stóp decydować będzie również Bank Japonii. Inne
ważne dane makro
które zostaną przedstawione w przyszłym tygodniu
to wielkość inflacji w USA oraz Niemczech, liczba rozpoczętych
budów
i
wydanych pozwoleń na budowę w USA, indeks NY FED
MFG
za wrzesień oraz bilans handlowy strefy euro.
Sporządził:
Marcin Ciechoński
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.