 |
Komentarz
tygodniowy - 19.05.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Korekta
na rynkach wschodzących
W kończącym się dzisiaj tygodniu kontynuowana
była korekta w notowaniach złotego. Nasza waluta osłabiła się
do dolara
z poziomu 2,77 PLN, do 2,8150 PLN, zaś euro podrożało z 3,7550
PLN do 3,7950. Na gorsze zachowanie złotego złożyło się kilka
czynników. Przecena na giełdach azjatyckich i nerwowość na
parkietach za Oceanem zwiększyły awersję do ryzyka, co niekorzystnie
odbiło się na sentymencie do rynków wschodzących i spowodowało
lekki odpływ kapitałów z regionu. Poziomy bliskie historycznym
maksimom na złotym inwestorzy zagraniczni wykorzystali do realizacji
zysków, co wydaje się właściwe, szczególnie wziąwszy pod uwagę
fakt, że okres wypłaty dywidend przez spółki giełdowe generuje
dla akcjonariuszy z zagranicy dodatkowe dochody, których część
musi przecież odpłynąć z Polski. Mniejsze zaufanie do naszego
rynku widoczne było także w wyprzedaży polskiego długu na początku
tygodnia, która wywindowała rentowności "pięciolatek" do poziomu
5,18%, najwyższego od pół roku. Atrakcyjne oprocentowanie przyciągnęło
większy popyt (8,9 mld zł)na środowym przetargu obligacji o
wartości 1,5 mld zł.
Najważniejszą publikacją makro w tym tygodniu
były wyniki kwietniowej inflacji CPI. Zgodnie z oczekiwaniem
wzrost cen zwolnił nieco,
do 2,3% r/r, co jest kolejnym argumentem w ręku gołębiego
skrzydła RPP przeciwko dalszym podwyżkom stóp w najbliższych
miesiącach.
Dodatkowo jeden z głównych czynników inflacjotwórczych --
wzrost płac - okazał się niższy niż w marcu (9,1% r/r) i wyniósł
8,4%
r/r (spodziewano się 8,6%). Dochody Polaków zwiększają się
wolniej, lecz wciąż wyraźnie, w mniejszym jednak tempie niż
produkcja. Dane te nie pomogły złotemu, gdyż potwierdzają
opinie niektórych analityków prognozujących spadek inflacji
i zwiększają
szansę na pozostawienie stóp na dotychczasowym poziomie,
co w naszej opinii nie byłoby na tym etapie właściwe. Nienajlepiej
dla złotego wypadło też saldo bilansu płatniczego - deficyt
wzrósł bardziej niż oczekiwano (z 424 mln EUR do 539 mln
EUR),
zaś rosnący 4 miesiąc z rzędu import zwiastuje dalsze osłabienie
złotego.
Także sytuacja na rynku międzynarodowym nie układała
się korzystnie dla rodzimej waluty. Wprawdzie Bank Japonii
nie
podwyższył
kosztu pieniądza, co byłoby wybitnie negatywną informacją
dla emerging markets, jednak umacniający się do euro i
innych walut
dolar, tradycyjnie osłabiał waluty regionu. Piątkowa informacja
o rozszerzeniu dziennego zakresu wahań juana w stosunku
do dolara przez Ludowy Bank Chin (do 0,5%) oraz podniesieniu
stóp procentowych w Państwie Środka (o 0,18% i 0,27%) i
stopy
rezerw
obowiązkowych (o 0,5%) były brane przez inwestorów pod
uwagę, jednak ogłoszenie tych decyzji odbiło się niekorzystnie
na sile
złotego.
W przyszłym tygodniu rynek pozna szereg istotnych
danych, w tym dynamikę produkcji przemysłowej i sprzedaży
detalicznej oraz informacje nt. inflacji cen producentów i
inflacji
bazowej netto. Dane te powinny potwierdzić bardzo dobrą
sytuację
gospodarczą
i spadek tempa wzrostu cen. Obok wspomnianego procesu
wypłaty dywidend oraz niekorzystnej dla złotego sytuacji na
rynku
międzynarodowym będzie to jeden z czynników osłabiających
naszą walutę, która
powinna w dalszym ciągu tracić na wartości. Także sytuacja
techniczna wskazuje, że wzrosty głównych walut powinny
być kontynuowane, zaś prawdopodobne przebicie poziomu
USD/PLN 2,8150 otworzy drogę do zwyżki tego kursu w okolice
2,84.
Z kolei
euro powinno podrożeć do 3,81 PLN.
Pomimo spokojnego początku
mijający tydzień przyniósł szereg zmian na rynku międzynarodowym,
głównie za sprawą publikacji
danych makroekonomicznych. W poniedziałek poznaliśmy odczyt
dynamiki produkcji przemysłowej w strefie euro w marcu. Zgodnie
z oczekiwaniami wzrosła ona o 3,7 proc. i jedynie przejściowo
pomogła notowaniom wspólnej waluty. Większego wsparcia dla
notowań euro nie przyniosła także kolejna publikacja danych
makro, tym razem o wzroście gospodarczym, który sięgnął 3,3
proc.r/r. Kluczowe były jednak publikacje danych zza Oceanu
o kwietniowej inflacji, które okazały się być niekorzystne
dla inwestorów liczących na zwyżkę notowań dolara i kurs
EUR/USD wzrósł podczas wtorkowej sesji z poziomu 1.3540 do
1.3620.
Kolejne sesje nie były już tak udane dla "niedźwiedzi" na
rynku amerykańskiej waluty i wraz ze wzrostem światowej awersji
do
ryzyka, przeceną na rynku surowców oraz wycofywaniem kapitału
z rynków wschodzących obserwowaliśmy wzrost popytu na dolara.
Zwyżki notowań "zielonego" nie powstrzymały nawet poznane
w tym tygodniu dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, a
dalszą
poprawę nastrojów inwestujących w dolary przyniosła środowa
publikacja danych o kwietniowej dynamice produkcji przemysłowej,
która sięgnęła 0,7 proc. m/m. Z kolei do zakupu euro nie
skłonił nawet wysoki odczyt inflacji w strefie, co sugeruje,
że rynek
zdyskontował już prawdopodobną podwyżkę kosztu pieniądza
przez ECB.
Warto odnotować fakt, że na zakończonym w czwartek
posiedzeniu władze Banku Japonii zdecydowały się pozostawić
ich wartość
na poziomie 0,5%. Przedstawiciele BOJ byli ostrożni w komentarzach
po posiedzeniu, sugerując, że gospodarka japońska rośnie
w umiarkowanym stopniu. Inwestorzy spekulują, że podniesienie
stóp procentowych przed czwartym kwartałem tego roku jest
mało
prawdopodobne.
Ponadto wszystko wskazuje na to, że w najbliższym
czasie nadal przeważać będą kupujący dolara. To już drugi
tydzień z rzędu
kiedy poziom podań o zasiłki jest poniżej poziomu 300
tys. Wskazuje to, że rynek pracy ma się całkiem dobrze, uspakajając
inwestorów, których niepokoiła słabość gospodarki amerykańskiej.
Pozytywne sygnały z rynku pracy dały na czwartkowej sesji
impuls do zniżki kursu EUR/USD poniżej poziomu 1.35.
Koniec
tygodnia
przyniósł kontynuację spadków na eurodolarze w okolice
1.3470, gdzie przebiega ważna linia wsparcia, a jej przełamanie
nie
wróży najlepiej posiadaczom wspólnej waluty. Piątek przyniósł
także potwierdzenie wcześniejszych spekulacji na temat
możliwości podniesienia stóp procentowych przez chińskie
władze monetarne.
Informacja ta natychmiast przełożyła się na zwyżkę japońskiego
jena wspierając jednocześnie notowania amerykańskiego
dolara.
Podczas weekendu oczy inwestorów będą zwrócone w kierunku
dwudniowego spotkania ministrów finansów krajów G8.
Ponadto w zbliżającym
się tygodniu ważne będą zapiski z ostatniego posiedzenia
Banku Anglii. Kluczowe dla notowania dolara będą publikacje
danych
o kwietniowych zamówieniach na dobra trwałego użytku
oraz sprzedaży domów.
Sporządził:
Kamil Gaworecki
Kamil Kasperski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.