 |
Raport
tygodniowy -
21.10.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Dolar bije kolejne rekordy słabości
Rynek krajowy w kończącym się dziś tygodniu
obfitował w bardzo istotne publikacje. Waga danych makroekonomicznych
była spora
ze względu na ich potencjalny duży wpływ na przyszłą decyzję
Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Pierwsze
dni tygodnia złoty zachowywał się podobnie jak kurs EUR/USD
i przebywał w konsolidacji nie wykazując większych zmian. Pierwsza
publikacja na temat inflacji CPI we wrześniu oraz deficytu
obrotów bieżących pomimo, że były sprzyjające dla rodzimej
waluty nie spowodowały większych zmian kursu.
Wzrost cen konsumenckich
wyniósł 2,3% wobec prognozy 1,9% , a deficyt obrotów bieżących
w sierpniu zmniejszył się do 0,637
mld EUR.
Jedynie dynamika wynagrodzeń, która była niższa
od prognozy 10,5% i w rzeczywistości wyniosła 9,5% jest argumentem
dla
"gołębi". Tak jak wspomnieliśmy dane te nie spowodowały
większych
zmian, ponieważ wszyscy czekali na kierunek wybicia z kilkudniowej
konsolidacji na parze EUR/USD. Rozstrzygająca okazała się
sesja czwartkowa. Po kolejnych słabych publikacjach z gospodarki
amerykańskiej i wzroście nadziei na kolejną obniżkę stopy
procentowej
przez FED inwestorzy ponownie przystąpili do wyprzedaży
dolara. Taka sytuacja przełożyła się w szybkim tempie na rynek
krajowy.
Złoty rozpoczął dynamiczny proces aprecjacji i w ciągu
dwóch sesji cena euro spadła z 3,7200 do 3,6750 , natomiast
kurs
USD/PLN zniżkował z 2,6100 do 2,57. Tak niskie poziomy
jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Jednak ostatnio nie
ma raczej
informacji niekorzystnych dla rodzimej waluty. Dobra atmosfera
na giełdzie, coraz większe szanse na utworzenie stabilnego
rządu, publikowane dane fundamentalne, czy wypowiedzi członków
RPP sprzyjają aprecjacji PLN.
Ważną publikacją, która dodatkowo
wzmocniła złotego w ostatnich dniach był odczyt inflacji
PPI oraz produkcja przemysłowa.
Zgodnie z naszymi przewidywaniami, o których pisaliśmy
w ostatnich komentarzach indeks cen producentów wzrósł
ponad
prognozowane
1,9% osiągając 2,3% (r/r). Wpływ na to miały prawdopodobnie
rekordowo drogie surowce, co więcej ich ceny ciągle rosną
można się więc spodziewać że kolejne odczyty także będą
przewyższały oczekiwania. Kolejnym inflacyjnym argumentem
jest niższa
od
prognozowanej (6,3%) produkcja przemysłowa, której dynamika
spadła do 5,2%. Rosnące wynagrodzenia przy spadającej
produkcji przyczynią się do wzrosty cen, co będzie kolejnym
argumentem
dla "jastrzębi".
Z opublikowanych wypowiedzi
warto wspomnieć o wiceminister finansów Katarzynie
Zajdel - Kurowskiej, która nie wyklucza
w jednym z wywiadów, że deficyt w 2007 roku będzie
nieco niższy od 20 mld. Niestety może to zachęcić rząd do zwiększenia
wydatków,
co będzie sprzyjać wzrostowi inflacji. W opinii członkini
RPP Haliny Wasilewskiej- Trenkner dynamika cen może
wynieść
wtedy
2,5 - 3% (r/r). W obliczu tego oraz rosnących wynagrodzenia,
kredytów i wydatków gospodarstw domowych uważa ona,
że trzy tegoroczne podwyżki stopy procentowej w Polsce były
słuszne.
Pogląd taki ma większość przedstawicieli Rady i coraz
częściej w swych wypowiedziach wskazują oni na konieczność
dalszego
podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce.
Trochę inne zdanie
miała ostatnio Minister Finansów Zyta Gilowska. W jej opinii
średnioroczny poziom inflacji,
odnotowany w tym
roku, przy obecnej dynamice rozwoju naszego kraju
jest dobrym wynikiem i MF zakłada dalszą łagodną aprecjację
złotego.
Ostudziło to na chwilę nadzieje inwestorów na podwyżkę
stóp procentowych
i złoty lekko osłabł. Jednak jak już wspomnieliśmy
sytuacja
ta nie trwała długo i od czwartku obserwujemy dynamiczne
wzrosty wartości PLN. W naszej opinii proces ten
będzie
kontynuowany. Większe zmiany mogą nastąpić jednak
w przyszłym tygodniu,
gdy
inwestorzy poznają wynik wyborów.
W końcówce ubiegłego tygodnia i na początku
obecnego kurs EUR/USD ograniczył swoje wahania do przydziału
1,4140 - 1,4240. Inwestorzy postanowili poczekać z poważniejszymi
decyzjami
do czasu publikacji nowych danych makroekonomicznych ze Stanów
Zjednoczonych. Były one potrzebne do oszacowania skutków ostatniej
obniżki stopy procentowej przed FED, aż o 50 punktów bazowych.
Pierwsze dni tygodnia przyniosły raczej pozytywne informacje
i wydawało się, że obniżenie kosztu pieniądza w USA było działaniem
skutecznym i wystarczającym do zażegnania kryzysu. Publikacje,
które świadczyły na korzyść takiego scenariusza to między innymi
indeks aktywność wytwórczej w stanie Nowy Jork. Wzrósł on w
październiku do 28,8 punktów znacznie przewyższając prognozę
13 pkt. Co więcej był to największy wzrost od trzech lat. Kolejną
pozytywnymi informacją była produkcja przemysłowa, której dynamika
okazała się zgodna z prognozą +0,1% (m/m).
Inwestorzy najbardziej
oczekiwali jednak na odczyt inflacji CPI we wrześniu, ze
względu na obawy o jej znaczy wzrost spowodowany
niższą stopą procentową oraz rekordowo drogimi surowcami.
Publikacja nie miała jednak większego wpływu na rynek ponieważ
okazała
się zgodna z prognozami. W relacji rok do roku wniosła 2,8%.
Mile zaskoczyły także podane wyniki za trzeci kwartał takich
firm JPMorgan czy Coca-Cola.
Wobec takiego rozwoju wydarzeń
oczekiwania na kolejną obniżkę stopy procentowej przez FED
znacznie spadły. W połowie tygodnia
szanse na taką decyzję oceniane były na rynku na około
30% i wydawało się, że wybicie ze wspomnianej konsolidacji
nastąpi
dołem, a więc obserwować będziemy większą korektę kursy
EUR/USD.
Druga połowa tygodnia przyniosła jednak całkowitą
zmianę atmosfery. Kolejne zaskakująco słabe publikacje z amerykańskiej
gospodarki
spowodowały, że następne posiedzenie FED pod koniec października
może przynieść kolejną obniżkę kosztu pieniądza. Pod
koniec
tygodnia szanse na taką decyzję ponownie wzrosły do ponad
76%.
Najważniejszymi informacjami, które spowodowały
taką zmianę na rynku były niższe od prognoz dane z sektora
nieruchomości
oraz rynku pracy. Liczba rozpoczętych budów spadła
tam do 1,191 mln we wrześniu z 1,331 w sierpniu (prognoza
zakładała 1,29
mln). Znaczny spadek odnotowała także liczba wydanych
pozwoleń na budowy z tego samego miesiąca. Opublikowane
natomiast
w czwartek cotygodniowe bezrobocie wzrosło do 337 tysięcy
wobec
prognozy 312 tyś. Świadczyć to może o tym, że kryzys
z nieruchomości
nie tylko nie maleje, ale ma coraz bardziej niepokojący
wpływ na pozostałe sektory.
Także bardzo niekorzystne
dane zostały opublikowane przez Bank Of America i Citigroup.
Pierwsza instytucja
odnotowała
w ciągu
dziewięciu miesięcy tego roku zysk o 32% niższy od
tego z analogicznego okresu ubiegłego roku. Przyczyną
tego
były głównie straty w
sektorze kredytów. Informacja ta miała szczególnie
niekorzystny wpływ na indeksy światowych giełd. Zanotowały
one bowiem
po tej publikacji szybkie spadki wartości. Jednym
z takich rynków
była giełda japońska, która dodatkowo przestraszyła
się wypowiedzi
szefa Banku Japonii T. Fukui. Powiedział on, że wzrastające
straty kredytowe w Stanach Zjednoczonych zwiększają
niepewność światowych rynków finansowych.
Ostatnie
dni na rynku to także wzrost awersji do ryzyka. Jest to spowodowane
umacniającym się jenem,
co zmniejsza
zyskowność
tak zwanego "carry trade". Kurs USD/JPY oraz EUR/JPY
odnotowały znaczne spadki i wydaje się, że proces
ten będzie kontynuowany
także na kolejnych sesjach.
Jeśli chodzi o kolejne
sesje na parze EUR/USD to po wybiciu się z konsolidacji i
ustanowieniu nowego
szczytu
bardziej
prawdopodobne są dalsze wzrosty kursu. Coraz
bardziej prawdopodobny staje
się w niedługim okresie poziom 1,45.
Warto także wspomnieć o rynku ropy naftowej.
Jej cena znajduje się na rekordowym poziomie
w okolicach
85
USD za baryłkę
i jeśli nie zmieni się atmosfera na rynku walutowym
to pod koniec
roku możemy obserwować nawet 100 USD za baryłkę.
Należy także zwrócić uwagę na spotkanie państw
G7 w ten weekend, ponieważ może ono spowodować
większe
zmiany
na rynkach.
Sporządził:
Marcin Ciechoński
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.