 |
Raport
specjalny - 14.07.2007 |
Zastrzeżenia Skarbiec.Biz:
Portal Skarbiec.Biz zamieszcza m.in. przedruki publikacji
przygotowanych przez
instytucje finansowe, firmy doradcze, czasopisma, portale albo autorów indywidualnych.
Fakt, iż dokonujemy takich przedruków nie może być
uważany za równoznaczny z rekomendowaniem ich usług. Nie
prowadzimy analiz w zakresie jakości oraz rzetelności działania
innych przedsiębiorców i nie udzielamy komukolwiek jakichkolwiek
rekomendacji z zakresie korzystania z usług autorów przedrukowanych przez nas
publikacji. Poglądy i opinie wyrażone w przedrukach prezentują zapatrywania
autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami Portalu Skarbiec.Biz.
Raport specjalny - Co
dalej z eurodolarem?
10 lipca 2007 roku zapisze się w historii rynku walutowego
jako dzień, w którym główna para walutowa - eurodolar - ustanowiła
historyczne maksima, stosunkowo łatwo przebijając poziom 1,3683.
Dalszy przebieg notowań przyniósł zwyżkę o kolejne 100 pipsów.
Bezpośrednimi powodami gwałtownej aprecjacji były: oczekiwanie
na przemówienie B. Bernanke, po którym część analityków spodziewała
się dosyć "gołębiego" tonu oraz kontynuacja problemów w amerykańskim
sektorze nieruchomości.
Agencja S&P zasygnalizowała możliwość
obniżenia ratingu dla obligacji hipotecznych o wartości 12
mld USD, zaś supermarkety z wyposażeniem wnętrz, Home Depot
i Sears zapowiedziały słabsze wyniki kwartalne. Duża część
pozostałych spółek z Wall Street także może zanotować gorszą
dynamikę zysków. Nie jest to dobry sygnał dla największej gospodarki
świata. Dodatkowo wysokie ceny ropy wzbudzają obawy o popyt
konsumpcyjny, a Czerwona Księga - o słabe wyniki sprzedaży
detalicznej. To jednak zaledwie pośrednie impulsy do aprecjacji.
Podłoże całego ruchu jest dużo silniejsze. Wzrosty EUR/USD
to pochodna malejącego dysparytetu stóp procentowych. Zestawienie
niezłych wyników gospodarczych krajów "trzynastki", które wprawdzie
borykają się z przejściowymi problemami, jednak charakteryzują
się przyzwoita dynamiką rozwoju, z pełzającym wzrostem gospodarczym
za Oceanem w ostatnich miesiącach pomaga zdecydować inwestorom,
w której walucie lokować fundusze.
Ewentualne podwyżki stóp
procentowych w USA, o których przed kilkoma tygodniami mówiło
się dosyć głośno, teraz są bardzo mało prawdopodobne. Większość
analityków szacuje, że koszt pieniądza w USA pod koniec roku
wyniesie 5,25%, czyli tyle co obecnie. Ostatnia publikacja
inflacji bazowej netto poniżej celu inflacyjnego FED sprawiło,
że wielu dotychczas sceptycznych inwestorów przekonało się
do dalszych wzrostów. Tymczasem w Europie możemy spodziewać
się nawet dwóch podwyżek, do 4,75%, choć bardzo prawdopodobne
jest, że drogie euro, szkodzące eksporterom ze Starego Kontynentu,
ale ułatwiające walkę z inflacją, skłoni decydentów z ECB
do powstrzymania się od tak wyraźnego podwyższenia oprocentowania.
Inną opcją jest interwencja na rynku walutowym. Takie działania
były już przeprowadzane niejednokrotnie. W 2000 roku reżyserzy
europejskiej polityki monetarnej cztery razy próbowali za pomocą
sprzedaży dolarów i jenów za euro umocnić kurs wciąż zniżkującej
wspólnej waluty. Pierwsza z takich akcji, podjęta 22 września
była najbardziej skuteczne, choć nie przyniosła wyraźniejszych
długofalowych skutków. Najniższy poziom notowań EUR/USD podczas
tamtej sesji to 0,8573 USD. Po interwencji kurs wzrósł szybko
do 0,8985 USD, czyli o 4 figury. Na zamknięciu euro kosztowało
już tylko 0,8766 USD i po kilku dniach konsolidacji w paśmie
0,8745-0,8880 przebiło poprzednie dołki, ustanawiając historyczne
minima. 3 listopada powtórzono zabieg, lecz także tym razem
nie przyniósł on większych rezultatów. Po wzroście z poziomu
0,8576 USD do 0,8795 USD kurs spadł do 0,8668 USD, zaś pogłębiająca
się słabość euro podczas kolejnych sesji skłoniła ECB do następnych
dwu interwencji, 6 i 9 listopada 2000 roku. Te były jednak
o wiele mniej skuteczne i inwestorzy kontynuowali wyprzedaż
wspólnej waluty. Dopiero pod koniec miesiąca zaczęła ona dynamicznie
zyskiwać na wartości. Troska o stabilność cen w strefie skłoniła
ECB do interwencji także w roku 2001. 20 marca dwukrotnie skupowano
wspólną walutę. Po wzroście z 0,8935 USD do 0,9019 USD, następnego
dnia wspólna waluta już była wyraźnie słabsza, zaś skutki interwencji
utrzymywały się zaledwie kilka godzin. Należy jednak przyznać,
że same spekulacje nt. możliwych działań bezpośrednich ze strony
ECB sprzyjał zazwyczaj wzrostom na głównej parze walutowej,
ruchy te były jednak krótkotrwałe.
Interwencja walutowa jest ostatecznym środkiem ingerencji
w kursy wymiany. W naszej opinii trend wzrostowy na EUR/USD
zostanie utrzymany do momentu podjęcia wspólnych działań ze
strony trzech głównych banków centralnych (ECB, FED i BoJ).
Takiej skumulowanej i kilkukrotnej interwencji spodziewamy
się na przełomie września i października br. Oczywiście tego
rodzaju operacja na rynku walutowym naszym zdaniem powinna
zostać wsparta innymi działaniami na przykład za pomocą stóp
procentowych. Jak wspominaliśmy wcześniej, J.C. Trichet może
powstrzymać się od dalszego podnoszenia kosztu pieniądza, jeśli
mocne euro pomoże skutecznie ujarzmić inflację. Trzeba zaznaczyć,
że szef ECB i jego współpracownicy będą znajdowali się pod
rosnącą presją ze strony największych koncernów przemysłowych
Starego Kontynentu. Szef PSA już kilka miesięcy temu sygnalizował
niezadowolenie z wyraźnie niekorzystnego wpływu silnej waluty
na opłacalność sprzedaży zagranicznej i wynik finansowy. Takich
głosów pojawiać się będzie więcej, zaś naciski ze strony biznesu
i polityki, a także faktyczne szkody, jakie poniesie gospodarka
z racji rosnących EUR/USD i EUR/JPY mogą skłonić ECB do interwencji
słownych i sygnalizowania możliwości przeprowadzenia operacji
sprzedaży euro.
Z technicznej strony, na rynku panuje wyraźna tendencja wzrostowa.
Można spodziewać się, że dopóki nie zostanie z góry wiarygodnie
przebity poziom, na którym przebiega dolna linia trendu (1,3640),
będziemy świadkami dalszej aprecjacji. Obszar 1,3735-45, czyli
strefę między 161,8% zniesieniem zewnętrznym spadku z 1,3553
a 1,3262 a szczytem wtorkowej świecy wzrostowej należy wykorzystywać
do zakupu głównej pary walutowej, która w najbliższych dniach
powinna atakować cenę 1,3850 USD. W razie ewentualnego osłabienia,
kolejne poziomy wejścia w długą pozycję to 1,3710 oraz 1,3680,
czyli wysokość poprzedniego maksimum. Do momentu przeprowadzenia
interwencji ze strony banków centralnych nie wykluczamy testowania
przez EUR/USD poziomu 1,40.
Kamil Gaworecki
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
>>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TMS BROKERS
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.