
Komentarz tygodniowy Warszawa,
1 czerwca 2007 r.
Doradców Finansowych Xelion
Walka popytu i podaży
Polska
Poniedziałkowa nieobecność
inwestorów z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych
znacząco obniżyła aktywność
na pozostałych
rynkach, co dało się również zauważyć na naszym rodzimym
parkiecie. Obroty na całym rynku lekko przekroczyły 1,2mld
a na WIG20
zaledwie 300mln. Indeks szerokiego rynku, małych spółek
oraz średnich ustanowiły nowe rekordy. Najlepiej zachował się
ten ostatni odnotowując wzrost o 2,41%. WIG20 otworzył
się z "luką
hossy" i pomimo małych problemów w pierwszej godzinie "bykom" udało się utrzymać trend wzrostowy. Gdyby nie obroty sesję
można by zaliczyć do bardzo udanych.
We wtorek ponownie
były bite rekordy przez WIG, MWIG40 jak i SWIG80, ale już
nie tak wyraźnie jak dzień wcześniej.
Obroty
nadal pozostawiały wiele do życzenia i na całym rynku
przekroczyły zaledwie 1,7mld. Indeks największych spółek otworzył
się
na niewielkim plusie i podobnie jak w poniedziałek w
pierwszej godzinie "byki" miały problemy, a później przejęły
kontrolę.
Na zamknięciu wzrost o 0,4%. Środowe notowania rozpoczęły
się
w kiepskich nastrojach głównie za sprawą przeceny w Azji
jak i niskiego notowania kontraktów w USA. Wszystkie
nasze indeksy
zachowały się podobnie. Otwarcie "luką bessy" i pogłębianie
spadków. Dopiero w ostatnich godzinach notowań mogliśmy
zaobserwować poprawę sytuacji, co doprowadziło indeksy
do poziomów z otwarcia
sesji. Obroty nadal na niskim poziomie 1,4mld.
Czwartkowe
notowania okazały się przełomowe. W końcu zostało przerwane
pasmo marazmu na naszej giełdzie. Bardzo
dobre
dane makro o naszej gospodarce - wzrost PKB w I kwartale
wyniósł
7,4% największy od prawie 10lat. Dodatkowo informacja
o wejściu trzech naszych spółek Bioton, Echo oraz PBG
do
indeksu rynków
wschodzących MSCI Emerging Markets. To wszystko razem
zachęciło inwestorów do zakupów. Ponownie indeks szerokiego
rynku,
średnich oraz małych spółek zanotowały nowe rekordy,
ale tym razem było
poparcie w obrotach, które na całym rynku przekroczyły
2,6mld, z czego połowa przypadła największym spółkom.
WIG20 zakończył
notowania 1,9% wzrostem wyraźnie pokonując lokalne
szczyty z ostatnich tygodni.
Piątek rozpoczął się w
dobrej atmosferze, którą zawdzięczaliśmy poprzedniej sesji.
WIG20 otworzył się
kilkanaście punktów
na plusie i kontynuował ruch do góry. Około godziny
11 nastąpiło ustabilizowanie w okolicach 3680 pkt.
Od 13
kolejny atak
"byków" doprowadził indeks do nowych rekordów. WIG, MWIG40
jak i SWIG80 również ustanowiły historyczne szczyty.
Jedyne
zastrzeżenie
można mieć do obrotów, które nie były już tak wysokie
jak w
czwartek. Najbliższe wsparcie dla WIG20 to szczyt
z początku maja, a kolejne to czwartkowa "luka hossy" i dopiero
jej ewentualne zasłonięcie mogłoby zmienić pozytywny
obraz
naszego rynku.
Póki co przewaga leży po stronie popytowej.
Japonia,
Chiny, Indie, Brazylia
Początek tygodnia na giełdach
w Azji to przewaga kupujących, którym pozytywna końcówka zeszłego
tygodnia i rosnące surowce
pomogły w decyzjach inwestycyjnych. Pierwsze dwie sesje w Japonii
pomimo gorszej od prognoz sprzedaży detalicznej były wzrostowe
a indeks Nikkei225 zyskał ponad 1%. Dopiero środowe wydarzenia
w Chinach oraz gorsze od prognoz dane za produkcję przemysłową
przyniosły jedyne w tym tygodniu spadki na giełdzie tokijskiej.
Od początku marca widoczne jest stałe osłabianie się yena względem
dolara, którego poziom zbliżył się do 122. Taka sytuacja sprzyja
z pewnością głównym eksporterom jak Sony i Toyota. Koniec tygodnia
to powrót na parkiet kupujących. Indeks Nikkei zyskał ponad
2% dzięki głównie spółkom wydobywczym i z sektora stalowego
jak choćby Sumitomo Metal Miting, Nippon Steel Corp, Mitsui.
W ujęciu bieżącego tygodnia indeks zyskał 2.71% i zbliżył się
do poziomu 18.000pkt i jest blisko rekordów z końca lutego.
Z
kolei w Chinach na giełdzie w Shanghaiu ten tydzień nie można
zaliczyć do udanych dla inwestorów. Początkowe sesje tego nie
zapowiadały, bowiem SCI zyskał
ponad 3.5%. Duży spadek indeksu nastąpił w środę kiedy to rząd zdecydował o
potrojeniu opłaty skarbowej z 0.1 do 0.3% za transakcje walorami giełdowymi.
Takie kroki rządowe mają głównie na celu ostudzić boom inwestorów indywidualnych,
którzy otwierają lawinowo rachunki w domach maklerskich. Indeks spadł 6.5%
a większość notowanych spółek potaniała o 10%. Przeceniony był między innymi
sektor bankowy m.in. Industrial & Commercial Bank of China, Bank of China
czy China Minsheng Banking Corp. Końcówka tygodnia to próba odreagowania wcześniejszego
jednodniowego spadku, która w realizacji okazała się bardzo słaba. Jednym z
czynników, który miał na to wpływ to prawdopodobieństwo wprowadzenia kolejnych
decyzji rządowych zmierzających do zwiększenia obciążeń podatkowych związanych
z giełdą. W ujęciu tygodnia indeks Shanghai Composite Index stracił ponad 4%.
W
południowej części Azji na giełdzie w Bombaju sytuacja na parkiecie wyglądała
podobnie jak w Japonii. W całym tygodniu mieliśmy wzrosty prócz środy kiedy
zadziałał tzw. efekt chiński na inwestorów. Mimo dużej przeceny w Shanghaiu
indeks Bombay Stock Exchange stracił tylko 0.67%. Opublikowane w czwartek
dane o wzroście gospodarczym przekraczającym 9% w pierwszym
kwartale tego roku oraz
dane w przemyśle ponownie zmotywowały inwestorów do kupowania. W trakcie
ostatniej sesji zyskiwały ponad 1% przede wszystkim spółki
z sektora bankowego jak ICICI
Bank, HDFC czy State Bank of India. W ciągu całego tygodnia indeks 30 największych
spółek BSE zyskał 1.61%.
Natomiast na giełdzie brazylijskiej
w tym tygodniu mieliśmy walkę popytu i podaży. Dwie sesje na
plusie i dwie
ujemne. Duży wpływ dla byków miały
dane
z Stanów Zjednoczonych odnoszące się do perspektyw rozwoju gospodarczego
po posiedzeniu Rezerwy Federalnej i spekulacji procesów konsolidacyjnych
głównie
w sektorze finansowym. W dalszym ciągu brazylijski real umacnia się względem
dolara i podczas czwartkowych notowań zbliżył się do poziomu 1.90. Ostatni
raz taki poziom real zanotował w końcu 2000 roku. Na giełdzie zyskiwały
największe blue chipy CVRD z uwagi na wzrost cen surowców a
także Brasil Telecom na
skutek pojawiających się informacji o możliwym przejęciu tej spółki przez
inwestora
zagranicznego. Bez piątkowej sesji indeks Bovespa zyskał 1.27%.
Europa Zachodnia
W minionym
tygodniu notowaliśmy zmienne ale ostatecznie dobre nastroje
na rynkach Eurolandu. Główne zachodnioeuropejskie
indeksy po nerwowej środzie odrobiły z nawiązką straty
w końcówce tygodnia i zgodnie wzrosły. W ujęciu tygodniowym
liderem został
frankfurcki DAX, zyskując około 3 proc. pnie się on ku
granicy
8000 pkt. Sytuacja była determinowana dobrymi wiadomościami
zza oceanu oraz wzrostem cen surowców pod koniec tygodnia.
W
poniedziałek z uwagi na święto nie pracowały parkiety londyński
i frankfurcki, a na reszcie zachodnich rynków
za wiele się
nie działo. We wtorek notowaliśmy lekko dobre nastroje,
szczególnie dzięki branży telekomunikacyjnej oraz bankowej.
Jeden z bardziej
znanych telekomów, Vodafone, wzrósł do 5-letnich szczytów
po opublikowaniu dobrych prognoz na bieżący rok. Mieliśmy
też
kolejną odsłonę batalii o holenderski ABN Amro, tym razem
konsorcjum pod banderą Royal Bank of Scotland przebiło
ofertę Barclays,
ale nikt nie zdziwi się, jeśli sytuacja znowu ulegnie
zmianie. Sytuacji na pewno nie pogorszyły znacznie lepsze od
oczekiwanych
dane bilansie płatniczym w Eurolandzie.
W środę po gwałtownej
przecenie na parkiecie chińskim zachodnioeuropejskie indeksy
zgodnie spadły o około 1
proc., szczególnie gwałtownie
zareagowała branża wydobywcza. Pod koniec tygodnia
spółki surowcowe odrobiły jednak straty z nawiązką po ruchach
w górę cen głównych
surowców, podobnie zareagowały inne branże, szczególnie
na fali dobrych wyników indeksów amerykańskich. W czwartek
i
piątek nastroje były zdecydowanie dobre. Nastojów nie
popsuły zgodne
z oczekiwaniami dane o wzroście PKB w Eurolandzie w
I
kwartale (3 proc. rok do roku) oraz dane o bezrobociu
(7,1 proc.).
Przyszły tydzień pokaże
czy zachodnioeuropejskim inwestorom starczy chęci i zapału
na pobijanie kolejnych szczytów.
Szczególnie dobrą sytuację notujemy na giełdzie Niemieckiej,
gdzie wzrosty
- jak pisałem tydzień temu - są uzasadnione przesłankami
fundamentalnymi.
Europejskie Rynki Wschodzące
W
ujęciu tygodniowym najlepiej spisywał się węgierski BUX (wzrost
o ponad 3,5 proc.), najmniej dała zarobić giełda
w Turcji (wzrost
o około 0,7 proc.), główne indeksy w Czechach i w Rosji
zyskały około 2 proc. Sytuacja na rosyjskim RTS wyglądałaby
dużo
gorzej, jednak ostatnie dwa dni (wzrost o 6 proc.) dały
nadzieje na
wyjście z prawie dwumiesięcznego trendu spadkowego.
Zdecydowanie
najsłabszym dniem dla inwestorów była środa, co było pokłosiem
przeceny na rynku chińskim. Wszystkie
indeksy traciły, a liderem spadków był turecki ISE100,
który zniżkował
o ponad 1,5 proc. W Czechach podano dane na temat nowo
rozpoczętych budów domów - liczba ta w pierwszym kwartale
wzrosła o 4,9
proc. W czwartek natomiast centralny bank Czech postanowił
podnieść podstawową stopę procentową o 25 pkt bazowych
do 2,75
proc. Rynek przyjął tą informację pozytywnie - giełda
w tym dniu zyskała 0,71%. Notowania na giełdzie w Budapeszcie
zainauguruje
spółka RTF, oferująca instytucjom publicznym rozwiązania
oszczędzające energię. Będzie to dopiero pierwszy debiut
w tym roku.
Węgierski BUX był jedynym indeksem w tym tygodniu, na
którym bito nowe rekordy - w piątek osiągnięto poziom
27012 punktów.
W ostatnim dniu tygodnia jedynie giełda w Turcji traciła,
tamtejszy indeks spadł o ponad 1 proc. Przyszły tydzień
pokaże, w którą
stronę zechce pójść rynek, wiele zależeć będzie tradycyjnie
od wieści zza oceanu.
Stany Zjednoczone
Poniedziałek
był dniem wolnym od pracy, nie było więc notowań indeksów giełdowych.
Badanie nastroju konsumentów zwieńczył
opublikowany we wtorek indeks poziomu zaufania The Conference
Board, który zanotował wzrost o 4 pkt. (108 pkt) w stosunku
do kwietnia. Pomimo, iż jakiekolwiek badanie nastrojów wśród
respondentów nie jest zbyt reprezentatywne, to można wywnioskować,
że bojaźń Amerykanów, co do najbliższej przyszłości nie wzrasta.
Opublikowany w piątek kolejny indeks nastroju Uniwersytetu
Michigan był tylko nieznacznie niższy od prognozy i wyniósł
88,3 pkt (prognoza 88,5 pkt).
Mijający tydzień to również
porcja danych z rynku pracy. W środę poznaliśmy liczbę nowych
miejsc
pracy w maju w sektorze
prywatnym, która była niższa od prognoz (115 tys.) i wyniosła
97 tys. W piątek opublikowane dane z sektora pozarolniczego
- tam liczba nowych miejsc pracy przekroczyła prognozy (135
tys.) i wyniosła 157 tys. Jeśli chodzi o stopę bezrobocia w
USA to w stosunku do kwietnia pozostała na niezmienionym poziomie
i wyniosła 4.5 proc.
Potencję gospodarki w I
kwartale tego roku poznaliśmy na podstawie danych o PKB. Wzrost
PKB w USA wyniósł
0.6 proc. i była to
najniższa wartość od 4 lat (wynik kosmetycznie słabszy od prognoz).
W piątek okazało się również, iż w kwietniu przychody Amerykanów
spadły o 0,1%, a wydatki wzrosły o 0.3 proc. Kondycja wtórnego
rynku nieruchomości jest wciąż gorsza od pierwotnego, co pokazał
piątkowy indeks podpisanych umów kupna domów. W kwietniu zanotowano
ich spadek o 3,2 proc. (prognozowano wzrost o 0,4 proc.).
Zachowanie
głównych indeksów giełdowych w mijającym tygodniu (do piątku)
przyniosło wzrosty, co wiązało się m.in. z odrabianiem
strat z poprzedniego tygodnia. DJIA wzrósł o ok. 0.8 proc.,
Nasdaq wzrósł o ok. 1.26 proc. a S&P500 wzrósł o ok. 0.8
proc. i pobił swój rekord wszechczasów, co zakończyło się niepowodzeniem
w tygodniu poprzednim.
Piątkowe otwarcie pcha
giełdowe indeksy na północ, co można zawdzięczać m.in. publikacji
indeksu ISM,
który obrazuje aktywność
sektora wytwórczego. Jego wartość w kwietniu wyniosła 55%
i pozwala raczej w pozytywnym świetle postawić upływający w
USA
tydzień.
Surowce
Ceny ropy naftowej
typy Brent w kontraktach terminowych odnotowały spadek o
4%, a baryłka kosztuje obecnie 68 dolarów. Zniżki
cen spowodowane były zaniknięciem czynników, które determinowały
wzrosty w ostatnim czasie. Nie potwierdziły się spekulacje
na temat ewentualnego ataku USA na Iran, a sytuacja została
uspokojona ze względu na włączenie się obu rządów do rozmów
i negocjacji odnośnie polityki gospodarczej USA i Iranu.
Podane w czwartek dane o stanie zapasów w USA informowały
o ich spadku
o 2 mln baryłek, czyli o 0,57%. Dane te były odmienne od
oczekiwań analityków, co spowodowało, że ceny ropy znów
zaczęły rosnąć.
Notowania miedzi na giełdzie
w Londynie wzrosły w mijającym tygodniu o 5,5%, natomiast za
tonę tego
surowca płaci się
obecnie 7500 dolarów. Wzrosty cen miedzi to efekt odreagowania
ostatnich
spadków. Silny impuls do zwyżki notowań dały informacje
o zmniejszających się globalnych zapasach tego surowca,
które
spadły do najniższego
poziomu od 7 miesięcy. Zapasy miedzi na świecie zmalały
o 1% do 129 tys. ton.
Z odbiciem notowań mieliśmy
do czynienia także na rynku złota, gdzie cena tego kruszcu
powróciła
do poziomu 666
dolarów
za uncję, co oznacza wzrost o 1,5% w stosunku do poprzedniego
tygodnia. Na rynku pojawiły się spekulacje na temat
kończącej się fali spadkowej cen tego surowca, zatem inwestorzy
wykorzystali ten fakt do zakupu, co miało wpływ na
wzrosty notowań złota.
Kruszec ten zyskiwał pomimo umocnienia się dolara do
euro.
Waluty
Tydzień na rynku
walutowym zaczął się bardzo ospale. Świętowali inwestorzy
z USA, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Notowania
kursów ledwo drgnęły. Wtorek był całkowicie inny. Bardzo
duże zmiany, najpierw na korzyść euro a później dolara.
Najwyższy kurs tego dnia to 1,3519; najniższy to 1,3418.
tego dnia
były tylko dwie wiadomości makro. Pierwsza poranna z
Eurolandu zachęciła inwestorów do kupna Euro, ponieważ bilans
płatniczy
dla strefy Euro był dużo lepszy od oczekiwań. Na korzyść
dolara były popołudniowe dane z USA o większym od prognoz
zaufaniu konsumentów. Kurs zamknięcia był bliski temu
z otwarcia i wyniósł 1,3447. Dane z USA opublikowane w czwartek
pomagały
w umacnianiu się euro. Tą najważniejszą była o słabszym
od prognoz PKB w Stanach Zjednoczonych. Notowania EUR/USD
były
na poziomie 1,3470. W piątek karta się odwróciła i dolar
znowu zyskał na wartości i to dosyć znacznie. Minimalny
kurs został zanotowany na poziomie 1,3392.
Złotówka w
tym tygodniu straciła względem dolara. Kurs osiągnął maksymalny
poziom w środę 2,8586. Duża zmienność
towarzyszyła
notowaniom EUR/PLN. Tutaj także środa była dniem, w którym
złotówka straciła najwięcej. Kurs tego dnia doszedł do
poziomu 3,8361.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion
w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka,
Piotr Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION