
Komentarz tygodniowy Warszawa,
31 sierpnia 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Szaleństwo polityczne
Polska
Poniedziałkowe
notowania na naszym parkiecie charakteryzowały się dużą rozbieżnością.
Druga linia w postaci małych i średnich
spółek otworzyła się na plusie i utrzymała ten poziom praktyczne
do zamknięcia. Największe spółki natomiast po równie dobrym
otwarciu zaczęły systematycznie tracić na wartości sprowadzając
indeks WIG20 o 25 pkt. niżej w stosunku do piątkowego zamknięcia.
Wtorek
upłynął pod znakiem kontynuacji przeceny największych spółek
co tym razem przełożyło się na pozostałą część rynku
choć w dużo mniejszym stopniu. Początek środowych notowań
zapowiadał dalsze kłopoty "byków". Indeks WIG20 otworzył się
blisko 50
pkt. poniżej zamknięcia dnia poprzedniego. Jednak ta przecena
okazała się bodźcem dla kupujących i wszystkie podstawowe
indeksy zgodnie poruszały się ku górze. WIG20 urósł o 1,67%,
a indeksy
małych i średnich spółek lekko poniżej 0%. Potwierdzeniem
siły kupujących były wyższe obroty przekraczające 1,7mld.
W
czwartek mieliśmy do czynienia z najciekawszą sesja w perspektywie
minionego tygodnia. Głownie za sprawą wydarzeń politycznych,
które tym razem przełożyły się na notowania giełdowe. Wniosek
o aresztowanie biznesmena Ryszarda Krauzego wpłynął w sposób
drastyczny na przecenę spółek z jego imperium. Bioton i
Prokom były głównymi motorami spadków indeksu WIG20. W piątek
indeksy
już na otwarciu odrobiły połowę czwartkowej emocjonalnej
przeceny. WIG20 konsekwentnie podążał do góry (wzrost około
3%), druga
linia utrzymywała poziom z otwarcia w pierwszej fazie notowań
później poszła w ślady największych spółek. Najbliższe
wsparcie dla WIG20 to środowy dołek czyli około 3465 pkt. opór
stanowi
poniedziałkowy szczyt 3639 pkt.
Japonia, Chiny,
Indie
Po próbie odreagowania w zeszłym
tygodniu korekty trwającej blisko miesiąc czasu na giełdzie
w Tokio notowania giełdowe
obecnego tygodnia również były sygnałem powrotu byków na
parkiet. Opublikowane w środę dane dotyczące sprzedaży detalicznej
za
miesiąc lipiec były znacznie gorsze od prognoz analityków
i wywołały przecenę akcji o 1.69%. Z kolei piątkowe dane odnośnie
inflacji, która konsekwentnie od sześciu miesięcy spada wraz
z mniejszym bezrobociem i nieco lepszym wskaźnikiem PMI za
sierpień, były wsparciem do kontynuacji wzrostów. Dodatkowo
od 29 sierpnia widoczna jest dynamiczna deprecjacja yena
względem
dolara, która w piątkowe południe osiągnęła poziom 116.4
sugerując powrót operacji carry trade i mniejszej awersji do
ryzyka na
bardziej ryzykowne papiery wartościowe. Ostatnie trzy dni
kwotowań osłabiły wartość yena o 2% windując ceny walorów giełdowych
największych eksporterów do góry. Na tle całego tygodnia
indeks
Nikkei225 zyskał blisko 2% a wśród spółek najlepiej radziły
sobie te skupione wokół sektora surowcowego, metalowego i
chemicznego.
Z kolei na giełdzie w Shanghaiu
notowania przebiegały w podobnym klimacie jak te w kraju kwitnącej
wiśni. Na spadek
rzędu
1.64% w środku tygodnia niewątpliwie wpływ miały spadające
mocno
indeksy w Stanach Zjednoczonych. Natomiast pozostałe dni
były korzystne dla inwestorów. Indeks SCI po raz kolejny
pobił w
ostatnim czasie nowy rekord przekraczając poziom 5.200
pkt. Zdecydowany wpływ na taki obraz sytuacji miały opublikowane
sprawozdania spółek a szczególnie banków, które wykazały
iż 1471 notowanych na giełdzie firm uzyskało łączny przychód
ponad
460 miliardów dolarów co stanowi wzrost o 25% do roku poprzedniego.
Do chwili obecnej ze złożonych przez 13 banków notowanych
na giełdzie raportów sprawozdawczych wynika iż łączny zysk
netto
wzrósł o 57%. Dodatkowo kupujących na giełdzie wspierają
informacje o przewidywanych procesach konsolidacyjny jak
choćby fuzja
Shanghai Power i Shanghai Electric w sektorze energetycznym.
W ujęciu obecnego tygodnia indeks SCI wzrósł o 2.19%.
Natomiast
w południowej części Azji na giełdzie w Bombaju ten tydzień
stał pod wyraźnym znakiem przewagi popytu,
której efektem
były wszystkie sesje wzrostowe. Ewidentnym sygnałem do
zakupów były dane o wzroście gospodarczym za drugi kwartał,
który
wyniósł 9.3% i był o 0.2% lepszy od poprzedniego. Tak
dynamiczny wzrost,
który był większy od prognoz analityków może spowodować
powrót Banku Centralnego do zaciskania polityki monetarnej.
Jedynym
z czynników który może odwlec taką decyzję mogą być informacje
o utrzymaniu się inflacji poniżej 4%. W chwili obecnej
w wyniku takiego obrotu sytuacji rentowność dziesięcioletnich
obligacji
spadła powodując wzrost cen papierów dłużnych. Z kolei
indyjska
rupia od początku maja znajduje się w trendzie bocznym
wyznaczonym kanałem wahań 41.70 a 40.33 sugerując utrzymanie
się sentymentu
inwestycji w ryzykowne papiery na tym rynku. Na tle całego
tygodnia indeks największych trzydziestu blue chipów
BSE30 zyskał 6.07%.
Europa Zachodnia
Drugi
tydzień z rzędu sytuacja na rynkach Eurolandu ulegała stabilizacji.
Im bliżej końca tygodnia tym lepsze nastroje panowały wśród
inwestorów Starego
Kontynentu. Główne zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu tygodniowym zgodnie
wylądowały na lekkim plusie, a frankfurcki DAX i paryski CAC40 zbliżyły się
zyskiem do poziomu 2 proc. Sytuacja była determinowana uspokajającymi wieściami
zza oceanu, z piątkową konferencją prezydenta Busha włącznie.
Przez pierwsze
dwie sesje na rynkach panowało pewne wyczekiwanie, natomiast
ostatnie trzy dni notowań to wprawdzie lekka, ale coraz bardziej widoczna
przewaga popytu nad podażą. Inwestorzy w końcu chłodniejszym analitycznym
okiem zerkali
na kryzys na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych, a coraz większą
uwagę zwracali na czynniki fundamentalne, przede wszystkim
na publikowane wyniki
kwartalne europejskich spółek. A te, w przypadku kilku koncernów, pozytywnie
zaskoczyły rynek. Dobrych nastrojów nie popsuły zgodne z oczekiwaniami
dane o bezrobociu w Niemczech na poziomie 9 proc. oraz w całym
Eurolandzie na
poziomie 6,9 proc. W piątek rynki pozytywnie zareagowały na propozycję
prezydenta Busha
dotyczącą pomocy administracyjnej przy rozwiązaniu kryzysu na amerykańskim
rynku sub-prime.
Warto wspomnieć w tym miejscu
o branży bankowej, tak bardzo narażonej przez ostatnie tygodnie
na negatywną ocenę przez
rynek. Powoli zaczyna krystalizować
się tendencja, że należy najpierw zaczekać na informacje, które europejskie
banki poniosły wymierne straty w związku z sytuacją za oceanem, zamiast
dawać negatywne rekomendacje całemu sektorowi. Europejscy inwestorzy
chyba zaczynają
powoli wierzyć, że globalne problemy na rynku kredytowym będą ograniczone
tylko do części sektora finansowego i nie pogorszą stanu światowej gospodarki.
Czas
pokaże czy w najbliższych tygodniach przekształci się to w przewagę popytu
nad podażą.
Europejskie
Rynki Wschodzące
W mijającym tygodniu mieliśmy
do czynienia z kontynuacją wzrostów zapoczątkowanych w połowie
sierpnia.
Indeksy regionu podążały
w ślad za amerykańskimi indeksami, osiągając coraz wyższe
poziomy. Liderem wzrostów okazały się giełdy w Bułgarii i w
Turcji,
zyskując w ujęciu tygodniowym około 7%. Najsłabiej spisały
się główne indeksy giełd w Pradze i na Węgrzech (około 1%)
Prawdopodobnie
już jesienią możliwy będzie debiut zagranicznych spółek na
giełdzie w Rosji. Pierwszeństwo będą miały spółki
z dawnych republik radzieckich. Na pewne ułatwienia będą
mogły również liczyć firmy, które są już obecne na innych
rynkach.
W Pradze natomiast szykują się
pierwsze debiuty giełdowe. Na rynku akcje chce zaoferować spółka
AAA Auto -
największa
w
naszym regionie sieć komisów samochodowych. Według Petra
Koblica, prezesa giełdy w Pradze, można oczekiwać w sumie
pięciu debiutów
w tym roku.
Zmniejsza się wskaźnik zaufania
estońskich konsumentów. W sierpniu spadł on do poziomu minus
2 (z plus
3 w lipcu)
i
jest najniższy
od września 2005. Przyczyną są coraz gorsze prognozy
dotyczące finansów państwa, jak i gospodarstw domowych.
Stany Zjednoczone
W
obecną kryzysową sytuację na rynkach finansowych po raz drugi
angażuje się sam Prezydent USA Georgie. W. Bush. Tym razem
zapowiadając konkretne administracyjne działania, mające
na celu pomóc "najbardziej potrzebującym" kredytobiorcom. A
więc
klientów rynku subprime, którzy stoją w obliczu utraty domów
z powodu solidnych spóźnień w spłatach kredytów. Jak w praktyce
wyglądać będą te działania, przekonamy się zapewne wkrótce.
Wszak sytuacja wymaga szybkiego działania i jak pisaliśmy
w poprzednim komentarzu, kto może pomóc, robi to. Widać zaangażowanie,
od instytucji finansowych, czy banków centralnych, po samą
aż głowę państwa.
Do tej pory strategiczny ruch
Fedu z 17 sierpnia br. wydaje się przynosić efekty. Obniżenie
stopy dyskontowej
umożliwiło
tańszy kredyt dla banków komercyjnych i przez ostatnie
2 tygodnie zaobserwować można było eksploatację tego kanału
kredytowego.
Jak donoszą raporty w ostatnich dniach aktywność wć/w kanału
kredytowego zaczyna słabnąć, co może świadczyć o zażegnywaniu
problemu płynności na rynkach finansowych.
Kolejny spodziewany
ruch Fedu obniżający stopę bazową, może nastąpić 18 września
br.
Jeśli do tego czasu rynki finansowe
nie zaprotestują wyprzedażą, można będzie uznać równy miesiąc
(17.08-18.09)
aktywnych
działań Fedu za całkiem udany.
Jakkolwiek nie można
zapominać o rynku nieruchomości, który może sprawiać wciąż
wiele problemów. Wyhamowanie
spadku
cen i redukcja zapasów niesprzedanych domów to najważniejsze
kwestie. W mijającym tygodniu okazało się, że na
rynku wtórnym
kolejny
miesiąc z rządu spadła sprzedaż. Trochę mniej niż
oczekiwano, aczkolwiek osiągane są nowe minima od wielu lat.
W
mijającym tygodniu poznaliśmy drugie przybliżenie PKB i deflatora
za 2 kw. br. Wynik PKB jest całkiem
niezły,
natomiast
miernik
inflacji jest zgodny z prognozą. Przychody Amerykanów
wzrosły o 0.5% w lipcu, to najlepszy wynik od 4
miesięcy, wydatki
również wzrosły o 0.4%.
Dobra informacją jest również
wzrost zamówień fabrycznych w lipcu. Piątkowe otwarcie głównych
indeksów sugeruje
spory potencjał
do wzrostów. Na pewno konsumowane są niezłe dane
makro i postawa Busha. Warto mieć na uwadze,
też pozycje
wyjściową inwestorów,
którzy toczą jakby cichy, korespondencyjny pojedynek
z szefem
Fedu, przed jego piątkowym oświadczeniem.
Spodziewano
się sugestii co do (obniżki) stopy bazowej. Ben Bernanke
potwierdził gotowość Fedu
do podjęcia
stosownych działań. Zasugerował również, iż
te działania to będzie
efekt
raczej
"dobrej woli" niż powinności.
W poniedziałek
USA świętuje (Dzień Pracy), tak więc piątkowy przebieg sesji
może być bardzo
esencjonalny. Wszak to
ostatni dzień miesiąca i być może solidna
zaliczka na początek
września dla wszystkich.
Surowce
Cena
ropy naftowej typu Brent w kontraktach terminowych wzrosła
o ponad 6% i wynosi ponad 72 dolarów za baryłkę. W ostatnim
czasie na kształtowanie się cen miały wpływ zawirowania na
rynku finansowym w USA oraz prognozy meteorologiczne (huragany).
Po zmniejszeniu wpływu tych czynników wróciły na rynek czynniki
fundamentalne czyli relacje rynkowe na linii podaż popyt.
Skutkiem wzrostu cen ropy w tym tygodniu były m.in. informacje
o stanie
zapasów w USA. Jak podał we środę amerykański Departament
Energetyki rezerwy ropy spadły o 3,49 mln baryłek, czyli o
1,03% do poziomu
333,6 mln baryłek. Był to aż dwukrotnie większy spadek niż
spodziewali się analitycy, co spowodowało, że ceny w tym
dniu rosły najbardziej dynamicznie. Ponadto dużą uwagę przywiązuje
się do wrześniowego spotkania krajów OPEC. Przed wystąpieniem
kryzysu w USA zamierzano podnieść wydajność wydobycia, co
wiązałoby
się ze zwiększonymi dostawami ropy na rynek i spadkiem cen.
Jednak teraz sytuacja nie jest tak klarowna, gdyż z podobną
historią mieliśmy do czynienia w listopadzie 1997 roku, gdzie
podwyższono wydajność o 10%, a potem nastąpiło załamanie
się azjatyckiego rynku finansowego i drastyczne spadki cen
ropy
na świecie w ciągu następnych dwóch lat. Obecnie zwiększenie
wydajności może spowodować podobną reakcję rynku, ponieważ
trudna sytuacja w Stanach Zjednoczonych może ograniczyć popyt
na ten surowiec.
Z odwrotną sytuacją niż na ropie
mieliśmy do czynienia na rynku miedzi. Miedź zdrożała o 0,5%
pomimo
wzrostu zapasów
w magazynach.
Tona tego metalu kosztuje 7400 dolary. Rezerwy miedzi wzrosły
o 275 ton (0,2%) do niespełna 139 tys. ton. Jest to najwyższy
stan zapasów od 21 maja, a ponadto rosły one przez 11 kolejnych
dni z rzędu, co nie zdarzyło się od stycznia br.
Złoto
także kończy tydzień na plusie ze wzrostem ceny o 0,7%. Za
uncje tego metalu płaci się obecnie 672 dolaróy.
Wzrost
cen złota to efekt osłabiania się dolara amerykańskiego
do głównych walut, co szczególnie widać było we środę,
gdzie
dolar mocno zyskiwał wobec euro (najwięcej od dwóch tygodni)
a złoto
równie mocno traciło na wartości. Kruszec ten obecnie
znajduje się w trendzie bocznym i porusza się w przedziale
655-685
dolarów za uncję. Jeśli nie napłyną na rynek informacje
np. o popycie
ze strony największych konsumentów tego surowca to o
kierunku zmian nadal będzie decydować zachowanie się amerykańskiej
waluty.
Waluty
W tym
tygodniu pojedynek EUR/USD zakończył się zwycięstwem amerykańskiej
waluty wynikiem 1,3560. Jednak trzeba zaznaczyć,
że euro nie poddawało się i próbowało przejąć inicjatywę,
doprowadzając kurs do poziomu 1,3717. Niestety "uderzenia" dolara były bardziej
zdecydowane. Tak obrazowo można przedstawić zachowanie się
tych walut. Poniżej o tym jak ten pojedynek przebiegał i
co wpłynęło na końcowy wynik.
Opublikowana w poniedziałek
informacja o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA okazała
się lepsza
od prognoz (-1%)
i wyniosła
-0,2%. Dodatkowo plusem dla dolara była informacja, że
Europejski Bank Centralny raczej nie będzie podnosił stóp procentowych
na najbliższym posiedzeniu.
Komunikat po posiedzeniu FED,
który został przedstawiony we wtorek nie wniósł wiele nowego.
W skrócie - sytuacja
w sektorze
finansowym jest poważna, a to może wymusić zmiany w polityce
monetarnej. Kurs EUR/USD spadł do minimalnego poziomu
w minionym tygodniu.
Znaczną zmianę odnotowano w
ilości noworejestrowanych bezrobotnych, których liczba wzrosła
do 334 tys. i była
o 14 tys. wyższa
od prognoz.
Wydatki amerykańskich konsumentów
wzrosły w lipcu po 0,4 proc,. natomiast przychody wzrosły o
0,5 proc.
Rynkowe prognozy zakładały
wzrost odpowiednio na poziomie 0,4 i 0,3%. W lipcu
PCE core - bazowy wskaźnik wydatków osobistych -
wzrósł o
0,1%
m/m
i 1,9 r/r. Ta ostatnia informacja jest ważna dla
FED w kontekście ewentualnej zmiany stóp procentowych.
Kursy złotówki do dolara
i euro kształtowały się odpowiednio na poziomach
2,78-2,83 oraz 3,81-3,84.
Ważną informacją dla naszego
rynku było podniesienie stóp procentowych przez RPP do poziomu
4,75%
oraz
opublikowany raport o PKB za
II kwartał. Dowiedzieliśmy się z niego, że produkt
krajowy brutto zwiększył się rok do roku o 6,7%
czyli o 0,7%
więcej
od prognoz. Było to dużym, oczywiście miłym, zaskoczeniem
dla ekonomistów. Spory wpływ na ten wynik mógł
mieć wzrost zapasów
w firmach. To według Pani minister finansów oznacza,
że presja inflacyjna będzie znacznie mniejsza.
OKIEM DORADCY
W tym tygodniu najciekawszym
dniem był zdecydowanie czwartek. Z jednej strony wystartował
nowy rynek NewConnect, z drugiej
strony właśnie w czwartek mieliśmy do czynienia z nerwową reakcją
giełdy na wydarzenia ze sceny polityczno-biznesowej. NewConnect
ma być w założeniach "przedsionkiem dla giełdy", miejscem debiutu
dla spółek młodych i innowacyjnych. Ryzyko inwestycyjne jest
na nim zdecydowanie wyższe niż na tradycyjnym parkiecie. Pierwszy
dzień pokazał szansę dużych zysków, na razie głównie jednak
dla określonej grupy inwestorów, którzy otrzymali akcje w ramach
tzw. private placement. W czwartek zadebiutowało 5 spółek,
już we wrześniu planowany jest debiut kilku kolejnych podmiotów,
a do końca roku ma ich być przynajmniej kilkanaście. Czas pokaże
czy New Connect powtórzy sukces analogicznych rynków działających
w Europie Zachodniej. Drugim wydarzeniem było zamieszanie na
styku polityki i biznesu i informacja o prawdopodobnym aresztowaniu
Ryszarda Krauze. Nie łączyłbym wczorajszej przeceny z bieżącymi
wydarzeniami na scenie politycznej. Potwierdzają to chociażby
zeszłotygodniowe notowania, kiedy szaleństwo polityczne osiągnęło
poziomy absurdu, a indeksy rosły na dobre. Natomiast czwartkowa
przecena dotknęła głównie spółki ze stajni tegoż biznesmena,
psując jednocześnie atmosferę na całym rynku. Bioton, Prokom
czy Petrolinvest solidarnie traciły od kilku do kilkudziesięciu
procent. Po dzisiejszych notowaniach, także tych spółek, widać
wyraźnie, że reakcja rynku była mocno przesadzona.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.