
Komentarz tygodniowy Warszawa,
7 września 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Łagodne nastroje inwestorów
Polska
Poniedziałek na warszawskim parkiecie rozpoczął się
neutralnie na poziomie zamknięcia z poprzedniego tygodnia.
Dalsza część
sesji przebiegała po myśli posiadaczy długich pozycji,
ale w spokojnym tempie. Główne indeksy zakończyły dzień na
plusie
z wyraźną przewagą małych i średnich spółek - wzrosty około
1%.
Wtorkowa sesja charakteryzowała się dużą zmiennością
przede wszystkim największych spółek. WIG20 w pierwszych
godzinach zniżkował, ale przed południem "byki" zaatakowałyby
na fixingu
wyciągnąć indeks na plus 0,65%. Obroty na całym rynku na
podobnym poziomie co w poniedziałek około 1,2 mld.
Środa
i czwartek upłynęły pod znakiem przeceny. GPW odzwierciedlała
zachowanie parkietów w Eurolandzie. Gorsze dane makroekonomiczne
od prognozowanych (między innymi sprzedaż detaliczna,
zamówienia przemysłowe w Niemczech) wywołały fale przeceny.
W środę
WIG20 zakończył notowania -2%, a w czwartek -0,8% to
wszystko na
nieco większych obrotach. Warto zwrócić uwagę na to,
że spora część spadków odbywała się w tych dniach po godzinie
16,
a następnego dnia rozpoczynaliśmy notowania wzrostami.
Podobnie
było też w piątek. WIG20 otworzył się na plusie i systematycznie
rósł aż do publikacji danych o 14:30
z rynku pracy w USA. Prognozowano 110tyś. nowych miejsc
pracy
w sierpniu,
a wynik faktyczny to -4tyś. Informacja wywołała lawinę
wyprzedaży. Z ponad 1% wzrostu szybko mieliśmy ponad
1% spadku. Podsumowując,
tydzień zakończyliśmy ponad 100pkt. przeceną WIG20
i bez wyraźnego
rozstrzygnięcia co do kierunku. W dalszym ciągu losy
naszej giełdy zależą od nastrojów na zachodnich parkietach,
czego
namacalnym dowodem był miniony tydzień.
Japonia, Chiny,
Indie,
Obecny tydzień był wielce zróżnicowany w regionie
Azji pod względem przebiegu notowań giełdowych. Widoczne
jest to szczególnie,
kiedy przeanalizujemy przekrój wydarzeń na giełdach w Tokio,
Shanghaiu i Bombaju. Początek tygodnia na japońskiej giełdzie
przyniósł przecenę walorów przy niewielkich obrotach rzędu
730 milionów spowodowanych poniedziałkowym świętem pracy
w USA. Opublikowane dane informujące o zmniejszeniu o blisko
5% nakładów inwestycyjnych przedsiębiorstw za drugi kwartał
dodatkowo wystraszyły inwestorów obawiających się o przyszłość
krajowego popytu. W ciągu tygodnia zauważalne były również
obawy o rozwój sytuacji wokół amerykańskich nieruchomości
i
mających pojawić się danych makroekonomicznych oraz pogłębieniem
erozji wywołanej kryzysem w sektorze ryzykownych kredytów
hipotecznych.
Spadek rentowności obligacji dwu i dziesięcioletnich
jest dowodem
zmniejszenia apetytu na ryzyko i odwrócenia części kapitału
w stronę bezpieczniejszych papierów dłużnych. Dodatkowym
impulsem okazało się być aprecjacja yena ze środowego
poziomu 116.23
do 114.80 z czwartkowego poranka. Dodatnia korelacja
rzędu 0.8 między kursem walutowym USD/JPY a indeksem giełdowym
może wiele tłumaczyć inwestorom, co obecnie dzieje się
na giełdzie.
Wśród sektorów negatywnie wycenianych przez inwestorów
ostatnim czasem znalazły się przede wszystkim finansowy oraz
budownictwa
i nieruchomości. Na tle całego tygodnia indeks Nikkei
225
stracił 2.72%.
Z kolei obraz na giełdzie w Shanghaiu był
w tym tygodniu neutralny. Po bardzo udanym lipcu i sierpniu
w chwili
obecnej mamy przeplatanie
się spadkowych i wzrostowych sesji obrazujących chwilową
zmienność nastrojów inwestorów. Podczas czwartkowej
sesji doszło do kolejnego
rekordu indeksu, który przekroczył poziom 5.400pkt
głównie za sprawą sektora bankowego. Tego samego dnia ogłoszono
nowe regulacje informacyjne dla wszystkich notowanych
na giełdzie
spółek oraz tych, które mają udział zagraniczny.
Z uwagi
na wzrastającą inflację, która przekroczyła poziom
5% wzrosły obawy o dalsze zaciskanie polityki monetarnej.
Jak podają
władze
Banku Centralnego Chin płynność finansowa rynku rośnie,
więc dalekie jest póki co przypuszczenie o podejmowanie
kroków
przez odpowiednie władze wpompowywania dodatkowego
kapitału śladem
partnerów z USA czy Europy. Dowodem potwierdzającym
taką tezę jest zapowiedź władz o wzroście z dniem 25 września
wskaźnika
rezerwy obowiązkowej dla banków komercyjnych o 0.5%
do
poziomu 12.5% co stanowi siódmą taka decyzję w tym
roku władz Banku
Centralnego. Na reakcje inwestorów nie trzeba było
długo czekać, indeks SCI stracił w piątek 2.16%. Na tle całego
tygodnia indeks
zyskał 1.17%.
Natomiast najkorzystniej sytuacja wyglądała
na giełdzie w Bombaju. Zauważalny jest powrót sentymentu
inwestorów do
ryzykownych
papierów wartościowych. Umacniająca się indyjska
rupia od połowy sierpnia z poziomu 41.3 do obecnego 40.6
wskazuje na napływ
kapitału zagranicznego. Wzrost gospodarczy w pierwszym
półroczu
przekraczający 9% wraz z najniższą od 16 miesięcy
inflacją rzędu 3.79% zdecydowanie sygnalizuje poprawę bieżącej
kondycji makroekonomicznej, co przekłada się na wzroście
popytu
krajowych walorów giełdowych. Mimo niewielkiego spadku
w trakcie ostatniej
sesji tygodnia 0.17% koszyka trzydziestu największych
blue chipów, indeks przekroczył poziom 15.500 pkt
zbliżając
się do szczytu z końca lipca. Na tle całego tygodnia
indeks
BSE30
zyskał 1.77%.
Europa Zachodnia
Pierwszy tydzień września
nie był już tak udany na rynkach Eurolandu. Po pozytywnych
pierwszych dwóch dniach końcówka
tygodnia ściągnęła główne zachodnioeuropejskie indeksy "pod
kreskę", w ujęciu tygodniowym wylądowały one na minusie,
a najgorzej poradził sobie paryski CAC40 tracąc około 3 proc.
Sytuacja była determinowana wieściami zza oceanu oraz mniej
korzystnymi danymi makro w Eurolandzie. Nadal też niepewną
sytuację obserwowaliśmy w europejskim sektorze finansowym,
chociaż tu gorsze informacje przeplatały się z dobrymi.
Pierwsze
dwie sesje notowań to w miarę łagodne nastroje inwestorów,
do czego przyczyniło się chwilowe "ocieplenie atmosfery"
wokół wspomnianej wyżej branży bankowej. Uspokajające wieści
płynęły
m.in. z Barclays Bank i Deutsche Banku. W ciągu następnych
trzech dni nastroje niestety psuły się coraz bardziej m.in.
z powodu powracających obaw o kryzys na amerykańskim rynku
kredytowym, który może dotykać także europejskie instytucje
finansowe. Czary goryczy dopełniły gorsze od oczekiwanych
dane o sierpniowej sprzedaży detalicznej w Eurolandzie
oraz niespodziewanie
wysoki (-7,1 proc.) spadek sierpniowych zamówień przemysłowych
w Niemczech, najgorszy od 16 lat. Sytuacji zbytnio nie
zmieniły decyzje Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku
Anglii,
które nie chcąc szkodzić bardziej rynkowi pozostawiły stopy
procentowe na niezmienionym poziomie, odpowiednio 4 proc.
oraz 5,75 proc. Końcówka tygodnia także nie była najlepsza,
w piątek
zza oceanu przyszły znacznie gorsze od prognoz dane o zatrudnieniu,
które pociągnęły praktycznie wszystkie europejskie indeksy
w dół o około 2 proc.
W najbliższej przyszłości sytuację
na europejskich rynkach nadal będą determinować wiadomości
z USA oraz atmosfera
wokół europejskiego sektora finansowego. Tak naprawdę
dopiero publikacja
wyników kwartalnych europejskich banków pokaże, które
z nich najmocniej ucierpiały wskutek kryzysu na amerykańskim
rynku
kredytowym. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż w wyniku
przeceny
całej branży niektóre z nich zostały ukarane przez rynek
"na wyrost".
Europejskie Rynki Wschodzące
W
kończącym się tygodniu główne indeksy giełd regionu nie obroniły
poziomów z zeszłego piątku. Liderem spadków okazał się węgierski
BUX i turecki ISE100, tracąc w ujęciu tygodniowym odpowiednio
około 2,5% i 3%. Obraz tygodnia wyglądałby dużo lepiej, jednak
złe dane płynące w piątek z USA na temat zatrudnienia w sektorze
poza rolniczym wzbudziły obawy inwestorów, wywołując spadki
na niemal wszystkich rynkach.
Nie najlepsze dane napływają
również z Rumunii. Tamtejszy PKB w II kwartale wyniósł jedynie
5,6% wobec 7,8% w analogicznym
okresie w zeszłym roku. Jako główny czynnik podaje się przedłużające
susze, które szkodzą produkcji rolnej, jak również pogłębiający
się deficyt handlu zagranicznego wywołany wzrostem importu.
Coraz bardziej interesujące są wyceny rosyjskich spółek z
sektora energetycznego. Od początku roku indeks tych spółek
spadł o
16%. Wg Suisse Group rosyjskie spółki są obecnie tańsze nawet
o 20% od swych zachodnich konkurentów.
Chęć przyjęcia Euro
już za 1,5 roku wyraziła Słowacja. Na tą chwilę nie spełnia
jednego warunku - w niewielkim stopniu
przekracza
próg inflacyjny, wyznaczany dla krajów chcących przyjąć
Euro (obecnie około 2,6%).
Podsumowując ostatnie wydarzenia
na giełdach świtowych, podczas lipcowo-sierpniowych spadków
z Emerging Markets
wypłynęło
8 mld USD (z Europy 170 mln USD), jednak już tylko w
ostatnim tygodniu sierpnia powróciło 2,3 mld USD (w Europie
155
mln USD).
Stany Zjednoczone
W ostatnim czasie piątek
staje się dniem kluczowym na parkietach. Tak również było
w mijającym tygodniu. Krótszy tydzień na rynku
USA zrekompensowany został wybuchowym piątkiem. Otwarcie
giełd amerykańskich po dojmujących danych z rynku pracy było
niepokojące.
Główne indeksy wystartowały z ponad 1 procentową stratą.
W/w rynek pracy w sierpniu ucierpiał znacząco. W sektorze
pozarolniczym zamiast przybywać miejsc pracy, ubyło i to
o 4 tys. To m.in.
efekt ostrożności przedsiębiorców w związku kryzysem na
rynku kredytowym. Można ogłosić sierpień miesiącem wielkiej
niepewności.
Stopa bezrobocia w stosunku do lipca pozostała
na niezmienionym poziomie 4.6%.Jedyne dobre dane z rynku
pracy w mijającym
tygodniu to, wzrost wydajności pracy i spadek kosztów
pracy w II kw.
2007. Dodatkowo przytoczyć można spadek ilości noworejestrowanych
bezrobotnych do 318 tys.
Jak pokazał piątek wrażliwość
reszty świata na dane z USA jest ogromna, i Fed mówiąc "a"
17 sierpnia, chyba
musi
powiedzieć "b" 18.września, bo skłonność do ryzyka
całkowicie zaniknie
i ostatni kwartał 2007 roku będzie dla wszystkich nieprzyjemny.
W swojej dotychczasowej karierze szef Fedu Ben Bernanke
nie miał jeszcze okazji tak blisko obcować z rynkiem.
Do tego
czasu
globalnie dominować będzie niepewność.
Surowce
Rynek ropy naftowej poruszał się
w rytmie informacji, jakie napływały w ciągu całego tygodnia.
Na początku tygodnia inwestorzy
bacznie przyglądali się prognozom meteorologicznym w rejonie
Zatoki Meksykańskiej. Huragan Felix, który zagrażał platformom
wiertniczym na tym obszarze okazał się "łaskawy" i nie wyrządził
spodziewanych szkód. Natomiast w czwartek napłynęły dane
z amerykańskiego Departamentu Energetyki USA o stanie zapasów.
Okazało się, że rezerwy tego surowca spadły o 3,29 mln baryłek,
czyli 1,2 proc. do poziomu 329,66 mln baryłek. Co więcej
jest
to 8 spadek zapasów w ciągu 9 tygodni i miał wartość prawie
podwójnie większą niż oczekiwali tego analitycy. Ponadto
uwaga inwestorów skierowana jest na kraje OPEC, które spotykają
się
w Wiedniu 11 września br.
Na początku wydawało się, że planowane
zwiększenie wydobycia wejdzie w życie, jednak teraz (podczas
kryzysu w USA) wydaje się to mało prawdopodobne. Wszystkie
te informacje sprawiły, że baryłka ropy naftowej Crude
w kontraktach terminowych podrożała o 3,5% i kosztuje ponad
76
dolarów. Z
analizy technicznej wynika, że cena ropy podąża w kierunku
oporu 78 dol. za baryłkę z połowy lipca 2006 roku. Jeśli
na rynek dojdą nowe, niekorzystne informacje to wkrótce możemy
mieć do czynienia z przełamaniem tego oporu i ustanowieniem
historycznych cenowych rekordów.
W mijającym tygodniu miedź
staniała o 3%, natomiast tona tego surowca kosztuje 7303
dolary. Spadek cen to efekt spowolnienia
gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, które to może spowodować
zmniejszenie popytu na ten metal. Szczególnie niekorzystny
wpływ miały dane z rynku pracy i niespodziewany przez analityków
wzrost bezrobocia w sierpniu. Warto zauważyć, że jest to
pierwszy
od czterech lat wzrost bezrobotnych w USA, które są drugim
co do wielkości (po Chinach) konsumentem miedzi na świecie.
Ten tydzień przyniósł zwyżkę cen złota do poziomu 700 dolarów
za uncję, co oznacza 4,5% wzrost w odniesieniu do poprzedniego
tygodnia. Jest to najwyższy poziom od 15 miesięcy, a
czwartkowa sesja (wzrost 2%) była największą jednodniową zwyżką
od
21 lutego br. Tak dynamiczne wzrosty to efekt osłabiania
się
dolara amerykańskiego, głównie do euro. Gdyby taka tendencja
się utrzymała
to w najbliższym czasie można prognozować dalsze wzrosty
cen tego kruszcu, co mogłoby doprowadzić to przełamania
oporu z
maja 2006 roku, który znajduje się na poziomie 725 dolarów
za uncję.
Waluty
Strata 4 tys. miejsc pracy w USA spowodowała
umocnienie euro w stosunku do dolara z poziomu 1,3689 do
1,3796. Pozostałe
informacje z amerykańskiego rynku pracy nie miały wpływu
na notowania. Strata dolara została także odnotowana na kursie
USD/JPY, który spadł z okoli 115,20 do 113,68. To jest obraz
piątkowego popołudnia, które było dobitnym potwierdzeniem
umacniania
się euro przez ostatnie dni. Trzeba jednak przyznać, że początek
tygodnia był obiecujący dla amerykańskiej waluty, która umacniała
się a kurs dochodził do poziomu 1,3550.
Inną informacją, po
której dolar zanotował spadek była środowa publikacja stowarzyszenia
pośredników obrotu nieruchomościami,
o tym, że indeks podpisanych umów kupna domów na rynku
wtórnym spadł o ponad 12% w stosunku do prognozowanego spadku
na
poziomie 2%.
W takiej sytuacji wielce prawdopodobne wydaje
się podejście kursu EUR/USD pod historyczne szczyty. Niestety,
istotne
dane makroekonomiczne, które mogą mieć duży wpływ na
zachowanie się walut będą publikowane dopiero w piątek. Tak
więc do
tego
czasu inwestorzy będą kierować się raczej emocjami i
nastawieniem do konkretnej waluty.
Złotówka, która naśladowała
ruchy EUR/USD umocniła się względem "zielonego" do poziomu
2,7630. W skali całego
tygodnia nasza
waluta zyskała także do euro, ale korzystne informacje
dla wspólnej waluty pozwoliły jej odrobić straty zanotowane
w
pierwszych dniach. Kurs EUR/PLN był na poziomie 3,81.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.