
Komentarz tygodniowy Warszawa,
10 sierpnia 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Dobre złego początki
Polska
Miniony tydzień na długo zapadnie inwestorom
w pamięci. Szczególnie ze względu na dużą zmienność rynku
z jaką mieliśmy do czynienia.
Poniedziałek rozpoczęliśmy bardzo nisko w reakcji na piątkową
spadkową sesję w USA, jednak małymi krokami wspinaliśmy
się ku górze oddalając od porannego dołka.
Wzrostowa poniedziałkowa
sesja w Stanach pomogła nam natomiast we wtorek. WIG20 otworzył
się z "luką" ale wyraźnie brakowało
wiary we wzrosty przez co sesja przebiegła stosunkowo płasko.
"Byki" nie wykorzystały szansy jaką dawały bardzo dobre
sesje za oceanem, jak i w Eurolandzie, do mocnego oddalenia
od
poniedziałkowych dołków. Zemściło się to w następnych
dniach. W czwartek największy
francuski bank BNP Paribas zamroził wycenę trzech swoich
funduszy z powodu niemożności wiarygodnego oszacowania
wartości niektórych
amerykańskich instrumentów dłużnych. To zdarzenie zasugerowało,
że amerykański kryzys rynku kredytów hipotecznych może
przełożyć się na inne rynki finansowe. Giełdy zareagowały drastyczną
przeceną. Wszystkie warszawskie indeksy zakończył notowania
na minusie.
Piątek rozpoczęliśmy ponownie luką tym razem
spadkową i przecena postępowała dalej dotykając szczególnie
małe i
średnie spółki,
których indeksy spadły około 5%. Podsumowując, tydzień
kończymy przeceną wywołaną złymi informacjami z rynku
amerykańskiego. Należy się spodziewać, że nadal uwaga inwestorów
będzie
skupiona
na tym rynku i dalsze losy naszej giełdy będą zależne
od zachowania zachodnich parkietów.
Japonia, Chiny,
Indie, Brazylia
Przez większość tygodnia wynik notowań
giełdowych w Azji na poszczególnych sesjach był umiarkowanie
pozytywny na inwestorów
do czasu tąpnięcia jakie nastąpiło w czwartek w Stanach Zjednoczonych
i Europie po zamieszaniu wokół największego banku Francji BNP
Paribas zawieszającego wycenę trzech swoich funduszy.
Na giełdzie
w Tokyo przez większość tygodnia dominował popyt z uwagi
na lepsze wyniki spółek oraz zwiększone prognozy zysków
wcześniej niż przewidywali to analitycy. Indeks Nikkei225 zyskał od poniedziałku do czwartku 1.12%. Niestety wydarzenia
czwartkowe
z giełd Europejskich oraz za oceanem, których indeksy obniżyły
się znacznie wskutek taniejących walorów giełdowych spółek
finansowych wpłynął negatywnie na piątkowe notowania w Tokyo.
Indeks podczas ostatniej sesji tygodnia stracił 2.37%. Wśród
walorów traciły przede wszystkim spółki sektora bankowego
i finansowego. Aby uspokoić nastroje inwestorów Bank Centralny
Japonii śladem Europejskiego Banku Centralnego wpompował
na
rynek finansowy 1 trylion yenów. Automatycznie spadła rentowność
dziesięcioletnich obligacji japońskich do poziomu 1.72. Zauważalne
jest również zamykanie części pozycji carry trade, które
wzmocniły wartość yena do poziomu 117.66. W ujęciu całego tygodnia
indeks
Nikkei stracił 1.25%.
Z kolei na giełdzie w Shanghaiu obecny
tydzień przyniósł kontynuację wzrostów jakie panują na chińskiej
giełdzie od
początku lipca.
Na taki obraz sytuacji na pewno wpływ ma efekt napływu
kapitału zagranicznego szczególnie w segmencie nieruchomości,
na który
napłynęła blisko jedna czwarta całości kapitału. Jest to
wzrost o ponad 10% w stosunku do ubiegłego roku. Spora
część tego
kapitału pochodzi z innych krajów azjatyckich jak na przykład
z Singapuru. Pochodząca właśnie z tego kraju spółka deweloperska
Ascendas Pte Ltd, ogłosiła uruchomienie dwóch funduszy,
które będą inwestować na rynku nieruchomości w Chinach około
1.5
miliarda dolarów. Efektem wzmożonego zainteresowania rynkiem
nieruchomości jest widoczny od początku maja średni wzrost
cen o ponad 1000 yuanów w Pekinie. Wsparciem dla rynku
akcyjnego są również przeprowadzane procesy konsolidacyjne
jak choćby
w formie joint venture pomiędzy Fiatem a Chery Automobiles
w celu uruchomienia produkcji modeli Alfa Romeo i Fiata
na rynku chińskim. Indeks giełdowy Shanghai Composite Index
wzrósł w tym tygodniu mimo wyprzedaży akcji na rynku światowym
o ponad
4%.
Natomiast na giełdzie w Bombaju odczuwalna
była przecena światowych akcji która wraz ze spadającymi cenami
surowców
wpłynęła negatywnie
na nastroje inwestorów w Indiach. Od początku tygodnia
do czwartku indeks BSE30 spadł o 0.2%. Indeks ciągnęły
w dół
Hindalco,
Reliance Energy, State Bank of India oraz Grasim Industries.
Piątkowa sesja przyniosła jedynie pogłębienie przeceny
a indeks obniżył swoją wartość do poziomu 14.868 pkt
tracąc ponad 1.5%.
Do takiego spadku przyczyniły się głównie przeceny spółek
wchodzących w skład sektorów bankowego i surowcowego
czy nieruchomości
jak choćby walory Housing Development Finance i Hindalco,
które traciły ponad 3% czy ICICI Bank. Dodatkowo wskaźnik
inflacji
nieoczekiwanie wzrósł do poziomu 4.45% z uwagi głównie
na
wzrost cen owoców i żywności sygnalizując powrót do rozważań
na temat
ewentualnego zaciskania polityki monetarnej przez Bank
Centralny Indii.
Wydarzenia na giełdzie w Sao Paulo i
nastroje inwestorów były pochodną zachowania się giełdy w
Stanach Zjednoczonych.
Przez
pierwsze trzy notowania tygodnia Bovespa wzrosła blisko
4.5% przekraczając poziom 55.000 pkt.
W wyniku niekorzystnych
czwartkowych informacji wokół BNP Paribas i przeceny mimo
lepszych wyników spółek
z sektora
finansowego
w Europie oraz spadających notowań Citigroup, Lehman
Brothers, J.P Morgan czy Goldman Sachs za oceanem,
notowania indeksu
Bovespa obniżyły się o ponad 3%. Osłabiała się również
lokalna waluta real, która ze środowego poziomu 1.88
do dolara w
piątek deprecjonowała do 1.95. Traciły przede wszystkim
Unibanco, Usiminas oraz Petrobras. W trakcie piątkowego
otwarcia na
giełdzie
kiedy indeks Bovespa obniżył się o kolejne 2% panowało
w dalszym ciągu negatywne nastawienie inwestorów
w obawie o
pogorszenie
się stanu gospodarki amerykańskiej wywołanej kryzysem
rynku ryzykownych kredytów hipotecznych.
Europa Zachodnia
Miniony tydzień na rynkach
Eurolandu przebiegał pod hasłem "dobre złego początki". Po
trzech pozytywnych dniach końcówka
tygodnia sprowadziła nastroje inwestorów "na ziemię". Główne
zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu tygodniowym zgodnie
straciły od 1 do 2 proc. Sytuacja nadal była determinowana
zmiennością
i niepewnością na rynku amerykańskim.
Pierwsza połowa tygodnia
to poprawa - w porównaniu z zeszłotygodniowymi - nastrojów
inwestorów. W poniedziałek indeksy po porannych
minusach do końca sesji w większości zdołały wyjść "nad
kreskę", parkietowi niemieckiemu pomógł wyższy od oczekiwanych
wzrost
zamówień przemysłowych w Niemczech w czerwcu. We wtorek
i środę zanotowaliśmy już znaczne wzrosty, dobrze radziła
sobie
przeceniona
w ostatnich dniach branża finansowa, dużą rolę odegrały
też dobre nastroje na parkiecie amerykańskim. Inwestorzy
postanowili
baczniej przyjrzeć się napływającym wynikom kwartalnym
spółek, a te w przypadku np. ING, Carlsberga czy Adidasa
były nie
do pogardzenia.
Czwartek i piątek to już niestety powrót
minorowych nastrojów sprzed tygodnia. Dużą rolę odegrał tu
francuski BNP Paribas,
który czasowo zamroził swoje trzy fundusze obligacyjne
m.in. z powodu niepewności na rynku amerykańskich obligacji
hipotecznych.
Nastrojów nie poprawił nawet komunikat giełdy w Dubaju
o stopniowym dokupieniu 25 proc. udziałów w skandynawskiej
grupie giełdowej
OMX. W piątek nastroje nie uległy poprawie i indeksy
- m.in.
z powodu spadków za oceanem - traciły drugi dzień z
rzędu, stawiając obraz tego tygodnia na równi z poprzednim.
Nie ulega wątpliwości, że w najbliższym czasie oczy
inwestorów
nadal
będą skierowane za ocean, a wieści stamtąd płynące
mogą być motorem napędowym wydarzeń na europejskich parkietach.
Europejskie Rynki Wschodzące
Mijający tydzień
upłynął pod znakiem spadków. Najwięcej stracił rosyjski RTS
(ponad 3,5%) i węgierski BUX (ponad 3%). Całkiem
dobrze radziła sobie giełda w Rumunii, tamtejszy BET wzrósł
o około 1%. O takim obrazie tygodnia przesądziły w praktyce
dwie ostatnie sesje. Informacja na temat tego, iż francuski
Paribas wstrzymał wypłaty z trzech funduszy inwestujących
na rynku "trudnych" kredytów stała się przyczyną dużych
spadków.
W czwartek i w piątek główne indeksy giełdowe w Rosji,
Turcji i na Węgrzech straciły po ponad 3,5%.
Problemy z inflacją
zaczyna mieć Rosja. Osiągnięcie wyznaczonego celu inflacyjnego
(na koniec 2007 roku) na poziomie 8%
(obecnie 8,5%) wymaga pewnych ruchów ze strony rządu
- planuje się
wzmocnienie rubla. Na Węgrzech natomiast przewiduje się
kolejną obniżkę
stóp procentowych (obecnie 7,75%). Według analityków
inflacja zmierza w kierunku zakładanego celu i powoli przestaje
być głównym problemem.
Stany Zjednoczone
Zakończył się kolejny, ciężki
i nerwowy tydzień. Można również śmiało stwierdzić, że nie
był to tydzień rozstrzygający.
Albowiem skala czasu i skala rozmiaru problemu pozostaje
tak naprawdę
nieznana. Rynek USA toczy właśnie najważniejszą w tym roku
kalendarzowym wewnętrzną walkę. Czy właśnie nadchodzi czas
na "Bear Market" (rynek niedźwiedzia)?
Może do tego znacząco
przyczynić się rynek kredytowy. Wiadomo już, że do procesów
inwestycyjnych, procesów tworzenia
aktywów globalnie używa się instrumentów finansowych
opartych o ryzykowne
kredyty amerykańskie. Właśnie ten element zwiększonego
ryzyka mógł zostać pierwotnie zbagatelizowany i teraz
zaczyna dawać
gorzkie owoce.
Na tymczasowy ratunek rynkowi długu przychodzą Banki
Centralne: Europejski i Amerykański. Zasilając finansowo
chcą przywrócić
płynność temu rynkowi.
Ponieważ skala problemu nie jest
do końca oszacowana inwestorzy reagują panicznie, poruszając
się jak we mgle.
Miejmy nadzieję,
że obraz odzyska wystarczającą przejrzystość, gdyż
tak długo egzystować się na da.
Środowa sesja w Stanach była
silnie wzrostowa, m.in. za sprawą publikacji dobrych wyników
Cisco Systems,
Inc.
Czwartkowa sesja to już właściwie orgia podaży
po informacji BNP Paribas, o zawieszeniu wypłat z trzech
funduszy inwestycyjnych opartych właśnie o rynek ryzykownych
kredytów.
Wtorkowy komunikat FOMC o pozostawieniu
stóp procentowych na poziomie 5.25%, nie wniósł tak naprawdę
nic pozytywnego
na
rynek i nie zwiększył optymizmu.
W piątek dowiedzieliśmy
się, że mocniej niż przewidywano wzrosły ceny w imporcie
(+1.5%, prognoza 1.0%),
a w eksporcie wzrosły
o 0.2%.
Po emisji tego komentarza opublikowane
zostaną dane dotyczące deficytu budżetowego USA w lipcu.
To może
mieć wpływ
na koniec sesji w USA, która zaczęła się oczywistą
wyprzedażą, lecz
jej zasięg nie jest przesądzony.
Surowce
Kontrakty na ropę typy Brent spadły
o ponad 6%, a cena tego surowca wynosi 69,75 dolara za baryłkę.
Ropa typu Crude wyceniana
jest nieco wyżej, baryłka kosztuje obecnie niespełna 71
dolarów, a jej zmiana tygodniowa to spadek o 5%. Zniżki na
tym rynku
spowodowane są spekulacjami na temat zmniejszającego się
popytu na ten surowiec. Ponadto dochodzą tu informacje
o zwiększonych
dostawach tego surowca. Według Royal Dutch Shell Plc dzienne
dostawy ropy Brent przez Morze Północne wzrosły o 14% do
poziomu 240 tys. baryłek. Z drugiej jednak strony pojawiły
się doniesienia
o rekordowym sezonie huraganów, które maja pojawić się
w tym roku. Jeśli te informacje będą miały potwierdzenie
w rzeczywistości
ropa powinna. Z analizy technicznej wynika, że kontrakty
na ropę Crude testują obecnie dolne ograniczenie linii
trendu
wzrostowego, a przypadku przełamania jej można się spodziewać
dalszych spadków.
Miedź także kończy tydzień na minusie.
Tutaj zmiana wynosi prawie 4%, natomiast za tonę tego metalu
płaci się obecnie
7488 dolarów. Spadki spowodowane były wzrostem zapasów
w magazynach o 1 procent, do poziomu 115 tys ton. Miedź
znajduje
się obecnie
w trendzie bocznym a na kierunek zmian na tym rynku będą
miały wpływ informacje o skali popytu i podaży.
Złoto
staniało w mijającym tygodniu o 2%, a uncja wyceniana jest
na 661 dolarów. Ponownie widać silną korelację z
rynkiem walutowym, gdzie dolar umacniał się względem
euro, co spowodowało
wyprzedaż na rynku metali szlachetnych, w tym również
złota. Ponadto wielu inwestorów sprzedawało sztaby
złota, aby
pokryć straty związane z załamaniem się rynku kredytów
hipotecznych
o wysokim ryzyku.
Waluty
Miniony tydzień był udany dla amerykańskiej
waluty. Dolar umocnił się względem euro do poziomu 1,3650.
Był to także kolejny tydzień, w trakcie którego
były zamykane pozycje oparte na "carry trade". Piątkowy kurs
USD/JPY
był na poziomie 117,40.
W tym czasie nasza waluta zyskała
względem euro i straciła do dolara. Zdecydowany wpływ na
takie zachowanie miał
eurodolar. Kurs USD/PLN to 2,7580, a EUR/PLN - 3,7725.
Z
informacji makro wydawałoby się najistotniejszą było wtorkowe
posiedzenie FED. Jednak komentarz, który został
opublikowany
po posiedzeniu nie wniósł nic nowego w obraz rynku.
Dolar najpierw stracił na wartości, żeby po około godzinie
wrócić do poziomu
sprzed publikacji.
Kilka nieudanych prób ustanowienia
nowych, maksymalnych kursów na wykresie eurodolara, z punktu
widzenia
analizy technicznej,
może być szansą dla amerykańskiej waluty. Na takie
rozwiązanie wskazuje także dynamiczne przebicie
dwumiesięcznej linii
trendu wzrostowego. Dodatkowymi impulsami mogą
być przyszłotygodniowe dane makro, ze szczególnym uwzględnieniem
informacji
o inflacji.
Miniony tydzień był udany dla amerykańskiej
waluty. Dolar umocnił się względem euro do poziomu 1,3650.
Był to także
kolejny tydzień,
w trakcie którego były zamykane pozycje oparte
na "carry trade". Piątkowy kurs USD/JPY był na
poziomie
117,40.
W tym czasie nasza waluta zyskała względem
euro i straciła do dolara. Zdecydowany wpływ na takie
zachowanie
miał
eurodolar. Kurs USD/PLN to 2,7580, a EUR/PLN
- 3,7725.
Z informacji makro wydawałoby się
najistotniejszą było wtorkowe posiedzenie FED. Jednak komentarz,
który został
opublikowany
po posiedzeniu nie wniósł nic nowego w obraz
rynku. Dolar najpierw stracił na wartości,
żeby po około
godzinie wrócić do poziomu
sprzed publikacji.
Kilka nieudanych prób ustanowienia
nowych, maksymalnych kursów na wykresie eurodolara, z punktu
widzenia analizy technicznej,
może być szansą dla amerykańskiej waluty. Na takie rozwiązanie
wskazuje także dynamiczne przebicie dwumiesięcznej linii
trendu wzrostowego. Dodatkowymi impulsami mogą być przyszłotygodniowe
dane makro, ze szczególnym uwzględnieniem informacji o inflacji.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion
w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka,
Piotr Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.