
Komentarz tygodniowy Xelion - 16.03.2007
TYDZIEŃ PODSUMOWAŃ
Polska
Tydzień na warszawskiej giełdzie zakończyliśmy
na poziomie zbliżonym do tego z przed siedmiu dni. W poniedziałek
na WIG20
mieliśmy do czynienia z kolejną próbą zasłonięcia luki z ostatniego
dnia lutego niestety, jak poprzednio, zakończoną niepowodzeniem.
Kolejna sesja to spadek o 0,75%. Zdecydowanie najciekawszy
dzień tygodnia na parkiecie to środa. Po fatalnej sesji w USA
(S&P500 spadek -2%) oraz Azji (NIKKEI225 -2,92%) i słabym
otwarciu w Europie Zachodniej gdzie FTSE250 w pierwszych minutach
stracił ponad 2% można było się spodziewać dużych spadków na
rodzimej giełdzie. Otwarcie trzy punkty powyżej wsparcia na
poziomie 3150 potwierdziło przypuszczenia. Jednak takiego przebiegu
sesji, a szczególnie jej końca nikt nie przewidywał. Indeks
systematycznie przez cały dzień piął się ku górze, a ostatnie
minuty przybrały znamiona manipulacji, bo na fixingu za sprawą
dużych transakcji na TP SA podciągnięto indeks o 54 pkt i sesja
zakończyła się blisko 1% wzrostem.
Czwartek to niewielki wzrost
głównego indeksu o 0,3%. Piątek to wyczekiwanie na dane ze
Stanów Zjednoczonych. Informacje o inflacji na poziomie konsumentów
okazały się zbliżone do oczekiwań analityków, z kolei dane
o dynamice produkcji przemysłowej były na poziomie 1% wobec
oczekiwań 0,3%. Po wczorajszych negatywnych informacjach
rynek odebrał dane jako pozytywne i indeksy zaczęły piąć się
ku górze.
Najważniejsze wsparcie to w dalszym ciągu poziom 3150, a
opór to dołek z lutego 3350. W minionym tygodniu mieliśmy również
11 debiut w tym roku. Firma SEKO z branży "przemysłu spożywczego" stała się 293 spółką notowaną na GPW. Debiut zakończył się
4% spadkiem, jednak prezes Kustra przewiduje, że po opublikowaniu
wyników za 2006 roku cena wzrośnie z około 15 do 18-20 pln
za akcję.
Stany Zjednoczone
Mijający tydzień na amerykańskim
rynku pokazuje, że na wiosenne nastroje trzeba jeszcze poczekać.
Dotyczy to zarówno inwestorów
jak i konsumentów. Kłopoty na rynku nieruchomości dotyczą
zarówno tych pierwszych jak i drugich, a problem niespłacanych
kredytów
hipotecznych na tym rynku to istotny element ewentualnej
bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Taki negatywny
scenariusz
może mieć ogromny wpływ na gospodarkę zarówno w USA jak
i reszty świata. Ceny domów rosną nieprzerwanie na tym rynku
od początku
lat 90-ych i na to trzeba zwrócić uwagę. Ciekawy będzie
przyszły
tydzień, gdyż przyniesie nam pokaźną porcję danych z tego
rynku.
Jeśli chodzi o istotne wskaźniki makro w mijającym
tygodniu to należy zwrócić uwagę na inflację w cenach konsumenckich
(indeks CPI), jej wzrost (o 0,4 % w stosunku do stycznia)
opublikowany dzisiaj sugeruje, że presja inflacyjna wciąż
trwa i potrzeba
czasu na jej wyhamowanie jak sugerował Ben Bernanke.
Co prawda ten sam indeks nie zawierający chwiejnych cen
żywności i
energii wzrósł o 0,2% i nie przekroczył nawet prognoz
inwestorów i
analityków.
Sektor przemysłowy zanotował wzrost produkcji
o 1% w stosunku do stycznia (największy wzrost od listopada
2005), sprzedaż
detaliczna również zanotowała wzrost o 0,1%.
Nastroje
inwestorów w tym mijającym burzliwym tygodniu objawiły się
zniżką głównych indeksów giełdowych USA
o ok. 1% (do
piątku), natomiast ostatni dzień notowań w tym tygodniu
to umiarkowany
wzrost.
Nastroje konsumentów wciąż są chłodne, uwidacznia
to publikacja wstępna indeksu Uniwersytetu Michigan,
którego
wartość
osiągnęła 88,8 pkt i jest niższa niż wartość z
lutego oraz od prognoz.
Japonia, Chiny, Indie, Brazylia
Początek tygodnia
na giełdzie w Tokio rozpoczął się od wzrostów kontynuując dobry
nastrój panujący na parkiecie od końca zeszłego
tygodnia. Na kolejnych dwóch sesjach odnotowaliśmy przecenę
walorów głównych eksporterów Sony i Honda Motor Co. Główną
tego przyczyną było wyraźne umocnienie się yena do poziomu
116.10 USD/JPY oraz słabsze niż prognozowane dane płynące z
rynku amerykańskiego. Pojawiające się potencjalne symptomy
osłabienia kondycji gospodarczej USA negatywnie odbiły się
na wycenie większości spółek, których zyski w blisko 3/4 pochodzą
z operacji zagranicznych. Słabo zachowywały się spółki z sektora
nieruchomości i metali ciężkich, a indeks Nikkei 225 w środę
obniżył się o 2.92%. Ostatnie dwie sesje charakteryzowały się
zmiennością notowań. W ślad za przeceną instytucji finansowych
w USA, podczas piątkowej sesji giełdowej w Tokio, obniżone
zostały walory spółek bankowych. Bankowy Topix stracił 3.01%,
najwięcej spośród wszystkich subindeksów branżowych, a główny
indeks Nikkei 225 w ujęciu całego tygodnia, obniżył swoją wartość
o 2.42%.
Na innej azjatyckiej giełdzie w Shanghaiu
tydzień notowań giełdowych przebiegał w podobnym tonie. Pierwsze
sesje cechowała
przewaga
popytu, pod wpływem którego giełda znajduje się nieustannie
od 5 marca. Środek tygodnia, zresztą jak w większości giełd
tego regionu, stał pod znakiem wyraźnej wyprzedaży spowodowanej
sytuacją na Wall Street. Ostatnie notowania tygodnia były próbą
odreagowania środowej sesji. Shanghai Composite Index w ujęciu
tygodniowym stracił zaledwie 0.22% i znalazł się na pułapie
2930 pkt z końca stycznia. Wzrastająca cena inflacji od początku
roku do poziomu 2.9% w lutym, zwiększa presję podwyżki stóp
procentowych przez Bank Centralny Chin. Mimo, że w dalszym
ciągu inflacja utrzymuje się poniżej ustalonego celu inflacyjnego
3%, to drożejąca żywność w najbliższym czasie może spowodować
przekroczenie tego celu.
W południowej części Azji, na giełdzie
w Bombaju inwestorzy przeżywali zbliżone emocje jak na całym
kontynencie. W wyniku
informacji o planach inwestycyjnych spółki Reliance, zmierzających
do przejęcia jednej z globalnych sieci handlowych oraz lepszym
notowaniom Oil&Natural Gas Corp., indeks Sensex zyskał
na początku tygodnia 0.76%. Kolejna sesja, na której zanotowaliśmy
spadek o 3.5%, była jedynie pochodną zachowania się inwestorów
na rynkach światowych, w reakcji na sygnały spowolnienia gospodarczego
największej gospodarki światowej USA. Duży udział w przecenie
walorów odnotowały akcje z sektora bankowego, telekomunikacyjnego
oraz eksporter oprogramowania komputerowego spółka Infosys
Technologies Ltd. Koniec tygodnia charakteryzował się zmiennością
popytu i podaży. Z jednej strony w dalszym ciągu w niełasce
inwestorów znalazły się banki zaś z drugiej strony, największe
blue chipy z koszyka indeksu BSE30 odrabiały straty. W zakończonych
już notowaniach tego tygodnia indeks obniżył się o 3.5%.
Na
najważniejszym w regionie Ameryki Łacińskiej parkiecie giełdowym
w Sao Paulo, obserwowaliśmy dużą zmienność notowanych walorów,
na wrażliwość których w dużym stopniu miały napływające informacje
ze Stanów Zjednoczonych. W pierwszej części tygodnia indeks
Bovespa pociągnęły w dół mające w niej największy udział
akcje giganta naftowego Petrobras i światowego lidera produkcji
rudy
żelaza spółkę CVRD. Wzrost wartości brazylijskiego real do
poziomu 2.10 USD/BRL w wyniku skupowania dolara na rynku
kasowym i ogłoszone w czwartek lepsze od prognoz dane dotyczące
sprzedaży
detalicznej, spowodowały zwiększenie popytu na akcje i odreagowanie
poprzedniej przeceny. Zyskiwały przede wszystkim walory z
branży wydobywczej CVRD i Arcelor Brasil i spółka petrochemiczna
Braskem.
Wartość indeksu Bovespa w ujęciu tego tygodnia bez uwzględnienia
rozpoczętej kilka minut temu piątkowej sesji, obniżył się
o 1.9%.
Europa Zachodnia
Miniony tydzień (zwłaszcza
jego początek) na zachodnioeuropejskich parkietach przebiegał
w nerwowej i raczej negatywnej atmosferze.
Przyczyniły się do tego niepokojące informacje napływające
z rynku nieruchomości w USA. Dopiero w czwartek nastąpiła
poprawa nastrojów, głównie w wyniku informacji o planowanych
fuzjach
i przejęciach. W ujęciu tygodniowych główne indeksy Eurolandu
spadły o około 1,5-2proc, najlepiej zachował się londyński
FTSE250, który w czwartek odrobił znaczną cześć tygodniowych
strat.
Na początku tygodnia na pierwszy ogień poszły
spółki z sektora bankowego, po niepokojących informacjach
z amerykańskiej
firmy finansującej pożyczki na zakup nieruchomości
- New Century
Financial o zbliżającym się bankructwie. Spółki sektora
naftowego
traciły z powodu znacznego spadku cen ropy naftowej.
We wtorek sytuacji nie poprawiły nawet lepsze od prognozowanych
wieści
makro, mianowicie bilans handlowy Anglii oraz indeks
instytutu
ZEW opisujący koniunkturę w Niemczech (rosnący systematycznie
od końca ubiegłego roku).
Kumulacja złych nastrojów ujawniła
się z środę, co było do przewidzenia po wtorkowej wyprzedaży
akcji w USA.
Główne indeksy Eurolandu zniżkowały zgodnie o 2,6proc.
Największe
spadki dotknęły
oczywiście spółki z sektora finansowego, akcje UBS,
największego pod względem aktywów banku w Europie, spadły w
środę
o 3,9%
do swojego siedmiomiesięcznego minimum. Było to pokłosie
wtorkowej informacji amerykańskiej organizacji zrzeszającej
spółki finansujące
pożyczki przeznaczone na zakup nieruchomości, która
opublikowała niepokojący raport na temat stanu portfela pożyczek
hipotecznych.
W związku z obawą inwestorów o stan amerykańskiej i
zarazem globalnej gospodarki zniżkował także sektor wydobywczy,
który mógłby ucierpieć na spadku popytu ze strony najważniejszych
światowych odbiorców.
W czwartek nastąpiło odreagowanie,
najlepiej zachowywała się giełda londyńska, napędzana przez
sektor tytoniowy.
Brytyjski koncern Imperial Tobacco poinformował,
że jest zainteresowany
przejęciem swego rywala, hiszpańsko-francuskiego
Altadis, co
podniosło akcje spółki aż o 8,5%. Dobrze w całym
Eurolandzie zachowywał się także sektor ubezpieczeniowy po
informacjach
o kilku fuzjach i przejęciach. Nastrojów nie popsuły
spadki sektora motoryzacyjnego. Sprzedaż nowych aut
w Europie
spadła bowiem w lutym o 2,5proc., w samych Niemczech
nawet o 15proc.
Na rynek szwajcarski nie wpłynęła natomiast zdyskontowana
już wcześniej podwyżka głównej stopy procentowej
o 25 p.b. do poziomu
2,25proc.
W piątek pod koniec sesji główne zachodnioeuropejskie
parkiety ostatecznie uniknęły minusów, głównie
w wyniku nie gorszych
od oczekiwanych danych z USA i pozytywnego otwarcia
amerykańskich indeksów. Patrząc jednak na początek
minionego tygodnia
zalecałbym ostrożność, rynki światowe - w tym
Euroland - nie wybrały
bowiem trwałego kierunku, za którym mogłyby podążać.
Europejskie
Rynki Wschodzące
W kończącym się tygodniu mieliśmy do czynienia
z huśtawką nastrojów. Indeksy nie podążały zgodnie w jednym
kierunku.
Poniedziałek
i wtorek nie okazał się pomyślny dla inwestorów w Rosji,
natomiast giełdy w Turcji i w Czechach dwukrotnie zamknęły
się "na plusie".
Zmiany wszystkich indeksów nie przekraczały jednak jednego
procenta. Najsłabszym dniem na europejskich rynkach wschodzących
okazała się środa. Rosyjski RTS, turecki ISE 100 i czeski
PX 50 zakończyły notowania z ponad 2 procentową stratą.
Główną przyczyną takiego zachowania rynków były informacje
płynące
z amerykańskich spółek zajmujących się finansowaniem nieruchomości,
iż coraz więcej kredytobiorców ma kłopoty ze spłatą zobowiązań.
Czwartek
przyniósł uspokojenie na rynkach, wszystkie giełdy starały
się, przynajmniej częściowo, odrobić straty z dnia
poprzedniego. Najwięcej wzrósł turecki ISE 100 (1,71%)
i rosyjski
RTS (1,69%). W piątek indeksy krążyły wokół zera, jednak
udany początek notowań w USA zwiększył optymizm inwestorów,
a to "pociągnęło" indeksy w górę.
Surowce
Rynek surowcowy zachowywał się w tym
tygodniu niejednorodnie. Najlepiej wygląda sytuacja na miedzi,
na rynku której przewaga
należy do strony popytowej. Czwartek był dniem, podczas
którego został zanotowany najwyższy wzrost (prawie 6%). Impulsem
do tego była publikacja danych o zmniejszających się
zapasach
tego surowca i informacja o zwiększającym się popycie ze
strony
Chin. Cena kontraktów przekroczyła poziom 298 dol.
Na rynku
ropy i złota mieliśmy do czynienia z dziennymi wahaniami,
które się wzajemnie zbilansowały. Kontrakty
na ropę brent
oscylują w okolicy 61 dolarów za baryłkę. Tydzień upłynął
w oczekiwaniu
na decyzje OPEC odnośnie poziomu dostaw (bez zmian).
W środę Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) opublikowała
prognozę
wzrostu zapotrzebowania na ropę w tym roku o 1,8% do
85 milionów baryłek na dzień.
Cena złota zbliżyła się do dolnego
ograniczenia kilkumiesięcznego trendu wzrostowego, osiągając
w środę cenę 636,40 dol.
za uncję. Dwie ostatnie sesje stojące pod znakiem silnego
odbicia
pozwoliły
na pokonanie poziomu 652 dol.
Waluty
Pierwsze skrzypce w tym tygodniu zagrały
dane makroekonomiczne, które napłynęły z rynku amerykańskiego.
Dodatkowym czynnikiem,
który kształtował ceny walut były światowe giełdy. Te wszystkie
informacje spowodowały wzrost kursu EUR/USD do poziomu
1,33.
We wtorek chłodem powiało z USA w związku
z informacją o kłopotach amerykańskich kredytobiorców. Dokładnie
chodziło
o problemy
ze spłatą zaciągniętych kredytów. To w sposób jednoznaczny
podziałało na inwestorów, którzy pozbywali się akcji,
a to
m.in. doprowadziło do wzrostu kursu EUR/USD.
Innymi bardzo
ważnymi danymi były publikowane w czwartek informacje o inflacji
cen producentów, które było o 0,8%
wyższe od prognoz.
Po tej informacji nie należy spodziewać się obniżek
stóp procentowych, czego oczekiwała część inwestorów. W dobrym
świetle zostały
zaprezentowane dane na temat ilości noworejestrowanych
bezrobotnych. Tutaj ich ilość zmniejszyła się i była
lepsza nawet od prognoz.
Jednak ta informacja nie miała dużego wpływu na rynek
walutowy.
Bardzo słabo natomiast wypadł indeks NY Empire
State -
oceniający perspektywy biznesu w regionie Nowego
Jorku w najbliższych
6 miesiącach. Prognozowana wartość to 17 punktów,
a ta
która została opublikowana to 1,85. To nie jest dobra
informacja na przyszłość.
Nasza waluta naśladowała
ruchy pary EUR/USD. Na przestrzeni całego tygodnia umocniła
się do dolara i straciła w
stosunku do euro. Informacje, które napływały z rynku
polskiego
nie miały żadnego wpływu na notowania złotówki. Na
koniec tygodnia
dolar był notowany na poziomie 2,9250, a euro 3,8920.
Nieruchomości
Miesiąc luty na pierwotnym rynku
nieruchomości to uspokojenie cen w Warszawie i Krakowie oraz
rekordowe wzrosty na Pomorzu.
Stolica Małopolski podobnie
jak w poprzednim miesiącu styczniu odnotowała spadek średniej ceny o
0,1% do poziomu 7189pln za m2. Wrocław zwiększa swoją przewagę
cenową nad Krakowem
drugi miesiąc z rzędu osiągając średnią wartość 7551pln za m2.
Tylko
w Warszawie jest wyższa cena m2 gdzie w lutym wzrosła o 1%
do 7924pln za m2. Wciąż niedowartościowane
Poznań i Łódź nadrabiają dystans, ceny wzrosły tam odpowiednio o 1,8%
oraz 5,2% (drugi wynik z badanych miast) osiągając 4818pln
oraz 5047pln za m2.
Z największymi wzrostami mieliśmy do czynienia w Trójmieście o 6,7%
do poziomu 6392pln.
Duże znaczenie dla ciągle utrzymującego
się wzrostu cen mają między
innymi niesłabnący popyt, podwyżki na rynku materiałów budowlanych
oraz utrzymujące się na wysokim poziomie zapotrzebowanie na
pracowników z branży budowlanej,
które jest szacowane na 150 do 200 tysięcy osób.
Raport przygotował zespół
Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski,Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.