
Komentarz tygodniowy Warszawa,
15 czerwca 2007 r.
Doradców Finansowych Xelion
Pozytywne nastroje na rynkach Eurolandu
Polska
Wydarzenia ostatniego
tygodnia na naszym parkiecie były bardzo silnie związane
z sytuacja w Stanach Zjednoczonych. Nerwowa
atmosfera na runku obligacji amerykańskich, wzrost ich
rentowności spowodował, że sesja wtorkowa na GPW zakończyła
się na minusach.
Środowe notowania okazały
się przełomowe, a impulsem do wzrostów były informacje napływające
zza oceanu.
Uspokojenie
na rynku
długu, dobre dane o sprzedaży detalicznej oraz Beżowa
Księga FED, w której został zaprezentowany pozytywny obraz
stanu
gospodarki amerykańskiej, stanowiły ulgę dla rynków
akcji na całym świecie.
Konsekwencją tych informacji była udana sesja czwartkowa
i historyczny szczyt na WIGu. Jednocześnie czwartkowe
zamknięcie
stanowiło dla byków dobrą pozycję wyjściową do dalszego
ataku. Tak się stało i na piątkowej sesji, po blisko
2% wzroście
WIG20
po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 3800 pkt.
Na
uwagę zasługuje lepsze zachowanie indeksu największych spółek,
które pozostawały przez długi czas w tyle za
mniejszymi. Na
pewno wpływ na taki rozwój wypadków miał wzrost cen
akcji KGHM, spowodowany głównie zbliżającym się terminem wypłaty
wysokiej
dywidendy dla akcjonariuszy.
Warto odnotować również
fakt wygaśnięcia na sesji piątkowej kontraktów i opcji, w
serii czerwcowej, na rodzime
indeksy i akcje.
Japonia, Chiny, Indie, Brazylia
Obecny tydzień
na giełdach azjatyckich był po myśli byków. Sprzyjały przede
wszystkim wzrosty w Stanach Zjednoczonych
oraz drożejące surowce, które wspomagają walory giełdowe na
rynkach wschodzących.
Początek tygodnia na giełdzie
w Tokio rozpoczął się od niewielkiego 0.31% wzrostu. Popyt
został wsparty
przez rewizję PKB za pierwszy
kwartał z 3.1% do 3.3% oraz dobre zamknięcie piątkowej giełdy
w USA. Szybszy wzrost gospodarczy od wcześniejszych prognoz
spowodował wzrost rentowności obligacji z terminem wykupu za
20 lat oraz spekulacje związane z zaciskaniem polityki monetarnej
przez Bank Centralny Japonii. Dzień później Ministerstwo Finansów
sprzedało na aukcji pięcioletnie papiery dłużne o łącznej wartości
16 miliardów dolarów. Od środy do piątku zanotowaliśmy wyraźną
deprecjację yena z poziomu 121.6 do 123.4. Na ostatnich dwóch
sesjach tygodnia główny indeks Nikkei225 zanotował wzrost o
1.34%. Zyskiwały spółki budowlane, nieruchomości oraz z sektora
wydobywczego i stalowego jak Kobe Steel, czy Osaka Steel. W
ujęciu całego tygodnia indeks zyskał 1.08%.
Z kolei w Chinach
widać wyraźną próbę odreagowania po silnej przecenie z przełomu
maja i czerwca kiedy indeks Shanghai Composite
Index stracił niecałe 20%. Poniedziałkowa sesja przyniosła
ponad 2% wzrost. Zwiększonym popytem cieszyły się spółki z
sektora bankowego jak China Minsheng Banking Corp, China Merchant
Bank Co, Bank of China, Industrial&Commercial Bank of China
oraz z sektora stalowego Baoshan Iron & Steel Co i Wuhan
Iron & Steel Co. W środku tygodnia władze giełdy podały
statystykę, z której wynika iż jednego dnia otworzono ponad
300 tysięcy rachunków w domach maklerskich, sugeruje to istnienie
w dalszym ciągu tendencji wzrostu zainteresowania klientów
indywidualnych handlem na giełdzie. Inflacja za maj wzrosła
do poziomu 3.4% powodując tym samym groźbę podniesienia stóp
procentowych przez Bank Centralny Chin. Mimo doniesień największych
brokerów o konsekwentnym wycofywaniu części kapitału z rynku
chińskiego nie widzimy póki co jej dynamicznego wpływu na wycenę
walorów giełdowych. W ujęciu całego bieżącego tygodnia indeks
zyskał 5.54%.
Podobnie sytuacja przedstawiała się w południowej
części Indii. Na giełdzie w Bombaju dwie pierwsze sesje tygodnia
były wynikiem
zwiększonego popytu spowodowanego wzrostem światowych indeksów.
Zyskiwały spółki informatyczne jak Infosys i Satyam Comp.
W parze ze wzrostem na giełdzie przedstawiono dane za inflację,
które w ubiegłym tygodniu konsekwentnie spadły poniżej 5%
wskutek
obniżki cen głównie artykułów spożywczych. Kolejne posiedzenie
Banku Centralnego odbędzie się 31 lipca i wówczas Rada zdecyduje
o przyszłości stóp procentowych. Chociaż praktyka podpowiada,
że taka decyzja może zapaść jeszcze przed wyznaczonym terminem
posiedzenia. Końcówka tygodnia charakteryzowała się zmiennością
cen akcji. Z jednej strony zyskiwały spółki z sektora bankowego
ICICI Bank, HDFC Bank, State Bank of India a z drugiej sprzedawano
walory spółek wydobywczych Hindalco czy Grasim. W ujęciu
tygodnia indeks największych blue chipów Bombay Stock Exchange
zyskał
zaledwie 0.7%.
Natomiast na giełdzie w Sao Paolo notujemy
kolejne rekordy na indeksie Bovespa. W tym tygodniu przekroczył
on już poziom
53.700pkt. Największa giełda Ameryki Łacińskiej należy
obecnie do najlepiej perforujących rynków wschodzących. Taki
stan
sytuacji jest wywołany w głównej mierze napływem zagranicznego
kapitału
na rynek. Malejąca inflacja przyczyniła się do obniżenia
6 czerwca przez Bank Centralny o 0.5% stóp procentowych
do poziomu
12%. Dokładnie jeszcze rok temu poziom ten wynosił ponad
15%.
Europa Zachodnia
W minionym tygodniu obserwowaliśmy
zdecydowanie pozytywne nastroje na rynkach Eurolandu, zresztą
tak jak i na większości
rynków
globalnych. Główne zachodnioeuropejskie indeksy zgodnie
rosły, a frankfurcki DAX wręcz wystrzelił, w ujęciu tygodniowym
zyskując ponad 5 proc. i bijąc rekordowy pułap 8000 pkt.
Francuski CAC40
i londyński FTSE zakończyły tydzień odpowiednio na około
4-proc. i 3-proc. plusie. Sytuacja była determinowana
dobrymi
wiadomościami
zza oceanu oraz wzrostem cen surowców w drugiej połowie
tygodnia. Pojawiło się tez kilka danych makro oraz tradycyjnie
informacje
o planowanych fuzjach i przejęciach.
Początek tygodnia zaczął
się od wzrostów za sprawą sektora wydobywczego i producentów
stali po komunikacie analityków
szwajcarskiego UBS, że fuzje w branży wydobywczej będą
się nasilać. We wtorek zanotowaliśmy jednodniowe spadki
po informacji
o nieoczekiwanym spadku produkcji przemysłowej w Eurolandzie
w kwietniu (spadek o 0,8 proc. w ujęciu miesięcznym)
i mniejszym niż oczekiwano wzroście w stosunku rocznym (2,8
proc.). Warte
odnotowania były dane o majowej inflacji w Wielkiej Brytanii
na poziomie 2,5 proc., najniższym od 7 miesięcy.
Od środy
inwestorzy ochoczo wrócili do zakupów, m.in. za sprawą dobrych
danych makro z USA i wzroście cen surowców.
Nastrojów
nie popsuły zgodne z oczekiwaniami dane o stopie bezrobocia
w Wielkiej Brytanii na poziomie 5,5 proc., oraz czwartkowa
decyzja Szwajcarskiego Banku Centralnego o podwyżce
stóp procentowych do poziomu 2,5 proc. Decyzji Szwajcarów
rynek
oczekiwał już
wcześniej, ponieważ od dłuższego czasu podążają oni
krokiem Europejskiego Banku Centralnego, chcąc zachować wartość
franka w stosunku do euro.
Końcówka tygodnia to swoiste
"prześciganie się indeksów" i bardzo dobre nastroje
inwestorów, którzy brali przykład
z kolegów
zza oceanu, siła popytowa zdecydowanie przewyższała
więc podażową. Nadal brylowała branża wydobywcza
i surowcowa,
wzrost cen obligacji
pomógł też notowaniom banków. W piątek po dobrych
danych o inflacji w USA i dobrym otwarciu amerykańskiego parkietu
zachodnioeuropejskie
indeksy jeszcze zyskały, co pozwoliło w ujęciu tygodniowym
na wypracowanie przyzwoitego wyniku.
Wobec powyższego
miniony tydzień w Eurolandzie należy uznać za zdecydowanie
pozytywny. Na uwagę zasługuje
wspomniany na początku parkiet niemiecki bijący
historyczne rekordy.
Jednak
nie należy się temu dziwić, skoro opublikowany
sondaż Niemieckiej
Izby Przemysłowo - Handlowej wyraźnie wskazuje,
że nastroje niemieckich menedżerów w kwietniu i w maju
są najlepsze
od zjednoczenia w 1990 r.
Europejskie Rynki Wschodzące
Był to dobry
tydzień dla inwestorów lokujących swe aktywa na europejskich
rynkach wschodzących. W ujęciu tygodniowym
zdecydowanym
liderem okazał się rosyjski RTS, zyskując około 5%. Dobrze
radziły sobie również giełdy na Węgrzech i w Turcji (wzrosty
około 3%). Najmniej można było zarobić w Czechach, tamtejszy
indeks PX50 zyskał około 1,7%. Sytuacja była determinowana
m.in. dobrymi informacjami makro z Rosji oraz pozytywną
sytuacją na parkiecie amerykańskim.
Już początek tygodnia zwiastował
optymistyczne nastroje. Poza rosyjskim parkietem, który nie
pracował w poniedziałek
i we
wtorek, giełdy w regionie kończyły dzień z ponad 1 procentowymi
zyskami. Wtorek nie przyniósł dużych zmian w poziomach
indeksów, poza tureckim ISE100, który stracił w tym dniu
1,16%. Niezwykle
pomyślne okazały się kolejne dni dla inwestorów w Rosji.
Indeks RTS w czwartek wzrósł o 3,51% i tym samym zdecydowanie
wybił
się z krótkoterminowego trendu spadkowego. Dodatkowo
Federalna Służba Statystyczna ogłosiła, iż gospodarka w I kwartale
rozwijała się w tempie 7,9% - najszybciej od sześciu
lat.
Pozytywne informacje
dotarły również z Węgier. Udało się tam znacznie obniżyć
deficyt budżetowy. Węgrzy, posiadający najwyższy deficyt
wśród krajów
UE, obniżyli go do poziomu (wg prognoz) 6,0%-6,4% (w
2006 luka budżetowa wyniosła 9,2% PKB). Docelowe 3% na rok
2009
jest
jednak nadal niepewne.
W piątek na wyróżnienie zasługuje
przede wszystkim rynek turecki (wzrost około 2,5%), a także
giełda w Czechach,
indeks PX50
w ciągu dnia osiągnął rekordowy pułap 1863 punktów.
Wszystkie te informacje pozwalają zaliczyć ten tydzień na rynkach
wschodzących do zdecydowanie udanych.
Stany Zjednoczone
Upływający tydzień na
rynku amerykańskim to przepływ sentymentów inwestorskich
między rynkiem akcji a rynkiem długu, determinowany
danymi makro. Wzmożone zainteresowanie rynkiem obligacji
może być w gruncie rzeczy krótkofalowe, bo trudno definitywnie
prognozować
podwyżkę stóp procentowych w USA, a sam fakt ich nie obniżenia
w roku bieżącym o niczym nie przesądza. Obecnie presja
inflacyjna inspirowana jest głównie ceną energii(ropy). Zaobserwować
to można patrząc na opublikowane w czwartek dane o inflacji
(majowej)
z poziomu producentów (PPI), gdzie widać wzrost o 0.9 proc.,
który to przekroczył prognozę (0.6 proc.). Ten sam wskaźnik
pozbawiony m.in. cen energii (PPI Core) pokrył się z prognozą
i wyniósł 0.2%. Jednak kluczowe dane o inflacji to te z
poziomu
konsumentów (CPI), opublikowane w piątek wprowadzają do
"gry" istotny akcent. Zważywszy na ceny energii indeks CPI
był
nieco gorszy od prognoz i wyniósł 0.6 proc. (prognoza
0.7 proc.).
Ten sam indeks bez cen energii i żywności pobił prognozy
i z wartością 0.1 proc. (prognoza 0.2 proc.) zachwiał
rynkiem obligacji i częściowo uspokoił narastające ostatnio
inflacyjne
troski. Zresztą opublikowana w środę "Beżowa Księga" FED-u
(miesięczny raport o stanie gospodarki) zdaje się w wyważony
sposób potwierdzać umiarkowany rozwój w USA.
Opublikowane
w środę dane dotyczące sprzedaży okazały się lepsze od prognoz:
sprzedaż detaliczna w maju ponad dwukrotnie
pobiła
prognozy i wyniosła 1.4 proc. (prog.0.6 proc.). Ten sam
wskaźnik niezawierający sprzedaży aut wyniósł 1.3 proc.
(prog.0.7
proc.). Dane dotyczące produkcji podano w piątek. Dynamika
produkcji
przemysłowej pozostała na niezmienionym poziomie w stosunku
do kwietnia (prog.0.2 proc.), natomiast wykorzystanie
potencjału produkcyjnego w maju wyniosło 81.3 proc.(prog. 81.6
proc.).
Dane odnośnie deficytu budżetowego w maju poznaliśmy
we wtorek: -67.7 mld USD (prog. - 60 mld USD).
Główne indeksy
giełdowe w mijającym tygodniu (do piątku) reagowały ok. 1
proc. wzrostami, pokazując swa siłę pomimo
niepewności
i ożywionego ruchu na rynku długu. Piątkowe otwarcie
indeksów to konsumpcja przytoczonych wcześniej danych
o inflacji
(CPI) i zapowiada się bardzo interesująco, bo piątek
to dzień gdy
indeksy mogą zaskoczyć z powodu jednoczesnego wygasania
kontraktów terminowych i opcji na akcje (tzw. quadruple
witching day).
Nawet jeśli opublikowany po otwarciu giełd w USA indeks
nastroju Uniwersytetu Michigan był gorszy od prognoz
i wyniósł 83.7
pkt. (prog 88 pkt.), nie powinien on negatywnie wpłynąć
na inwestorów, a pozytywne zamknięcie giełd w USA,
globalnie zaowocuje wzrostami na początku nowego tygodnia.
W związku
z powyższym
można uznać miniony tydzień za oceanem za zdecydowanie
pozytywny.
Surowce
Notowania kontraktów terminowych
na ropę naftową na giełdzie w Londynie wzrosły o ponad 3%,
a baryłka tego surowca kosztuje
obecnie powyżej 70 dolarów. Powodem wzrostu cen był środowy
raport Departamentu Energetyki USA o stanie zapasów w tym
kraju. Informował on o zwiększeniu zapasów ropy o 82
tys. baryłek
do poziomu 342,43 mln baryłek. Baczniejszą uwagę zwrócono
na zapasy benzyny. Poziom zapasów wzrósł o 3 tys. baryłek
do 201,54
mln. Analitycy oczekiwali wzrostu zapasów benzyny o 1,5
mln baryłek, a ropy o 300 tys. baryłek. W związku z tym pojawiły
się obawy o możliwość niezaspokojenia popytu w okresie
wyjazdowym
pomimo zwiększenia mocy produkcyjnych w amerykańskich rafineriach
do 91,1%. Warto przypomnieć, że zapasy benzyny w USA są
obecnie niższe o 6% w stosunku do tego samego okresu w zeszłym
roku.
Ponadto inwestorzy uważnie przyglądają się sytuacji meteorologicznej
w rejonie Zatoki Perskiej. Ostatnio bowiem mieliśmy do
czynienia z przejściem cyklonu Gonu przez Oman. Co prawda nie
sporządził
on dużych strat w rafineriach (jak się spodziewano), ale
spowodował zamrożenie dostaw z tego kraju co zmniejszyło
podaż tego surowca
o 650 tys. baryłek dziennie. Jednak cyklon ten przemieścił
się w region Cieśniny Ormuz, która jest strategicznym punktem
dostaw ropy na rynek. Szacuje się, że około 25% światowego
handlu ropą transportuje się przez tę cieśninę. Czynnikiem,
który wpływał na wzrosty ropy było także odrzucenie przez
Iran - drugiego co do wielkości producenta ropy w OPEC
- żądań Narodów
Zjednoczonych o zaprzestanie wzbogacania uranu. Na rynek
napłynęła także informacja ze strony Międzynarodowej
Agencji Energetyki,
która podniosła swoje prognozy wzrostu światowego popytu
w tym roku o 200 tys. baryłek. Nie bez znaczenia dla
rynku ropy
jest zaostrzająca się sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej,
gdzie terrorystyczne ugrupowanie Hamas przejęło kontrolę
w strefie
Gazy.
Miedź kończy tydzień na poziomie nieco
powyżej 7500 dolarów za tonę, co oznacza wzrost cen o 2% w
porównaniu
z ubiegłym
tygodniem. Zwyżką cen nie przeszkodziły nawet informacje
o zmniejszającym się zapotrzebowaniu ze strony Chin oraz
zwiększającej
się podaży surowca na rynek. Warto przypomnieć, że chiński
import miedzi i jej stopów spadł o 32% w maju w porównaniu
z poprzednim miesiącem do poziomu 130 tys. ton. Z technicznego
punktu widzenia istotną kwestią będzie przebicie szczytu
z początku czerwca, ale sądząc po informacjach jakie
obecnie napływają na rynek jest to mało prawdopodobne.
Sytuacja
na rynku złota uległa nieznacznej zmianie. Cena tego kruszcu
zanotowała wzrost o 0,5%, a za uncję płaci
się obecnie
652,5 dolara. Ta kosmetyczna zmiana uwarunkowana była
sytuacją na rynku walutowym tzn. w dniach kiedy dolar
odrabiał straty
do euro, złoto traciło i odwrotnie. Ponadto inwestorzy
czekają na decyzję z Europejskiego Banku Centralnego
odnośnie stóp
procentowych, która to może określić kierunek dalszych
zmian na tym rynku. Według agencji World Gold Council
(WGC) w tym
roku możemy mieć do czynienia ze wzrostem popytu ze
strony jubilerów o 30-40% w związku z tym, że metal ten traktowany
jest przez inwestorów jako alternatywna lokata kapitału.
Waluty
W dalszym ciągu mamy do czynienia
z umacniającym się dolarem. Pierwszy dzień tygodnia przebiegał
spokojnie. Nie było żadnych
ważnych danych makroekonomicznych, które mogłyby wstrząsnąć
notowaniami. Ciekawiej było we wtorek. Tego dnia amerykańska
waluta umocniła się najbardziej. Przyczyną był wzrost rentowności
amerykańskich papierów skarbowych. 10-letnie obligacje
osiągnęły poziom 5,27% - najwyższy od 5 lat. Dodatkowo euro
zaszkodziła
informacja o wynikach produkcji przemysłowej. Spodziewany
był wzrost o 4,4%, natomiast faktyczne dane były na poziomie
2,8%.
Dzień zakończył się notowaniem pary EUR/USD na poziomie
1,3302.
Środa przyniosła sporo danych makro z USA.
Były one dla dolara bardzo dobre, lecz rynek nie zareagował
na nie zbytnio.
Został
zanotowany wzrost sprzedaży ogółem o 1,4%, a bez samochodów
o 1,3%. Wzrosły także ceny w eksporcie (bez towarów rolniczych)
i imporcie (bez ropy) odpowiednio o 0,2% i 0,5% (te informacje
były niekorzystne dla dolara). Kurs do godziny 12 spadł
do 1,3262, a zamknięcie było na poziomie już 1,3308.
W czwartek
poznaliśmy jak zmieniła się inflacja oraz liczba noworejestrowanych
bezrobotnych w USA, oraz decyzję Banku Szwajcarii o podwyżce
stóp procentowych do 2,5%. Inflacja bazowa w cenach producenta
wyniosła 0,2% w ujęciu miesięcznym i 1,6% w stosunku
rocznym wzrosła tak w ujęciu miesięcznym jak i rocznym, a w
cenach
producenta odpowiednio wzrost o 0,9% i 4,1%. Rynki przyjęły
te publikacje pozytywnie.
W piątek podano informacje o
inflacji na poziomie konsumenta (CPI). Była wyższa od prognoz
o 0,1% i wyniosła 0,7%
w ujęciu miesięcznym. Bardzo dobry wynik zanotował
nowojorski indeks
koniunktury, oceniający perspektywy biznesu w najbliższych
6-ciu miesiącach. Jego wartość wyniosła 25,75 pkt.
i była
dużo lepsza od prognoz. Kurs EUR/USD był notowany na
poziomie 1,3330.
Z danych krajowych należy odnotować
tą o wzroście inflacji w maju do 2,3% wobec oczekiwanych
2,1%. Ta wiadomość
pomogła poprawić kursy na korzyść naszej waluty,
która w skali
całego tygodnia zyskała na wartości do dolara. Dodatkowym
plusem
było kosmetyczne osłabienie się dolara w środę i
czwartek. Kurs
USD/PLN był na poziomie 2,8550, a EUR/PLN 3,8055.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.