
Komentarz tygodniowy Warszawa,
19 października 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Rzeka nastrojów wykazuje coraz
większą zmienność
Polska
Tydzień na GPW upłynął
pod znakiem korekty ostatniej fali wzrostowej. W poniedziałek
WIG20 otworzył się "luką hossy" zbliżając się
do szczytu z poprzedniego czwartku. Ta bariera okazała się
nie do pokonania i indeks obsunął się o kilkadziesiąt punktów.
Po południu była kolejna próba ataku na szczyty i ponownie
nieudana. W końcu indeks zamknął się 0,66% na plusie. Indeksy
małych i średnich spółek zakończyły dzień nieco lepiej blisko
1% wzrostem. Obroty niezbyt imponujące na poziomie 1,34 mld.
Poniedziałkowa przecena na rynku amerykańskim i niskie wtorkowe
otwarcie w Eurolandzie pociągnęło za sobą i nasz rynek. WIG20
otworzył się o kilkadziesiąt punktów niżej od poniedziałkowego
zamknięcia. Wsparciem dla indeksu okazał się szczyt z 21
września. Dzień zakończył się przeceną o 1,88%. Ponownie lepiej
zachowały
się indeksy małych i średnich spółek co nie znaczy, że urosły
ale odnotowały mniejsze spadki o około 1%. Obroty podobne
do tych z dnia poprzedniego. W środę przyszło odreagowanie
choć
w pierwszej części dnia WIG20 jeszcze spadał, ale druga część
sesji wyraźnie wzrostowa co w konsekwencji dało dzienną zmianę
o + 0,54%. SWIG80 zakończył notowania podobnym wzrostem co
WIG20, a jedynie MWIG40 symbolicznym o 0,16%. Obroty lekko
wzrosły do 1,5 mld.
Czwartek przyniósł kolejną falę przeceny.
WIG20 otworzył się neutralnie, ale szybko zszedł na niższy
poziom w okolice
3830
gdzie nastąpiła konsolidacja, która trwała przez kilka
godzin. Po godzinie 13 podaż zaatakowała i sprowadziła indeks
w okolice
dolnego ograniczenia trendu wzrostowego z ostatnich dwóch
miesięcy. Poziom ten odpowiada jednocześnie połowie ostatniej
fali wzrostowej
z tego miesiąca jak również górnemu ograniczeniu "luki
hossy" z 19 września (obniżka stóp procentowych w USA). Ten
silny
opór wzmógł aktywność popytu i nastąpiło lekkie odbicie.
Dzień mimo wszystko zakończył się sporą przeceną WIG20
o niecałe
2%. Trochę lepiej zachował się MWIG40 -1,6%, a najlepiej
SWIG80 -0,9%. Obroty na środowym poziomie. W piątek główne
indeksy
otworzyły się na minusie, ale zaczęły systematycznie piąć
się ku górze. WIG20 po południu odrobił nawet ponad połowę
czwartkowych
spadków jednak sytuacja między rynkowa nie sprzyjała kontynuacji
wzrostów.
Podsumowując, tydzień charakteryzował się
dużą zmiennością. Przeplatany był na zmianę wzrostami i spadkami,
przy czym
te drugie były zdecydowanie większe, co w konsekwencji
zaowocowało przeceną indeksu największych spółek o około
100pkt.. Najbliższe
wsparcie dla WIG20 to poziom 3750, o którego znaczeniu
pisaliśmy w kontekście czwartkowego odbicia.
Japonia, Chiny, Indie
Po
udanym poprzednim tygodniu obecny przyniósł inwestorom rozczarowanie
na giełdzie w Tokyo. Zdecydowana przewaga podaży podczas
ostatnich sesji zaprowadziła indeks Nikkei225 poniżej poziomu
17000pkt.
Impulsem do przeceny był na początku tygodnia sektor bankowy
a w szczególności Mitsubishi UFJ Financial Group oraz Nomura
Holdings, które zasygnalizowały ryzyko kontynuacji negatywnego
wpływu z kryzysu finansowego w USA oraz ryzyko zmniejszenia
zatrudnienia. Gorsze od prognoz wyniki kwartalne ogłoszone
przez największe instytucje finansowe w Stanach jak Bank
of America i Citigroup sugerują możliwość zmniejszenia konsumpcji
gospodarstw domowych co mogłoby wywołać pogorszenie koniunktury.
Zbliżająca się do 90$ ropa deprecjonuje dolara i tym samym
umacnia wartość yena, który w piątek osiągnął już poziom
114.9.
Taki obraz sytuacji niewątpliwie wpływa niekorzystnie na
notowania największych japońskich eksporterów jak Canon, których
przeważające
zyski pochodzą z operacji zagranicznych. Indeks Nikkei podczas
ostatniej sesji giełdowej tygodnia obniżył swoją wartość
do 16740 pkt tracąc 1.71% a w ujęciu tygodnia stracił 3.0%.
Z kolei w Chinach na giełdzie w Shanghaiu
nie widać załamania trendu wzrostowego od lipca. Również początek
obecnego tygodnia
stał pod wyraźnym wpływem przewagi popytu, dzięki której
ustalono we wtorek kolejny rekord na poziomie 6124 pkt.
a indeks Shanghai
Composite w trakcie dwóch pierwszych sesji wzrósł o 3.18%.
Podczas kolejnych sesji niepewność inwestorów wywołana
rozwojem sytuacji w Indiach doprowadziła do wstrzymywania się
przed
kolejnymi zakupami co skrzętnie wykorzystały niedźwiedzie
i indeks w środę i w czwartek obniżył swoją wartość o 4.42%.
Wśród akcji w pierwszej kolejności na których inwestorzy
realizowali
zyski były walory spółek bankowych jak Bank of Communications
(3.64%), Industrial and Commercial Bank of China (4.02%),
czy Shanghai Pudong Development Bank (5.63%). W ujęciu
całego tygodnia
indeks 1.36%.
Natomiast na giełdzie w Bombaju obecny tydzień
był dla inwestorów ekscytujący i pełen emocji. Solidne fundamenty
makroekonomiczne
z ciągle zmniejszającą się inflacją były podstawą lepszego
sentymentu wokół ryzykownych papierów szczególnie wokół
zagranicznych graczy. Na fali napływu kapitału zagranicznego
początek tygodnia
indeks BSE30 skończył wzrostem o 3.47% ustanawiając nowy
rekord 19095pkt. Indyjska rupia aprecjonowała do poziomu
39.29 zbliżając
się do najniższego poziomu w tym roku 39.28. Po ogłoszenie
przez władze planów kontrolowania przepływów wprowadzających
limity kapitałowe ograniczające zakup akcji na macierzystym
rynku w środę indeks największych blue chipów przecenił
się o blisko 10% co spowodowało zawieszenie notowań giełdowych
w tym dniu. Zgodnie z nowymi wytycznymi które mają wejść
w życie z dniem 25 października inwestorzy, którzy do
tej pory
dzięki derywatom anonimowo mogli kupować papiery mają
półtorej roku na bezpośrednie inwestowanie. Emocje inwestorów
przełożyły
się również na następny dzień ale nie były już tak silne
i indeks obniżył się o 3.83% mimo że na początku sesji
ustanowiono
nowy rekord, który był wyższy o 100 pkt niż poniedziałkowy.
Ostatnia sesja stała pod znakiem wydarzeń z połowy tygodnia
i byliśmy świadkami kontynuacji siły podaży a indeks
stracił kolejne 2,72%.
Europa Zachodnia
Tym razem był to gorszy tydzień
na rynkach Eurolandu, główne zachodnioeuropejskie indeksy
w ujęciu tygodniowym zgodnie
wylądowały na około 2-procentowym minusie. Duży wpływ
na zachowanie inwestorów
miały pojawiające się wyniki kwartalne europejskich spółek.
To
właśnie pojawiające się praktycznie każdego dnia raporty
finansowe nadawały ton wydarzeniom na europejskich parkietach.
Niektóre ze spółek (np. Danone, Carrefour, i Nokia) pozytywnie
zaskoczyły inwestorów, inne (szczególnie Philips i Ericsson)
podały wyniki gorsze od oczekiwań. Ponownie gorszy sentyment
panował w europejskim sektorze bankowym, do czego przyczyniły
się gorsze wyniki amerykańskiego bank of America.
Jeśli
chodzi o dane makro to nie zaskoczyło inwestorów wrześniowe
bezrobocie w Wielkiej Brytanii na poziomie
5,4 proc, natomiast
wstępne dane na temat brytyjskiego PKB w III kwartale
(wzrost 3,3 proc.) przekroczyły przewidywania analityków.
Wrześniowy
poziom indeksu koniunktury niemieckiego instytutu ZEW
wprawdzie pozostał ujemny, ale i tak był nieco lepszy
od oczekiwań.
Powody do zadowolenia mieli z to szwajcarscy inwestorzy
po ogłoszeniu
wrześniowego wzrostu sprzedaży detalicznej, znacznie
wyższego od prognoz.
Piątek to ponowne lądowanie indeksów
na minusie po ujemnym otwarciu za oceanem. W przyszłym tygodniu
nadal
duży
wpływ powinny mieć publikowane wyniki kwartalne kolejnych
europejskich
spółek, wszyscy już z niecierpliwością czekają przede
wszystkim na wyniki europejskich banków.
Europejskie Rynki Wschodzące
To nie był udany
tydzień dla giełd europejskich rynków wschodzących. Na większości
parkietów obserwowaliśmy przeważnie kolor czerwony.
Było to na pewno spowodowane tendencjami światowymi oraz
faktem pewnego wyhamowania po ostatnich dobrych tygodniach.
Zwłaszcza
sesja czwartkowa dała się mocno negatywnie we znaki większości
parkietów. Najprostszym wytłumaczeniem wydaje się połączenie
tych informacji z wydarzeniami w Indiach. W piątek zdecydowanie
spokojniej, poza Rumunią, gdzie indeks BET straci ponad
2,72%, a skala wyprzedaży przypomina tę z czwartkowej sesji
na GPW.
Realnym zagrożeniem staje się inflacja w Rosji.
Zgodnie z najnowszymi informacjami może ona przekroczyć 10%.Sytuacja
wygląda na tyle
poważnie, że głos zabrał prezydent Putin, tłumacząc,
że
Rosja
staje się częścią gospodarki globalnej i dotyczą jej
te same problemy, które dotykają pozostałe rynki. Jako główną
przyczynę
inflacji wskazał wzrost cen żywności spowodowany większym
zużyciem zboża do produkcji biopaliw.
To kolejny kraj
z tej części Europy, w którym narastają problemy ze wzrostem
cen. Można śmiało napisać, bez "odkrywania
Ameryki",
że czas szybkiego wzrostu gospodarczego niezakłóconego
problemami z inflacją minął na dłużej.
Stany Zjednoczone
Patrząc na ostatnie zachowania
parkietów amerykańskich, rzeka nastrojów wykazuje coraz większą
zmienność. Nie wygląda to
na dominację nurtu inflacyjnego. Póki co, oczywiście. Opublikowane
dane za wrzesień, nieuwzględniające cen energii, wyglądają
nienajgorzej i są zgodne z prognozami. Natomiast, wziąwszy
pod uwagę ceny energii, sytuacja może się nieco skomplikować.
Należy obserwować silne zapędy wzrostowe na ropie naftowej,
mając na uwadze potencjalnie rosnące koszty i w konsekwencji
ceny.
Kolejne publikacje firm i banków przynoszą
zróżnicowane raporty za 3-ci kwartał 2007r. Jak omawiałem w
poprzednich
komentarzach,
niektóre raporty będą bardzo dobre (głównie branże niezwiązane
z finansami) tak jak np. u McDonald's, będą też niepokojące
jak np. ostatni raport Bank of America. Echo letniego
kryzysu finansowego będzie jeszcze długo słyszalne w różnych
miejscach.
Kolejne złe dane z rynku nieruchomości, tak
naprawdę nie zaskakują, wszyscy w nadziei oczekują dna, by
móc
myśleć
o odbiciu. Jak
wspominałem wcześniej, jest to spadek z bardzo wysokiego
pułapu, więc obecny kryzys nieruchomości w USA ma zgoła
odmienną naturę,
niż większość wcześniejszych, będących zapowiedzią
recesji.
W mijającym tygodniu dowiedzieliśmy się również,
że w sierpniu mieliśmy do czynienia z odpływem kapitału
z
USA, co dziwić
nie powinno.
Piątkowe otwarcie głównych parkietów,
to głównie zmagania ze słabymi raportami z Caterplillar czy
banku Wachovia,
swój udział
w początkowych spadkach mają też rozważania co
do kursu ropy. Obecnie wydaje się, że euforia i beztroska
wygasa,
sugerując
powrót do twardej rzeczywistości.
Surowce
Ropa naftowa nadal utrzymuje silny
trend wzrostowy i bije kolejne rekordy. Notowania kontraktów
terminowych na surowiec
typu
Crude zdrożały o 5% w porównaniu z ubiegłym tygodniem.
Cena baryłki wynosi ponad 88 dolarów. Jak co tydzień, Departament
Energii USA podał dane o stanie zapasów w tym kraju. Zapasy
wzrosły o 1,78 mln baryłek, czyli 0,56 proc., do 321,87
mln
baryłek, co było zgodne z oczekiwaniami analityków (prognozowano
wzrost o 0,75 mln baryłek). Na rynku utrzymują się obawy,
iż Turcja może wkrótce zaatakować Irak, co wpłynie na
dostawy ropy na rynek. Parlament turecki wydał zgodę armii
na wkroczenie
do północnych rejonów Iraku w celu ścigania kurdyjskich
rebeliantów atakujących tureckie oddziały stacjonujące w tym
kraju. Ponadto,
w mijającym tygodniu mieliśmy sporo danych z USA, które
doprowadzały do osłabienia dolara. Nie bez znaczenia pozostaje
ujemna
korelacja
rynków surowcowych, w tym ropy z amerykańską walutą. Wciąż
osłabiający się dolar sprawia, że część inwestorów przenosi
się z inwestycjami na rynki surowcowe, co podnosi ceny.
Ponadto, spekuluje się, iż FED może ponownie skłonić się do
obcięcia
stóp procentowych w tym kraju, co jeszcze bardziej wpłynie
na osłabienie się amerykańskiej waluty. Z technicznego
punktu widzenia ropa nie ma przed sobą technicznych oporów.
Poziomem
wsparcia dla cen pozostaje 78 dolarów za baryłkę. Ogólnie
rzecz ujmując, słaby dolar, zaogniające się sytuacja
geopolityczna, perspektywy zmniejszenia zapasów poprze popyt
w sezonie zimowym,
niejasne stanowisko krajów OPEC dotyczące ewentualnego
zwiększenia wydobycia, te wszystkie czynniki zwiększają znacznie
prawdopodobieństwo
kolejnych zwyżek na tym rynku.
Z kolei na rynku miedzi mamy
do czynienia ze spadkami notowań. Kontrakty na ten metal
spadły o 4%, natomiast za tonę płaci
się obecnie 7939 dolarów. Decydujące tu były informacje
o światowych zapasach miedzi, które wzrosły do poziomu
najwyższego
od 5
miesięcy. Ostatni taki poziom był 21 maja. Zapasy monitorowane
przez London Metal Exchange wzrosły o 1200 ton, czyli
o 0,8%, do poziomu 148950 ton, odnotowując w tym miesiącu
wzrost
aż o 36%. W związku z tym spekulowano czy popyt jest
w stanie nadążyć za podażą, co ściągnęło ceny na niższe poziomy.
Rekordowe poziomy również osiągnęło złoto,
które kosztuje 767,5 dolarów za uncję. W odniesieniu do poprzedniego
tygodnia złoto
zdrożało 2%. Ceny tego kruszcu nadal utrzymują się
na
poziomach z początku 1980 roku. W tej chwili rynek
dyskontuje możliwą,
kolejną podwyżkę stóp procentowych przez FED. Takie
posunięcie jeszcze bardziej osłabiłoby amerykańską walutę,
co podnosi
ceny metali szlachetnych traktowane przez inwestorów
jako alternatywną inwestycję.
Waluty
Po dwutygodniowej przerwie rynek eurodolara
ponownie zanotował rekordowe poziomy. Po raz kolejny została
przekroczona psychologiczna
bariera, tym razem 1,43. Najwyższy kurs został odnotowany
dokładnie 17 punktów wyżej, czyli na 1,4317.
Takie zachowanie
się tych walut wpłynęło także na notowania złotówki, która
względem dolara zanotowała najniższy poziom
na 2,5690. W stosunku do euro także nastąpiło znaczne
umocnienie, a kurs spadł do 3,6694.
Dla zainteresowanych kredytobiorców,
kurs CHF/PLN jest najniższy od połowy 2001 r. i spadł poniżej
2,20.
Wpływ na umocnienie się euro miały, bardzo
często ostatnio, dane makroekonomiczne ze Stanów zjednoczonych.
Konkretnie
rynek nieruchomości i rynek pracy. Informacje z tego
pierwszego były
dużo gorsze od prognoz. Ilość rozpoczętych budów
spadła o 10,2%. Wynik najsłabszy od 14 lat. Ilość wydanych
pozwoleń na budowy
domów także nie wypadła najlepiej, bo spadła o 7,3%.
Prognozy były na poziomach odpowiednio -3,5% i -1,5%.
Natomiast
z
rynku pracy dowiedzieliśmy się o większej ilości
noworejestrowanych bezrobotnych. Zakładano, że będzie to 312
tys., faktyczne
dane
były gorsze o około 25 tys.
Patrząc na skalę umocnienia
się euro do dolara w nadchodzącym tygodniu można się spodziewać
jakiegoś
odreagowania
i poprawienia notowań dolara. Jeżeli tak się stanie,
odczuje
to także
nasza waluta. Ważnym wydarzeniem będzie, rozpoczynające
się w sobotę,
posiedzenie grupy G7, na którym zostanie poruszony
temat słabego dolara. Może to właśnie stamtąd przyjdą
impulsy
do jego umocnienia.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Piotr Trzeciak, Paweł
Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.