
Komentarz tygodniowy Warszawa, 23 marca 2007
r.
Doradców Finansowych Xelion
Słońce nad europejskimi rynkami
Polska
W
poniedziałek na warszawskiej giełdzie mieliśmy pierwszy dzień
notowań dwóch
nowych indeksów mWIG40 - indeks 40 średnich spółek
giełdowych, który zastąpił MIDWIG oraz sWIG80 - indeks 80 małych
spółek giełdowych, który zastąpił WIRR.
Cały tydzień zakończył
się ponad 100 punktowym wzrostem WIG20, popartym zwiększającymi
się obrotami. Już początek tygodnia był bardzo pozytywny dla
posiadaczy długich pozycji - pokonany został ważny opór w postaci
dołka z połowy lutego (3350) oraz lokalny szczyt z poprzedniego
tygodnia (3332). Dalsze dni to kolejne wzrosty.
Szczególnie
na uwagę zasługuje czwartkowa sesja rozpoczęta luką hossy,
którą udało się utrzymać stronie popytowej aż do zamknięcia
notowań. Czwartek to również ustanowienie kolejnego historycznego
maksimum (56719) na indeksie szerokiego rynku oraz na zmodyfikowanym
indeksie średnich spółek (4655). Te rekordy miały swe potwierdzenie
w obrotach, które przekroczyły 2,8 mld. Najbliższy opór dla
WIG20 należy upatrywać w szczytach z początku lutego (3560),
natomiast wsparcia w ostatniej luce, a niżej to maksima z 12
marca.
Jeśli w nadchodzącym tygodniu
nastąpiłaby korekta i nie zeszła poniżej drugiego z wspomnianych
wsparć potwierdziłoby
to siłę i duży potencjał obozu "byków".
Stany
Zjednoczone
Piątkowe otwarcie głównych
indeksów na Wall Street, właściwie neutralne, ukazuje stabilizacyjny
charakter mijającego tygodnia.
Indeksy na moment otwarcia pokryły mniej więcej zeszłotygodniową
1-procentową stratę, choć imponujący, środowy wynik zamknięcia,
pozostawia wrażenie większych sukcesów sił popytu.
Ten tydzień
mija jednak optymistycznie dla spraw najbardziej
newralgicznych. Należy wziąć pod uwagę, że bolesny obecnie
obraz rynku nieruchomości złagodniał, opublikowane dane przynoszą
pewną ulgę. W USA ożywia się rynek wtórny (sprzedaż większa
o 1%) i buduje się więcej nowych domów (o 9% w stosunku do
zeszłego miesiąca). Mniej wydano pozwoleń na budowę, ale
nie wszędzie w USA są one wymagane. Okaże się na jak długo
sytuacja
uległa poprawie i czy Beżowa Księga dobrze scharakteryzowała
kryzys jako przejściowy.
Posiedzenie organu Fed
FOMC wypracowało decyzję o pozostawieniu stóp procentowych
na obecnym poziomie,
cieszy natomiast sugestia
zmiany polityki pieniężnej na bardziej łagodną, co w czwartek
odczuły praktycznie wszystkie rynki światowe.
Wskaźniki,
które opublikowano, a są nie do końca wpływowe lub reprezentatywne
to: nowo zarejestrowani bezrobotni
(których liczba spadła o 4 tysiące w stosunku do zeszłego
tygodnia)
i indeks wyprzedzający koniunkturę (LEI - mówiący m.in.
o nastrojach)
stopniał o całe 0,5%. Obraz rynku amerykańskiego w minionym
tygodniu uznałbym za pozytywny, szczególnie w świetle
wieści z rynku budownictwa oraz komunikatu FED.
Europa
Zachodnia
Po niepewnych i nerwowych
dwóch tygodniach sytuacja w Europie Zachodniej wreszcie pozwoliła
inwestorom
odetchnąć z ulgą.
Główne zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu tygodniowym wzrosły
o kilka procent, najlepiej zachował się frankfurcki DAX zyskując
prawie 5 proc. Sytuacja była determinowana przede wszystkim
znacznym wzrostem cen ropy naftowej oraz informacjami dotyczącym
fuzji i przejęć, głównie w sektorze bankowym. Dobre dane napływały
też z USA, zarówno z rynku budowlanego jak i z FED.
Początek
tygodnia był wyśmienity dla wspomnianych wyżej banków, jeden
z liderów usług finansowych w Wielkiej Brytanii, Barclays,
poinformował o zamiarach przejęcia holenderskiego ABN Amro
za rekordową w historii europejskiej bankowości kwotę 60
mld EUR, co podniosło ceny akcji tego drugiego o prawie 10
proc.
We wtorek po niemrawej
pierwszej połowie sesji giełdy Eurolandu pozytywnie zareagowały
na niespodziewanie dobre informacje
o wzroście rozpoczętych inwestycji budowlanych w USA, co
zakończyło dzień na plusie. W środę trwała kontynuacja dobrych
nastrojów,
głównie z tytułu fuzji i przejęć. Walory brytyjskiego przewoźnika
British Airways wzrosły 3,6 proc. na wieść o możliwym wykupieniu
udziałów przez największą arabską linię lotniczą Emirates.
Londyńskiej giełdzie pomógł też brytyjski kanclerz skarbu
Gordon Brown, który zapowiedział obniżenie podatku od firm.
Pod koniec tygodnia europejskie
indeksy rosły po komunikacie kończącym posiedzenie FED o zmianie
nastawienia w polityce
pieniężnej na łagodne. Brylowała branża surowcowa w wyniku
znacznego wzrostu cen ropy naftowej, w tyle nie pozostawały
też banki. Włoski UniCredit podrożał o 4 proc. po 3-krotnym
wzroście zysków w ostatnim kwartale, widać że wzmacnia
on swoją pozycję w regionie po przejęciu HVB.
W piątek
nieco w tyle został londyński parkiet, któremu zaszkodziła
obawa o wzrost presji inflacyjnej w Zjednoczonym
Królestwie,
a co za tym idzie ryzyko podwyżek stóp procentowych.
Nie zaburza to jednak pozytywnego obrazu w całym Eurolandzie,
widać że
popyt przebudził się - mam nadzieję na dłużej - co
daje nadzieję na poprawę sytuacji w najbliższym okresie.
Europejskie
Rynki Wschodzące
Był to bardzo dobry tydzień dla
inwestorów. W ujęciu tygodniowym główne indeksy europejskich
rynków wschodzących wzrosły o ponad
3,5 proc. W poniedziałek mieliśmy do czynienia z kontynuacją
nastrojów z zeszłego tygodnia. Bezsprzecznie pomagały temu
ceny surowców, zwłaszcza miedzi. Wszystkie giełdy zamknęły
się na plusie, najwięcej zyskał rosyjski RTS (1,37%).
Najsłabszym
dniem okazał się wtorek, straciły indeksy w Rosji, w Turcji
i na Węgrzech. Straty nie przekraczały jednak w żadnym przypadku
jednego procenta. Inwestorzy najwyraźniej czekali na rezultat
posiedzenia FED w sprawie stóp procentowych. Informacja o
pozostawieniu stóp bez zmian, jak również coraz lepsze dane
płynące z amerykańskiego
rynku nieruchomości wywołało fale wzrostów na rynkach światowych,
w tym na rynkach wschodzących. Najwięcej wzrósł węgierski
BUX (3,7 proc.), dużo zyskał również rosyjski RTS (2,3 proc.).
W piątek mieliśmy kontynuację
pozytywnych nastrojów, głównie w wyniku znacznego wzrostu cen
ropy naftowej. Indeksy giełdowe
na koniec tygodnia znacznie zbliżyły się do lutowych
szczytów. Jedna zwyżkowa sesja pozwoli na osiągnięcie nowych
rekordów
w Rosji i Czechach.
Surowce
W
mijającym tygodniu notowania kontraktów terminowych na ropę
naftową odnotowały wzrost o ponad 3%. Do środy cena ropy była
poniżej poziomu 60 dol. za baryłkę, ale czwartkowa i piątkowa
sesja pozwoliły na zdecydowane wybicie ponad ten poziom. Na
cenę ropy w tym tygodniu nie miały wpływu dane z Departamentu
Energetyki Stanów Zjednoczonych, mimo, iż były odmienne od
oczekiwań analityków. Zapasy tego surowca w USA wzrosły o 4
mln baryłek, natomiast analitycy spodziewali się wzrostu, ale
tylko o 1 mln.
Na dzień dzisiejszy wydaje
się, że cena ropy będzie podążać w stronę szczytów z końca
lutego, a przebicie
tego technicznego oporu może zwiastować podejście cen w okolice
64 dol. za baryłkę, czyli pod szczyty z grudnia ub. roku.
W krótkim terminie kierunek zmian cen będzie uzależniony od
przebicia
się (górą lub dołem) z poziomu wahań cen, który jest obecnie
pomiędzy 60 a 63 dol. za baryłkę. W długim terminie warto
zwrócić uwagę na dwie kwestie. Z jednej strony przed nami sezon
wzmożonych
wyjazdów, zatem zwiększenie globalnego popytu i wzrost cen
ropy na światowych giełdach. Z drugiej zaś strony w przypadku
spowolnienia gospodarczego USA, zmniejszenie popytu na paliwa
i spadek notowań cen tego surowca.
Miedź wciąż pozostaje w
trendzie wzrostowym. Ten tydzień przyniósł wzrost cen o ponad
4%, a
cena miedzi wynosi 310 dol. za uncję.
Odpowiedzialne za wzrosty są globalne czynniki makroekonomiczne
takie jak spadające zapasy tego surowca na świecie, zmniejszenie
wydobycia i pozostający na wysokim poziomie popyt ze strony
Chin - największego konsumenta tego surowca. Jeśli wyżej
wymienione determinanty się utrzymają to niewykluczone jest
dojście do
poziomu 325 dol. za funt, który jest obecnie technicznym
oporem z końca listopada ub. roku.
Złoto zdrożało w tym tygodniu
o prawie 1% i za uncję tego kruszcu trzeba zapłacić 659 dol.
Przebicie oporu 660 dol.
za uncję
wyznaczało kierunek ku wzrostom cen, ale piątkowa sesja
stała pod znakiem przeceny z powodu wyjścia z krótkoterminowego
trendu wzrostowego. Największy wpływ na zmiany cen ma malejące
wydobycie
na świecie, gdzie wskaźniki wydobycia są obecnie najniższe
od 85 lat w RPA i od 13 lat w przypadku Australii. Dodatkowym
czynnikiem wpływającym na wzrost cen złota to osłabiający
się dolar.
Waluty
Tak
jak dla rynków akcji tak samo i dla walut najważniejszą informacją
był komentarz FOMC w sprawie stóp procentowych.
Stało się to czego oczekiwał rynek, mianowicie oprocentowanie
nie uległo zmianie. Natomiast największe ruchy były spowodowane
tym co można było odczytać "między wierszami" - szansa
na obniżenie stóp procentowych. Ta informacja podziałała na
wyobraźnię inwestorów.
Dosyć boleśnie odczuł ją dolar, który stracił na wartości względem
euro i był notowany na poziomie 1,34 - najwyższym od 2 lat.
Dni poprzedzające komunikat niczym szczególnym się nie wyróżniały,
a para EUR/USD podążała na wschód w przedziale 1,3270-1,3320.
Istotne
dane jakie napłynęły na rynek to zezwolenia na budowę domów
w USA - spadek o 2,5% był większy niż oczekiwania analityków.
Obraz rynku nieruchomości poprawił komunikat o ilości rozpoczętych
budów. Wzrost o 9% był wyższy od oczekiwań.
Informacja o
ilości noworejestrowanych bezrobotnych została w czwartek
zamazana przez komunikat o indeksie LEI. W pierwszym
przypadku mieliśmy do czynienia ze spadkiem wartości, czego
nie spodziewali się analitycy i to była dla rynku dobra
wiadomość. Natomiast wartość indeksu wskaźników wyprzedzających
koniunkturę
okazała się mniejsza od przewidywań i spadła do poziomu
-0,5%.
Na polskim rynku z ważnymi
i dobrymi informacjami mieliśmy do czynienia w piątek. Były
to dane na temat sprzedaży
detalicznej i stopy bezrobocia, które bardzo pozytywnie
zaskoczyły inwestorów,
ponieważ okazały się lepsze od prognoz. Sprzedaż detaliczna
wzrosła do poziomu 17,5% a bezrobocie spadło do 14,9%.
Po tych danych złotówka nieznacznie umocniła się względem
euro
i dolara.
W całym tygodniu nasza
waluta zachowywała się stabilnie względem dolara i euro. Dobre
notowania zawdzięczamy
sesji poniedziałkowej,
na której złotówka osiągnęła poziom 2,90 do dolara
i 3,86 do euro. W czwartek na sesji pozagiełdowej kurs
USD/PLN
doszedł do najniższego poziomu od początku roku i wynosił
2,8780.
To
był ślad po komunikacie FED.
Na koniec tygodnia dolar
kosztuje 2,90, a euro 3,87.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski,Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.