
Komentarz tygodniowy Warszawa,
21 września 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
FED miał GEST
Polska
Neutralnym otwarciem rozpoczęły się w poniedziałkowe
notowania na warszawskim parkiecie. Główne indeksy małymi krokami
schodziły na coraz niższe poziomy. WIG20 około godziny 12 naruszył
dołki z poprzedniego piątku, poczym odbił się i systematycznie
rósł do końca sesji z jedną większą korektą pod koniec notowań.
Dzień zakończył się symbolicznym wzrostem o 0,07%. Druga linia
w postaci MWIG40 i SWIG80 zamknęła dzień niespełna 1% stratą.
Obroty na całym rynku podobne do wcześniejszych sesji około
0,9mld. We wtorek wszystkie główne indeksy GPW zgodnie ruszyły
na północ. WIG20 w końcówce sesji przebił nawet lokalne szczyty
z ostatniego miesiąca kończąc notowania 1,19% na plusie. Najsłabszy
wzrost odnotował MWIG40 0,64%. Obroty nadal bliskie 1mld.
W środę doświadczyliśmy zdecydowanie najlepszej
sesji ostatnich tygodni. Po zaskakujących danych z USA ogłoszonych
w we wtorek późnym wieczorem o obniżce głównej stopy procentowej
o 0,5% do 4,75% gdzie rynek spodziewał się obniżki, ale tylko
o 0,25%, amerykańskie indeksy poszybowały w górę. Podobnego
scenariusza sesji można było się spodziewać również na naszym
rynku. WIG20 otworzył się luką około 3% na plusie potwierdzając
tym samym wtorkowe przebicie szczytów. Dalszy przebieg sesji
to konsolidacja przy poziomie 3770 i ostatnie godziny wyciągnięcie
indeksu na 3800. Druga linia również zaliczyła udaną sesję
MWIG40 +2,98%, SWIG80 +1,58%. W końcu pojawiły się też obroty
potwierdzające formę "byków" 2,7mld. Kolejny dzień upłynął
pod znakiem konsolidacji. Zakres wahań w ciągu sesji na WIG20
sięgał 30pkt. Główne indeksy, poza SWIG80, zakończyły notowania
symbolicznymi wzrostami. Obroty niestety powróciły do starych
poziomów około 1mld.
Piątek zapowiadał się spokojnie, przynajmniej
tak to wyglądało w pierwszych godzinach notowań, które przypominały
swym charakterem czwartkową sesję. Jednak w piątek wygasały
kontrakty na WIG20, co spowodowało w ostatniej godzinie notowań
uruchomienie lawiny koszyków podażowych. Arbitrażyści, którzy
wcześniej zajęli krótkie pozycje na kontraktach, sprowadzili
indeks WIG20 kilkadziesiąt punktów w dół. Świadczy to tylko
o tym jak płytki jest nasz rynek. Podsumowując, tydzień bardzo
udany dla posiadaczy długich pozycji. W końcu popytowi udało
się wybić z kilku tygodniowej konsolidacji i to w bardzo dobrym
stylu. Około 100pkt luka stała się wsparciem dla WIG20. Najbliższy
opór to historyczne szczyty z początku lipca.
Europa Zachodnia
Po decyzji FED w tym tygodniu lekka euforia
nie ominęła też rynków Eurolandu, główne zachodnioeuropejskie
indeksy w ujęciu tygodniowym zgodnie wylądowały na około 3-procentowym
plusie, najlepiej poradził sobie frankfurcki DAX. Sytuacja
była determinowana oczywiście wieściami zza oceanu, ale także
rosnącymi cenami surowców oraz zmiennymi informacjami przychodzącymi
z europejskiego sektora finansowego.
Dobrymi dniami dla europejskich inwestorów
były wtorek, środa, kiedy to indeksy kończyły dzień na plusie.
Szczególnie w środę już na otwarciu strona popytowa wystartowała
w iście sprinterskim tempie, dyskontując decyzję obniżenia
stóp przez FED niespodziewanie o 50 pkt bazowych z wtorkowego
wieczoru.
Nie wzrost indeksów przykuwał jednak największą
uwagę w minionym tygodniu, a komunikaty płynące z europejskiego
sektora bankowego. Niektóre banki poinformowały, bowiem że
kryzys na amerykańskim rynku sub-prime nieco odbije się na
ich wynikach. Deutsche Bank musiał na przykład przeszacować
w dół stan swoich aktywów, wynikających ze zmniejszonej liczby
tzw. "bezpiecznych kredytów", natomiast Commerzbank według
Reutera miałby stracić na zabezpieczonych obligacjach hipotecznych
około 500 mln euro. Negatywnym bohaterem bez wątpienia został
brytyjski bank hipoteczny Northern Rock, którego akcjonariusze
po utracie płynności przez bank i rozpaczliwym zasięgnięciu
pomocy z Banku Anglii w piątek, stracili na jego akcjach kilkadziesiąt
procent w przeciągu kilku dni. Na szczęście przypadek Nothhern
Rock jest raczej odosobniony i należy z całą stanowczością
stwierdzić, iż prawdopodobieństwo podzielenia jego losu przez
inne instytucje europejskie jest praktycznie zerowe.
Na szczęście publikowane w tym tygodniu wyniki
niektórych amerykańskich banków inwestycyjnych znacznie poprawiły
nastroje europejskich bankowców. Faktem jest na pewno, iż niektóre
europejskie instytucje finansowe nieco odczują kryzys na amerykańskim
rynku kredytowym, lecz z poważniejszymi wnioskami należy bezwzględnie
poczekać do publikacji kolejnych wyników kwartalnych europejskich
banków. Póki co rynki Eurolandu złapały oddech, który mam nadzieję
przekształci się w dłuższą tendencję przewagi popytu nad podażą.
Europejskie Rynki Wschodzące
Mijający tydzień stał w regionie pod znakiem
wzrostów. Najwięcej zyskał turecki ISE100, osiągając w ujęciu
tygodniowym około 6,5%. Najmniejsze zyski mieliśmy na rumuńskim
indeksie BET - około 0,5%. O mocno wzrostowym obrazie rynku
zadecydowała wtorkowa decyzja FED o obniżce głównej stopy procentowej
o 50 pkt bazowych. Dzień później główne indeksy regionu mocno
zwyżkowały. Prawdziwym rekordzistą w tym dniu okazał się główny
indeks giełdy tureckiej, osiągając 6,7%.
Czeski rząd tymczasem przyjął projekt budżetu
na 2008 rok. Wg tego projektu deficyt wyniesie 70,8 mld koron
(około 10 mld zł), co będzie stanowiło tylko 2,95% PKB. Zejście
poniżej progu 3% zaleciła Czechom Komisja Europejska, jako
krajowi bezpośrednio zainteresowanemu przyjęciem euro.
Coraz większy problem rząd łotewski ma z inflacją,
która w sierpniu wyniosła 10,1%. Wg Standard&Poor's Łotwa
należy do trójki krajów Europy, najbardziej zagrożonych kryzysem
finansowym. Premier Kalvitis zapowiada redukcję wydatków, jak
również popularyzację oszczędzania jako główne środki do walki
ze wzrostem cen. Rekordowo niską stopę bezrobocia zanotowała
we wrześniu Słowacja (8,2%). Niezwykle niski poziom tego wskaźnika
mamy też w Bułgarii (7%) - jest on najniższy od 1992 roku.
Stany Zjednoczone
Upłynął tydzień, na który wszyscy czekali.
Zapowiadana reakcja Fedu, weszła w życie. Można by rzec, iż
była to decyzja kompleksowa. Stopa bazowa spadła 2-krotnie
więcej niż prognozowano, dodatkowo obniżono o 25 pb. stopę
dyskontową. Tak więc Ben Bernanke, dotychczas stonowany, zakończył
swój kontakt z rynkiem mocnym akcentem. Jeśli niezłe dane inflacyjne
potwierdzone w minionym tygodniu się utrzymają, a stan rynku
nieruchomości sięgnie dna, jest szansa na kolejne reakcje.
Wszak po cichu mówi się o stopie bazowej wysokości 3.xx %.
Należy jednak pamiętać o potknięciu na rynku
pracy. Jeśli drugi miesiąc z rzędu w sektorze pozarolniczym
spadnie zatrudnienie, bądź też nieznacznie wzrośnie, sytuacja
może przybrać nieoczekiwany obrót. Widmo recesji stanie się
bardzo wyraźne. Póki co, jest trochę spokojniej i pewniej.
Wiadomo jednak, że jeśli wyniki niektórych banków USA za 3-ci
kwartał będą okrutne, kryzys kredytowy zbierze swoje żniwo.
Choć będą tez tacy jak Goldman Sachs, którzy na kryzysie zarobili.
Lehman Brothers (Bank hipoteczny) z kolei ucierpiał mniej niż
się spodziewano, za to Bear Stearns ucierpiał bardzo mocno.
W branży finansowej przewijać się będą informacje o zróżnicowanym
charakterze.
Przedstawiciele innych branż m.in. Nike czy
Oracle opublikowali dobre dane, inspirując inwestorów do wzmożonych
zakupów.
Otwarcie piątkowe parkietów USA pokazuje optymistyczny
obraz i szanse na dalsze, stabilne wzrosty. Wszak obecny kryzys
nie do końca może być porównywany z 1998 czy choćby 2001 rokiem.
Rynek wykazuje większe zdolności adaptacyjne, używając żargonu
motoryzacyjnego- dysponuje chyba lepszą strefą zgniotu.
Surowce
Notowania kontraktów terminowych ropy typu
Crude ustanowiły rekord wszech czasów, a cena baryłki oscyluje
powyżej 81 dolarów. Oznacza to zmianę o 4,5% w odniesieniu
do poprzedniego tygodnia. Obecnie jest wiele czynników, które
determinowały wzrosty. Pierwszym z nich była oczekiwana przez
inwestorów obniżka stóp procentowych przez FED. Otóż decyzja
ta spowodowała osłabienie się dolara, a rynek ropy jest ujemnie
skorelowany z amerykańską walutą tzn. gdy dolar się osłabia
to zazwyczaj ceny ropy rosną. Tak też było i w tym tygodniu.
Kolejnym impulsem do wzrostu były dane z amerykańskiego Departamentu
Energetyki o tygodniowej zmianie zapasów. Informowały one,
iż zapasy ropy spadły o w ubiegłym tygodniu o 3,87 mln baryłek,
czyli 1,20 proc., do 318,78 mln baryłek. Była to prawie dwukrotnie
większa zmiana niż oczekiwali analitycy (2,03 mln baryłek).
Warto dodać, że to już dziesiąty spadek zapasów w ciągu jedenastu
tygodni. Na koniec tygodnia na rynek dotarły informacje o kolejnym
tworzącym się huraganie w rejonie Zatoki Meksykańskiej, a z
platform wiertniczych ewakuowano pracowników. To przyczyni
się do zmniejszenia podaży na rynek, co w konsekwencji może
powodować dalsze wzrosty cen tego surowca. Wydaje się, że w
najbliższym czasie nadal będziemy mieli do czynienia z drożejącą
ropą, gdyż dalsze ruchy FED (powoli mówi się o kolejnej obniżce
stóp) będą osłabiać dolara i prokurować do wzrostów cen. Trudno
też się spodziewać nagłego zwiększenia się zapasów. Mówi się
o kolejnej decyzji ze strony OPEC, która ma zwiększyć wydobycie
przez ten kartel. Biorąc pod uwagę, że poprzednia taka decyzja
nie miała większego wpływu na rynek, jest większe prawdopodobieństwo,
że powstrzyma ona ceny przed wzrostami niż ściągnie je w dół.
Pamiętajmy, że jesteśmy przed sezonem grzewczym zatem zmożony
popyt również powinien oddziaływać na wzrost cen. Z technicznego
punktu widzenia cena ropy przebiła opór z połowy lipca ub.
roku, który był na poziomie lekko ponad 78 dolarów. Istotny
jest sposób przełamania oporu, mianowicie biała świeca z wysokim
korpusem może świadczyć o dużej presji do dalszych wzrostów
cen.
Miedź zdrożała o ponad 5% w porównaniu z ubiegłym
tygodniem, natomiast tona tego metalu kosztuje 7920 dolarów.
Cena miedzi jest na poziomie sprzed 7 tygodni.
Drożejący surowiec to efekt informacji o strajkach w peruwiańskiej
hucie Southern Copper Corp., która należy do Grupo Mexico,
największej w Meksyku grupy górniczej. Strajk rozpocznie się
2 października i dołączą do niego 2 kopalnie (Toquepala and
Cuajone). Powodem strajków są oczywiście wyższe żądania płacowe
pracowników. Ponadto, jak poinformowała wczoraj Grupo Mexico
SAB's Minera Mexico, z powodu strajku w innej kopalni Cananea
istnieje zagrożenie utraty płynności dostaw surowca na rynek,
co może doprowadzić do niedotrzymania terminów, a nawet utraty
kontraktów prze tę korporację. Southern Copper Corp. prognozował
produkcję w tym roku na poziomie 700 tys. ton, co stanowi około
4,6% globalnej produkcji uzyskanej w ubiegłym roku. Po części,
wzrosty cen miedzi w tym roku już wcześniej były spowodowane
strajkami m.in. w Chile i Meksyku. W mniejszym stopniu na kształt
cen także miały informacje o zmniejszeniu się zapasów miedzi
o 800 ton, czyli o 0,6% do poziomu 132,5 tys. ton.
Cena złota wzrosła o 4,5%, a na uncję tego
kruszcu płaci się obecnie ponad 736 dolarów. Tak dynamiczny
w ostatnim czasie ruch na północ jest spowodowany decyzją FED'u
i znaczącym osłabianiem się dolara (w stosunku do euro najniżej
od 15 lat). Złoto zbliżyło się do poziomu z 21 stycznia 1980.
Patrząc w krótszym terminie surowiec ten przełamał opór z połowy
maja ub. roku, a sposób w jaki to zrobił (podobnie jak na ropie,
duża biała świeca) świadczy, iż ten trend może utrzymać się
dłużej. Co więcej, zaczyna się spekulować na temat presji inflacyjnej
w USA. Bowiem, gdy rośnie inflacja inwestorzy chcąc zabezpieczyć
swoje aktywa przed spadkiem wartości i kupują metale szlachetne,
w tym i złoto.
Waluty
Kurs eurodolara zanotował w tym tygodniu nowy
historyczny poziom 1,4118. Głównym impulsem do takiego wzrostu
było obniżenie przez zarząd Rezerwy Federalnej stóp procentowych
w USA oraz obawa inwestorów o stan amerykańskiej gospodarki.
O tym, że sytuacja jest poważna, szef Fed
zdawał relację przed Komisja Usług Finansowych i zapowiedział
dalsze działania, gdy będzie to konieczne. Tak więc spadek
wartości dolara może się jeszcze nie skończyć.
Taki wzrost kursu jest dobry dla wszystkich zmotoryzowanych,
gdyż w mniejszym stopniu odczuwa się wpływ drożejącej ropy.
Także nasza waluta na tym skorzystała i umocniła
się względem "zielonego" do 2,6637. Jest to najniższy kurs
od ponad 11 lat. Kurs EUR/PLN spadł do sierpniowych minimów
i wynosił 3,7567. Jak widać złotówka w dalszym ciągu pozostaje
bardzo silna. Z ważniejszych informacji makroekonomicznych
należy zwrócić uwagę na ponad 10% wzrost przeciętnego wynagrodzenia
oraz mniejszą od prognoz, ale cały czas na dobrym poziomie
dynamikę produkcji przemysłowej, która wyniosła 9%.
W przyszłym tygodniu zostaną opublikowane
dane o stopie bezrobocia, sprzedaży detalicznej oraz komunikat
po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.
Okiem doradcy
Czynnikami determinującymi zachowanie się
rynków globalnych w tym tygodniu była bez wątpienia decyzja
FED o obniżce stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Fakt
ten pozwolił na wygenerowanie silnych odbić na poszczególnych
indeksach. Nie inaczej zachowały się rynki surowców, w czym
bez wątpienia pomógł osłabiający się dolar. Te czynniki były
bezpośrednią przyczyna znakomitego zachowania się funduszy
inwestujących swoje aktywa w papiery wartościowe spółek prowadzących
działalność w dziedzinie wydobycia metali i minerałów. Wartość
jednostek uczestnictwa takich funduszy jak MLIIF World Mining
czy MLIIF World Gold wzrosła odpowiednio o 8,91% oraz 7,95%
w ujęciu tygodniowym. Zwłaszcza dzienna zmiana wyceny w tym
pierwszym (7,27%) robi wrażenie i cieszy posiadaczy tego funduszu.
Uświadamia jednocześnie, z jak silnymi wahaniami mamy do czynienia
decydując się na inwestycje w instrumenty tego rodzaju.
Za nami kolejny tydzień pozytywnego zachowania
się funduszu Skarbiec Ochrony Kapitału, który bardzo dobrze
"zniósł" ostatnią korektę na GPW ( zysk za ostatnie 3 miesiące
wyniósł 1,5%). Cechą charakterystyczna dla tego funduszu, profilem
ryzyka zbliżonego do funduszy stabilnego wzrostu, jest zadanie
utrzymania wartości jednostki uczestnictwa na poziomie nie
niższym od wartości początkowej w okresie 2 lat. Na drugim
biegunie znalazł się Fortis Real Estate Europe, który w minionym
tygodniu stracił kolejne 2% a starta w ujęciu 6-cio miesięcznym
oscyluje w okolicach 20%.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych
Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.