
Komentarz tygodniowy Warszawa,
27 lipca 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Nienasycone niedźwiedzie
Polska
Poniedziałkowa sesja
na GPW była bardzo udana dla "obozu byków". Główne
indeksy otworzyły się neutralnie i w pierwszej połowie
notowań poruszały się w trendzie bocznym, poza małymi spółkami,
które doświadczyły przeceny. Po południu nastąpił atak popytu,
co zaowocowało sporymi wzrostami. WIG20 zakończył dzień 1,71%
na plusie, WIG +1,21%, MWIG40 +1,09%, SWIG80 +0,20%.
Wtorek
rozpoczęliśmy na minusie i tylko popyt na największych spółkach
próbował walczyć o powrót powyżej poniedziałkowego
zamknięcia. Małe i średnie spółki systematycznie traciły
na wartości by zakończyć notowania ponad 3% spadkiem wartości.
WIG20 stracił tego dnia 1,29%. Środa to ponowne otwarcie
na
minusie w pierwszej godzinie i zejście na jeszcze niższe
poziomy, z których odbił się jedynie WIG20 i rozpoczął systematyczne
odrabianie spadków, by pod koniec sesji zbliżyć się do poziomu
wtorkowego zamknięcia. Indeksy małych i średnich spółek niestety
nie zdołały się odbić przyjmując praktycznie przez całą sesję
trend horyzontalny na poziomie -1,5%.
Połowa czwartkowych
notowań to wyczekiwanie na dane makroekonomiczne ze Stanów
Zjednoczonych. Dane o zamówieniach na dobra trwałego
użytku były dużo gorsze od prognoz, co od razu odbiło
się na kontraktach na amerykańskie indeksy, a później na samych
indeksach.
Podaż na naszym rynku wykorzystała ten argument do przeprowadzenia
ataku, który zakończył się znaczną przeceną. Największe
spadki dotknęły WIG20 - 2,81% oraz SWIG80 -2,98% a to przełożyło
się na indeks szerokiego rynku WIG -2,55%. Obroty na
całym
rynku
to 2mld, czyli podobny poziom jak w poprzednich dniach.
Piątkowe niskie otwarcie to konsekwencja poprzednich
słabych sesji. Do południa indeksy wspinały się do góry, WIG20
zdołał nawet chwilowo naruszyć poziom wczorajszego zamknięcia.
Kolejne
godziny to powrót na południe i wyczekiwanie na porcję
danych makroekonomicznych z USA. O godzinie 14.30 pojawiły
się dobre
dane ze Stanów - wzrost PKB w II kw. o 3,4% (prognoza:
3,2%), w I kw. było to zaledwie 0,6% , deflator - miernik
inflacji
w II kw. 2,7% (prognoza: 3,4%). Kontrakty terminowe na
amerykańskie indeksy ruszyły do góry, a w ślad za nimi
(wolniejszym tempem)
indeksy europejskie, w tym nasze warszawskie. Niestety
słabe otwarcie indeksów za "wielką wodą" ostudziło zapały
naszych
"byków" i tydzień kończymy na WIG20 ponad 100
punktową przeceną. Najbliższe wsparcie dla WIG20 to piątkowe
minima,
opór upatrywałbym
w czwartkowych maksimach i tu można by mówić o szansach
na odwrócenie krótkookresowego trendu spadkowego.
Europa
Zachodnia
Drugi tydzień z rzędu notowaliśmy słabe nastroje
na rynkach Eurolandu. Główne zachodnioeuropejskie indeksy
w ujęciu tygodniowym
zgodnie wylądowały na kilkuprocentowym minusie. Tym razem
oczy tak Europy jak i innych regionów zwrócone były
na Stany Zjednoczone,
gdzie doszło do przeceny po bitych tydzień wcześniej rekordach.
Nastrojów nie poprawiała także największa od 60 lat powódź
w Wielkiej Brytanii.
Początek tygodnia nie zapowiadał jeszcze
niczego szczególnego, informacje o fuzjach i przejęciach
w sektorze finansowym
i technologicznym wydawały się być silniejsze niż obawy
o kryzys
na rynku kredytowym za oceanem. Najważniejszą wiadomością
na rynku finansowym były doniesienia z brytyjskiego banku
Barclays
odnośnie podwyższenia oferty kupna holenderskiego ABN
przy jednoczesnym zwiększeniu udziału gotówki w oferowanej
kwocie,
co było możliwe dzięki wsparciu finansowemu rządów Chin
i Singapuru.
We wtorek giełdy w Europie z powodu przewidywanego
słabego otwarcia za oceanem pogłębiały poranne spadki. Ponadto
na akcje brytyjskich spółek negatywnie wpłynęła powódź
w Wielkiej
Brytanii,
która dotyka przede wszystkim sektor ubezpieczeniowy
i detaliczny. Sytuacji nie poprawiły nawet lepsze od
oczekiwanych
dane
o wzroście zamówień przemysłowych w Eurolandzie w maju.
W środę
sytuacja na jeden dzień uległa stabilizacji, po porannych
minusach w miarę upływu godzin zachodnioeuropejskie
indeksy zbliżały
się do wtorkowego zamknięcia, niejako wyczekując, co
w najbliższych dniach wydarzy się w USA.
Najbardziej
nerwowy okazał się czwartek, kiedy to doczekaliśmy się niestety
znacznej przeceny na amerykańskich indeksach,
do czego przyczyniły się gorsze dane z rynku nieruchomości.
W oczywisty sposób musiało to wpłynąć globalnie na
zachowanie wszystkich parkietów, w tym Eurolandu,
m.in. z powodu
powszechnego wzrostu awersji do ryzyka na globalnym
rynku finansowym.
Po raz kolejny przypomniała o sobie brytyjska powódź,
ciągnąc w dół walory spółek ubezpieczeniowych. To
wszystko spowodowało
ponad 2-procentową przecenę większości zachodnioeuropejskich
indeksów.
Koniec tygodnia to poranne minusy i nerwowe
wyczekiwanie na dane o amerykańskim PKB w II kwartale. Lepszy
od oczekiwanych wzrost gospodarczy za oceanem przynajmniej
na jeden dzień
poprawił
nastroje inwestorów i pozwolił większości indeksów
uniknąć minusów. W najbliższych dniach możemy być
jednak
świadkami
zmienności na rynkach, na co mogą mieć wpływ obawy
o zmniejszenie się liczby fuzji i przejęć wywołane
problemami
z finansowaniem
tego typu transakcji, a właśnie przejęcia od dłuższego
czasu były motorem napędowym zachodnioeuropejskich
giełd. Na pewno
dużą uwagę wszyscy będą przywiązywać do wydarzeń
za oceanem, skąd będą szły impulsy determinujące
ruchy
europejskich
inwestorów.
Europejskie rynki wschodzące
Mijający tydzień
na europejskich rynkach wschodzących stał pod znakiem dużych
spadków. Złe dane z amerykańskiego ryku
nieruchomości i rynku kredytów hipotecznych wywołały falę przecen
nie tylko na giełdach w USA, ale i na rynkach europejskich.
W ujęciu tygodniowym giełdy w Rosji, w Czechach, w Rumunii
spadły o około 5%. Trochę lepiej zachowały się giełdy w Turcji
i na Węgrzech - główne ich indeksy spadły o około 2,5%.
Nieco
lepszy wynik giełdy w Turcji to zasługa ponownego wyboru na
stanowisko premiera proeuropejskiego Tayyipa Erdogana. Inwestorzy
przyjęli tą informację z zadowoleniem - tamtejszy ISE100 wzrósł
w poniedziałek o 5,08%, uzyskując nowy rekord punktowy - 55893.
Centralny Bank Czech zdecydował się w czwartek podnieść podstawową
stopę procentową o 25 pb do poziomu 3%, co rynek już wcześniej
zdyskontował.
W piątek podobnie jak w czwartek mieliśmy
do czynienia z przeceną indeksów, inwestorom nie poprawiły
nastrojów
nawet dobre dane
makro zza oceanu. Jedynie węgierski indeks BUX zakończył notowania
nad kreską". Nie ulega wątpliwości, że w przyszłym tygodniu
większe znaczenie od danych wewnętrznych i wyników kwartalnych
spółek będą miały informacje płynące z rynków globalnych, a
zwłaszcza amerykańskiego.
Stany Zjednoczone
Za nami kolejny tydzień,
obfitujący w momenty dużych emocji, a nawet i grozy. Właściwie
nie można przesądzać, czy piątek
to dzień, kiedy "niedźwiedzie" się nasycą i zapadną na jakiś
czas w sen, oddając pole "bykom". Byłby to na pewno dobry impuls
dla reszty świata i szansa na pożądane odbicie. W mijającym
tygodniu mieliśmy publikacje danych kwartalnych spółek, bardzo
dobre ogłosił m.in. Boeing. Ale i tak dobre wyniki nie dały
rady czwartkowej pokusie wyprzedaży na parkietach USA (Boeing
stracił ponad 3%). To może świadczyć o niskiej pewności i impulsywności
inwestorów, lecz nie o zaskoczeniu. Wszak słabe dane z rynku
nieruchomości, czy trudności rynku hipotecznego nie są nowością.
Okazało się, iż w czerwcu na rynku wtórnym sprzedaż spadła
o 3.8%, a na pierwotnym o 6.6%. Drożejący i trudniejszy w uzyskaniu
kredyt hipoteczny jest jedną z przyczyn tej sytuacji. To wszystko
wpłynęło w czwartek na największą od kilku miesięcy przecenę
amerykańskich indeksów.
Nienajlepsze dane poznaliśmy w czwartek
o czerwcowych zamówieniach na dobra trwałe, gdyż te wzrosły
o 1.4% (oczekiwano 2%). Te
same dane nieobejmujące środków transportu przyniosły 0.5%
spadek. Rynek pracy przyniósł spadek liczby noworejestrowanych
bezrobotnych do 301 tys.
Piątek może być dniem decydującym.
Podano dane o wzroście PKB w II kw. br.- z wynikiem 3.4% (prognoza
3.2%) osiągnięto najlepszy
wzrost od roku. Towarzyszący PKB Deflator (miernik inflacji)
wyniósł 2.7% (prognoza 3.4%). Te dane mogą pomóc rynkowi akcji.
Podsumowując można też dodać przesłanie środowego raportu Fed
o stanie gospodarki (tzw. Beżowa Księga): gospodarka rozwija
się miarowo, presja inflacyjna wymaga uwagi.
Zachowanie głównych
indeksów w mijającym tygodniu (do piątku) wyglądało następująco:
DJIA i Nasdaq spadły o 3.3%, S&P
spadł o 3.8%. Dane ostateczne co do nastroju konsumentów w
lipcu to publikacja indeksu Uniwersytetu Michigan. Wynik 90.4
pkt (prognoza 91.5) nie zasmuca. Piątkowe, w miarę neutralne
otwarcie indeksów, może być szansą na poprawę nastrojów amerykańskich
inwestorów, jednakże z daleko idącymi wnioskami należy zaczekać
przynajmniej do zamknięcia piątkowej sesji. Nie ulega wątpliwości,
że na wydarzenia ze oceanem z uwagą będą się wpatrywać uczestnicy
wszystkich światowych rynków.
Surowce
Kontrakty terminowe
na ropę typu Brent staniały o ponad 2% w stosunku do poprzedniego
tygodnia. Obecnie baryłka tego
surowca kosztuje ponad 75 dolarów. Notowania kontraktów
ropy typu Crude
również spadły, ale spadek był tu mniejszy, gdyż o niespełna
1%. Jak co środę, Departament Energetyki USA podał dane o
stanie zapasów w tym kraju. Informowały one o spadku zapasów
ropy
o 1,1 mln baryłek, ale uspokojenie na rynek przyniosły dane
o zwiększeniu się w magazynach benzyn i olejów, słabnącym
popycie oraz zwiększeniu mocy produkcyjnych i przerobowych
w amerykańskich
rafineriach. Oczekuje się, iż w drugiej połowie roku zapotrzebowanie
na ropę ma być wciąż silne, co wpływa na wzrosty cen.
Mijający
tydzień przyniósł przecenę także na rynku miedzi. Kontrakty
terminowe na ten metal spadły o ponad 5%, natomiast
cena tego surowca oscyluje obecnie na poziomie 7850 dolarów
za tonę. Z technicznego punktu widzenia miedź zbliża się
do dolnego ograniczenia linii trendu zapoczątkowanego na
początku
lutego bieżącego roku. W tej chwili znajduje się ona na
poziomie 7700-7800 dol. za tonę. Przebicie linii trendu od
góry może
przynieś głębszą korektę na tym rynku.
Rynek złota również
nie uchronił się od spadków. Złoto staniało o prawie 3,5%,
a za uncję płaci się 660 dolarów.
Jest to
największy tygodniowy spadek cen tego kruszcu od ponad
4 miesięcy. Sytuacja
uwarunkowana jest od rozwoju wydarzeń na walutach a w
szczególności na dolarze amerykańskim. Aprecjacja (wzrost wartości)
dolara
w stosunku do głównych walut powoduje zmniejszenie popytu
na metale szlachetne traktowane jako inwestycję alternatywną.
Zmniejszone zapotrzebowanie to spadek cen kruszcu i właśnie
z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w tym tygodniu.
Widać to było wyraźnie, gdy od środy dolar zaczął znacząco
zyskiwać
na wartości a cena złota zachowywała się w odwrotnym kierunku.
Waluty
Kończący się tydzień przyniósł umocnienie
się dolara do głównych walut, a także do złotówki. Dolar
umocnił się do Euro o 1,3%
do poziomu 0,7325. Para USD/PLN osiągnęła poziom 2,7815,
co oznacza wzrost wartości amerykańskiej waluty o ponad
2%.
Umacnianiu się dolara nie przeszkodziły szkodliwe
dla niego dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA.
Za umacnianiem
się dolara stały oczekiwania analityków o podanych w
piątek danych o PKB, deflatorze i wskaźniku wydatków konsumpcyjnych
bez paliw i żywności (PCE core). Analitycy spodziewali
się dobrych informacji, zatem rósł popyt na amerykańską
walutę,
co prowadziło do umacniania. Prognozy za II kwartał się
sprawdziły i Produkt Krajowy Brutto wyniósł 3,4% (oczekiwano
3,2%),
delator osiągnął poziom 2,7% (oczekiwano 3,4%), natomiast
PCE core
1,4% (prognoza 2%). Technicznie para USD/EUR zbliża się
do górnego ograniczenia trendu spadkowego, która znajduje
się
obecnie na poziomie 0,75. Wybicie górą z tego trendu
dałoby
mocny sygnał do dalszego umacniania się dolara.
Raport przygotował
zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka,
Piotr Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.