
Komentarz tygodniowy Warszawa,
29 czerwca 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Stopy procentowe w górę
Polska
Poniedziałkowa sesja na
warszawskim parkiecie rozpoczęła się od spadków. Trwały one
jednak bardzo krótko, bo tuż
po godzinie
10:00 "byki" ruszyły do ataku. W południe nastąpiło uspokojenie,
a na koniec sesji ponowny ruch do góry prawdopodobnie w
reakcji na dobre otwarcie rynku amerykańskiego. Mimo to WIG20
zakończył
notowania 2 pkt. poniżej piątkowego zamknięcia, a WIG 0,13%
na plusie. Wykres indeksu największych spółek pozostaje
w ograniczeniu kilkudniowej konsolidacji bez wyraźnego ruch
w górę lub dół.
Wtorek okazał się bardzo udany
dla popytu choć początek sesji tego nie zapowiadał. Notowania
rozpoczęły
się poniżej
zamknięcia
z dnia poprzedniego ale kolejne godziny to systematyczne
wzrosty, które doprowadziły SWIG80, MWIG40 oraz WIG do
nowych historycznych
maksimów. Jedynie WIG20 nie ustanowił rekordu kończąc
notowania 1,5% wzrostem. Optymizm posiadaczy długich pozycji
potwierdziły
również obroty, które na całym rynku przekroczyły 2mld.
Środowa sesja to zupełne przeciwieństwo wtorkowej.
Niskie otwarcie
indeksów, a następnie konsolidacja. Po danych makroekonomicznych
z USA i ogłoszeniu przez naszą RPP zaskakującej dla większości
analityków decyzji o podniesieniu stóp procentowych podaż
ruszyła do ataku i sprowadziła indeksy w okolice wtorkowego
otwarcia.
W czwartek po dobrej sesji za
oceanem nasze rodzime indeksy rozpoczęły notowania "luką hossy".
Przebieg
prawie całej
sesji niezwykle płaski (WIG20 poruszał się w zakresie
20pkt kanału)
jednak ostatnia godzina należała znowu do "byków" i
indeks największych spółek zakończył notowania wzrostem o 1,85%.
Tego dnia rekordy bił jedynie SWIG80 wzrostem o 1,22%.
Obroty na
przyzwoitym poziomie, które na całym rynku ponownie
przekroczyły
2mld. Piątek ostatni dzień notowań w tym miesiącu,
a jednocześnie kwartale i półroczu najważniejsze indeksy
rozpoczęły notowania
poniżej zamknięcia z poprzedniego dnia. Małą aktywność
inwestorów wykorzystała podaż do sprowadzenia indeksów
na jeszcze niższe
poziomy. Impulsem dla popytu w wypadku największych
spółek okazało się zbliżenie notowań do górnego ograniczenia
czwartkowej luki. Sił jednak wystarczyło jedynie na
podciągniecie
indeksu
w okolice otwarcia. Końcówka sesji bardziej nerwowa
WIG20 poszedł w dół gdzie odbił się od czwartkowe dołka.
Piątek
indeksy zakończyły na minusie przy niewielkich obrotach.
Najbliższe wsparcie dla WIG20 to dolna linia
trendu wzrostowego,
którą można wyrysować w oparciu o lokalne dołki poczynając
od tych z początku marca, następnie maja i czerwca.
W okolicach tego wsparcia mamy również "lukę hossy"
z 14
czerwca, która
może być dodatkową barierą dla podaży. Póki co rynek
nadal pozostaje w trendzie wzrostowym gdzie od góry
opór stanowią
historyczne rekordy.
Japonia, Chiny, Indie, Brazylia
Początek
obecnego tygodnia na giełdzie w Tokyo inwestorzy z kraju
kwitnącej wiśni nie mogą zaliczyć do udanych. Od
poniedziałku
do środy indeksy mieniły się czerwonym kolorem co było
oznaką przewagi podaży na parkiecie giełdowym. Skupiający 225
największych
spółek indeks Nikkei stracił 1.88%. W czwartek nieoczekiwanie
produkcja przemysłowa obniżyła się co pociągnęło za sobą
spekulacje dotyczące podwyżki stóp procentowych przez
Bank Centralny Japonii
podczas zbliżającego się w lipcu posiedzenia rady. Czterodniowa
aprecjacja yena jaką mogliśmy zaobserwować od zeszłego
piątku zatrzymała się w połowie środowej sesji na poziomie
122.2
względem dolara. Zaskakujące dane wpłynęły na osłabienie
yena na czym
na pewno skorzystali właściciele walorów giełdowych z sektora
bankowego i motoryzacyjnego. Drożały akcje Hondy, Isuzu,
Nissana oraz Toyoty. Podczas ostatniej sesji tygodnia
indeks powędrował
powyżej 18.000pkt zyskując 1.15%. W głównej mierze było
to podyktowane informacjami o majowej inflacji, która zmalała
o 0.1% odsuwając prawdopodobieństwo podwyżki stóp, które
pojawiło się dzień wcześniej. Zwyżkujące akcje wsparte
zostały dodatkowo
słabnącym yenem i wzrostem wydatków gospodarstw domowych.
Na koniec tygodnia większość indeksów sektorowych wzrastała
ale
wyróżniły się przede wszystkim stalowy oraz transportowy.
Na tle całego tygodnia indeks Nikkei225 stracił 0.27%.
Z
kolei na giełdzie w Shanghaiu obecny tydzień podlegał silnej
fluktuacji cenowej a indeks SCI znalazł się poniżej
4000pkt.
Na taki stan rzeczy zebrało się kilka czynników a do
głównych możemy zaliczyć taniejące surowce, oraz plany rządu
dotyczące
sprzedaży obligacji o wartości 200 miliardów dolarów
w celu wypłukania z rynku akcji części kapitału i zatrzymania
dynamiki
wzrostu inwestycji w papiery ryzykowne klientów indywidualnych.
Patrząc na prognozy wzrostu gospodarczego i napływające
informacje z Chin można przypuszczać, że PKB osiągnie
dwucyfrowy wynik
zwieszając presję inflacyjną. Władze ustanowiły pułap
inflacji
na poziomie 3% i wydaje się że w najbliższym czasie jest
duże prawdopodobieństwo przekroczenia tej granicy. Ostatnia
sesja
tygodnia w obawie przed rozgrzaną gospodarką, którą władze
ochłodzą zapewne wzrostem stóp procentowych zakończyła
się ponad 2% spadkiem. W ujęciu całego tygodnia indeks
Shanghai
Composite Index stracił ponad 6.5%
W południowej części
regionu na giełdzie w Bombaju nastroje inwestorów były nieco
odmienne od tych z reszty kontynentu.
Po bardzo udanym zeszłym tygodniu inwestorzy ponownie
wrócili na giełdę by kupować ale już z mniejszym animuszem.
Indeks
30 największych spółek zyskał do wtorku zaledwie 0.23%.
W skutek podania przez Morgan Stanley informacji o
możliwej podwyżce
cen materiałów budowlanych podskoczyły notowania producentów
cementu jak ACC o ponad 8% oraz Gujarat Ambuja Cements
o
blisko 7.5%. Ostatnia sesja tygodnia przyniosła wzrost
indeksu o 1.01%.
Drożały przede wszystkim spółki surowcowe oraz z sektora
bankowego. Akcje HDFC Bank wzrosły 4.75%, Reliance
Energy 5.78%, State
Bank of India 3.74%. W ujęciu całego bieżącego tygodnia
indeks 30 blue chipów zyskał 1.27%.
Z kolei na giełdzie
w Brazylii ten tydzień bez piątkowej sesji, która rozpocznie
się w południe polskiego czasu,
nie był ekscytujący
dla inwestorów skupionych wokół parkietu w Sao Paulo.
Spora dawka informacji napływających z rynku amerykańskiego
w
przeciągu całego tygodnia wraz z ważnym posiedzeniem
FED, uśpiła nieco
poważniejsze zapały kupujących. Podczas poniedziałkowej
i wtorkowej sesji negatywnym echem w wycenie walorów
giełdowych odbiły
się informacje o taniejących surowcach i negatywne
dane z
USA.
Do końca bieżącego tygodnia
inwestorzy starali się odrobić niewielkie straty ale w końcowym
rezultacie
siła popytu
była zbyt mała by wywindować indeksy do góry.
Mimo
że indeks Bovespa ponownie wrócił powyżej poziomu 54.000
pkt. to w ujęciu czterech sesji zakończył
notowania na niewielkim
minusie 0.19%.
Europa Zachodnia
Miniony tydzień na rynkach Eurolandu przebiegał
pod znakiem obaw związanych z możliwością podwyżek stóp procentowych
w
pierwszych 3 dniach tygodnia. Pod koniec doszło jednak do pozytywnego
odreagowania, w wyniku którego główne zachodnioeuropejskie
indeksy w ujęciu tygodniowym zgodnie zakończyły notowania na
lekkim plusie w okolicach 0,5 proc.
Obawa o gorsze wyniki banków
widoczna była już od poniedziałku, kiedy to właśnie branża
bankowa pociągnęła w dół praktycznie
wszystkie indeksy. W ciągu trzech dni notowań walory największych
europejskich instytucji finansowych spadły nawet o kilka
procent. Inwestorzy przestraszyli się zapewne prognoz analityków
co
do negatywnego wpływu wyższych stóp procentowych na wyniki
banków z działalności kredytowej. Na uwagę zasługuje środowy
spadek akcji brytyjskiego banku hipotecznego Northern Rock
aż o 10 proc., po komunikacie, że rosnące stopy procentowe
powodujące wzrost kosztów finansowania kredytów hipotecznych
zmniejszą jego wyniki finansowe. Z innych branż w pierwszej
połowie tygodnia nie popisał się tez sektor wydobywczy z
uwagi na spadające ceny surowców. Na niemieckiej giełdzie bez
echa
przeszły dane o bezrobociu w Niemczech w czerwcu na poziomie
9,1 proc., bliskim prognozom. W środę nastroje inwestorów
dodatkowo pogorszyły słabe dane zza oceanu.
Pod koniec tygodnia
nastąpiła jednak poprawa nastrojów, w czwartek zanotowaliśmy
wzrosty po raz pierwszy od pięciu
dni, podyktowane
drożejącymi surowcami. Rosnące ceny ropy sprzyjały walorom
spółek paliwowych i energetycznych. Groźba strajków w kopalniach
miedzi spowodowała natomiast wzrost akcji sektora wydobywczego.
Wśród liderów wzrostów z innych branż był grecki operator
telekomunikacyjny Hellenic Telecom, którego walory zyskały
ponad 4proc. po komunikacie
greckiego rządu o sprzedaży ponad 10-procentowego pakiet
akcji w tej spółce, aby móc spłacić dług publiczny.
W piątek
początkowo zachodnioeuropejskie indeksy były "pod kreską",
jednak po dobrych danych zza oceanu ponownie "podążyły
na północ", sprawiając tym samym, że obraz tego tygodnia
można uznać jako dobry. Londyńskiemu parkietowi nie zaszkodziły
dobre
ostateczne dane o wzroście PKB w I kwartale br. na poziomie
3 proc. w ujęciu rocznym. Warto też zwrócić uwagę na
chwilowe przynajmniej odsunięcie groźby presji inflacyjnej
w Europie
Zachodniej po zmniejszeniu tej presji za oceanem.
Europejskie
Rynki Wschodzące
Mijający tydzień nie zmienił (znacznie) położenia
głównych indeksów giełdowych w regionie. Z wyjątkiem giełdy
w Budapeszcie
(wzrost o około 4%) i giełdy tureckiej (wzrost o ponad
2,5%) zmiany nie przekraczały jednego procenta. Rynki zachowywały
się dość podobnie - jednego dnia zgodnie rosły, następnego
jednomyślnie spadały. Z powyższej tendencji wybił się jedynie
węgierski indeks BUX. W poniedziałek zyskał 3,4%, we wtorek
2,93%. Zmiany te wywołane były w dużej mierze wzrostami
cen
akcji spółki MOL. W poniedziałek MOL dostał oficjalne zaproszenie
do rozmów na temat fuzji z austriackim koncernem energetycznym
- OMV. W tym dniu akcje MOL-a podrożały o 8,8%. Dzień później
władze spółki stanowczo odmówiły podjęcia jakichkolwiek
rozmów. Informacja ta również była pozytywnie odebrana przez
inwestorów
- akcje na giełdzie w Budapeszcie zyskały 6%. Dodatkowo
Centralny Bank Węgier (NBH) obniżył stopy procentowe o 25 punktów
bazowych
do poziomu 7,75%. Zmiany takiej można było oczekiwać. Inaczej
zachował się Bank Centralny Czech, który stopy pozostawił
na dotychczasowym poziomie 2,75% (najniższe w UE).
Koniec
tygodnia to przede wszystkim oczekiwanie na czwartkowy komunikat
FED-u. Pozostawienie stóp bez zmian inwestorzy
odebrali pozytywnie - wszystkie giełdy zwyżkowały, a
największy wzrost
zanotował turecki indeks ISE100 (2,24%). Podobnie w piątek
zdecydowanym liderem wzrostów okazała się giełda turecka.
Stany
Zjednoczone
Mijający tydzień w USA przyniósł ostateczne
dane o PKB za I kw. 2007r. Wynik 0.7% (prog. 0.8%) świadczy
rzecz
jasna o spowolnieniu
gospodarki. Równocześnie z danymi o PKB poznaliśmy również
dane o inflacji w I kw br. Wynik 4.2% (prog. 4%) wciąż podtrzymuje
obawy o presję inflacyjną. Co prawda czwartkowy komunikat FOMC
pozostawił stopy na niezmienionym poziomie (5.25%), aczkolwiek
Ben Bernanke w swoim wystąpieniu mocno akcentuje czynnik inflacyjny.
Tak pożądana obniżka stóp procentowych prawdopodobnie w tym
roku kalendarzowym nie nastąpi, jednak ważne jest również to
by ostatnią podwyżką stóp pozostała ta z czerwca 2006r.
W piątek
poznaliśmy też dane o przychodach i wydatkach Amerykanów. Dane
opublikowane (za maj) są identyczne z danymi kwietniowymi.
Wydatki wzrosły o 0.5% (prog. 0.7%), a przychody wzrosły o
0.4% (prog. 0.6%).
Rynek nieruchomości opublikował dane sprzedażowe.
Pierwotny rynek po spektakularnym wzroście w kwietniu, tak
jak przewidywano
w naszym komentarzu, zanotował w maju spadek. Jednakże nie
był to spadek bardzo znaczący (-1.6%), co nie pozwala patrzeć
na te dane jednoznacznie negatywnie. Rynek wtórny z kolei nie
zaskakiwał ostatnimi czasy pozytywnie. Tak było i tym razem.
Sprzedaż w maju spadła o 0.3%.
Bardziej niż oczekiwanie spadły
natomiast zamówienia na dobra trwałe. W maju było ich o 2.8%
mniej niż w kwietniu (prog -1%)
Ten sam wskaźnik nie zawierający środków transportu wyniósł
-1% (prog. 0.2%).
Rynek pracy przyniósł spadek noworejestrowanych
bezrobotnych (313 tys.), w stosunku do danych poprzednich (324
tys.).
Główne indeksy giełdowe w mijającym tygodniu
rosły następująco: DJIA wzrost o 0.5%, Nasdaq wzrósł o 1.2%
a S&P wzrósł o
0.55%.
Piątkowe niezłe dane m.in. o przychodach i
wydatkach Amerykanów skierowały indeksy na północ, jest szansa
na dobry
koniec tygodnia
dla inwestorów. Jednocześnie mamy do czynienia ze spadkiem
rentowności (~5.06%) obligacji 10-letnich, które ostatnio
były bardzo aktywne, w związku z obawami o przyszłość stóp
procentowych,
Surowce
Ropa naftowa w kontraktach terminowych
zdrożała w tym tygodniu o niespełna 1%. Cena baryłki ropy
typu Brent notowanej
w Londynie nadal utrzymuje się powyżej 70 dolarów i pozostaje
w trendzie wzrostowym. Wyraźną zwyżkę mieliśmy na cenie
ropy
typu Crude, której cena wzrosła o ponad 2,5%, a cena
baryłki przebiła w piątek poziom 70 dolarów. Cotygodniowy raport
Departamentu Energetyki o stanie zapasów w USA informował
o wzroście zapasów o 1,6 mln baryłek, jednak w sezonie
wyjazdowym większą uwagę skupia się na informacjach o
zapasach
benzyny
i oleju napędowego. Analitycy spodziewali się ich wzrostu,
tymczasem dane mówiły o zmniejszaniu się zapasów, co
w konsekwencji prowadziło do wzrostów notowań. Moce przerobowe
amerykańskich
rafinerii zostały zwiększone, a ubytek zapasów tłumaczono
mniejszym niż zazwyczaj importem. Z dużą uwagą analitycy
obserwują sytuację w Nigerii, gdyż obecnie trwają prace
nad wznowieniu produkcji w jednym z największych pól
naftowych
w tym kraju. Biorąc pod uwagę, że od kilkunastu miesięcy
nie wydobywano z tego złoża ropy z pewnością wpłynie
to na
zwiększenie podaży tego surowca na rynek, co w konsekwencji
może ściągnąć ceny w dół. Odwrotna sytuacja ma miejsce
w Wenezueli gdzie rząd wprowadza większą kontrolę nad
zasobami naturalnymi, co zmusiło dwa amerykańskie koncerny
do wycofania
się z tego rynku. W przyszłości może to oznaczać kłopoty
z utrzymaniem obecnego poziomu wydobycia i zmniejszeniu
dostaw
z tego kraju.
Kontrakty terminowe na miedź odnotowały
wzrost o 4%, a cena tony tego surowca kształtuje się
na poziomie 7630
dolarów. Zwyżka cen to przede wszystkim efekt
wiadomości o strajkach w zakładach produkcyjnych w Afryce Południowej,
Peru
oraz Chile. Największy producent miedzi na świecie - chilijskie Codelco
- ma kłopoty ze swoją kadrą pracowniczą, która domaga
się
podwyżek. W skutek tych
wydarzeń powstały obawy o utrzymanie dotychczasowego poziomu produkcji
i płynności dostaw na rynek, co doprowadziło do zwyżek
cen.
Dostawy miedzi na chiński rynek
spadły o 5,6% do poziomu 90617 ton. Jest to najmniejszy poziom od sześciu
miesięcy, ale analitycy większą wagę przywiązują do
stanu zapasów w magazynach, a te
z kolei spadły o 1,4%. Te wszystkie czynniki mogą w najbliższej przyszłości
doprowadzić do kolejnych wzrostów na rynku tego surowca.
Ten tydzień
na rynku złota przyniósł nieznaczne spadki cen. Za uncję
tego surowca płaci się obecnie 650 dolarów, co oznacza ujemną
zmianę
o 0,5%
w porównaniu
z poprzednim tygodniem. Sytuacja na rynku tego kruszcu jest zdeterminowana
przez zmiany na rynku walutowym. Do środy dolar umacniał się względem
euro, co pogłębiało spadki na złocie, które wynosiły już nawet 2%.
Natomiast od wtorku złoto ruszyło na północ i zaczęło odrabiać
straty. Spadek wartości
dolara względem
głównych walut spowodował wzrost popytu na metale szlachetne, w tym
również złoto, które traktowane jest jako alternatywna inwestycja
do zabezpieczania
się przed spadkiem wartości portfeli inwestycyjnych wyrażonych w amerykańskiej
walucie.
Waluty
Tydzień na rynku walutowym rozpoczął się spokojnie.
W poniedziałek zostały opublikowane dane z amerykańskiego rynku
nieruchomości o ilości
sprzedaży
domów na rynku wtórnym, a we wtorek jak zmieniła się sprzedaż nowych
domów. Na obie
informacje kurs EUR/USD zareagował niewielkim umocnieniem dolara.
Także we wtorek była podana informacja o bezrobociu w Polsce,
które wyniosło
13%.
Złotówka nieznacznie straciła na wartości w pierwszych dwóch dniach
tygodnia w stosunku
do euro i dolara.
Od środy rano euro zaczęło piąć się do góry.
Tego dnia zostały podane niekorzystne dla dolara informacje
o zamówieniach
na dobra trwałego
użytku, które były
gorsze od prognozowanych i wyniosły -2,8% (oczekiwany był spadek
na poziomie 1%).
Wyliczenia na zamówienia dóbr bez wliczania środków transportu
spadły o 1% a spodziewano się wzrostu o 0,2%.
Najważniejszą
informacją tego dnia w Polsce była ta o podniesieniu stóp
procentowych o 0,25% do poziomu 4,5%. To natychmiast umocniło
złotówkę
do poziomu 3,7736
za euro i 2,8047 za dolara.
W czwartek było kilka publikacji danych
makroekonomicznych, oraz wieczorny komunikat po posiedzeniu
FOMC w sprawie stóp procentowych.
Dane makro
były zbliżone do prognoz, dlatego nie wywołały dużych zmian
kursów. PKB okazało
się nieco słabsze od prognoz i wyniosło 0,7%. Także miernik
inflacji - deflator - okazał się gorszy od prognoz i wyniósł
4,2% (wobec
zapowiadanych 4%). Bliska
prognozom była także ilość noworejestrowanych bezrobotnych,
która wyniosła 313 tys.
Komunikat po posiedzeniu FOMC nie zaskoczył
inwestorów. Stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie
5,25%.
Obraz rynku uległ znacznej zmianie w piątek.
Od samego rana euro zaczęło się bardzo mocno umacniać, żeby
o godz. 16.00
osiągnąć
poziom 1,3518.
powodem tego
może być "gołębia" interpretacja komunikatu po posiedzeniu
FOMC. Zatem, w odczuciach inwestorów, jest szansa na obniżki
stóp procentowych.
Raport przygotował zespół
Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka,
Piotr Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.