
Komentarz tygodniowy Warszawa,
28 września 2007 roku
Doradców Finansowych Xelion
Amerykańskie byki szły w zaparte
Polska
Pierwszy dzień notowań
minionego tygodnia upłynął pod znakiem przeceny. Pomimo neutralnego
otwarcia głównych indeksów i
konsolidacji przy poziomie zamknięcia z poprzedniego tygodnia
popyt nie zdołał utrzymać wyniku do końca dnia. W ostatniej
godzinie podaż sprowadziła WIG20 o ponad 50pkt w dół co dało
ostatecznie przecenę 1,66%. Najlepiej zachował się indeks
małych spółek, który na zamknięciu tracił 0,07%. Obroty na
poziomie z ostatnich tygodni bliskie 1mld. Początek wtorkowych
notowań ponownie neutralny. Jednak każda kolejna godzina
kończyła się coraz niższym poziomem. Wsparciem dla WIG20
okazało się dolne ograniczenie "luki hossy" z 19
września. Obroty ponownie na niskim poziomie 1,18 mld.
Początek
środowych notowań był bardzo optymistyczny. Otwarcie
luką zapowiadało udaną sesję. Niestety popyt nie wykorzystał
tej szansy, a płynące dane makro ze świata, gorsze od prognoz,
dawały kolejne argumenty podaży. Poranna luka została zasłonięta,
ale jej dolne ograniczenie zmobilizowało popyt do przeprowadzenia
kolejnego ataku. W konsekwencji rynek zamknął się na niewielkich
plusach. Obroty lekko wzrosły do 1,26 mld. W czwartek ponownie
rozpoczęliśmy "luką hossy". Niestety ponownie byki nie wykorzystały
szansy na oddalenie od wsparcia. Nie pomogła nawet dobra
sytuacja międzyrynkowa - wzrosty w Eurolandzie, wzrosty cen
surowców,
umacniająca się złotówka. Kolejny raz dobre otwarcie wykorzystane
zostało do zamykania pozycji co w konsekwencji sprowadziło
WIG20 na zamknięciu o 0,5% w dół. Obroty wzrosły do 1,5 mld.
Piątkowa sesja, a jednocześnie ostatnia wrześniowa
rozpoczęła się na niewielkim plusie. Indeks WIG20 wahał się
w zakresie
20 pkt powyżej czwartkowego zamknięcia. Indeksy mały i
średnich spółek odnotowywały coraz bardziej pogłębiające się
straty.
Wyraźnie można było zauważyć po obrotach, że rynek wyczekuje
na dane makroekonomiczne. Po danych o bilansie płatniczym
Polski w II kw. WIG20 zanurkował kilkadziesiąt punktów
w dół. Kolejna
porcja danych, tym razem z USA, nieco lepsza od prognoz
poprawiła nastroje w Eurolandzie jak i na naszym rynku. WIG20
powrócił
do poziomów powyżej czwartkowego zamknięcia, ale jak się
okazało tylko na chwilę. Piątkowe zamknięcie na poziomie
3633 punktów
kończy niezbyt udany tydzień dla byków.
Europa Zachodnia
W minionym tygodniu obserwowaliśmy
raczej spokojną sytuację na rynkach Eurolandu. Główne zachodnioeuropejskie
indeksy w
ujęciu tygodniowym radziły sobie różnie, frankfurcki DAX i
londyński FTSE zachowały się neutralnie, gorzej wypadł paryski
CAC40, tracąc około 1 proc. Sytuacja była determinowana głównie
wieściami z europejskiego rynku kredytowego, danymi zza oceanu
oraz sytuacją na rynku surowców i walut. Pojawiło się też kilka
ciekawych danych makro.
Praktycznie żadnego dnia nie mieliśmy
znaczącej zmiany indeksów w jedną lub w drugą stronę. Do
inwestorów docierały różne informacje,
na które jednak reagowali umiarkowanie. Z jednej strony niepokojące
wydają się być prognozy kolejnych europejskich banków w kwestii
gorszych wyników kwartalnych będących pokłosiem kryzysu na
amerykańskim rynku sub-prime. Deutsche Bank na przykład poinformował,
iż w wyniku powyższego jego zysk może spaść nawet o 1,7 mld
euro. Z drugiej strony wzmacniające się od dłuższego czasu
euro bije w spółki czerpiące dużą część swoich przychodów
z rynku amerykańskiego, co może odbić się na ich wynikach kwartalnych.
Nastrojów na rynkach nie poprawiły znacznie gorsze od oczekiwań
lipcowe dane o zamówieniach przemysłowych w Eurolandzie oraz
niespodziewany spadek (w ujęciu miesięcznym i rocznym) sierpniowej
sprzedaży detalicznej w Niemczech.
Dobre informacje to na
pewno nadzieja europejskich inwestorów na dalsze obniżki
amerykańskich stóp procentowych w najbliższej
przyszłości. Nastroje na rynkach poprawiły także lepsze
od oczekiwań piątkowe dane zza oceanu o wydatkach konsumpcyjnych
Amerykanów oraz o inflacji bazowej. Neutralnie została
natomiast
odebrana bliska prognozom stopa bezrobocia w Niemczech
we wrześniu na poziomie 8,8 proc. Nie ulega wątpliwości, że
w najbliższym
czasie zachodnioeuropejscy inwestorzy będą dyskontować
napływające
dane, zarówno "na plus", jak i "na minus". Tak jak wspominam
od dłuższego czasu, bardzo ważne będą oficjalne wyniki
kwartalne publikowane w niedalekiej przyszłości przez kolejne
europejskie
banki, właśnie ten czynnik może nadać konkretny kierunek
giełdom Eurolandu.
Europejskie Rynki Wschodzące
W mijającym tygodniu
indeksy w regionie podążały w różnych kierunkach. W ujęciu
tygodniowym najwięcej zyskał węgierski
BUX i bułgarski Sofix ( około 4%). Giełda w Turcji zamknęła
się na niewielkim plusie, natomiast najgorszy wynik zanotowała
giełda w Rumunii (strata około 2,5%). Jej słabszy wynik
można tłumaczyć niekorzystnymi informacjami na temat rumuńskiej
gospodarki. Wg EBOiR deficyt na rachunku obrotów bieżących
sięgnie w tym
roku 12% PKB. Niebezpiecznie wzrasta również inflacja,
w
sierpniu wyniosła ona 5% (wobec 4% w lipcu). Zwiększa
się również ilość
bankrutujących przedsiębiorstw - w I półroczu liczba takich
firm wzrosła o 50%.
Wstrzymane zostają poszukiwania inwestora
dla sofijskiego parkietu. Priorytetem stała się modernizacja
platformy
transakcyjnej. Oprócz giełdy bułgarskiej jeszcze tylko
Warszawa, Zagrzeb
i
Bratysława pozostają w regionie pod kontrolą państwa.
Pod względem liczby ofert publicznych sofijska giełda ustępuje
tylko GPW.
Od początku roku mieliśmy na niej sześć debiutów.
Na Węgrzech
drugi raz w tym roku obniżono stopy procentowe. Mimo nadal
wysokiej inflacji (8,3%) uznano, iż jest miejsce
na obniżkę o 0,25 pkt procentowego do poziomu 7,5%.
Nie wykluczono następnych cięć.
Stany Zjednoczone
Wydaje się, że na koniec
kwartału i w jego ostatni tydzień, amerykańskie byki szły
w zaparte. Trochę przypomina mi to
rynek chiński podczas korekty lipcowo-sierpniowej w br.
Indeksy szły
w górę nie bacząc na wątłe, globalne fundamenty. Wielu
analityków nie jest w stanie tego wytłumaczyć. Być może to
efekt swoistej
ewolucji lub nawet jakichś "zaburzeń" psychologicznych
amerykańskiego rynku. Jak wspominałem w poprzednim komentarzu,
obecna sytuacja
nie powinna być porównywana z 1998, czy 2001 rokiem. Rozproszenie
ryzyka, i zdolność adaptacyjna inwestorów może być dla
reszty świata jakąś nowością. To widać choćby po wynikach giełd
europejskich, a zwłaszcza polskie j- "Stany" rosną, "my" spadamy.
Reasumując ciężko stwierdzić jak to się zakończy,
być może wiara w reaktywację rynku nieruchomości jest tak
duża, że
przeniesie góry. Po ostatniej bańce, jest przecież
z czego "spadać",
więc inwestorzy wydają się być cierpliwi. Pomimo, iż
niektórzy analitycy odważnie przewidują ciągłe "osuwanie" na
tym rynku
również w 2008r. zamówień kolei sierpniowy spadek zamówień
na dobra trwałego użytku nasila widmo recesji. Myślę,
że potrzebny jest drugi taki miesiąc z rzędu (tak jak na rynku
pracy), aby
stało się to realne. Wszak sierpień to był miesiąc fatalny
dla (prawie) wszystkich.
Nienajgorsze były dane końcowe
odnośnie PKB i deflatora (miernik inflacji) za II kw. Generalnie
zmartwienie inflacją
jakby
słabło, co pozostawia miejsce dla kolejnych obniżek
stóp procentowych.
No, ale jak można się domyślać, kluczowe będą wyniki
za III kw., i one mogą wpłynąć na wszelkie decyzje.
Ostatni
dzień kwartału otworzył płasko główne indeksy, dążenie do
wyśrubowania indeksów na koniec kwartału
może być decydujące,
pomocny może okazać się niezły, wrześniowy odczyt
Indeksu Uniwersytetu Michigan.
Surowce
Cena ropy typu Crude ustanowiła rekord
wszechczasów. W kontraktach terminowych baryłka wyceniana
jest po ponad 83 dolary, co
w porównaniu z ubiegłym tygodniem oznacza wzrost o 2,5%.
Departament
Energetyki USA poinformował we środę o wzroście zapasów
o 1,84 mln baryłek, czyli o 0,58%, do poziomu 320,62 mln
baryłek.
Analitycy spodziewali się spadku zapasów ropy o 2,2 mln
baryłek. Spowodowało to gwałtowną przecenę na tym rynku, ale
już następnego
dnia ceny znów wróciły do tendencji wzrostowej. Polepszyła
się nieco sytuacja meteorologiczna. Huragan Lorenzo, który
mógł dokonać zniszczeń na platformach wiertniczych w rejonie
Zatoki Meksykańskiej osłabł i przeniósł się nad Meksyk,
który jest trzecim co do wielkości dostawcą ropy Crude do USA.
Zatem czynniki, które ostatnimi czasy determinowały wzrosty
cen w
tej chwili zaczynają mieć mniejsze znaczenie. Huragan Lorenzo
przekształcił się w tropikalną burzę i zwiększył się poziom
zapasów w Stanach Zjednoczonych. Jeśli nie pojawią się
informacje,
które będą podnosić ceny to w najbliższym czasie można
się spodziewać pewnej konsolidacji cen na poziomie 83 dolarów
za baryłkę. Z drugiej jednak strony może się powtórzyć
historia
z ubiegłego roku, gdzie ceny po osiągnięciu szczytów we
wrześniu
spadły o ponad 10 dolarów.
Notowania miedzi w kontraktach
terminowych wzrosły o 1%, natomiast cena tego metalu oscyluje
na poziomie 8100 dolarów
za tonę.
Drożejący surowiec to efekt zapowiadanego na 2 października
strajku w piątym co do wielkości producentem miedzi na
świecie - Southern Copper Corp. w Peru. Spekuluje się,
że w mocnym
stopniu zakłóci to dostawy miedzi na rynek i w dalszym
okresie przyczyni się do spadku zapasów tego surowca.
Należy wspomnieć,
że miedź zdrożała w tym roku o 27%, miedzy innymi właśnie
dzięki strajkom i przerwom w dostawach surowca. W tym
tygodniu zapasy
miedzi spadły o 8190 ton do poziomu 47791 ton, najniższego
od początku marca. Z technicznego obrazu rynku cena miedzi
zbliżyła się do górnego ograniczenia bocznego trendu
a wybicie się ponad ten opór może jeszcze podwyższyć ceny.
Ciekawy kolejny tydzień mieliśmy na rynku
złota, którego ceny od połowy sierpnia bardzo dynamicznie idą
w górę.
Uncja złota
kosztuje już 744 dolary, co w odniesieniu z poprzednim
tygodniem daje zmianę na poziomie prawie 2%. Słabe
dane z amerykańskiego
rynku nieruchomości osłabiły dolara, co pozwoliło podwyższyć
ceny złota. Ponadto dane te dają nadzieję na kolejną
obniżkę stóp procentowych przez FED, co jeszcze bardziej
osłabiłoby
dolara. Wydaje się, że obecne wzrosty cen na tym kruszcu
to efekt dyskontowania przyszłej decyzji FED'u. Wzrostom
na tym
rynku zupełnie nie przeszkadza fakt, iż banki centralne
zwiększyły podaż tego surowca o 16% w porównaniu z
rokiem ubiegłym.
Sprzedały one jak do tej pory 460 ton złota i zbliżyły
się jednocześnie
do limitu 500 ton. Wydaje się, że w najbliższym czasie
nadal będziemy mieli do czynienia z dopływem niekorzystnych
dla
dolara danych, co może skutkować kolejnymi wzrostami
na rynku złota.
Waluty
Praktycznie bez przerwy trwa umacnianie
się euro względem dolara. W piątek została pobita, kolejna,
psychologiczna
bariera. Kurs
zanotował nowe, historyczny poziom 1,4212.
Największe
zmiany kursu miały miejsce we wtorek z 1,4059 do 1,4147;
czwartek z 1,4122 do 1,4187 oraz we wspomniany
już
piątek z 1,4143 do rekordowego 1,4212.
Zmiany z wtorku
zawdzięczamy m.in. słabym danym z amerykańskiego rynku nieruchomości,
a konkretnie spadkiem ilości sprzedanych
domów na rynku wtórnym, który był większy od prognoz
i wyniósł -4,3%. Dane z USA zmieniały kurs także
w czwartek, który
rósł w godzinach południowych, żeby po pierwszych
publikacjach ruszyć
na południe ponownie w okolice 1,4130. Tego dnia
podano m.in. końcowe dane o PKB na poziomie 3,8%, mniejsza
niż przewidywano
ilość noworejestrowanych bezrobotnych oraz z rynku
nieruchomości o ilości sprzedanych nowych domów.
Inwestorzy przyglądali
się szczególnie tej ostatniej, która była bardzo
zła. Zanotowano
spadek o ponad 8%, największy od 7 lat.
Umocnienie
do dolara kontynuowała także złotówka, która jednak w pierwszych
dniach tygodnia odreagowywała
poprzednie
mocne
spadki. Kurs przebił poziom 2,65 i wyniósł 2,6494.
Jeżeli chodzi o euro to kurs kształtował się między
3,7477 a
3,7802.
Ważna informacja to ta o pozostawieniu przez
RPP stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Okiem doradcy
Mijają ponad 2 miesiące od początku silnej
przeceny indeksów na globalnych rynkach akcji. Proponuję przyjrzeć
się bliżej
jak w tych trudnych okolicznościach poradziły sobie fundusze
segmentu małych i średnich spółek inwestujące na polskim parkiecie.
Korekta najsilniej dotknęła właśnie te segmenty rynku. W końcu
czerwca mieliśmy wysyp nowych ofert popularnych "misiów", które
cieszyły się dużym zainteresowaniem ze strony klientów. Z perspektywy
czasu można ocenić, że TFI spóźniły się z rozszerzeniem palety
swoich produktów. Widać natomiast, że w dłuższej perspektywie,
pomimo dużych strat poniesionych w ostatnim czasie, fundusze
te prezentują wyższe stopy zwrotu niż tradycyjne fundusze akcji.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek Pacholczyk,
Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.
>>> WIĘCEJ
KOMENTARZY TYGODNIOWYCH XELION
Skarbiec.Biz publikuje na
bieżąco najszerszy na rynku wybór informacji na temat dostępnych ofert
inwestycyjnych. Opracowane przez Skarbiec.Biz e-booki "Biblioteczka
inwestora" oraz "Encyklopedia prawa" są
największymi tego rodzaju przedsięwzięciami w polskojęzycznej
części Internetu.
Na "Skarbiec.Biz" składa się już ponad
2.500 stron internetowych. By pomóc Czytelnikom w odnalezieniu
się w takiej ilości materiału, opracowałem mapę
portalu.
Zachęcam również do korzystania
z wewnętrznej wyszukiwarki internetowej, która znajduje się w
prawnym, górnym rogu każdej strony serwisu.