

Kredyt na zakup
działki
[Warszawa, 21.06.2007] W przeciągu ostatniego
roku znacznie wzrosła liczba transakcji kredytowych na sfinansowanie
zakupu
działek
budowlanych i rolnych
oraz domów. O ile poprzednie dwa lata to głównie transakcje
związane z zakupem mieszkań, tak teraz przy wygórowanych cenach
lokali mieszkalnych większość osób myślących o nowym miejscu
zamieszkania kupuje bądź gotowe domy, bądź działki z zamiarem
budowy. Wynika to z prostego przeliczenia - cena około 50 m2
mieszkania np. w śródmieściu Krakowa równa jest cenie zakupu
działki w dość atrakcyjnej okolicy i budowy średniej wielkości
domu.
Duża część osób kupujących działki traktuje
te transakcje jako czystą inwestycję. Większość z nich wie
również, że najlepiej
zrobić to za pieniądze z kredytu. Koszty zaciągnięcia kredytu,
koszty odsetek, koszty wcześniejszej spłaty (naliczane są
przez większość z banków) i tak będą niższe od zysku ze sprzedaży
zakupionej ziemi nawet już po kilku miesiącach od jej nabycia.
W ofercie większości banków funkcjonujących
na naszym rynku znajdują się produkty na sfinansowanie zakupu
działek zarówno
budowlanych, jak i tych, które w dalszej perspektywie mogą
zostać przeznaczone pod zabudowę. Jednak kiedy zaczniemy
się przymierzać do zaciągnięcia kredytu na ten cel, wyłączenia
w dostępności kredytów na nabycie działki w procedurach
bankowych znacznie skomplikują skredytowanie takiej transakcji.
Pierwszy problem wiąże się z faktem, iż nie
wszystkie banki chcą sfinansować zakup działek innych niż całkowicie
budowlane,
a tych na rynku obrotu nieruchomości zaczyna brakować.
Istnieje na to oczywiście rozwiązanie polegające na zabezpieczeniu
kredytu na zakup działki rolnej lub siedliskowej na innej
nieruchomości
należącej do kredytobiorcy lub osoby trzeciej, ale nie
każdy
ma taką możliwość. Na szczęście są banki, które zgadzają
się na kredytowanie tego typu nieruchomości, jeśli posiadają
studium
zagospodarowania lub zaświadczenie z gminy o zabudowie.
Są także banki umożliwiające zakup działki rolnej, jeśli
kredytobiorca
nie uzyskuje dochodu z rolnictwa. Ale i tu można napotkać
problem, a wynika on z faktu, iż sprzedający ustala cenę
działki, traktując
ją jako budowlaną, bądź mającą mieć takie przeznaczenie
w przyszłości, a bank ustali jej wartość pod zabezpieczenie
kredytu po cenie
działki rolnej, czyli nawet kilkakrotnie niższej, bo
taki jest jej statut na dzień udzielenia kredytu. Sprowadza
się
to do
sytuacji, w której nie można zakupić takiej działki bez
udziału środków własnych, chyba że znów odwołamy się
do
możliwości
zabezpieczenia kredytu na innej nieruchomości.
Kolejny
problem przyszłego kredytobiorcy to ograniczenia możliwej
do uzyskania kwoty kredytu w stosunku do wartości
zabezpieczenia,
czyli tzw. LTV. Duża część banków wymaga wkładu własnego
na poziomie przynajmniej 20%, a jeden z najpopularniejszych
banków
działający na rynku finansowania nieruchomości - nawet
50% wartości nieruchomości. Sprowadza się to do konieczności
wniesienia własnych środków na zakup nieruchomości.
Sytuacja ta stawia
finansujących kredytem zakup działki w mniej korzystnej
sytuacji
niż osoby kupujące mieszkania, a zaciągające kredyt
w tych samych bankach. Chodzi tu przede wszystkim o przedmiot
zabezpieczenia. Banki uznają działki jako nieruchomości
trudniej zbywalne,
a przez to o ograniczonej możliwości egzekucji z niej
niespłaconego
kredytu, co na dzień dzisiejszy wydaje się zupełnie
oderwane
od sytuacji panującej na rynku obrotu nieruchomościami.
Jeśli
weźmiemy pod uwagę ograniczenia maksymalnego poziomu LTV,
wykluczenia proceduralne banków (wynikające
np.
z restrykcji wobec osób uzyskujących dochody z zagranicy,
czy z działalności
gospodarczej rozliczających się w formie karty podatkowej
lub ryczałtu ewidencjonowanego), okaże się, że np.
na ponad
dwadzieścia
banków funkcjonujących na rynku małopolskim, zaledwie
kilka sfinansuje zakup działki w pełnej kwocie transakcji,
niezależnie
od źródła uzyskiwania dochodu.
Kiedy dotrzemy już do banku, który będzie skłonny
udzielić nam kredytu w interesującej nas kwocie,
istotne będzie
zgromadzenie dokumentów niezbędnych do jego uzyskania.
Pierwszym, i jak
wydaje się najistotniejszym, dokumentem w perspektywie
zaciągnięcia jakiegokolwiek kredytu hipotecznego
jest odpis z księgi wieczystej
kredytowanej nieruchomości, a ponadto wypis z rejestru
gruntów, który potwierdza przeznaczenie kupowanej
działki. Dodatkowo
większość banków wymaga przedłożenia wypisu z planu
zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach
zabudowy.
Ten dość skomplikowany proces oraz fakt,
że procedura uzyskania kredytu hipotecznego na zakup nieruchomości
wiąże się aktualnie
przynajmniej z trzema tygodniami oczekiwania na
jego uzyskanie, sprowadza się do tego, że na rynku nieruchomości
przewagę
mają osoby posiadające środki finansowe w gotówce.
Strony sprzedające
coraz częściej nie chcą czekać na załatwienie formalności
bankowych przez kupujących, ponieważ każdy tydzień
zwłoki przy ustalonej
cenie na etapie umowy przedwstępnej to strata na
wartości działki na moment zawierania ostatecznej
transakcji
notarialnej. Stąd
popularnym staje pomysł zaciągnięcia pożyczki hipotecznej
zabezpieczonej na innej nieruchomości, która to
z
założenia przeznaczona jest
na dowolny cel i nie podlega rozliczeniu jej celowości
z bankiem, a środki uzyskane w ten sposób można
przeznaczyć na sfinansowanie
zakupu nieruchomości gruntowych.
Maciej Potocki
Doradca Finansowy Money Expert SA