RPP i BoC tematem zastępczym


Dziś decyzje w sprawie stóp procentowych podejmują dwa banki centralne: Kanady oraz Polski. Ten pierwszy już w kwietniu ogłosił redukcję skupu aktywów na co zareagował CAD dynamicznym umocnieniem. W Polsce inflacja w ostatnim czasie podskoczyła do poziomu 4,8 proc. a w mediach rozgorzała dyskusja na temat możliwości wcześniejszej podwyżki stóp procentowych.

Na dzień przed ważnymi danymi inflacyjnymi z USA oraz decyzją Europejskiego Banku Centralnego na rynku panuje spokój, co jest odzwierciedlone niską zmiennością. Nieco więcej uwagi można zatem poświęcić rynkom pobocznym. O godz. 16:00 poznamy decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Przypomnijmy, że instytucja już w kwietniu ograniczyła wolumen swoich tygodniowych zakupów aktywów o 4 mld CAD do 3 mld CAD. Jednocześnie bank w raporcie na temat polityki pieniężnej podniósł prognozy wzrostu gospodarczego na 2021 i 2022 rok. Widać, że BoC działa w sposób dalekowzroczny. Bank nie ma potrzeby dokonywania korekt po publikacji PKB za I kwartał (5,6 proc. vs oczekiwane 6,6 proc.), którą poznaliśmy w ubiegłym tygodniu. W zasadzie gospodarka rozwija się zgodnie z prognozami Bo. W tym roku PKB Kanady może wzrosnąć o ponad 6 proc, w przyszłym o 3,75 proc. Według banku inflacja początkowo wzrośnie powyżej zakresu celu (1-3 proc.), głównie ze względu na efekt bazy i wzrost cen ropy. W II połowie roku prawdopodobnie spadnie ponownie w okolice 2 proc. Z kolei rynek pracy nie otrząsnął się jeszcze z szoki pandemicznego. Dlatego też dzisiaj nie powinniśmy oczekiwać zmian w parametrach polityki monetarnej. Ewentualnych zmian możemy oczekiwać na lipcowym posiedzeniu, kiedy to zostaną opublikowany kolejny raport z nowymi projekcjami. Bank prawdopodobnie nic nie zrobi w czerwcu również ze względu na bardzo silnego CAD-a, który w relacji do dolara amerykańskiego uległ silnej aprecjacji. Od marca 2020 roku para USD/CAD spadła z poziomu 1,4650 do 1,2010.

Wracając do amerykańskiej gospodarki, poznaliśmy wczoraj JOLTS – czyli liczbę wakatów w USA zarejestrowanych przez Bureau of Labor Statistics, która wzrosła do poziomu 9,3 mln. To rekordowy poziom. Wyraźnie widać, że popyt na pracowników jest bardzo duży w wyniku ożywienia po załamaniu związanym z COVID-19. Wysoki popyt nie jest jednak zaspokajany. Zbyt mało ludzi wróciło na rynek pracy, co jest po części związane z bogatym pakietem fiskalnym, polegającym na bezpośredniej pomocy finansowej. Oznacza to, że presja płacowa w najbliższym czasie może silnie rosnąć. Fed nie przejdzie obok tego obojętnie. Widać, że dzienna zmienność na EUR/USD znacznie zmalała. Wynosi obecnie ok 50 pkt. (mówi o tym wskaźnik ATR). Większe może pojawić się na jutrzejszej sesji.

Przechodząc na nasze podwórko bez wątpienia wydarzeniem dnia, a może nawet tygodnia jest dzisiejsza decyzja RPP w sprawie stóp procentowych. Na rynku rozgorzała dyskusja o możliwości zacieśniania polityki pieniężnej, ale RPP wydaje się być nieugięta. W Radzie większość należy do obozu „gołębi” czyli osób opowiadających się za luźną polityką pieniężną. Jest w śród nich Prezes Glapiński, który dodatkowo ma decydujący głos. Szeroka dyskusja, która toczy się w mediach krajowych na temat kosztu pieniądza i ewentualnej zmiany tego parametru, wynika z ostatniej publikacji inflacyjnego wskaźnika CPI. Podskoczył on do poziomu 4,8 proc. r/r co oznacza, że znajduje się aktualnie powyżej celu obranego przez NBP. Za podwyżkami stóp opowiadaj się aktualnie Gatnar, Hardt oraz Zubelewicz. Taką możliwość sugerował również Jerzy Żyżyński. To jednak za mała liczba głosów aby wniosek mógł zostać przegłosowany. Naszym zdaniem na środowym posiedzeniu zapadnie decyzja o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie (stopa referencyjna 0,1 proc.). Złoty słabnie w ostatnich dniach oddając część zysków z poprzednich sesji. Rynek zdaje sobie sprawę, że RPP pozostaje gołębia i spekulacyjny umacnianie waluty traci sens. W przypadku EUR/PLN uczciwe wydają się poziomy 4,4450 – 4,4800, w których kurs poruszał się w ostatnich dniach. Niemniej utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie i wyższa inflacją pogłębiają realnie ujemne stopy, co z pewnością nie sprzyja złotemu. Należy oczekiwać większej zmienności przed posiedzeniem RPP oraz po jego zakończeniu. Dziś EUR/PLN jest na poziomie 4,4580.

Źródło: Łukasz Zembik, kierownik dep. analiz w TMS Brokers

Oceń ten artykuł: