Portal Skarbiec.Biz
| Biblioteczka inwestora | Psychologia procesu inwestycyjnego
Piotr
Zielonka
Chcesz założyć rachunek maklerski? Kliknij TUTAJ.
Efekt dyspozycji (disposition
effect)
[Warszawa,
09.06.2007] Załóżmy, że posiadamy pakiety akcji dwóch spółek:
XX i YY. Na akcjach XX zarobiliśmy 20%, a akcje YY przyniosły
nam 20%
strat. Zakładając nieznaną przyszłość przed obiema spółkami,
które akcje bylibyśmy w stanie sprzedać? Jeśli odpowiedź brzmi:
XX, należymy do większości.
Otóż ludzie mają silną
tendencję do sprzedaży akcji, które przyniosły zysk, a unikają
sprzedaży
akcji, na których stracili. Działanie takie nazywa się efektem
dyspozycji (disposition effect). Dlaczego tak postępujemy?
Unikamy żalu spowodowanego stratą, a dążymy do dumy wywołanej
zyskiem. Czy stosunkowo szybka sprzedażzwyżkujących akcji i
ociąganie się ze sprzedażą akcji o spadających cenach jest
działaniem racjonalnym?
Przy założeniu, że zyski
kapitałowe nie są opodatkowane a ruchy cen akcji są nieprzewidywalne
- nie ma żadnego znaczenia, które akcje sprzedamy. Jeśli natomiast
zyski z akcji są opodatkowane i w przypadku straty możemy odliczyć
pewną kwotę od przyszłego podatku, zdecydowanie lepiej sprzedać
akcje, które przyniosły stratę. Okazuje się jednak, że nawet
w krajach, gdzie funkcjonuje tego typu system podatkowy inwestorzy
skłonni są raczej sprzedać akcje, które przyniosły zysk niżte,
które przyniosły stratę.
Jak sprawdzić, czy podlegamy
disposition effect, czy nie?
Amerykańskich inwestorów
pytano, czy kiedykolwiek
utożsamiali się z którymkolwiek
z trzech poniższych poglądów. Jeśli odpowiedź choć raz była
twierdząca, znaczyło to, że wpadli w pułapkę niesprzedawania
akcji przynoszących stratę:
- Jeśli tylko cena akcji
wróci do poziomu, po którym je kupiłem, od razu ją sprzedam;
- Cena akcji spadła tak znacznie, że absolutnie nie mogę
ich teraz sprzedać;
- Będę trzymał te akcje. Chyba tańsze już być nie mogą. (Bardziej
już chyba nie spadną).
Ciekawe wyniki ogłosił
Terrance Odean (1999), który przeanalizował około 10 tysięcy
rachunków drobnych
inwestorów i zauważył,
że ich właściciele podlegają efektowi dyspozycji: mają silną
skłonność do realizowania zysków i niechęć do zamykania pozycji
na stratach, pomimo iż jest to działanie nieracjonalne z punktu
widzenia odliczeń podatkowych.
Natomiast Shefrin & Statman
(1985) przeprowadzili badania czasu trwania inwestycji na amerykańskim
rynku akcji w zależności
od tego czy przynosiła ona zyski czy stratę. Okazało się, że
inwestorzy bardzo wcześnie sprzedają akcje przynoszące zysk
a zarazem skłonni są przetrzymywać przez długi okres akcje,
których ceny spadają.
Kiedy żal po nieudanej
inwestycji jest najsilniejszy? Nofsinger (2001) badał indywidualnych
inwestorów.
Sprawdzane były ich
reakcje na dwa typy strat: (1) dotyczące całej giełdy, (2)
dotyczące danej spółki. Inwestorzy o wiele mocniej przeżywają
żal z powodu straty na danej inwestycji, jeśli strata taka
związana jest z ich własną decyzją. Jeśli tylko są w stanie
przypisać poniesioną stratę nieprzewidywalnemu zachowaniu
rynku, odczuwają większy komfort. Tak więc, gdy inwestor po
długich
analizach wybierze spółkę, zakupi jej akcje, a następnie,
gdy na tle zwyżkującego rynku akcje tej właśnie spółki przynoszą
straty, inwestor jest skrajnie niechętny do sprzedaży akcji
ze stratą. Jeśli natomiast inwestor wybierze spółkę, a jej
akcje zniżkują wraz z całym rynkiem, inwestor odczuwa mniejszy
niż w poprzednim przypadku żal związany ze stratą i nieco
łatwiej
jest mu sprzedać akcje. Inwestor wie, że grając na giełdzie
z natury rzeczy narażony jest na wahania rynku, natomiast
ma wrażenie, że wybrawszy konkretną spółkę, której akcje
zachowują się gorzej niż rynek, popełnił błąd możliwy do uniknięcia
i
po ewentualnym zamknięciu takiej pozycji odczuwał będzie
bardzo silny żal.
Wielu inwestorów polega
na opiniach doradców finansowych. Często jest to dość wygodna
strategia, także ze
względów
emocjonalnych.
Jeśli decyzje finansowe podjęte po uwzględnieniu rady
analityka okażą się trafne, inwestor przejmuje całą chwałę
na siebie
i sukces swój tłumaczy własnymi umiejętnościami i posiadaną
wiedzą. Jeśli jednak okaże się, że inwestycja była chybiona,
inwestor wini za nią swego doradcę i tym samym obniża
poziom żalu. Tego rodzaju zjawisko związane jest z tzw. centralnym
błędem atrybucji. Ludzie generalnie tłumaczą własne niedociągnięcia
czynnikami zewnętrznymi (zła koniunktura, presja otoczenia,
niekompetentny doradca), natomiast cudze błędy - czynnikami
związanymi z daną osobą (jej lenistwem, autystyczną osobowością,
czy też brakiem odpowiedniego wykształcenia).
Fragment pracy Piotra Zielonki "Czym
są finanse behawioralne, czyli krótkie wprowadzenie do psychologii
rynków finansowych" (Warszawa,
lipiec 2003 r.). Praca ukazała się w ramach serii wydawniczej "Materiały
i Studia" Narodowego Banku Polskiego, gdzie publikowane
są opracowania, będące efektem badań pracowników Departamentu
Analiz Makroekonomicznych i Strukturalnych oraz autorów z
innych departamentów Narodowego Banku Polskiego, jak również
uczelni
oraz instytucji finansowych. Dotyczą one ważnych, z punktu
widzenia teorii i praktyki, problemów związanych z bankowością
i polityką pieniężną. Czasopismo ukazuje się w języku polskim.
Wybrane numery dostępne są również w języku angielskim. Rozprowadzane
jest bezpłatnie.
Ponadto, praca Zielonki stanowiła rozbudowaną
wersję jednego z rozdziałów przyszłego podręcznika pt. "Psychologia
ekonomii".